Arczi
07-08-2009, 23:46
Witam,
Jak większość tu zgromadzonych mam problem :) Od kilku lat używam Manfrotto 190 NAT z głowicą 168 (dość duża kulowa z podstawą panoramiczna). Sprzęcik się spisuje doskonale, możliwe wyczyszczenie prawie każdego zakamarka i przesmarowania powoduje bezproblemową pracę i w zasadzie spełnia moje potrzeby.
W tym miejscu muszę przyznać, że chyba się starzeję, bo stał mi sie za ciężki. Swego czasu łaziłem z nim po górach (+namiot, śpiwór, etc.) , ale teraz kilku godzinne 'spacerki' mnie męczą i czasem go nie zabieram... Zaznaczę jeszcze, że nie chodzi tu o wypady typowo foto-plener (tu zostaje 190, tylko pewnie wymienię głowicę), raczej zwiedzanie ziem obcych, gdzie przy transporcie i później liczy się każdy kilogram. Wymyśliłem sobie nowy statyw, ma dać podparcie pod D700 ze szkłami nie dłuższymi niż 200mm, o masie 2000-2500g max, ale zwykle w zakresie 20-100mm i ok 1500g. Chodzi o fotki we wnętrzach (muzea, miejsca kultu, etc.) oraz wschdowo-zachodowe, tudzież nocne. Stawy nie musi 'full-size' (130-140 będzie ok), priorytetem jest masa i wymiary. Ok, dosyć wstępu - mój typ to Gitzo GT0540 i na nim Markins Q3. Daje to jakieś 1150g, 5kg nośności statywu i aparat 150 cm nad ziemią. Wygląda dobrze, tym bardziej na tle 3kg dotychczasowego zestawu.
Teraz pytanka:
1) nie bawiłem się nigdy węglowymi nogami, jak wygląda sztywność/tłumienie drgań tego wynalazku na tle technologii ALU w wydaniu Manfrotto? Jakieś plusy, minusy?
2) czy ktoś ma któryś z karbonowych mikrusów (00, 0) Gitzo (a może nawet konkretnie ten model) i mógłby napisać kilka słów?
3) wolne wnioski, może inne propozyjce?
Dzięki.
Jak większość tu zgromadzonych mam problem :) Od kilku lat używam Manfrotto 190 NAT z głowicą 168 (dość duża kulowa z podstawą panoramiczna). Sprzęcik się spisuje doskonale, możliwe wyczyszczenie prawie każdego zakamarka i przesmarowania powoduje bezproblemową pracę i w zasadzie spełnia moje potrzeby.
W tym miejscu muszę przyznać, że chyba się starzeję, bo stał mi sie za ciężki. Swego czasu łaziłem z nim po górach (+namiot, śpiwór, etc.) , ale teraz kilku godzinne 'spacerki' mnie męczą i czasem go nie zabieram... Zaznaczę jeszcze, że nie chodzi tu o wypady typowo foto-plener (tu zostaje 190, tylko pewnie wymienię głowicę), raczej zwiedzanie ziem obcych, gdzie przy transporcie i później liczy się każdy kilogram. Wymyśliłem sobie nowy statyw, ma dać podparcie pod D700 ze szkłami nie dłuższymi niż 200mm, o masie 2000-2500g max, ale zwykle w zakresie 20-100mm i ok 1500g. Chodzi o fotki we wnętrzach (muzea, miejsca kultu, etc.) oraz wschdowo-zachodowe, tudzież nocne. Stawy nie musi 'full-size' (130-140 będzie ok), priorytetem jest masa i wymiary. Ok, dosyć wstępu - mój typ to Gitzo GT0540 i na nim Markins Q3. Daje to jakieś 1150g, 5kg nośności statywu i aparat 150 cm nad ziemią. Wygląda dobrze, tym bardziej na tle 3kg dotychczasowego zestawu.
Teraz pytanka:
1) nie bawiłem się nigdy węglowymi nogami, jak wygląda sztywność/tłumienie drgań tego wynalazku na tle technologii ALU w wydaniu Manfrotto? Jakieś plusy, minusy?
2) czy ktoś ma któryś z karbonowych mikrusów (00, 0) Gitzo (a może nawet konkretnie ten model) i mógłby napisać kilka słów?
3) wolne wnioski, może inne propozyjce?
Dzięki.