Zobacz pełną wersję : D5000 - Niska sprawność oryginalnego akumulatora
Witam,
Nabyłem D5000 3 tygodnie temu. Od tego czasu zrobiłem ok 250-300 ujęć, zdecydowana większość bez lampy.
W tym czasie musiałem ładować akumulator 3 razy. Czy to normalne?
Koledzy którzy mają D40 i D80 mówią, że akumulatory wytrzymują u nich kilkaset ujęć.
jackrabbit
15-08-2009, 21:37
a sformatowales baterie?
a sformatowales baterie?
Zdaje się, że w przypadku baterii Litowo-jonowych jest to zbędne.
Czy może mieć to związek z defektem nowych D5000? Nikon informował o usterce jakiś układów odpowiadających za zasilanie.
Ps. Na dodatek przy "jednej kresce" niemalże od razu dostałem komunikat: "Spust migawki jest zablokowany. Naładuj akumulator"
ThomasVoland
15-08-2009, 21:51
a sformatowales baterie?
A) "Sformowałeś", a nie "sformatowałeś"
B) To bateria Li-ion
clueless
15-08-2009, 22:11
trochę kiepsko ;/
niestety zbyt dobrze nie zdążyłam sprawdzić tego aparatu(bo po 2 tygodniach poszedł do serwisu w związku z defektem)
ale jedno ładowanie starczało mi nawet do 700-1000 zdjęć na max wielkości, głownie na jpeg.
raczej nie ma to tez związku z tymi seryjnymi usterkami. chociażby dlatego, że ta awaria dotyczy samego korpusu(sam serwis przecież chce tylko puszkę bez żadnych "pierdołków"-w tym aku).
nawet przed tą awaria nie zauważyłam jakiegoś "spadku wydajności" aku, jeśli to cię interesuje...
bardziej wygląda to na felerny akumulator
redredomega
15-08-2009, 23:00
aha 100 zdjęć na jednym ładowaniu do parę razy za mało...
Po kilku miesiącach używania d5000 średnio robię 400-500 zdjęć na jednym akumulatorze. Kupiłem sobie zamiennik ActiveJet EN-EL9 za około 50pln i działa tak samo, też ponad 400 na jednym ładowaniu. Może kup sobie taki i przekonasz się, czy to wina akumulatora. Poza tym bez sensu miec tylko jeden akumulator :) :) :)
Witam,
Nabyłem D5000 3 tygodnie temu. Od tego czasu zrobiłem ok 250-300 ujęć, zdecydowana większość bez lampy.
W tym czasie musiałem ładować akumulator 3 razy. Czy to normalne?
Koledzy którzy mają D40 i D80 mówią, że akumulatory wytrzymują u nich kilkaset ujęć.
To nienormalne... ja na jednym ładowaniu wykonuję od 400-500 zdjęć do niemal 800 ( Mój rekord. Bez LV, niewiele z lampą, ale sporo zmian w menu i podglądu zdjęć. Aparat był włączany kilka razy w ciągu paru dni, robiłem jednorazowo kilkadziesiąt zdjęć).
Zdaje się, że w przypadku baterii Litowo-jonowych jest to zbędne.
Czy może mieć to związek z defektem nowych D5000? Nikon informował o usterce jakiś układów odpowiadających za zasilanie.
Ps. Na dodatek przy "jednej kresce" niemalże od razu dostałem komunikat: "Spust migawki jest zablokowany. Naładuj akumulator"
To akumulator a nie bateria... aby uzyskać pełną pojemność przed pierwszym użyciem powinien zostać w pełni naładowany (patrz instrukcja). Zalecają też, aby po naładowaniu akumulator nie pozostawał w ładowarce, bo może to mieć wpływ na spadek jego wydajności. Wątpię by miało to coś wspólnego z wadą zasilania, wygląda to na problem z samym akumulatorem.
Pozdrawiam.
Zdaje się, że w przypadku baterii Litowo-jonowych jest to zbędne.
Nie do końca jest to zbędne. Każdy akumulator należy rozładować/naładować 2-3 razy, gdy jest nowy. Nawet w przypadku Li-Ion. Mało tego: Raz na jakiś czas powinno się rozładować i naładować do końca akumulator bez względu na to jakiego jest rodzaju, choć Li-Ion można doładowywać. To, że można doładowywać, to nie znaczy, że samo doładowywanie jest dla niego takie zdrowe. Raz na miesiąc, dwa lepiej rozładować do końca.
Nie do końca jest to zbędne. Każdy akumulator należy rozładować/naładować 2-3 razy, gdy jest nowy. Nawet w przypadku Li-Ion. Mało tego: Raz na jakiś czas powinno się rozładować i naładować do końca akumulator bez względu na to jakiego jest rodzaju, choć Li-Ion można doładowywać. To, że można doładowywać, to nie znaczy, że samo doładowywanie jest dla niego takie zdrowe. Raz na miesiąc, dwa lepiej rozładować do końca.
Po części masz rację, jednak podejrzewam, że nie wiesz czemu.
Mianowicie sprawa wygląda następująco:
A. Baterii Li-Ion/ Li-Pol nie potrzeb a formować.
B. Raz na jakiś czas można je rozładować i naładować do końca w celu kalibracji, po to żeby wskaźnik w urządzeniu był w stanie odczytać poziom naładowania poprawnie.
C. Doładowywanie NIE jest niezdrowe dla tego typu baterii bo nie mają efektu pamięci.
Tyle na temat formowanie baterii Li-Ion.
lrybak - piszesz o zrobionych zdjęciach, a co z kręceniem filmów? To dopiero wcina baterie jak królik sałatę.
100 zdjęć na jednym ładowaniu to zdecydowanie za mało. Nawet przy każdorazowym wyzwoleniu wbudowanej lampy, akumulator powinien znacznie dłużej trzymać.
Najtańszy zamiennik starcza na 400-500 zdjęć (przynajmniej na początku).
Możliwości jest klika: wadliwy akumulator, wadliwa ładowarka, skopany układ zasilania w korpusie, możliwe że coś jeszcze...
Lepiej zatem nie ignorować problemu i udać się do sklepu, w którym zakupiłeś aparat i ustalić, co z tym fantem zrobić.
Pamiętaj, że dzisiaj robi Ci 100 zdjęć na jednym ładowaniu, a za miesiąc może być już znacznie gorzej.
hijax_pl
17-08-2009, 10:15
A może 100 zdjęć + 100h zabawy aparatem też? Pozostawianie w trybie stand-by na cała noc też wcina prąd.
Pozatym jakoe to zdjęcia? Interwałometr włączony na 3h - to też rozładowuje...
Sam mam D90 ale akumulatory fimowe spokojnie wytrzymują ok 500 fot z około 100 przy lampie.
A może 100 zdjęć + 100h zabawy aparatem też?No właśnie - wszelkie "zabawy" aparatem zżerają prąd szybciej niż same foty.
Pozostawianie w trybie stand-by na cała noc też wcina prąd. Było już o tym na forum. Częste włączanie i wyłączanie aparatu szybciej rozładowuje aku niż pozostawienie go w trybie stand-by. Od czasu gdy stosuję tą metodę na jednym ładowaniu robię ponad 1k (z lampą zewnętrzną). Wygląda na to, że w momencie uruchamiania aparat zżera prąd bardziej niż na czuwaniu przez długi czas.
Pozdrawiam.
Ja bym postawił na to, że z racji zachwytu nową zabawką spędziłeś kupę czasu bawiąc się menusami. A LCD żre energię aż miło. Nie bawiąc się w podgląd i kasowanie na bieżąco nawet prądożernym D200 idzie zrobić z 700 fotek. Wyskocz na jakąś sesyjkę/plener i zobacz jak będzie z żywotnością baterii gdy nie będziesz siedział zbyt długo w menusach. :)
hijax_pl
17-08-2009, 13:10
Wygląda na to, że w momencie uruchamiania aparat zżera prąd bardziej niż na czuwaniu przez długi czas.
Zgadzam sie. Jak ide i pstrykam co 30s - 2min czy nawet 5min to nie wyłączam aparatu wogóle... Po prostu pstrykam.
Mi bardziej chodziło o niepstrykanie, np przez przypadek włącznik się włącza przy wkładaniu aparatu do torby i wyjmujemy np. po 3 dniach...
Dawno temu tak załatwiłem sobie bateryjki CR2 w swoim starym analogu. Wtedy one kosztowały po 40-50zł sztuka - dziś to na szczęście nie aż tak duży wydatek.. Korpus włączony był tak długo że baterie po prostu siadły.
Może kolega używał dużo trybu LV? Bo pewnie używanie aparatu w tym trybie z racji ciągłego zasilania LCD i matrycy pochłania więcej energii, niż normalne focenie. Nie wiem, czy LV w nikonie da się w ogóle używać (moim zdaniem nie), ale może ktoś się do tego bardziej przekonał niż ja.
hijax_pl
17-08-2009, 15:43
LV do pracy w sensie aparatu P&s - absolutnie nie.
LV do panoram, makro, astro - niezastapione dzieki mozliwosci ostrzenia "pod pixel"
Witam,
Dzięki za odpowiedzi.
Co do trybu LV i krecenia filmow. Uzywałem tych funkcjonalności epizodycznie raczej tylko po to, żeby się upewnić czy działaja. Co do przegladania menu to grzebalem sporo, ale tylko po pierwszym ładowaniu. Po kolejnych ładowaniach raczej jedynie przegladalem fotki.
Jak nie korzystam z aparatu to go wyłaczam. No nic, potestuje jeszcze troche i wtedy ocenie gdzie leży przyczyna. Dam znać jak dojdę do jakiś konstruktywnych wniosków.
Ps. Zapomniałem dodać, że 95% zdjęć robiłem z AF i VR zapisujac w RAW - ale nie sadzę żeby to miało bardzo duże przełożenie na wydajność akumulatora?
Tak sobie pomyślałem, że zrobie test, ustawie aparat na statywie i załącze interwałometr i zobacze ile zrobi zdjęć.
Test powinien być wiarygodny, nie będzie podejrzeń o LV, grzebanie w menu itp. Czy myślicie, że na potrzeby testu wystarczy, że ustawie zapisywanie zdjęć w JPEG w niższej jakości (żeby nie było problemu z brakiem miejsca na karcie pamięci)?
Jestem po teście z interwałometrem.
Wynik jest ciekawy, ale najpierw założenia.
D5000 na statywie postawiony przed akwarium, AF: on, VR: off, JPEG normal.
Załączyłem interwałometr. Najpierw robił zdjęcia co 5s, później zwiększyłem interwał na 15s.
Aparat przy części zdjęć musiał wyostrzać (w akwarium pływały rybki).
Aparat zapełnił kartę na około 660 zdjęć. Wskaźnik baterii nie drgnął jeszcze.
Wynik jest znacznie lepszy niż moje osiągo uzyskane do tej pory.
Zacząłem się zastanawiać z czego te poprzednie kiepskie wyniki mogły by wynikać. Do tej pory nie byłem na sesji na której zrobiłbym kilkaset odbitek. Zdjęcia raczej robiłem z częstotliwością kilku/nastu na dzień, później aparat był wyłączany, kilka dni przerwy i znowu kilka/naście ujęć.
Zastanawiam się czy jest to możliwe, że akumulator słabnie w chwili jak aparat jest wyłączony i nie używany przez kilka dni.
Troche odkopie, bo temat ciekawy
jak skonczyla sie ta sprawa?
BBall_Freaker
22-11-2009, 13:41
Po części masz rację, jednak podejrzewam, że nie wiesz czemu.
Mianowicie sprawa wygląda następująco:
A. Baterii Li-Ion/ Li-Pol nie potrzeb a formować.
B. Raz na jakiś czas można je rozładować i naładować do końca w celu kalibracji, po to żeby wskaźnik w urządzeniu był w stanie odczytać poziom naładowania poprawnie.
C. Doładowywanie NIE jest niezdrowe dla tego typu baterii bo nie mają efektu pamięci.
Tyle na temat formowanie baterii Li-Ion.
Muszę Cię poprawić kolego. Zgadzam się oczywiście, że oba typy akumulatorów nie mają efektu pamięci, ale nie zgadzam się, że akumulatory litowo-jonowe nie powinny być uformowane. Błąd: muszę być. Poczytaj trochę o substancjach chemicznych, a przekonasz się jak zachowują się sole jonowe, a jak polimery (które defacto są substancjami zdecydowanie bardziej złożonymi). Ja akurat pracuję w takiej branży, gdzie z akumulatorami mam do czynienia niemal co kilka minut. Aby akumulator litowo-jonowy oddał w 100% zgromadzoną energię musi być wyrównana ilość zarówno węgla jak i tlenku metali na obu elektrodach, a to osiaga się (o czym wiedzą tylko ludzie, którzy faktycznie tworzą takie akumulatory) poprzez uformowanie akumulatora. Wszyscy myślą, że akumulator Li-Ion wyjeżdża z fabryk jako ogniwo gotowe to użytku - jakże jest to mylne. Akumulatory nie są testowane (o zgrozo, ale niespodzianka!), większość nowych utrzymuje ładunek na poziomie 10-25% bez naładowania (dotyczy tylko jednej z elektrod, tej złożonej z węgla) i w takim przypadku pierwsze ładowanie musi być długie by wyrównać ilość gromadzonej energii na obu elektrodach (elektrolit, którego rolę pełni tu sól jonowa nie traci energii na skutek złego ładowania/formowania). Ja osobiście zawsze zalecam klientom uformowanie ogniw Li-Ion, nawet jeśli ktoś im powiedział, że nie trzeba. Formowanie jednokrotne na pewno nie zaszkodzi, a może tylko pomóc. Głównym czynnikiem formowania ogniw Li-Ion jest żywotność akumulatora i nie chodzi o to ile dana bateria wytrzyma na jednym ładowaniu tylko o to jaki okres czasu będziemy jej mogli używać zanim zacznie tracić swoje właściwości.
Co innego jest w przypadku ogniw polimerowych. Polimery są związkami tak złożonymi, że przy ładowaniu oddanie kilku, kilkunastu, kilkuset itd. polimerów nie zaważy na, w dalszym ciągu, wysokim wspólczynniku zgromadzonej w ogniwie energii - i to na długie lata. Ale - uwaga - ogniwo polimerowe również możemy "zabić", np. zbyt długo trzymając na ładowarce nie wyposażonej w automatyczny wyłącznik ładowania po osiągnięciu max poziomu naładowania. Można napisać, że bardziej żywotne akumulatory Li-Pol są jednocześnie ogniwami bardziej delikatnymi, o które niestety trzeba się bardziej obawiać niż o ogniwa Li-Ion.
blackside
22-11-2009, 14:03
Ciekawe.
Swego czasu trafiłem na w jakiś sposób naukowy artykuł o akumulatorach i z niego wynikało że poza starymi aku NI-CD nie ma potrzeby formatowania. Formowanie to niby podobna kwestia.
Z artykułu wynikało również że są aku które po całkowitym rozładowaniu wręcz tracą swoją pojemność. Szczeże tylko nie jestem pewny czy dotyczyło to Li-Ion czy wodorkowych :-(
Tak czy inaczej jak uformować akumulator w ładowarce która po naładowaniu odcina zasilanie do ogniwa?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Akumulator_litowo-jonowy
Tu jest podobnie napisane czyli, nie rozładowywać i nie formować.
Osobiście ja im wierze. Nowych aku nigdy nie formatowałem i nie zawodzą mnie. No chyba że były to aku sanyo :-(
Jedyne co robię to po rozładowaniu<i staram się by urządzenie nie padło> ładuje normalnie na full i tyle.
Mój nikon D60 po pierwszym naładowaniu zrobił ok 600 zdjęć. Do dziś działa i żadnych anomali nie widzę.
BBall_Freaker
22-11-2009, 15:04
Do ogniw jonowych nie używa się ładowarek odcinających dopływ energii po zapełnieniu pojemności :-) Takie praktyki są stosowane tylko w przypadku polimerówek :-)
EDIT: przycztałem teskt z linku powyżej. Nie do końca to co jest tam wstawione jest prawdą. A może inaczej: nie wszystko co powinno być, jest :-) Ale nie jest tam nigdzie napisane, że akumulatorów jonowych nie powinno się formować - napisane jest, że nie trzeba, a to już różnica ;-) Ja opisałem dlaczego powinno się uformować akumulator jonowy, nie trzeba, ale można i wyjdzie to tylko na "+" :-)
Ah, i jeszcze jedno zdanie odnosnie akumulatorów kadmowych i z pochodnymi wodoru - oba te ogniwa nie potrafiły utrzymać swojej pojemności, nawet przy pełnych ładowaniach (imho zalecanych). Cieszmy się, że ktoś wpadł na pomysł zastąpienia kadmu i wodoru jonami i polimerami ;-)
ja juz sie pogubilem, to nasze ladowarki odcinaja prad czy nie? Bo jesli odcinaja to jaki sens ma trzymanie aku w ladowarce kilkanascie godzin?
PS
Wlasnie po raz pierwszy laduje aku w moim d5000- rozladowal sie do zablokowania spustu, wlozylem i czekam, Ile czasu mam trzymac aku w ladowarce, do naladowania pelnego, czy jeszcze dluzej?
W akumulatorach litowo-jonowych znajduje się układ zabezpieczający przed przeładowaniem i całkowitym rozładowaniem akumulatora dopuszczający ładowanie do jedynie określonego poziomu napięcia wewnętrznego. Tego typu baterii nie wolno jedynie rozładować poniżej pewnego poziomu, gdyż wpływa to drastycznie na ich żywotność. Nie posiadają one żadnego "efektu pamięci", a jedynie starzeją się jak każdy akumulator z biegiem czasu. Jakiekolwiek "formowanie" w tym przypadku nie ma sensu.
BBall_Freaker
22-11-2009, 15:29
hugues o pełnym naładowaniu akumulatora powinna Cię informować dioda. Nie pamietam już jak to jest przy Nikonie, ale chyba jak się zapełni cała pojemność energią to dioda ta przestaje świecić, ale nie jestem pewny, bo dotychczas akumulator ładowałem jeden raz :-) A odpowiadając na Twoje pytanie: jeśli ładujesz akumulator z ogniwami jonowymi (czyli np. Nikonowskie) to nie musisz go odłączać od ładowarki po pełnym naładowaniu :-) Ładowarka nie powinna odcinać energii, nie zaszkodzi to tego typu akumulatorowi.
wszystko jasne, tzn prawie, dioda mnie poinformuje, to wiem, tylko pytanie, czy jak mnie poinformuje ze jest full to juz moge wyjac baterie, czy mam ja trzymac jeszcze przez kilka godzin w ladowarce przez pierwsze 2-3 ladowania?
irek6311
22-11-2009, 16:06
wszystko jasne, tzn prawie, dioda mnie poinformuje, to wiem, tylko pytanie, czy jak mnie poinformuje ze jest full to juz moge wyjac baterie, czy mam ja trzymac jeszcze przez kilka godzin w ladowarce przez pierwsze 2-3 ladowania?Ładuj tylko tyle ile sygnalizuje ładowarka i będzie ok ,
ja pierwsze 3x formowałem aku w D80 (jak się aku całkiem rozładował to do ładowarki) a teraz to kiedy potrzebuję pełny akumulator (doładowuję nawet od 70% pojemności) ,
akumulator w moim D80 ma już 2 roczek i spadku drastycznego nie zauważyłem .
ok teraz juz wszystko jasne
thx
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.