Zobacz pełną wersję : funkiel nówka D90 i bad pixele
maciek.evo
14-08-2009, 19:09
Witajcie, dziś zostałem (nie)szczęśliwym posiadaczem D90. Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłem po chwili zabawy bad pixel. Zrobilem wiec zdjecie z zamkniętym dekielkiem, szybko na komputer, patrzę i co? 5-6 paskudnych bad pixeli na fabrycznie nowym aparacie :mad:!!! Sprawdzam więc szybko opandą ilość klapnięć. Co widzę? pierwszą klatkę zrobiłem ja sam i od pierwszej klatki są bad pixele!! W książki można sobie wsadzić solidność Nikona, to już moje drugie body, które ma problem z matrycą (pierwsze miało ją wymienioną na gwarancji z powodu kreski bad pixeli która pojawiła się po czasie).
Ale do rzeczy- nie ma co psioczyć, tylko co robić? czy mam oddawać na mapowanie NOWE body prosto ze sklepu czy domagać się zamiany w sklepie na inny egzemplarz? Chyba nie po to płaci się grubą kasę za nowy egzemplarz żeby go od razu oddawać do serwisu i mieć z nim problemy? :sad:
Pisałem wiele razy - program PixelFixer jest super. Ale tylko co robią w RAW. Cykasz foty, potem czytnik, PixelFixer, a potem obróbka. Do programu należy prowadzić gdzie masz jakie pixele uszkodzone - można ręcznie lub czarnym RAW-em na wysokim ISO i długim czasem, Cykaj i daj sobie spokój z serwisami oni teraz mają co robić z D5000 :)
W książki można sobie wsadzić solidność Nikona
Tak naprawdę to matryce do Nikonów robi Sony... :]
Ale do rzeczy- nie ma co psioczyć, tylko co robić? czy mam oddawać na mapowanie NOWE body prosto ze sklepu czy domagać się zamiany w sklepie na inny egzemplarz? Chyba nie po to płaci się grubą kasę za nowy egzemplarz żeby go od razu oddawać do serwisu i mieć z nim problemy?
Ja moje D90 kupiłem w Chorzowie. Miał jakieś 8 bad pixeli. Na drugi dzień zawiozłem doby do sklepu, aby je wymienić. Nie było żadnego problemu. Sprzedawca zauważył, że bodajże jeden bad pixel podlega mapowaniu, ale w takim wypadku od ręki wymieniono mi korpus na nowy. Zrobiłem nim już 5 tys. zdjęć i nic nie wyskoczyło, więc jestem zadowolony.
Tobie też polecam skontaktować się ze sklepem.
Dałby Nikon w puszki mapowanie, tak jak Olek i Pentax i byłoby ok. Ale przecież można kroić klienta! A tak dla informacji: czy do mapowania puszki potrzebne jest coś skomplikowanego ( program, urządzenie)?
maciek.evo
14-08-2009, 19:31
Pisałem wiele razy - program PixelFixer jest super. Ale tylko co robią w RAW. Cykasz foty, potem czytnik, PixelFixer, a potem obróbka. Do programu należy prowadzić gdzie masz jakie pixele uszkodzone - można ręcznie lub czarnym RAW-em na wysokim ISO i długim czasem, Cykaj i daj sobie spokój z serwisami oni teraz mają co robić z D5000 :)
no fajny pomysł, ale nie wszystkie foty się obrabia, a jednocześnie chciałoby się aby były jak najlepsze. Skoro jestem w stanie zobaczyć te bad pixele na wyświetlaczu to co dopiero na monitorze... pierdoła ale irytuje nieziemsko.
Ja moje D90 kupiłem w Chorzowie. Miał jakieś 8 bad pixeli. Na drugi dzień zawiozłem doby do sklepu, aby je wymienić. Nie było żadnego problemu. Sprzedawca zauważył, że bodajże jeden bad pixel podlega mapowaniu, ale w takim wypadku od ręki wymieniono mi korpus na nowy. Zrobiłem nim już 5 tys. zdjęć i nic nie wyskoczyło, więc jestem zadowolony.
Tobie też polecam skontaktować się ze sklepem.
tak też zamierzam, ale jutro to raczej nie pracują :) ciekawe co powiedzą...
kiepska sprawa z tymi przepalonymi pixami, ale niestety sprawa dotyczy wielu egzemplarzy d90, zreszta ten temat byl juz poruszany wielokrotnie. bardzo prawdopodobne, ze jesli wymienisz sprzet, kolejny tez bedzie mial przepalone pixele. oddasz do mapowania.. to po jakim czasie "wyjda" spowrotem. najlepszym rozwiazaniem jest pozbywanie sie dziadostwa podczas obrobki
velaskez
14-08-2009, 20:10
Cieżko trafić sztukę bez niczego. Pozostaje zmapować i czekać aż się znowu pojawią.
Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłem po chwili zabawy bad pixel.
Masz dead czy hot pixele ? Jeśli hot, to przy jakich czułościach i czasach się pojawiają ?
Masz dead czy hot pixele ? Jeśli hot, to przy jakich czułościach i czasach się pojawiają ?
Ja miałem kilka hot. Były w "kupie" tworzyły taki jakby znak "+" z otoczką. A pojawiały się w całym zakresie czułości i na każdym czasie:)
sirdoniu
14-08-2009, 20:21
Tak sobie myślę - skoro to ta sama matryca co w D300 to znaczy, że D300 też tak często występują
z tymi problemami?
velaskez
14-08-2009, 20:27
Ja was nie rozumiem. Matryce mają to do siebie, że po jakimś czasie występują na nich hoty. To nie jest coś co nazwałbym problemem. W każdym aparacie cyfrowym wyskakują, na matrycach lcd monitorów, telewizorów, i dużych ekranów (takich 10x15m). Trzeba mapować i tyle;)
Ja miałem kilka hot. Były w "kupie" tworzyły taki jakby znak "+" z otoczką. A pojawiały się w całym zakresie czułości i na każdym czasie:)
No to nie były to hot tylko dead.
No to nie były to hot tylko dead.
A może jednak, skoro były czerwone, a nie czarne?
maciek.evo
14-08-2009, 21:19
ja mam hot bo czerwone (?). W jednym punkcie tworzą ten + a w innym jako osobne pixele albo w parze...
rozumiem ze po czasie wyskakują, ale czemu od nowości?? mapowanie usuwa tą czerwień i działa jak nowe czy "wyłącza" ich intensywność/obecność?
Ja miałem kilka hot. Były w "kupie" tworzyły taki jakby znak "+" z otoczką. A pojawiały się w całym zakresie czułości i na każdym czasie:)Też mam dwie takie widoczne "gwiazdki szczęścia". Tyle, że u mnie są one widoczne tylko przy krótkich czasach (poniżej jednej sekundy). Na długich czasach pomimo wyłączenia wszelkich filtrów (redukcja szumów przy długich czasach, przy wysokich ISO itp.) tych "gwiazdek" nie ma. Ten dziwny przypadek próbował wyjaśnić/zrozumieć kolega Erie, ale bezskutecznie. Na wysyłkę do W-wy nie mam czasu i nie chcę się pozbawić aparatu na dłuuuugie tygodnie....
Póki co pobawię się tym PixelFixer-em. Nie wiecie czasem czy to to obsługuje D90?
Dałby Nikon w puszki mapowanie, tak jak Olek i Pentax i byłoby ok. Ale przecież można kroić klienta! A tak dla informacji: czy do mapowania puszki potrzebne jest coś skomplikowanego ( program, urządzenie)?Porównując sposób realizacji tej funkcji w Olkach i czas potrzebny na mapowanie w serwisie (kilka minut) przypuszczam, że ta funkcja jest wbudowana w body/firmware tylko dostęp do niej jest zastrzeżony dla "wtajemniczonych" .
Pozdrawiam.
Też mam dwie takie widoczne "gwiazdki szczęścia".
Ja już nie mam, body mi wymieniono na nowe bez skaz:D
Ja już nie mam, body mi wymieniono na nowe bez skaz:D
Szczęściarzu:-D Ja swoje zauważyłem już po wyjeździe na wczasy, a kupowałem aparat w ostatniej chwili... I tak mam farta, że tylko dwa, a nie osiem:evil:
Ja kupiłem w czwartek, wymieniłem w piątek, a w sobotę już jechałem nad morze:D
Mój ma już pół roku więc wymianie raczej nie podlega. Za to mam swój prywatny "znak wodny" na fotkach :) EOT
A autor wątku jeśli może to prosto do sklepu i wymiana. Najlepiej wziąć ze sobą laptopa i zobaczyć na powiększeniu.
A tak w ogóle szkoda, że nie tylko mapowania , ale i innych funkcji brak. Pewnie będą w D90s:???:
Ja w moim D60 też je mam i tez od nowości. Na początku - sraczka - co jest? Teraz - olałem to i robię zdjęcia :-)
Kolego maciek.evo. Skoro jesteś z Warszawy to wydaje mi się, że nie powinieneś się zamartwiać tymi hotami. Podjedź sobie do serwisu Nikona na Postępu i od ręki zmapują Ci matryce. Będziesz miał wtedy "lepszą" matrycę od większości Nikonów D90 na półkach sklepowych. Najlepiej zadzwoń wcześniej na Postępu i zapytaj się czy aby zmapowali matrycę od ręki możesz przyjechać w dowolnym dla Ciebie terminie czy też musisz się z nimi umówić na konkretny termin.
Heh u mnie jest jeden hocik:) Wymienialem kiedys D40 na Hota tydzien przed koncem gwary....nie pytali...dali nowe body:D (ale to bylo w Irlandii).....
W nowym D40 po tygodniu znowu zauwazylem hota......i wiecie co olalem go......jest tam do teraz i nawet o nim nie pamietam....
W D90 zauwazylem hota po miesiacu przez przypadek.......i jakos nawet mi to.....niech sobie siedzi....jak mi przeszkadza to poprostu go stempluje....zadko go widze;)
Matryca bez hotow to jak buleczka bez masla:D
maciek.evo
15-08-2009, 10:08
co ciekawe po kilku zdjęciach więcej doszedłem do wniosku, że umiejscowienie tych hotow zmienia się w zależności od czasu naświetlania, a są już od iso 200. Takie coś podlega mapowaniu?
zrobię chyba tak, że pojadę w poniedziałek do sklepu. Jeśli wymienią to na miejscu sprawdzę czy na nowym są, bo widać je nawet na wyświetlaczu i ewentualnie potem będę się martwił jeśli okaże się że drugi też to ma...
ponowię pytanie- czy to mapowanie wyklucza użyteczność danego pixel sensora czy go "naprawia" ??
ponowię pytanie- czy to mapowanie wyklucza użyteczność danego pixel sensora czy go "naprawia" ??
Mapowanie nie naprawia tego piksela tylko powoduje, że na zdjęciu w miejscu uszkodzonego pixela wyświetlany jest kolor z sąsiedniego.
bijeczek
17-08-2009, 09:42
Mapowanie nie naprawia tego piksela tylko powoduje, że na zdjęciu w miejscu uszkodzonego pixela wyświetlany jest kolor z sąsiedniego.
Nie do końca z jednego sąsiedniego, a uśredniony pomiar z sąsiadujących.
Ludzie! Aparaty kupowaliście po to, żeby robić zdjęcia dekielka? Zamiast rozprawiać nad rzeczami, których i tak nie widać na zdjęciach, nie lepiej pójść robić zdjęcia? Posiadam już któryś z kolei cyfrowy korpus i zawsze występowały jakieś złe piksele. Przy moim pierwszym cyfrowym korpusie, gdy je zauważyłem, zacząłem popadać w paranoję, robiłem niesamowitą ilość zdjęć dekielka przy różnych ustawieniach tylko po to by się coraz bardziej tym zamartwiać. Po pewnym czasie uzmysłowiłem sobie jak bardzo mnie - przepraszam za wyrażenie - posrało. Przez bite 2 tygodnie nie zrobiłem ani jednego normalnego zdjęcia, tylko ciągle dekielek. I wiecie co - od tego czasu s**m na złe piksele. Po co mam się, kurza twarz, przejmować czymś, czego i tak nie widzę na zdjęciach???
Jeśli komuś to przeszkadza i ma niedaleko do serwisu, to dlaczego nie pójść i nie zamapować, ale zamartwiać się i jęczeć nad tym zamiast robić piękne zdjęcia, to już przesada. Ale to tylko moje zdanie, proszę mnie nie zlinczować:)
Ale to tylko moje zdanie, proszę mnie nie zlinczować:)Nie no bijeczek nie po to jest forum. Choć przykład "linczu" w necie choćby naszego "złotka" w siatkówce nie jest odosobniony. To przykre. EOT.
A wracając do tematu. Czy kupując samochód za kilkadziesiąt tysięcy też mamy nie zwracać uwagi na "kilka" rys na karoserii, przecież auto ma jeszcze kilka metrów kwadratowych dobrej:-? Czy kupując świeżutki i pachnący chleb mamy nie zwracać uwagi na kilka karaluchów upieczonych razem, przecież to malutki ułamek wagi całego chleba:-? Tak można by mnożyć w nieskończoność. Tylko takie "olewające" podejście prowadzi nas w uliczkę zwaną TANDETĄ. A ta niestety panoszy się ostatnio nie tylko w sprzęcie foto. Jak pisałem wcześniej mój prywatny "znak wodny" na zdjęciach czasem mi przeszkadza (wtedy muszę go stemplować), czasem go nie widać w ogóle. Ale nie jest to normalne w sprzęcie za kilka tys. Ot przykład Olka - mapowanie w aparacie i po kłopocie:). Oczywiście można z tym żyć, można robić zdjęcia, lecz niesmak zostaje. Nie popadajmy z jednej skrajności w drugą. Łot i wsjo, ale sie wylałem.
Idę obrabiać zdjęcia bo mam zaległości.
Pozdro*
bijeczek
17-08-2009, 12:34
Ale ja jak najbardziej rozumiem sytuację, gdy ktoś kupuje nowy aparat, zobaczy kilka złych pikseli i - o ile da radę - wymieni w sklepie na nowy, albo mieszka w Warszawie i przejdzie się na Postępu zamapować - w końcu cała zabawa to podobno kilka chwil. A mi chodzi o przypadki, kiedy posiadacz aparatu zamiast robić zdjęcia traci czas na fotografowanie w nieskończoność dekielka i liczenie bad/hot pikseli. Sam bym się przeszedł do serwisu Nikona zamapować moje piksele, gdybym mieszkał w Warszawie, ot choćby dlatego, żeby móc go kiedyś lepiej sprzedać, ale "niestety" mieszkam w Opolu i nie mam takiej możliwości. A od kiedy przestałem myśleć o złych piksela, w ogóle ich nie widzę i to nie dlatego, że staram się nie przyglądać - po prostu nie widzę ich, choć wiem, że gdzieś tam są.
Trzeba się z tym pogodzić: Każda matryca ma hot pixele i każda jest mapowana przy produkcji. Gdyby wszystkie 10mln pikseli miało być w 100% sprawne, to koszt produkcji byłby tak duży, że nikogo nie byłoby stać na cyfrówkę. Też kiedyś robiłem zdjęcia dekielków, martwiłem sie hotami, ale później postanowiłem sprawdzić testerem hot pixeli kilka pierwszych zdjęć robionych D80. Wykryło ich kilka. Wtedy ich nie widziałem, a nagle gdy sie o nich dowiedziałem to zaczęły być dla mnie problemem. Tylko psychicznym. Jak zobaczyłem, że były one od początku to przestałem się tym przejmować. Były zawsze i zawsze będą. I tak ich nie zobaczę poza zdjęciem dekielka. :)
A wracając do tematu. Czy kupując samochód za kilkadziesiąt tysięcy też mamy nie zwracać uwagi na "kilka" rys na karoserii, przecież auto ma jeszcze kilka metrów kwadratowych dobrej:-?
Jeśli te klika rys ma być pod tapicerką, pod maską, we wlewie paliwa czy innym niewidocznym miejscu to tak. I tak ich nie widać. Powiedzmy sobie szczerze: Hot pixeli też nie widać. Nawet na dużych odbitkach. Chyba, że ktoś naprawdę chce je znaleść, to znajdzie. Zawsze można zerwać tapicerkę w samochodzie i znaleść jakąś skazę, można rozkręcić deskę rozdzielczą i na pewno znajdzie się tam jakaś skaza. Tylko po co to wszystko robić, skoro normalnie użytkując wcale to nie przeszkadza. Ja sam bym chętnie zmapował sobie matrycę i pewnie kiedyś to zrobię jak pojadę do Warszawy, ale szkoda mi pieniędzy, żeby jechać tylko i wyłącznie dla zmapowania matrycy. Warto też pamiętać, że jak wymienisz aparat na gwarancji z powodu hotów to możesz dostać drugi który ma ich jeszcze więcej. Myślę, że wymienianie aparatu kilkadziesiat razy mija się z celem. Nawet jak znajdziesz ten jeden jedyny bez widocznych hot pixeli to i tak prędzej czy później one się pojawią. Ale doskonale rozumiem wszystkich, którzy się tym martwią, bo sam przez to przechodziłem. :)
maciek.evo
17-08-2009, 14:21
tu nikt nie pisze o samych zdjęciach dekielka. Zadzwoniłem do sklepu i powiedzieli że w środę będą mieli nowe d90 i mi wymienią :)
a sytuacja nie jest taka, że widać to tylko przy zdjęciach dekielka- wręcz przeciwnie na długich czasach jest git, na czasach najczęsciej używanych i w ogóle w zakresie ok 1/4000 do 1sekundy jest ten hot czy cośtakiego. Od iso 200 do brzydszego w iso 3200 i kolory miewa różne+ robi się z niego krzyżyk... dziwna sprawa. I widać go, zauważyłem go po kilkunastu zdjęciach, przeglądając pierwsze, na wyświetlaczu. W druku faktycznie pewnie nie będzie śladu, ale skoro mogę mieć bez skaz to wolę wymienić. Jeśli za drugim razem też będą ( w co wątpię i mam nadzieję że nie) to odpuszczę...
tu nikt nie pisze o samych zdjęciach dekielka. Zadzwoniłem do sklepu i powiedzieli że w środę będą mieli nowe d90 i mi wymienią :)
a sytuacja nie jest taka, że widać to tylko przy zdjęciach dekielka- wręcz przeciwnie na długich czasach jest git, na czasach najczęsciej używanych i w ogóle w zakresie ok 1/4000 do 1sekundy jest ten hot czy cośtakiego. Od iso 200 do brzydszego w iso 3200 i kolory miewa różne+ robi się z niego krzyżyk... dziwna sprawa. I widać go, zauważyłem go po kilkunastu zdjęciach, przeglądając pierwsze, na wyświetlaczu. W druku faktycznie pewnie nie będzie śladu, ale skoro mogę mieć bez skaz to wolę wymienić. Jeśli za drugim razem też będą ( w co wątpię i mam nadzieję że nie) to odpuszczę...
Powodzenia. U mnie nie było żadnych. W każdym razie widocznych, niewidocznych nie będę się doszukiwać, wolę o nich nie wiedzieć i spać spokojnie ;o)
bijeczek
17-08-2009, 16:02
Tylko, jak ktoś już wcześniej wspomniał, korpus można wymieniać w nieskończoność i nie wiadomo czy się trafi na jakiś bez tej "wady".
maciek.evo
17-08-2009, 16:53
nie dobijaj mnie :) już teraz jest mi te d90 potrzebne do pracy i się męczę z d70s....
bijeczek
17-08-2009, 17:44
Niestety, taka rzeczywistość - trafić na aparat bez złych pikseli, to prawie jak trafić szós... no, może piątkę w lotka:/
Rozpacz nad bad, hot czy innymi pixelami jest jak trądzik młodzieńczy - chyba każdy to przechodzi :D
maciek.evo
18-08-2009, 01:11
no już odpuściłem :D nie będę męczył dobrych sprzedawców, zresztą nie chce czekać :P formatuje baterie :D
bijeczek
18-08-2009, 07:55
Rozpacz nad bad, hot czy innymi pixelami jest jak trądzik młodzieńczy - chyba każdy to przechodzi :D
Hehe, dobre porównanie!
To ja zastosuję terapię:
Oto moje hot pixele: (zdjęcie było robione tylko i wyłącznie w celu pokazania hotów, więc nie oceniajcie kadru, techniki ani wykonania, bo nawet w wizjer nie spojrzałem :))
http://img7.imageshack.us/img7/7224/dsc1982v.jpg Daję tylko link, bo w poście się nie zmieści, a zmniejszone nie daje efektu leczniczego.
A teraz zamknijcie oczy i powiedzcie sobie "Jak dobrze, że ja nie mam aż tylu"
Mam nadzieję, że pomogłem :-D
Ło Matko! "Jak dobrze, że ja nie mam aż tylu" - powiedziałem sobie :-) . A swoją drogą to masakra.
A swoją drogą to masakra.
Z jednej strony tak, ale patrząc od strony praktycznej, to wystarczy że włącze odszumianie na "low" i już nie ma ani jednego. W dzień nawet bez odszumiania ich nie widzę. Na pewno jak będę jechał do Warszawy to wstąpię do serwisu zmapować matrycę, ale to dopiero przy okazji. :) Nie przeszkadzają mi one.
bijeczek
19-08-2009, 18:30
Przy takim czasie naświetlania, to i D3 pewnie będzie tak szumił.
tomaszek15
30-08-2009, 16:49
U mnie w moim D 300 właśnie po 1,5 roku zabawy pokazały się dwa. Czerwony i niebieski i trochę mnie to martwi.
U mnie w moim D 300 właśnie po 1,5 roku zabawy pokazały się dwa. Czerwony i niebieski i trochę mnie to martwi.
Nie Ciebie jednego... Swoją drogą tak ciężko Nikonowi włożyć w puszkę mapowanie? No tak, ale kasę na mapowaniu też można trzepać ;)
Antonioo
30-08-2009, 17:38
to co trza by matryce wymieniać?
to co trza by matryce wymieniać?
Jaką matrycę.... Jak komuś bad piksele przeszkadzają, to do mapowania na ul. Podstępu oddać :)
Antonioo
30-08-2009, 18:51
a po gwarancji wiadomo ile taka impreza kosztuje?
Mapowanie matrycy i po gwarancji jest darmowe.
Mapowanie matrycy i po gwarancji jest darmowe.
Tak, tylko jak się mieszka na drugim końcu Polski, to robi się mały problem. Pentax i chyba Olympus dają mapowanie w puszce i po bólu :)
Dołączam się do tematu - 1dniowy D90 i hot pixel... zauważony przypadkiem, ale teraz na każdym zdjęciu widzę go i drażni nieziemsko ;P z mapowania w warszawie raczej nici, bo troche mi nie po drodze (Szcz), a i wiem że tutaj nowe sklepowe D90tki to produkt deficytowy, więc może byc problem z wymiana...
I co najciekawsze - przy czasie ponad 1sec - brak hot pixelka
Przy 1/6 jest i to zauważalny (nawet z redukcja szumów)
a im czas krótszy (sprawdzane 1/50 i 1/125) pixelek jakby był mniejszy, bynajmniej bardziej "wyblakły"
Długi czas - brak
czas "nie krótki nie długi" - widoczny
czas krótki - coraz mniejszy
Gdzie tutaj jakaś logika ?:P
Gdzie tutaj jakaś logika ?:P
W odszumianiu na długich czasach? :D
Na długim czasie odszumianie zostało wyłączone.
Moje bad pix'y znikaja w RAW'ach chyba ze robi to bez mojego udziału Photoshop cs5. Kiedy zrobie zdjecie RAW + Fine to na *jpeg sa widoczne a na RAW'ku czysciutko.
adrianek32
03-02-2014, 04:14
po co odswiezasz temat ktory ma ponad 2 lata?
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.