Zobacz pełną wersję : Kto jeszcze uzywa analoga...
sprocket
01-10-2006, 04:44
Tak sobie siedze, wkrecilem w korpus F80 nikkora 50mm i podziwam :)
F80 lezy u mnie z zalozonym filmem od zimy kiedy to kupilem D50 i tylko co przeczyszczam go z kurzu a jesli ktos powie - sprzedaj - to odpowiem ze nie bo mam sentyment do tej maszyny.
I pytanie, kto jeszcze foci cos na kliszy, moze cos szczegolnego czego cyfra nie potrafi jakies specjalne zadania
Czekam na ciekawe odpowiedzi :)
Ja mam jeszcze kompakta kliszaka, idealny na 'dziwne' wypady, imprezy czy wakacje - nie ukradną, a jeśli lub się popsuje to mała strata ;-)
dalej uzywam marnego starta66 od czasu do czasu. dlaczego? nie wiem, chyba lubie zakladac blone. prawie jak relikwia..
Valdek_Tychy
01-10-2006, 09:16
Ja mam i używam F80 wprawdzie duuuuuuużo mniej niż D70 ale używam :D
ja ostatnio odkupilem analoga ;) Rzucilem sie na F3 i jestem bardzo zadowolony :) z 80-200/4 hmmm :) s3 moze nie istniec narazie ;)
bastek73
01-10-2006, 09:50
Nawet nie zamierzam się przesiadać na cyfrę.No chyba ,że na D2...cos tam..... za 18 tyś ale mnie nie stać.
Z dobrym filmem a napewno slajdy nie prędko technika cyfrowa osiągnie taką jakość. Zresztą coż za urok ma oglądanie zdjęć na monitorze komputera w porównaniu z papierowymi odbitkami lub wyświetlaniem slajdów z dalekich wycieczek na ścianie przy piwku :))))))) gdy są goście.Pozdrawiam.
Co używam? Pisze poniżej.
Bastek
A i owszem. Nawet wczoraj na plenerze. Są świadkowie ;).
M.Szabelski
01-10-2006, 10:32
I ja też używam - Nikona F301 :) Fotografuję nim, kiedy potrzebuję bardzo szerokiego kąta lub fotografowany przeze mnie obiekt jest czerwony albo niebieski (wiadomo, jak to jest ze stosunkiem ilości sensorów w matrycach).
Co prawda w tej chwili nie używam, ale obiecałem sobie, że jak tylko będe miał trochę więcej kaski to od razu wracam do analoga. Nie żeby robić nałogowo po 3-4 rolki tygodniowo, ale od czasu do czasu na jakichś rarytasach powiedzmy velvia, ilford delta itp...
A przedwczoraj sie liczy? ;)
Po prawdzie czekam na cyfre i napewno analoga bedzie mniej,
ale dopoki to bedzie mozliwe, czasem cos strzele, chocby dla tej frajdy.
Poza tym, zawsze chcialem miec "drugie" body, a zenek mnie drazni ;)
wczoraj. prawie pięć filmów, a cyfrą ok.200 klapnięć
to zależy jaki efekt chcesz osiagnąć ;)
Leon13th
01-10-2006, 12:25
Ja od czasu do czasu wezme sobie jakiś filmik założe,ale ogólny brak pogody niweczy wyjście na plener teraz,nawet cyfrą już nie potrafie zrobić kilkuset zdjęć (chyba brak mi tymczasowo weny).
i dodam jeszcze że jestem max ześwirowany na dzwięk migawki z 801..
cyfra tego już nie daje..od pakie klap... a w analogu to jeszcze coś ciągnie.. aż miło
sprocket
01-10-2006, 12:46
al - to powiedz jakie to efekty analog daje :)
sprocket
jaja sobie robisz??
kup kodaka Tmax 3200
i zobaczysz co to jest ziarno
i klimat.. ( o ile wiesz o co mi chodzi )
sprocket
01-10-2006, 13:25
al - nie robie sobie jaj, teraz wiem, ziarno i klimat
cos taki wsciekly w niedziele:)
AL jak sie ten Tmax spisuje?Bo ja robilem Delte 400*3200 i ze efektu bylem bardziej niz bardzo zadowolony :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.onephoto.pl/info.php3?id=291147)
oto 3200 w warunkach polowych ;)
sorry że to tak zabrzmiało..
Ja używam bo nie stać mnie na bardzo dobry aparat cyfrowy a nawet gdyby mnie było stać to chyba i tak bym używał. W końcu to ma swój urok.
a i owszem...jeszcze na negatywach, ale już wkrótce wrócę do slajdów...a jak już kupię D80, to następny będzie F100 :D
Analog? Nie daj Boże - małoobrazkowy? A feeee :P
Jeszcze czasami slajdy F80 robie, rzadziej jest w uzyciu niz cyfrak, ale jeszcze jest :)
A ja mam tylko analoga i nie zamierzam go zamieniać na cyfraka. Nie stać mnie na cyfraka, a nawet gdyby, to i tak nie ma to jak zdjęcia na Velvii 50! Coraz większą frajdę mam w robieniu zdjęć i wydaje mi się, że wychodzą dużo lepsze niż kiedyś :-)
A gdyby zaszła taka okoliczność kupna cyfraka, to nie zrezygnowałbym ze slajdów. Mój znajomy robi zdjęcia na slajdach i na cyfraku, zwykle z obu ten sam motyw :-)
A ja kupiłem nojke F80 na poczatek. Teraz za ta cenę mógłbym kupić D50 ale podzielam zdanie kolegi, cóż to za przyjemnoćś oglądania zdjęć na kompie.Wracasz ze spaceru i jeszcze musisz odpalić kompa i przesiedzieć przy nim by zobaczyć swoją pracę.Kiedys sie przesiade na cyrę,jak mnie bedzie stać
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon7.gif)
Pozdrawiam
Oj, Panowie (i Panie jeśli tu są)!
Pół tego forum to dyskusja analog vs cyfra i można się tak przekomarzać do usr.... śmierci (pardon za dosadne wyrażenie).
Moje 3 grosze: używam analoga i im lepiej robię zdjęcia, to patrząc na efekty mniejsze mam przekonanie o konieczności kupna cyfry! Cyfra jest świetna do nauki i szybkiego poprawiania rezultatów focenia, wygodniejsza, bo się "film nie skończy", czułość można zmieniać co klatkę, można podejrzeć i pokazać cioci jak wyszła. Analog IMHO jest bardziej wymagający i zdecydowanie bardziej uczy pokory: przed sprzętem, własnymi umiejętnościami (i niestety zdarza się, że i przed nie-umiejętnościami laboludka).
Czy kupię cyfrę? TAK!!! Powodów są tysiące, wad również. Jedną z moich głównych obaw jest trwałość nośników, na których przechowuje się zdjęcia - CDR/DVDR są raczej mało trwałe w porównaniu z błoną.
Ostatnio "robiłem" ślub: 2x F65 + torba filmów. I co? I dało się! (Zresztą nie pierwszy raz.) Nawet jest czas, żeby rolki zmienić! Wszystko kwestia: 1. Chęci; 2. Umiejętności - w tej kolejności.
I jeszcze jedno - póki są produkowane filmy, to zakres od niskoczyłych slajdów do wysokoczułych B/W daje znacznie szersze pole manewru dla konkretnego efektu niż cyfra.
A w lodówce leży i czeka pierwsza rolka Velvii, bo chyba dorosłem, żeby jej spróbować.
P.S.: Gdyby mnie ktoś źle zrozumiał: nie chcę i będę uczestniczył w dyskusji "co jest lepsze..." bo ona do niczego nie prowadzi i uważam, że każdy może focić na czym chce. To jak dyskutować co jest lepsze samochód czy motocykl...:?
bastek73 Napisz jak się sprawuje Twoja Sigma?
Interesuje mnie to szkło, ale bardzo mało o niej w nacie. Na photozone.de oceny na 4+, ale w review: 5. Jak wypada na tle Nikkora? Czodzi mi o optykę.
Robert W
02-10-2006, 11:34
Owszem fotografuję analogiem a ostatnio to nawet manualnym FM3A - wczoraj 2 rolki FP4 Plus i jedna 400TX. Tydzień temy trzy rolki F100 z Provią na pokładzie.
misiek502
02-10-2006, 12:42
Owszem fotografuję analogiem a ostatnio to nawet manualnym FM3A - wczoraj 2 rolki FP4 Plus i jedna 400TX. Tydzień temy trzy rolki F100 z Provią na pokładzie.
i ja też bawię się analogiem dzięki pixelom mogłem sobie pozwolic na merca wśród analogów - efsto:)
tylko przydała by się cyfra do głupiego cykania na codzień bo mnie ten analog trochę trzepie po kieszeni:(
ale nie ma to jak slajdzik:)
(http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=1100)
No ja jak najbardziej uzywam analoga i do cyfry mi nie spieszno, teraz ide dalej i poznaje cuda jakie mozna uzyskac na srednim formacie. Co do cyfry to w dalszym ciagu nie podoba mi sie jakosc zdjec, w szczegolnosci jezeli chodzi o zdjecia w B&W.
P.S.: Gdyby mnie ktoś źle zrozumiał: nie chcę i będę uczestniczył w dyskusji "co jest lepsze..." bo ona do niczego nie prowadzi i uważam, że każdy może focić na czym chce. To jak dyskutować co jest lepsze samochód czy motocykl...:?
I bardzo dobrze bo temat tego wątku brzmi "Kto jeszcze uzywa analoga..." a nie "co jest lepsze...":twisted:
Uzywam tego i tego ... ostatni pobyt za "wielka woda" tylko FE2 + 20/2,8, ostatni weekend tylko matryca ... zaleznie od nastroju.
Ja śnię po nocach o FM3A, cudo.
Teraz mam D50, i tęsknię do analogów, chyba naprawię Zenita lub Practicę.
Bo przy cyfrze trzeba mieć dużo samozaparcia, żeby nie robić bezmyślnie setek zdjęć, które potem i tak się wywali.
Oczywiście D50 bardzo mi się podoba, ale boję się o swoje zdjęcia :P
U mnie na szerokim końcu analog, na długim cyfra. Ot taka nauka wymuszona cropem ;)
Tylko analog, velvia, astia i tri-x :-)
Ja rowniez uzywam analoga, nawet czesto rownoczesnie z cyfra.... i jest ok i jednym i drugim, jednak przyjemnosc mam wieksza w kreceniu pierscieniami i pokretlami przy legendarnej FM2!!!
Zdarza sie ze nie mam czasu na nocne siedzeniu przy kompie.... wtedy zdecydowanie wole analoga.
Pozdrawiam!
AL jak sie ten Tmax spisuje?Bo ja robilem Delte 400*3200 i ze efektu bylem bardziej niz bardzo zadowolony :)
Tmax 3200 jest super, kiedys mialem taka jazde ze tylko tego uzywalem.... teraz zas mam jazde znowu na APX100
Arkady_pl
02-10-2006, 21:20
Witam.
Ja używam analoga. Nikon F65.
Dlaczego? Bo:
1. nie mam kasy na aparat, ktory mnie zadowoli
2. moj analog robi takie "żywe" foty jakich nikt z moich kolegow nie pokazał mi z cyfry
3. velvia + nikon = miód na me oczy
Nie wiem czym to jest spowodowane, ale jak ktoś mi pokazuje fote z cyfry nawet za 5 tysiecy, rzuconą na ścianę, oglądaną na monitorze, na czym kolwiek, nwet papierze, to mnie ona nie rusza.
Jak widze foty z kliszy, rzucone na ściane albo naświetlone na dobrym papierz to zwala z nóg.
Nie wiem jak to opisać, ale fota z kliszy ma jak gdyby trzeci wymiar, ktorego nie ma z cyfry.
Owszem, śliczne ludzie robią widoczki na cyfrze, ale ja piszę o takim dziwnym odczuciu, które mam jak patrze na foty z dobrej kliszy. Te foty "żyją" a z cyfry są .... nie wiem... płaskie? martwe? ciężko to opisać.
Są ładne, ale czegoś im brakuje.
Poprostu klisza rejestruje coś czego cyfra nie rejestruje.
Obrazy są podobne, ale różne.
I mi się podobają te z kliszy - nic na to nie poradzę.
A do robienia fotek jak leci to mam syfraka za 300zł co ma 3,2Mpx i styka. Coś rejestruje.
Używam F80 aktualnie i jestem z tego bardzo zadowolony.Cały czar fotografowania i wreszcie naciskamy na spust i...............no cóż trzeba poczekać.Czujecie to drżenie serca przed odbiorem odbitek z labu.Przy cyfrze trochę za szybko to idzie.Czy kupię cyfre.Napewno w bliżej nie sprecyzowanej przyszłości.Obawiam się tylko tego że przestanę wtedy robić analogiem,bo wszak człowiek lubi teraz szybko i wygodnie.Więc odkładam to na razie.Myślę że świadomie.Zapewne będzie to już D 80 i z zaciekawieniem czytam wszystkie opinie na jego temat.Powiem tylko tyle...że bardzo mi się podoba :) Prawdopodobnie pozostanie 80-tka na slajdy do których się przymierzam ,ale brakuje mi drugiego body.A tak sprawa się wyjaśni i Analog i Cyfra będą zadowolone.Mam nadzieje że materiały zostną i nie osiągną astronomicznych cen.Obserwując ludzi zwłaszcza młodych zuważyłem że dzięki cyfrze fotografowanie stało się bardzo popularne.Co do jakości tych zdjęć i innych aspektów z tym związanych bywa różnie,niemniej postęp jest a to chyba dobrze.
Marcin T
03-10-2006, 11:38
... I pytanie, kto jeszcze foci cos na kliszy, moze cos szczegolnego czego cyfra nie potrafi jakies specjalne zadania
Czekam na ciekawe odpowiedzi :)
Skoro pytasz to i ja się przyznam do analoga, do ktrego zakładam wyłącznie slajdy
Cóż, ja nie wyobrażam sobie prezentować gościom zdjęć inaczej niż na ekranie w zaciemnionym pokoju.
Masz pilota w ręku i każdą fotografię można oglądnąć "ze zrozumieniem" i skupić sie tylko na niej, dlatego projekcja slajdów nie ma porównania z przeglądaniem na monitorze gdzie przejrzenie 100 zdjęć zajmuje kilka chwil, podobnie jest z odbitkami kiedy to u Cioci na imieninach przechodzą z rąk do rąk w mgnieniu oka.
Kwestie rozpiętości tonalnej itp. itd. rozpatrywano tu nie raz, więc nie ma co polemizować:)
sokrates
03-10-2006, 13:35
ja również nie potrafię zrezygnować z analoga. Po zachłyśnięciu się cyfrą wracam do tradycji. Do niedawna Zenit TTL, a teraz Nikon F601. Nie powiem że cyfra jest bee :-) robię nadal sporo zdjęc cyfrą [głównie ze względu na koszty] a w nikonie slajdy i dobre negatywy. jesli było by mnie na to stać to robiłbym wyłącznie analogiem.
A ja sobie cykam szerokie 17-35 + 7000i :)
Ostatnio analoga używałem w pierwszym dniu pleneru w Krzywopłotach, film muszę oddać do wywołania. Rzeczywiście, przyjemnie jest wywołany negatyw pociąć na paski po 6 kadrów każdy i samodzielnie zeskanować. To prawie jak wywoływać w ciemni. Mam kilkanaście różnych filmów w lodówce, czekają aż opadną emocje związane z zakupionym D80. Co do analogów to mam i będę miał sentyment, a na dowód to posiadam : Zenity sztuk 2 z obiektywami Jupiter 37A 135/3,5 Mir1B 37/2,8 Prakticę MTL3, z Pentakonem auto 50/1,8 i 28/2,8 Exę 1c z Tessarem 50/2,8 wymiennym pryzmatem i matówkami, Nikona F80 jak w stopce. Wszystkie te aparaty zakupiłem w sklepach Fotooptyki, poza F80.
andrzejp
03-10-2006, 20:30
To i ja się dołącze. Używałem ,używam i długo będę używał analoga.
Powody? Proste, jak jeden z poprzedników napisał cyfra mnie nie zadawala , brakuje
w jej zdjęiach właśnie tego czegoś. Ponadto jeśli już cyfra to wtedy jak dojdzie do wysokiej klasy
jak np pełna klatka i inne niuanse rozpiętości tonalnej matryc ,a to przerasta moje możliwości finansowe.
Pozdrawiam,
Witam wszystkich forumowiczów !
Od dwóch lat regularnie czytam forum, ale to moja pierwsza wypowiedź na jego łamach. Dotąd uzywałem F65 + 28-100 i 70-300. I mimo, że to sprzęt amatorski, dostarczał mi wiele satysfakcji z wyników. Obecnie nie posiadam nic - tragedia. Czekam, aż los się zlituje, zasili moje konto i będę mógł zakupić ANALOGA - będzie to F80 + 50/1.8. Negatyw naprawdę ma to coś. I ja to bardzo, bardzo lubię.
Pozdrawiam wszystkich
Witam
Po zachłyśnięciu się fotografią cyfrową ostatnio powróciłem do analoga.
Załadowałem rolką slajdu i poszedłem w teren (dodam, że pierwszą w życiu)
Po obejżeniu wyników dochodzę do wniosku, że 10 polowy pomiar światła z F80 jest dużo bardziej skuteczny niż ten z D50.
Poza tym jak wiesz, że masz tylko 36 klatek i to slajdu, w którym nie można później nic poprawić to zastanawiasz się nad każdą klatką! A wynik?
Wynik obejżałem na ekranie... miodzio
Pozdrawiam
Tomek
Marcin T
04-10-2006, 08:52
...Poza tym jak wiesz, że masz tylko 36 klatek i to slajdu, w którym nie można później nic poprawić to zastanawiasz się nad każdą klatką!...
Pozdrawiam
Tomek
Święta prawda!, gdzieś tu na forum w czyjejś stopce jest hasło "Po co mi mózg? Mam cyfrówkę!" :)
Witam!
Ja używam tylko analogów, w tym także całkowicie manualnych. Nie oznacza to że nie dostrzegam zalet cyfry, ale jakoś na razie lepiej mi leżą analogi. Jak pisali to wielokrotnie moi przedmówcy cyfrze daleko jeszcze do jakości slajdów 35mm, nie wspominając już nawet o średnim formacie. Zgadzam się też z opinią, że trzeba mieć dużo samozaparcia, żeby używając cyfraka nie ulegać "odmóżdżaniu". Film zmusza do szanowania każdej klatki i refleksji nad każdym ujęciem. Jestem amatorem i traktuję fotografię jako spędzanie wolnego czasu i sposób na stresy dnia codziennego, więc nie zależy mi na tym, żeby zrobić jak najwięcej zdjęć w krótkim czasie i potem kasować 90% klatek na komputerze w domu.
Kiedyś na pewno zdecyduję się na cyfrę, ale jeszcze trochę poczekam. Na razie chcę spróbować się ze średnim formatem. Za cenę dobrej lustrzanki cyfrowej (D200 czy D2h) można bez problemu kupić przyzwoity zestaw Mamiya 645, lub RB67, a w przyszłości po takiego body można się będzie pokusić o przystawkę cyfrową. Teraz są one astronomicznie drogie (coś około 40 tyś zł!!!), ale powinny z czasem tanieć, tak jak wszystkie cyfraki.
Święta prawda!, gdzieś tu na forum w czyjejś stopce jest hasło "Po co mi mózg? Mam cyfrówkę!" :)
To u mnie :)))
Witam
Po zachłyśnięciu się fotografią cyfrową ostatnio powróciłem do analoga.
Załadowałem rolką slajdu i poszedłem w teren (dodam, że pierwszą w życiu)
Po obejżeniu wyników dochodzę do wniosku, że 10 polowy pomiar światła z F80 jest dużo bardziej skuteczny niż ten z D50.
Poza tym jak wiesz, że masz tylko 36 klatek i to slajdu, w którym nie można później nic poprawić to zastanawiasz się nad każdą klatką! A wynik?
Wynik obejżałem na ekranie... miodzio
Pozdrawiam
Tomek
A ile nie zrobiono, może dobrych zdjęć z powodu zbyt długiego zastanawiania się nad kadrem, wręcz rezygnacji z podjęcia ryzyka straty klatki negatywu czy slajdu.
Nie wiem, skąd założenie, że przy cyfraku się nie myśli. Kto nie myśli przy cyfraku, przy analogu też nic nie wymyśli, najwyżej da sobie spokój.
to nie założenie, ale obserwacja zjawiska w otoczeniu :D
A ile nie zrobiono, może dobrych zdjęć z powodu zbyt długiego zastanawiania się nad kadrem, wręcz rezygnacji z podjęcia ryzyka straty klatki negatywu czy slajdu.
:) bez przesady! Pisałem tylko o zastanowieniu się a nie rezygnacji
Fotografia (przynajmniej w moim wypadku) to hobby, jeśli włączył bym w cyfrówce zdjęcia seryjne i na 100 zdjęć 1 wyszło by bardzo dobre a ja nie miałbym w tym żadnego udziału to co ze mnie za fotograf?
A ilu zdjęć nie zrobiłem z powodu "niemania" aparatu przy sobie?
Pozdrawiam
Tomek
Alf - a czy myślisz, że kiedyś, gdy nie było cyfraków, i dano by wszystkim klisze za darmo, byłby większy odsetek dobrych zdjęć, niż w dzisiejszych czasach z cyfrówek? ;-)
Marcin T
04-10-2006, 15:28
A ile nie zrobiono, może dobrych zdjęć z powodu zbyt długiego zastanawiania się nad kadrem, wręcz rezygnacji z podjęcia ryzyka straty klatki negatywu czy slajdu.
A któż to wie?
Mało kto używa slajdu do reporterki...
Alf - a czy myślisz, że kiedyś, gdy nie było cyfraków, i dano by wszystkim klisze za darmo, byłby większy odsetek dobrych zdjęć, niż w dzisiejszych czasach z cyfrówek? ;-)
założenie irracjonalne, ale jestem w 100% pewny, że tak :D...baaaa...mam na to dowód...dostałem za friko 2 pudełka filmów, ich zużycie zajęło mi dokładnie tyle czasu, ile dotychczas 20 filmów (1 pudełko, to ok 10 filmów 40 klatkowych)...
Alf - Ty dostałeś, Ty byś miał lepsze itd.. a reszta.. by się zniechęciła :D
jeśli to nie byli przypadkowi ludzie, to nie zniechęcili by się...moja mama mimo swoich 77 lat do dziś cyka analogiem, a ostatnio stwierdziła, że filmy 24 klatkowe są dla niej za długie :D
No proszę...
A jednak zrobiła się z tego dyskusja analog vs cyfra:twisted:
Zatem wracając do wątku: analog ma więcej ograniczeń niż cyfra, więc zmusza do myślenia przy cykaniu fotek, a myślenie = efekty. Ot co!
Cyfra nie zmusza do myślenia, choć na to pozwala (a przynajmniej nie zabrania). Kto chce - myśli, reszta robi 10000000000 zdjęć, z czego skasuje 99%
I tak kupię cyfrę:)
I co to jest za sens pstrykać tysiąc zdjęć? I z tego może dwie wyjdą dobre. Kompletnie tego nie rozumiem. Przecież jak ktoś chce być naprawdę dobry to musi uczyć się od korzeni. A tym właśnie jest fotografia analogowa. Potem, gdy ktoś jest już mistrzem, może przesiąść się na cyfrę, bo np. tego wymaga od niego praca.
Nie rozumiem tego, chyba za głupi jestem.
Jak komuś pisane robić dobre zdjęcia, jak "ma oko", to i ową lucyferyczną cyfrą dobre zdjęcia zrobi.
Widzicie tylko zalew kiepskich zdjęć wynikający z wybuchu masowego zainteresowania fotografią, z tego, że ludzie zaczynający swą przygodę z fotografią robią pierwsze fotki, są w euforii więc są wobec nich trochę bezkrytyczni i chcą się swą radosną twórczością podzielić z innymi, co w dzisiejszych czasach zapewnia internet (a co można było ze zdjęciem zrobić dawniej? Pokazać cioci?).
Nie dostrzegacie natomiast, że choćby u nas na forum pojawiają się osoby, które wręcz błyskawicznie nabywają olbrzymich umiejętności i po śmiesznie krótkim czasie dysponują dojrzałym warsztatem i ciekawym portfolio. Że ogólny poziom fotografii się podnosi i poprzeczka zawieszona jest coraz wyżej, a różnice między fotografią amatorską a profesjonalną zaczynają coraz bardziej zacierać - popatrzcie choćby na wyniki konkursu NG. Że cyfrowa rewolucja włożyła nam w ręce naprawdę potężne i niedrogie narzędzia, o jakości zbliżonej do średniego formatu, o bajecznej prostocie i szybkości działania.
A jak ktoś nie myśli - to dlatego że bezmyślny bałwan jest - a nie dlatego, że mu cyfrówka fale mózgowe zakłóca.
Ijon Tichy
06-10-2006, 00:06
Jak komuś pisane robić dobre zdjęcia, jak "ma oko", to i ową lucyferyczną cyfrą dobre zdjęcia zrobi.
Widzicie tylko zalew kiepskich zdjęć wynikający z wybuchu masowego zainteresowania fotografią, z tego, że ludzie zaczynający swą przygodę z fotografią robią pierwsze fotki, są w euforii więc są wobec nich trochę bezkrytyczni i chcą się swą radosną twórczością podzielić z innymi, co w dzisiejszych czasach zapewnia internet (a co można było ze zdjęciem zrobić dawniej? Pokazać cioci?).
Nie dostrzegacie natomiast, że choćby u nas na forum pojawiają się osoby, które wręcz błyskawicznie nabywają olbrzymich umiejętności i po śmiesznie krótkim czasie dysponują dojrzałym warsztatem i ciekawym portfolio. Że ogólny poziom fotografii się podnosi i poprzeczka zawieszona jest coraz wyżej, a różnice między fotografią amatorską a profesjonalną zaczynają coraz bardziej zacierać - popatrzcie choćby na wyniki konkursu NG. Że cyfrowa rewolucja włożyła nam w ręce naprawdę potężne i niedrogie narzędzia, o jakości zbliżonej do średniego formatu, o bajecznej prostocie i szybkości działania.
A jak ktoś nie myśli - to dlatego że bezmyślny bałwan jest - a nie dlatego, że mu cyfrówka fale mózgowe zakłóca.
Chciałem się odezwać, ale Czornyj jak zwykle powiedział już wszystko. :)
Dodam, że nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że naukę należy zaczynać od korzeni. Jeśli ktoś jest zainteresowany cyfrą, to po kiego diabła ma się najpierw szarpać z kliszą? Dla mnie zupełnie bez sensu.
Sam powróciłem ostatnio do analoga po chwilowym zachwytem nad cyfrą. Dlaczego? Bo odkryłem slajdy.
A nie przeraża Was wizja, że teraz wszystkie zdjęcia da się obrobić, coś usunąć, tu wyciąć kadr, tu dodać kolor? Bo mnie to przeraża.
I przecież jakość zdjęć z analogów jest lepsza niż z cyfrówek, prawda?
Marcin T
06-10-2006, 00:26
Maciejj, dlaczego próbujesz rozpindolić temat...
Tematem jest kto jeszcze używa analoga a nie co jest lepsze :-|
Ojej, przepraszam. To nie było celowe. Po prostu chciałem uzyskać odpowiedzi na moje pytania, obawy...
Ja już analoga nie używam, analogowej lustrzanki nigdy nie miałem, miałem za to kilka analogowych kompaktów, jednego mam do dziś, ale sobie leży bo sprzedać się nie opłaca a wyrzucić szkoda. Dawno temu naświetliłem dwie rolki filmu Lubitelem 166 taty, tata je w łazience wywołał, rzucił na papier i.... nie pamiętam co się z tymi zdjęciami stało :/
Dłubię w branży weselnej , reportaż i salę robię cyfrą ale plenery analogiem (plus cyfra) . Przesiadam się z F80 na F100 .
Marcin T
06-10-2006, 09:25
Przesiadam się z F80 na F100 .
Są ludziska, co twierdzą, że to to samo:)
...bo musi nie mieli w ręce F100 .
misiek502
06-10-2006, 15:11
Są ludziska, co twierdzą, że to to samo:)
nie to nie jest to samo!!!! i nawet nie jest to prawie to samo, to prawie naprawdę robi różnicę pomiędzy f80 a f100:D
MzMarcin
06-10-2006, 17:28
A nie przeraża Was wizja, że teraz wszystkie zdjęcia da się obrobić, coś usunąć, tu wyciąć kadr, tu dodać kolor? Bo mnie to przeraża.
I przecież jakość zdjęć z analogów jest lepsza niż z cyfrówek, prawda?
Przecież coś takiego dzieje się również w analogu... Tak samo w ciemni, jak przy wołaniu slajdu przez jakiegoś frajera(co także wpływa i to często bardzo na kolor i efekt końcowy).
Co do lepszości jakosci analoga nad cyfrą to należy okreslić co się rozumie po pojęciem "analog". Czy dosłownie kilka slajdów o niskich czułościach do 100 włącznie, które to są lepsze(chociaż tutaj też tak na serio trzeba by było "się określić") jeśli są idealnie naświetlone, wywołane i co ważne bardzo niekorzystnie dla stosunku cena jakość zeskanowane...
Czy to też do tandemu: prawdziwy czarnobiały film, powiększalnik z dobrym obiektywem i powiedzmy baryt.
To to jest przynajmniej dla mnie esencja analoga... I w takiej postaci staram się go używać.
Są też tacy i znam takich wielu, którzy kupują jakieś kolorowe negatywy wołają to i przelewają na Kodaka digital i ciągle uważają że mają lepszą jakość ;)
Hehe dlatego jak co komu :)
Czy dosłownie kilka slajdów o niskich czułościach do 100 włącznie, które to są lepsze(chociaż tutaj też tak na serio trzeba by było "się określić") jeśli są idealnie naświetlone, wywołane i co ważne bardzo niekorzystnie dla stosunku cena jakość zeskanowane...
Ano właśnie - tak se czasem czytam, jaki to ten analog jest wspaniały i cudny i ho-ho... I czasem się zastanawiam, czy ten mój to aby nie był zepsuty? Dla przykładu - crop 100% cyfra 200ISO - slajd 100ISO:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://members.chello.pl/m.kaluza/analcyfra.jpg)
I pełne kadry:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://members.chello.pl/m.kaluza/jacu1.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://members.chello.pl/m.kaluza/jacu2.jpg)
Zgadnijcie - co jest z czego :lol:?
Zgaduję. Morze - analog. Zielona trawka - cyfrowy.
Zgadłem?
Trawka to NEF (zostawiles pasek z nazwa pliku).
A na skanie masz piekny szum skanera.
Marcin T
06-10-2006, 20:12
Zeskanowanie bez szumu to chyba graniczy z cudem:neutral:
Trawka to NEF (zostawiles pasek z nazwa pliku)
Cholera, faktycznie przez to zrobiło się trochę za proste :)
A na skanie masz piekny szum skanera.
Akurat to zdjęcie zeskanowałem tylko na 2500dpi, przy 4000dpi byłoby wyraźniej widać co to za "szum" :lol:
A ja zgadywałem. :D Nie wiedziałem co to za format NEF.
To miało na celu pokazać wyższość jakości cyfrówki nad analogiem?
I owszem. Zielone to 4MP cyfrówka, obiektyw Nikkor 80-200/2.8 1/160s f/4
Niebieskie to Kodak GX ( RMS 8 ), obiektyw Nikkor 28/2.8 f/8 (czasu nie pamiętam, ale długi być nie mógł), skanowane Nikonem Coolscanem 9000ED na 2500dpi.
Jak widać powalającej przewagi analoga raczej nie widać ;)
A co to za roznica..... dla mnie zadna!!! Oba zdjecia sa bardzo przyjemne i dobre! Zreszta kolega pokazywal nie raz i nie dwa ze wie do czego sluzy maszynka zwana aparatem... hihi
Ja naprzyklad bardzo lubie zdjecia z analoga.... i nie wiem czy na dobrej cyfrze nie zrobilbym tak samo, moze lepiej.... moze gorzej. Lubie jednak analoga bo fajnie sie nim cyka, ma to swoj urok! A zeby jeszce tu zamacic to dodam ze lubie najbardziej moje manualne eFeMki.
To chyba tak jak przejazdzka starym dobrym autem..... a kto wie czy nawet nie dorozka!!!
Po co roztrzasac co jest lepsze.... ilez mozna! Kolega Czornyj chyba sie jasno wyrazil...
DLA KAZDEGO COS DOBREGO!
Dokładnie tak jak mówisz, slaw74, o to właśnie chodzi! Najważniejsze, to żeby mieć puszkę, którą nam się wygodnie i przyjemnie zdjęcia robi. A jeśli idzie o efekty, to różnice są duperelne - czy to Nikon FM, D80 czy choćby za przeproszeniem Canon.
MzMarcin
06-10-2006, 21:59
"A jeśli idzie o efekty, to różnice są duperelne - czy to Nikon FM, D80 czy choćby za przeproszeniem Canon."
Amen :)
MzMarcin
06-10-2006, 21:59
Hmmm ale popatrzcie do jakich zgodnych wniosków razem doszliśmy ;)
Jak nigdy. :D
Przeniosę post z innego tematu:
Dla mnie główny wniosek to: Aparaty analogowe do fotografii artystycznych i krajobrazu, a aparaty cyfrowe do pracy (np. reportaż).
Tak?
Bo nieważne ile byśmy polemizowali, to i tak jednogłośnie do prostszych specyfikacji nie dojdziemy...
Jak nigdy. :D
Przeniosę post z innego tematu:
Dla mnie główny wniosek to: Aparaty analogowe do fotografii artystycznych i krajobrazu, a aparaty cyfrowe do pracy (np. reportaż).
Tak?
Bo nieważne ile byśmy polemizowali, to i tak jednogłośnie do prostszych specyfikacji nie dojdziemy...
Troche generalizujesz Macku!!! Ogladalem Twe fotki.... dobre masz! Podobaja mi sie! A czy Ty jestes z nich zadowolony?
Jesli tak - trzymaj tak dalej!
A co do reporterki to analogiem tez mozna! Czasem nawet wole bo filmy sa tanie, seryjne mam wiec moge trzaskac, skaner mam wiec moge je ogladac i wybierac, nie musze siedziec za to przy fotoszopie i grzebac sie z nimi. Robie sam odbitki i jakos jestem zadowolony... czasem tylko szkoda papieru na odpadki i tych drzew co juz nie rosna!!! ;-)
Troche generalizujesz Macku!!! Ogladalem Twe fotki.... dobre masz! Podobaja mi sie! A czy Ty jestes z nich zadowolony?
Jesli tak - trzymaj tak dalej!
Moje zdjęcia? Przecież to banał. Wcale nie jestem z nich zadowolony. Są sdobie ot tak, bo mi się nudziło. I nie mają większej wartości artystycznej, a nawet jak mają, to technika daleko w lesie. To zdjęcia z cyfry. A tak naprawdę teraz dopiero zaczynam przygodę z fotografią. Stoję na brzegu oceanu zwanym fotografią i mam zamiar wejść do niego i powoli się zanurzać.
Moje zdjęcia? Przecież to banał. Wcale nie jestem z nich zadowolony. Są sdobie ot tak, bo mi się nudziło. I nie mają większej wartości artystycznej, a nawet jak mają, to technika daleko w lesie. To zdjęcia z cyfry. A tak naprawdę teraz dopiero zaczynam przygodę z fotografią. Stoję na brzegu oceanu zwanym fotografią i mam zamiar wejść do niego i powoli się zanurzać.
hmmm.... to ja Ci tu komplement wale a Ty taki... :)
Nawet jesli nie jestes z nich zadowolony.... to dobrze, swiadczy to tylko o tym ze wykazujesz chec uczenia sie, bycia coraz lepszym.... to dobrze! Widzialem niestety nawet na naszym forum gorsze fotki od Twoich. Nie napisalem ze sa arcydzielem.... maja czy nie maja wartosc artystyczna niech to ocenia ogladajacy!
Grunt ze chcesz sie uczyc, i nawet jesli dopiero szlifujesz warsztat to zmierzasz w dobrym kierunku - ku samodoskonaleniu. Dobrze ze nie zachwycasz sie sam swoimi zdjeciami... lepiej gdy beda sie nimi zachwycac inni i tego Ci bardzo zycze!
A z czego je zrobiles to jest juz najmniej istotne.... mozesz je robic nawet puszka po koli z przyklejonym kawalkim filmu!
Przecież coś takiego dzieje się również w analogu... Tak samo w ciemni, jak przy wołaniu slajdu przez jakiegoś frajera(co także wpływa i to często bardzo na kolor i efekt końcowy).
Co do lepszości jakosci analoga nad cyfrą to należy okreslić co się rozumie po pojęciem "analog". Czy dosłownie kilka slajdów o niskich czułościach do 100 włącznie, które to są lepsze(chociaż tutaj też tak na serio trzeba by było "się określić") jeśli są idealnie naświetlone, wywołane i co ważne bardzo niekorzystnie dla stosunku cena jakość zeskanowane...
Czy to też do tandemu: prawdziwy czarnobiały film, powiększalnik z dobrym obiektywem i powiedzmy baryt.
To to jest przynajmniej dla mnie esencja analoga... I w takiej postaci staram się go używać.
Są też tacy i znam takich wielu, którzy kupują jakieś kolorowe negatywy wołają to i przelewają na Kodaka digital i ciągle uważają że mają lepszą jakość ;)
Hehe dlatego jak co komu :)
Pozwolę sobie dodać parę groszy.Zdjęcia robie amatorsko i przewaznie na wyjazdach.Ot po prostu pstrykam widoczki.Część cyfrą,część analogiem.Swego czasu compaktem Canona s70,Olympusem E1,próbowałem też S3pro.Te robione zas na filmach/przeważnie negatywach/ skanuję na zwykłym frontierze 1800X1200.Nie są to ani demony ostrości ani powalajace na kolana detalami skany.I powiem tak obrazy z negatywów wygladają i na monitorze i na papierze lepiej od cyfrowych/nawet tych z osławionego Fuji S3pro/Bardziej mi się podoba ich dynamika oddanie kolorów/wcale nie naturalne i rzeczywiste/.Są one przyjemniejsze w odbiorze.Cyfra zabija szczegółowoscią i powiedzmy bardzo rzeczywistym oddaniem swiata,ale brakuje jej jakiegoś życia jakie mają skany analogowe.I pewnych aspektów nie załatwi nawet PS zresztą nie oto chodzi by ślęczeć przy tych głupich maszynach.I żeby jeszcze zostać posądzonym o herezje dodam jeszcze iż bardzo ładne skany uzyskuje się z materiałów takich jak Kodak Gold, Agfa Ultra 100...Jak oglądam ostatnie skany na Agfie Ultra ze Szwajcarii to aż oczy się cieszą,podczas gdy do cyfrowych prawie nie zaglądam.Ot jak co komu jak to napisaleś He,he...
hmmm.... to ja Ci tu komplement wale a Ty taki... :)
Nawet jesli nie jestes z nich zadowolony.... to dobrze, swiadczy to tylko o tym ze wykazujesz chec uczenia sie, bycia coraz lepszym.... to dobrze! Widzialem niestety nawet na naszym forum gorsze fotki od Twoich. Nie napisalem ze sa arcydzielem.... maja czy nie maja wartosc artystyczna niech to ocenia ogladajacy!
Grunt ze chcesz sie uczyc, i nawet jesli dopiero szlifujesz warsztat to zmierzasz w dobrym kierunku - ku samodoskonaleniu. Dobrze ze nie zachwycasz sie sam swoimi zdjeciami... lepiej gdy beda sie nimi zachwycac inni i tego Ci bardzo zycze!
A z czego je zrobiles to jest juz najmniej istotne.... mozesz je robic nawet puszka po koli z przyklejonym kawalkim filmu!
Ale to nie o to chodzi. Dziękuję za komplement, ale... Jeśli mówisz o kadrze i pomysłach, to fajnie, bo znaczy że jak się podszkolę bo będzie dobrze. A jeśli o techniczną stronę, to zdjęcia są marne.
Jeśli zrobię ładne zdjęcia, to wtedy będę mógł być z nich zadowolony, a na razie nie jestem. Bo każdy potrafi pstrykać na cyfrze.
Fotografia otworkowa ma swoje wernisaże, a ja nie. ;)
Pozdrawiam.
Jeśli mówisz o kadrze i pomysłach, to fajnie, bo znaczy że jak się podszkolę bo będzie dobrze. A jeśli o techniczną strone...
Tak wlasnie chodzilo mi o pomysly, kadry... lubie takie mlode podejscie. Technika zas jest po to by ja podnosic i szkolic sie szkolic! Pozdrawiam!
Ps. i podobaly mi sie grafiki, mile i czytelne w odbiorze!
Tak wlasnie chodzilo mi o pomysly, kadry... lubie takie mlode podejscie. Technika zas jest po to by ja podnosic i szkolic sie szkolic! Pozdrawiam!
Ps. i podobaly mi sie grafiki, mile i czytelne w odbiorze!
W takim razie dziękuję bardzo! A Pan pokazę jakieś swoje prace?
W takim razie dziękuję bardzo! A Pan pokazę jakieś swoje prace?
hmmm.....moge, tylko ewentualnie na maila bo mam tego juz troche... tematyka rozna i raczej tak chobbystycznie bo zawodowo to nic ciekawego ot wesela i slubiki.
W sumie tu na forum prezentowalem tylko chyba jedna fotke ale to bylo juz bardzo dawno temu, wpadam tu ot na chwilke wiec wole cos napisac i podzielic sie wiedza.....
ps. Slawek jestem.
hmmm.....moge, tylko ewentualnie na maila bo mam tego juz troche... tematyka rozna i raczej tak chobbystycznie bo zawodowo to nic ciekawego ot wesela i slubiki.
W sumie tu na forum prezentowalem tylko chyba jedna fotke ale to bylo juz bardzo dawno temu, wpadam tu ot na chwilke wiec wole cos napisac i podzielic sie wiedza.....
ps. Slawek jestem.
Proszę przesłać:
[email protected] Byłbym bardzo wdzięczny.
A jest Pan z zawodu fotografem? Skończył Pan studia? Czy to jest Pana zawód, ale nic Pan nie skończył i jestm samoukiem?
PS. Maciek jestem. Bardzo mi miło!
Ja postanowiłem dbać o środowisko naturalne i używam wyłącznie cyfry.
Żarty żartami, ale od momentu kiedy porównałem powiększenia na papierze fotograficznym z małego obrazka i aparatu z sześciomilionową matrycą, przekonałem się , że klisza nie ma szans.
Przy obecnej technologii wykonywania dużych powiększeń rzędu 60x90cm, w urządzeniach typu durst lambda (naświetlanie z plików cyfrowych przy pomocy lasera i oczywiście wywołanie metodą chemiczną), wykonywanie tak dużych powiększeń z negatywu metodą powiększalnikową (jedynie w ten sposób takie duże powiększenia uzyskuje się z negatywu,a nie przy pomocy minilabu) jest techniką, za pomocą której uzyskana jakość jest koszmarna w porównaniu z technologią cyfrową. Można oczywiście negatywy lub slajdy skanować i również wywoływać jak pliki cyfrowe, ale to jedynie podnosi koszty.
Ale średnim formatem formatem warto się posługiwać w tradycyjny sposób, i czasami używam.
Dla tego wg. mnie mały obrazek-cyfra, a analog średni format.
porównania jakości - proszę bardzo - wszystko zależy od użytuch kombinacji (film.obiektyw.matryca.tryb naświetlania.iso.maszyna w labie.sowtware aparatu i wiele innych) tu nikt się nie zdziwi - ale kiedy siadasz w ciemnej sali przed ekranem, w tle pojawia się klimatyczna muzyka a przed tobą wyłaniają się obrazy wręcz doskonałe, idealnie przygotowane - dopełniające się nawzajem i przenikajace - i pozwalasz sie porwać opowidanej przez nie historii ... tu pojawia się magia tradycyjnej fotografi - nie w ziarnie/szumach, pixelach i coraz doskonalszych kryształach, nie w rozdzielczościach ale w tym klimacie - i nawet najlepszy projektor chyba tego nie zastąpi
Mundeczek
10-10-2006, 01:37
Witam!!!
Wracam po długiej przerwie.
Ja focę F70 i jest to mój główny korpusik. I bardzo go sobie chwalę.
O cyfraku narazie nie myślę.
Pozdrawiam!!!
Futrzak, tam gdzie mieszkam, idę do firmy i robią mi zrzut pliku cyfrowego na slajdy i wywołują. Wystarczy pociąć i włożyć w ramki. Nawet nie zorientujesz się po obejrzeniu slajdów, że to są fotki z cyfrówki.
Przecież w ten sposób w dzisiejszych czasach wykonywane są kopie filmowe do kin. To już nie te czasy, kiedy kopia filmowa była kopią stykową negatywu filmowego.
Marcin T
10-10-2006, 06:57
Futrzak, tam gdzie mieszkam, idę do firmy i robią mi zrzut pliku cyfrowego na slajdy i wywołują.
Ciekawe ile rolek slajdów miesięcznie Ci w ten sposób naświetlają? Póki co, to są najdroższe slajdy na świecie. Nie neguję tej metody ale za cholerę nie mogę pojąć po co latać z syfrakiem robiąc zdjęcia aby potem to dać do naświetlenia i za rolkę zapłacić średnio 120zł, podczas kiedy analog leży w szafie. Wytłumacz mi to
A ja używam analoga (ów) F 80, Kiev 4M, Pentax Me Super,małpki jakieś też pod ręką. Nic przeciwko cyfrze nie mam ale dla mnie to jeszcze pieśń przyszłości, lubie zakładać film, czekać na efekty wołania, zapach chemii,....no ale ja amator pełną gębą jestem..:)
KUMM bo w tym jest coś pięknego :) szczególnie w ogólnodostępnych ciemniach gdzie oprócz samej pracy siedzisz z fajnie zakęconymi ludźmi, porozmawiasz, czegoś się nowego nauczysz i jest ogólnie przyjemnie - forum - to prawie jak taka ciemnia ale klimat ciemniowy jest nie do podrobienia - nawet black skin nie pomaga :D
Marcin T zgadzam się w całej rozciągłości ... to straszne komplikowanie sobie życia - a cyfra je podobno ułatwia :twisted:
dodam jeszcze że na 20 rolkach wykonanych tą niezwykle prostą i postępową metodą i 20 rolkach wykonanych starą, zacofaną i pracochłonną metodą tradycyjną jest różnica ceny (wg. tego co napisałeś) za którą można na ebayu kupić F100 w bardzo ładnym stanie
freefly he he to akurat mnie nie oświeciłeś z tym naświetlaniem bo to od dosyć dawna jest :razz: co do tego że zdjęcie z analoga i cyfry będzie identyczne - no cóż - poszukaj na forum ... a co do innych czasów to mozes pamiętać z historii że to było ulubione hasło wszystkich rewolucjonistów - a potem ten sam wyzysk tylko inni złodzieje ... więc ostrożnie proszę z takimi stwierdzeniami
audiorek
10-10-2006, 20:59
A co można zrobić z analogiem. Zenith 12XP gdzieś u siostry, Practica BCA z obiektywami lezy od kilku lat na półce. A czasem postrzelam, aby mechanizmy sie nie zastały ( dlatego chyba sprawna ). teraz ten sam los spotka chyba F-65 . Sprzedam może SB-50DX jak sie ktos zainteresuje.
wszedłem w cyfre jak sie dowiedziałem, ze fotolaby nie wysilają sie ze skanem powyzej 1,5 Mpix. Dokładnie 1500x1000. A fotki naświetlają 300dpi. Dodam, że w wiekszości odbitki zlecałem 10x15 ( czasem 20x30 ).
uwolniłem sie od negatywów. Niemniej dalej kusi, ale f65 przy D80 wyglada jak zabawka
no nie przesadzaj - możesz zrobić z analogiem co ci się wymarzy nawet jak dookoła jest -15 stopni co już nie z każdą cyfrą się udaje :mrgreen: poza tym musisz chyba zmienić lab - właśnie patrzę na stronkę labu gdzie czasem noszę do odbicia z pliku czy filmu i jak się okazuje nie wybrzydzają nawet na 4098 X 6144 - drogo niemiłosiernie ale robią a takie rozdzielczości to się skanuje tylko z wybranych pod konkretnym kontem klatek raczej - a to wystarczy na jakieś 34 x 52 cm naswietlenia w 300 dpi a do obróbki to "o panie" jak to mawiają tam gdzie się grawitacja zakrzywia - jakby nie patrzeć jakieś 24 miliony tłustych pixeli ... poza tym dzisiaj się bawiłem "asahi Pentax SP 1000 - taki antyk z zapiętym takumarem 55/2 ... ja chcę AIS :sad: ...
co niektórzy, oczywiście w przypadku filmów, są gorącymi zwolennikami labów analogowych, gdzie nie ma skanowania i naświetlania laserem. Uważają, że efekty są lepsze.
Ja nie podzielam tego pogladu, wole dać film na lab cyfrowy, ostrośc jest wtedy niesamowita, czasami jest to potrzebne. I to jedyne co powoduje, że wiem, że to lab cyfrowy, bo tonalność odbitki jest jak z analoga.
Natomiast odbitkę z aparatu cyfrowego rozpoznam w ponad 90% bez pudła. Te kilka procent zostawiam na niektóre ciężkie w ocenie tematy.
No wlasnie!!! Tak jak napisal Jacek. DLACZEGO zdjecia z aparatow cyfrowych sa rozpoznawalne w 90% , czy to kwestja zlej ich obrobki przez uzytkownika aparatu....! Te zdjecia cyfrowe ktore mam najczesciej przyjemnosc ogladac az porazaja brakiem czerni, swiatla jesli sa wypalone to nawet przyciemnienie fotki nic nie pomoze. Jesli nawet sa naswietlone prawidlowo.... hmm sa rozpoznawalne tak jak napisal Jacek.
Dodam tylko by nie wszczynac znowu tej wojny ze obsluguje w wjekszosci amatorow fotografi, choc zdarzaja sie rodzynki.
Tyle ze amatorow rowniez negatywowych i o "zgrozo", oni maja generalnie "ladniejsze" zdjecia. To jak z tym jest - obrobka? Tyle ze wez klientowi wytlumacz ze ma se 1000 fotek w szopie zrobic.... notabene na monitorze wszystkie one sa cudne i swiecace!
Opowiem wam pewną historie.Mój syn (13 lat) po obserwacji moich zmagań z foceniem,oraz ich efektów,postanowił coś ,,sfocić,,.Wieszam niektóre powiększenia na ścianie (20*30). Wymięka jak rozstawiam statyw i przymierzam się do krajobrazu :) Wygrzebałem starego Zenita 12 XP (baterie jeszcze działają??)założyłem film i.....dostałem pierwszy strzał ,,kiedy jedziemy w plener,,.Przyznam że mnie zamurowało.W domu jest jakaś cyfrówka typu ,,idiot kamera,,ale bardzo go nie ciągnie do niego.Mam pytanie czy moje dziecko jest zdrowe?.Jakie będą tego efekty nie wiem.Przyznam się ,że jadąc gdzieś ,moja praca jest wyjazdowa pakuję torbę i statyw do bagażnika.Rzadko kiedy coś pstryknę,nie mniej jednak czuję się pewnie mając sprzęt w bagażniku.W związku z tym drugie pytanie czy już trzeba się udać do lekarza i jakiego wybrać specjalistę.
Fotografia to wspaniałe zajęcie bez względu na to czym robione.Mam możliwość ,,zatrzymać czas,,i korzystam z tego .Mam tylko nadzieję,że nie wszyscy będą pstrykać aparatem telefonicznym.
Zoidberg
15-10-2006, 20:35
To ja Wam równiez coś powiem :) Jakiś czas temu miałem F80, 50mm/1.8D, 85mm/1.8D, 24-85mm/3,5-4,5, Yashice 109MP parę do niej obiektywów. I wysprzedałem wszyściuteńko (niemal). Ogoliłem się ze sprzętu totalnie. Zacząłem zastanawiać się nad cyfrą -D80. (Bardzo chciałem d200 ale cholera za droga). Potem dowiedziałem się o Pentaksie K10D, obejrzałem zapowiadane do niego obiektywy. Poczytałem na tym formum o wszystkich możliwych wadach D80. Dwa dni temu powiedziałem żonie, że kupię sobie jeszcze w tym roku jakąś cyfrę. A dokłądnie 10 minut temu (20.14) kupiłem na allegro dobrze uchowaną... F100 :). No za cholerę nie mogę się przekonać do cyfry. A to może inaczej - no za choerę nie mogę zapomnieć o analogu. Nie wiem - boję się tego, że faktycznie cyfrą będe walił foty jak popadnie. A przy filmie - mam te 36 klatek i nie będe walił co popadnie - przystanę - zastanowię się i jak obiekt bedzie wart to cyknę. Kiedyś może kupię D80 (no chyba, że ten Pentax rozłoży jakością nikona to pozostane przy analogu F100, którego będe używał do portretów i Pentaksie do pozostałych). Dziwak ze mnie - no ale nie mogę. Pozatym chyba wiem czemu to zrobiłem - ciągle tylko słyszę - a D80 to cośtam, a ten aparat to cośtam, a firma x to wypuści na wiosnę taki model, że ho, ho. I kurna człowiek jak przy wyborze kompa - kupić to, a może poczekać na tamto? A tak- mam jeden z najlepszych analogów jakie są semi-pro i jeśli coś mi będzie szumiało to tylko w głowie po paru piwkach.
Pozdrawiam
kronos28
15-10-2006, 21:52
a no ja foce tylko analogiem bo mnie nie stać na nic ze stajni cyfrowej. Zbieram zbieram na tą cyfrę i nie mogę dozbierać. W miesiącu strzele rolkę xp2 i tyle bo na wiecej nie ma kaski. Jak bym zarabiał 8000 tys miesiecznie to bym od analoga nie odszedl ale cyfre bym tez mial. ale jak narazie bezrobocie mnie gniecie i nie robie zdjęć prawie wogóle tylko cudze oglądam :( (moze to i też wynik jakiejś blokady twórczej którą mam ostatnio ale też i brak kasy wyłazi)
Leon13th
16-10-2006, 00:58
Ja się ostatnio przekonałem do cyfry dzięki Fuji S3,choć i tak używam kliszy.
sprocket
16-10-2006, 04:14
A ja mysle ze jak ktos dlugo focil analogiem to na cyfrze nie bedzie przesadzal z iloscia zdjec - teraz wlasnie zauwazylem to u siebie, na F80 robilem srednio 5 rolek filmu na weselu 180 zdjec, wczoraj pstrykalem D50 i wyszlo mi dokladnie tak samo, moze ze cztery zdjecia wyrzucilem.
Padłem i nie mogę wstać, dobijcie mnie: to jest cytat z tego forum: "z drugiej strony rzeczywiscie puszka ma robic zdjecia a nas (MAM TAKA NADZIEJE) od mega pstrykaczy odrozna postprocesing na kompie...." :shock: a gdzie myślenie przy naciskaniu spustu migawki - umarłem ...
Zoidberg ach panie kolego TYLKO KONI ZAL....... zal tych obiektywpw ktore sprzedales z F80, swietnie by sie spisywaly z "setka"
futrzak !!! wspanialy cytat, gdzies go znalazl....
Ja z kolei dzis jednej kobiecie co miala STRASZNIE niedoswietlony negatyw, usilowalem wyjasnic ze do zdjec w trodnych warunkach, trzeba "dobrego sprzetu" itd itd czulego filmu a nie 100ki... a ona mnie zje.... i zucila na koniec ze cyfrowka to TAAAAKIE piekne zdjecia robi, i ze zmieni.... operatora! To ostatnie to chyba o mnie!
I z wielkim wysilkiem powstrzymalem sie od wybuchu.....
Chociaz fakt ze gdyby miala cyfre to nie podejrzewalaby mnie o popsucie jej WSPANIALYCH fotek... smutne ale prawdziwe!
Witaj slaw74 pytanko czy pracujesz w labie.CZy dobrze zrozumiałem z tego postu.
Pozdrawiam
a na forum onanistycznym :mrgreen:
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=11615
post #7
a na forum onanistycznym :mrgreen:[/URL]
:mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen: bez komentarza... dobrze ze moja puszka jest juz nic nie warta, nie musze od niej NIC wymagac, no moze poza tym by sie jeszcze przez nastepne 25 lat nie zepsula
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
[url=http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon7.gif]źródło (http://)
Witaj slaw74 pytanko czy pracujesz w labie.CZy dobrze zrozumiałem z tego postu.
Pozdrawiam
ciesze sie z jednej rzeczy......! sam wywoluje, kontroluje, skanuje i naswietlam swoje fotki! ogranicza mnie tylko dlugosc rolki papieru i brak czasu!
kronos28
16-10-2006, 20:54
ciesze sie z jednej rzeczy......! sam wywoluje, kontroluje, skanuje i naswietlam swoje fotki! ogranicza mnie tylko dlugosc rolki papieru i brak czasu!
fajnie masz chlopie fajnie
ciesze sie z jednej rzeczy......! sam wywoluje, kontroluje, skanuje i naswietlam swoje fotki! ogranicza mnie tylko dlugosc rolki papieru i brak czasu!
I oto chdzi.
A mnie ogranicza Żona.
Co rozstawię ciemnię w łaziene, to mi mówi:
Posprzątaj łazienkę,
posprzątaj łazienkę...
no i jak tu artysta może uprawiać analogową sztukę :)
A tak na poważnie, bawię się syfrą, analogiem 35mm, bawię się stykówkami B&W 6x9 i 13x18,
również fotografią otworkową.
Bawię się !!!
Lubię komputer, lubię ciemnię, każda technologia przynosi zadowolenie z dobrego efektu i niezadowolenie z lichego efektu.
Niższość i wyższość jednej technologi nad drugą jest nieistotna, wiadomo że syfra wygrywa lub niedługo wygra.
Ważny jest poziom samozadowolenia z własnych dokonań.
Ja jednak liczę na to, że cyfra jednak tak szybko nie wygra?!
Ja jednak liczę na to, że cyfra jednak tak szybko nie wygra?!
To zależy czy Ty się nie poddasz?Bo w brak negatywów za dwa lata nie wierzę.Może będą droższe,może trzeba będzie wysyłać do labu /np:w Warszawie/ ale nie tak szybko.I jeśli mowa o plajtach firm jak to nastąpiło choćby z Agfą to czarnym koniem pewnie okaże się Kodak,który jak by nie patrzeć robi setki tysięcy kilometrów filmów dla przemysłu kinematograficznego.Tam nie ma tendencji do pedzenia w cyfrę i szukania ostrości ,bandingów i innych pierdoł...
sprocket
18-10-2006, 03:08
To ja moze napisze o swoich spostrzezeniach dotyczacych sprzetu ludzi ktorzy robili zdjecia w Zoo :)
Wiec podziele to na 3 grupy:
Najliczniejsza to aparaty cyfrowe compactowe ale z przewaga tych z wbudowanymi zoomami, starsi ludzie i prawie zawsze dobrze widoczne wiszace dyndajace na szyi :)
I po polowie lustrzanki analog i cyfra, naprawde widze duzo ludzi z analogowymi starymi lustrzakami przewaznie to tacy podroznicy ktorzy pragna uwiecznic ta chwile ktora wydaje im sie godna zachwytu.
Wiec osmielam sie powiedziec ze.... fotografia analogowa padnie kiedy padnie ostatni aparat na klisze :)
I pytanie, kto jeszcze foci cos na kliszy, moze cos szczegolnego czego cyfra nie potrafi jakies specjalne zadania
Czekam na ciekawe odpowiedzi :)
Ja używam wyłącznie analoga - jak do tej pory. Co więcej, przymierzam się do zainwestowania w średni format (6x6 do 6x9 cm). Jeśli małoobrazkowa cyfra, to nic poniżej 16 Mpx. Mimo, że analog jest ostatnio degradowany, to w systemie Nikona żadna cyfra nie-pełnej klatki, nie przebije jakością poczciwego analoga. Nikon w końcu nie zaprzestał całkowicie produkcji analogów, wypuszczając F6 - model NIE dla amatorów. Sam rozwój cyfry to przede wszystkim wymagania rynku medialnego (prasa) oraz AMATORZY żądni natychmiastowych efektów i jak najtańszego "focenia" - słabe zdjęcie zawsze można skasować i zapisać na nośniku inne. A slajd...: jak się coś sp... to zostanie. Cyfra Nikona jest słabsza m.in. z powodu mniejszej skali odwzorowania, a więc konieczności późniejszego większego powiększenia MASTERA (obrazu zapisanego w oryginale), czyli w konsekwencji gorszej jakości obrazu. Która matryca CMOS ma rozdzielczość i dynamikę takiej Provii, czy Velvii ? Pewnie zaraz mi odpiszecie, że obraz zapisany od razu cyfrowo jest lepszej jakości... A bzdura! Tak jak mały obrazek nie przebije jakością średniego i dużego formatu, tak małoobrazkowa cyfra nie przebije jakością małoobrazkowego slajdu. Przynajmniej na razie. Inna sprawa, że jeśli chcemy cieszyć się jakością analoga, pozostaje nam oglądanie diapozytywów na ścianie za pośrednictwem rzutnika... (albo skanowanie na bębnie - ale i tak ze stratą). Cyfra po prostu jest szybka, daje natychmiastowy efekt i coraz mniej trzeba przy niej myśleć... A większość amatorów uznaje, że jak rozpozna się na zdjęciu, to dobrze ono wyszło (przynajmniej tak mi kiedyś powiedział zaprzyjaźniony laborant w Kodaku, podpierając się badaniem rynkowym Kodaka... - niestety nie znam źródła, ale było to jakieś 5 lat temu).
Tad_Bie, po pierwsze, to idąc twoim tropem rozumowania nawet wyświetlenie slajdu przez rzutnik powoduje stratę jakości - bo rzutnik ma obiektyw, którego niedoskonałości mają wpływ na jakość wyświetlanego obrazu. Co do dynamiki slajdu to nie bardzo wiem o co ci chodzi - slajd ma b. marną rozpiętość tonalną.
Co do różnicy jakości pomiędzy slajdu małoobrazkowym a matrycą to powiem ci tylko tyle, że chciałbym, abyś pokazał mi przykład pokazujący czarno na białym jakąś szaloną przewagę jakości slajdu choćby nad marnym D70, pomijając przykłady nieumiejętnego posługiwania się tym ostatnim. Życzę powodzenia.
gdzieś była tabelka pokazująca ile MP w jakim body (też canony 1 DS, 5D, nikony) odpowiada jakiemu filmowi - velvia, provia, ale tez inne, np cz-b materiały.
na pewnio slajdy małoobrazkowe ukazują wiecej szczegółów niż matryca 6 MP. a z drugiej strony ich rozpietość tonalna jest mniejsza niz matrycy - co paradoksalnie najczęściej ładniej dla oka się prezentuje.
Ijon Tichy
20-10-2006, 02:19
gdzieś była tabelka pokazująca ile MP w jakim body (też canony 1 DS, 5D, nikony) odpowiada jakiemu filmowi - velvia, provia, ale tez inne, np cz-b materiały.
Odpowiada? Pod jakiem względem?
Uff, myślałem, że uda się uniknąć wielkiego offtopu na temat wyższości, ale płonne były moje nadzieje. Widać, że temat będzie powracał jak bumerang jeszcze długo, długo.. Jednak gdzieś w nas to siedzi, ta konieczość udowodnienia innym (a zwłaszcza sobie), że nasz sprzęt jest lepszejszy od sprzętu, który nasz nie jest
Ijon Tichy - nie mam wcale zamiaru niczego nikomu tutaj udawadniać, tym bardziej że sam mam dwa korpusy cyfrowe, analogowe małoobrazkowy i średnioformatowy, oraz dobry skaner do filmów (4000dpi / 4,8D). Nie podejmę się też odpowiedzieć na pytanie co ma lepszą jakość - mały obrazek czy matryca DX, bo różnice tak naprawdę są cholernie niewielkie.
Ijon Tichy - nie mam wcale zamiaru niczego nikomu tutaj udawadniać, tym bardziej że sam mam dwa korpusy cyfrowe, analogowe małoobrazkowy i średnioformatowy, oraz dobry skaner do filmów (4000dpi / 4,8D). Nie podejmę się też odpowiedzieć na pytanie co ma lepszą jakość - mały obrazek czy matryca DX, bo różnice tak naprawdę są cholernie niewielkie.
chyba że sie ogląda zdjęcia z centymetra :P hehe
Ja np strasznie lubię efekt jaki dają slajdy! nie wiem czy z braku umiejętności czy przez uzycie złych materiałów czy w koncu z winy laboranta nigdy nie mogłem uzyskac na negatywach tego co z łatwością uzyskuję na slajdach - one poprostu maja to COŚ - zdjęcie sprawia wrazenie 3wymiarowego no i kolory rozkładają na łopatki...
tak czy siak zbieram na dslr-a bo mnie na analogową fotografię poprostu nie stać (przy tej ilości zdjęć ile robie i przy tej ilosci rzeczy ktorych chciałbym się nauczyć w krótkim czasie). ale analoga i tak sobie zostawię i będe nim robił "od święta" puki będą produkowane filmy :D
Czornyj, obyś miał rację z tym d70.. jak juz dorwę swoj to zgłosze sie po radę jak go uzywac zeby dawał jakość o której mowa wcześniej!
pozdrawiam
andrzejek
22-10-2006, 19:15
Pstrykam na analogach, bo szkoda mi pozbyc sie za psi grosz swojego N 6006 , bo na wiosnę nabylem manualnego FM3A i lubie tę chwilę zastanowienia przed kazdym(prawie!))) ujeciem, bo nie podoba mi sie crop i to, że z 28 mm robi mi sie 42mm, bo aparat cyfrowy, ktory mi sie podoba (D200) jest zbyt drog a D 80 przepala)))).Cyfra bedzie w przyszlosci na pewno, kiedy nie wiem.Nie zamierzam juz wiecej jnwestowac w sprzet analogowy, ani w maly, ani w średni obrazek itp.Po licznych doświadczeniach z różnymi labami wiem jedno, że papierowe odbitki w kazdym z nich sa beznadziejne, że o "niebo" lepszy obraz jest na skanie widzianym na zwyklym monitorze lcd, że gdy samemu sie nie wywoluje B&W, to szkoda na to zachodu, że slajdy dobrze (lub poprawnie) wywolac to też sztuka....i to sztuka, ktora jest już w zaniku.Dlatego, za jakiś czas kupie sobie pewnie jakiegoś Nikona....a może nawet nie Nikona...bo może Canon zrobi jeszcze tańszego 5D, albo zrobi full frame'a Sony czy może Pentax ?To byloby ciekawe, miec funkcję stabilizacji obrazu, bez koniecznosci podwojnego placenia za VR czy IS...jaki zysk w obiektywach? Ale to już inna para kaloszy i inny topic.Na razie zostaje manualny Nikon, ...piękne jesienne kolory .. i troche slonca na oslodę.Pzdr.
Ja zanabyłem dziś F65 + 28-80. Na razie rozgryzłem klawiszologię, jak wywołam pierwsze foty to dam znaka, jak to wygląda na papiórze :)
A ja w ramach zaległych rozliczeń pozyskałem F100 z lampionem SB28, MB-15 i szkłami AF: 20-35/2.8 i 28-70/2.8 AFS...
Fajne to wszystko, tylko że ja z F3 zżyty jestem... I wciąż czekam na manualnego zeissa 85/1.4... Teraz od przybytku głowa mnie boli... I tak sobie kombinuję, że nawet jak coś z tego wymienię na cyfrę, to i tak analog zostanie w rodzinie jako pierwsze body.
Analog to fajna rzecz. Coś jak fura z lat trzydziestych. Pali sto na sto, hamulce takie, że lepiej piętą po asfalcie cisnąć, prędkość maks to całe 40, z górki i wiatrem w plecy nawet 50 kilometrów, ale jaka frajda z jazdy... Ech, życie, życie...
Pozdrawiam
No tak analog niby rarytas ale jak dzisiaj oglądałem zdjęcia ze ślubu mojego kolegi robione Canonem D1 to popadłem w depresje.Tylko nie wiem dla czego.Mam do myślenia całą noc.
Pozdrawiam
....Analog to fajna rzecz. Coś jak fura z lat trzydziestych. Pali sto na sto, hamulce takie, że lepiej piętą po asfalcie cisnąć, prędkość maks to całe 40, z górki i wiatrem w plecy nawet 50 kilometrów, ale jaka frajda z jazdy... Ech, życie, życie...
Pozdrawiam
Chyba to jest najlepsza rekomendacja analoga, dzięki za tą myśl, powodzenia.
Chyba to jest najlepsza rekomendacja analoga, dzięki za tą myśl, powodzenia.
cos w tym jest choc juz bez przesady
ja gdybym wiedzial to zamiast d100 kupil bym jakas mamiye albo choc by p sixa i szuflade rolek za ta kase
ogolnie to desto lezy juz w kacie bo nawet jako swiatlomierz przestal mi byc potrzebny choc jak to miwa
syfrufka sie przydaje czasem
narazie lubitiel i przetrenuje go w szerz i w zdluz :D
w cyfrufce jest tylko cyk i jest
a w analogu ta cala magia czekania na rolke te skanowanie
ten wysilek, koncentracja, praca wlozona w powsstanie tego obrazu
w cyfruwce tego nie ma mozna "usiec" 1000zdjec i wybrac dwa
robienie zdjec analogiem jest prawe jak pisanie listu do kobiety w tych czasach
No tak analog niby rarytas ale jak dzisiaj oglądałem zdjęcia ze ślubu mojego kolegi robione Canonem D1 to popadłem w depresje.Tylko nie wiem dla czego.Mam do myślenia całą noc.
Pozdrawiam
Prosiłbym szerzej...bo nie za bardzo rozumiem?Co jest takiego w tym Canonie?Ja ostatnio oglądałem fotki ze ślubu ujęcie w ujęcie robione 20D z elkami oraz F80 z jakimś tam niezłym zoomem.Konkluzja jest taka:zdjęcia z analoga jako komercyjne nie mają szans...Z C 20d powodują spazmy u wszystkich oglądających,ostrość,kolory,rozmycie tła itd,itp.A te z Reali i F80 są takie przyjemne dla oka jakoś naturalnie oddana rzeczywistość...i nikogo to nie zachwyca,nikt na to nie zwraca uwagi...A ostatnio znalazłem w necie fotki ze Szwajcarii robione średnim formatem.Jako że akurat co odwiedziłem te same miejsca i mam sporo zdjęć mołem jak by na gorąco porównać...Hmm...nie wiem co napisać...Szkoda że nie miałem średniego formatu.Te krajobrazy...TYLE!
Ja też wróciłem do analoga
Tym razem wybór padł na 801
Już się nie mogę doczekać pierwszej rolki slajdu:)
robienie zdjec analogiem jest prawe jak pisanie listu do kobiety w tych czasach
Ladne podsumowanie!!
ANWAS napisal "Z C 20d powodują spazmy u wszystkich oglądających,ostrość,kolory,rozmycie tła itd,itp."
No coz a ja chcialbym zobaczyc takie zdjecia na papierze z cyfry by mnie zatkalo!!! Nie to bym w to nie wierzyl, aparat to jak kazdy inny, tyle ze nie mialem jeszcze okazji zobaczyc takich zdjec bym padl na kolana??? Dlaczego? Mialem porownanie tylko do fotek robionych D200 i D50, nie rzucily mnie one do parteru. Mowie o zdjeciach znajomego fotografa.... kiedys robil analogami: F90, F801 oraz jakims Haselem. Teraz ma tylko D200.
Pod wzgledem jakosci odbitek to najlepsze byly wlasnie te ze sredniego obrazka, nota bene moje portrety!!!
Zas F90tka fotografowal na moim slubie (jako ze jestesmy przyjaciolmi po fachu nie ograniczalismy sie co do rolek negatywow)
Dzis robi tak jak powiedzialem, D200 i jego zdjecia wcale nie sa lepsze.... SA TAKIE SAME!!!! A nawet uwazam troszke nieskromnie ze moje niektore z analoga sa lepsze! Po prostu reprezentujemy dwie odmienne metody fotografowania slubniakow. Ale jesli chodzi o jakosc odbitek.... cyfra/analog... to wsiora adno.
A jesli chodzi o te fotki co rzucaja nas na kolana to moze "tylko przypadkiem"
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon12.gif) robia je lepsi fotografowie....
Wiec po co takie gadanie.... dajcie zawodowcom analoga, dajcie cyfre.... po prostu jak ktos dobre zdjecia robi to je zrobi nawet SMIENA... a dalej idac nawet pudelkiem po butach. Bo nikt w tej dyskusji nie bierze pod uwage talentu, wiedzy, doswiadczenia i umiejetnosci dobrego fotografa..... tylko cyfra i cyfra a ten analog to juz do kosza sie nadaje.....
PS... a wczoraj wrocilem z Bielska gdzie ogladalem wystawe fotografi na zamku Sulkowskich, gdzie posrod odbitek z cyfry (mozna je odrazu rozpoznac) bylo kilka zdjec z AGFY APX - i to one zapieraly dech w piersiach!!!
Nie wierzycie..... idzcie do muzeum na zamku (sala zaraz za kasa, w soboty wejscia gratis)
Ja też wróciłem do analoga
Tym razem wybór padł na 801
Już się nie mogę doczekać pierwszej rolki slajdu:)
..... i jeszce zatesknimy wszyscy za tym wykletym analogiem!
ps. gdybym mial porownac jakosc odbitek z: cyfra/analog35mm/sredni format 6x9
To tylko odbitki ze sredniego formatu rzucaja na kolana swa plastyka i niesamowitym oddaniem tonow i kolorow w portrecie, krajobrazie i fot. artystycznej.... szkoda tylko ze ten format staje sie powoli trudny do obrobienia...
To tylko odbitki ze sredniego formatu rzucaja na kolana swa plastyka i niesamowitym oddaniem tonow i kolorow w portrecie, krajobrazie i fot. artystycznej....
Nie tylko, nie tylko. 6x9 to i tak jest pikuś przy ciętym 8x10". To jest dopiero wygoda - człowiek robi styki i nie musi sobie zawracać d.... wglądówkami, a jak ktoś się szaleju naje, to na byle bębnie może se z tego wyskanować 1 gigapiksel ze zdrowym hakiem (w porywach do 2)...
Trochę się pobawiłem F801 i przypomniało mi się jak to jest mieć duży i jasny wizjer
Jak biorę po nim D50 to mi sie płakać chce:)
Dobrze że to nie F100 lub F3 bo na pewno bym się popłakał:)
Nie tylko, nie tylko. 6x9 to i tak jest pikuś przy ciętym 8x10". To jest dopiero wygoda - człowiek robi styki i nie musi sobie zawracać d.... wglądówkami, a jak ktoś się szaleju naje, to na byle bębnie może se z tego wyskanować 1 gigapiksel ze zdrowym hakiem (w porywach do 2)...
ach... ja sobie tego nawet nie moge wyobrazic....
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon12.gif)
zazdroszcze Ci Czornyj ze mozesz czasem na takie cacko popatrzec... a co dopiero robic... POZDRAWIAM SERDECZNIE!
Trochę się pobawiłem F801 i przypomniało mi się jak to jest mieć duży i jasny wizjer
Jak biorę po nim D50 to mi sie płakać chce:)
Dobrze że to nie F100 lub F3 bo na pewno bym się popłakał:)
oj przy F3 to napewno!!! Pozdro!
andrzejp
30-10-2006, 21:20
Slaw 74,
nie będę cytował Twojej pierwszej wypowiedzi, powiem tylko tyle, że podpisuję się pod Twoim
tekstem i jestem z Tobą. Dokładnie to samo chciałem napisać, lecz już nie będę filozofował,
bo to pięknie i zasadniczo ująłeś.
Dodam tylko jeszcze, iż mój kolega foci dalej i tylko analogiem ( F5 ),także zawodowo,
śluby itd. - generalnie zarabia i jakoś mu się to opłaci w dalszym ciągu.
Powiem tylko tyle - poprostu myśli co robi.
Dodam ,że stać go na cyfrę klasy F5, a jednak mówi NIE.
anwas pisał o pianiu (innych) nt fotografii cyfrowej ( kontrasty ,ostrości itp.) a przecież
tyle się mówi o miękkim rysowaniu obiektywów przy foceniu osób,portretów itd. .... ?
Także to co napisał anwas i potem dodał zdania ostatnie o fotografii analogowej -
to jest dość wymowne.
Pozdrawiam.
lamP.Art
01-11-2006, 13:20
To tylko odbitki ze sredniego formatu rzucaja na kolana swa plastyka i niesamowitym oddaniem tonow i kolorow w portrecie, krajobrazie i fot. artystycznej.... szkoda tylko ze ten format staje sie powoli trudny do obrobienia...
Z tym obrobieniem to bez przesady :) Czarno-białe filmy ludzie sami sobie obrobią a kolorowe w paru labach pewnie bedzie mozna zrobić i może nawet bedzie to na tyle niszowe że laborant (gość z prawdziwego zdarzenia) będzie znał wszystkich klientów po imieniu i każdy będzie miał do niego zaufanie, bo profi będzie miał w głowie a nie tylko w nazwie :)
No moze i masz racje ze zawsze sie znajdzie miejsce do zrobienia sredniego formatu... tylko ze w Gdansku gdzie mieszkam jest juz tylko jedno takie laboratorium. A cz/b to owszem samemu, samemu....
Dziekuje i pozdrawiam!
Hej
Musze i ja sie dopisac w tym watku...
Straszny ze mnie amator, ale wielki wielbiciel fotografii tradycyjnej. "Zepsul" ;-) mnie kolega - zawodowiec, absolwent Łodzkiej Filmowki, autor cudnie odjechanych artystycznych fot. Bawilam sie w ciemni, chodzilismy na plenery... Na nauke do niego poszlam, bo razu pewnego wzielam do reki starego Zenitha mojego ojca. Padłam, jak zobaczylam polską jesień - rudosci, czerwienie, troche zieleni... Proby to byly nieudolne, bo pierwsze na lustrzance. Potem namowil mnie chlopak (dzis maz) na lepsza lustrzankę. Kupilismy Nikona F50 i dokupilismy obiektywy. Czy ta akurat lustrzanka lepsza od Zenitha? Dzis wiem, ze nie.
Wyjazd na wakacje to ok. 10 filmow 36 klatkowych. Do tego inne pstrykanie. Do tego wywolanie i odbitki (czesto tak beznadziejne, ze reklamacja gonila reklamacje...). Koszt mojego hobby zrobil sie znaczny, bo nauczono mnie robic duble, zeby wybrac lepsze ujecie, nauczono mnie selekcjonowac zdjecia przed wklejeniem do albumu, wiec wiele ladowalo w koszu.
Postanowilam kupic cyfre, zeby nauczyc sie dobrze robic zdjecia ("dobrze" - czytaj: "lepiej niz dzis", bo "dobrze" w znaczeniu "dobrze" to jeszcze dlugo nie bede umiala...). Porwalam sie na Nikona D70s, zeby na nim sie uczyc (nie bijcie ;-) ).
Nie wyobrazam sobie nie fotografowac analogiem. Dla mnie to kwintesencja fotografii, choc bardzo doceniam i cyfrowe starania. Po prostu, co piekne, to mnie zawsze zachwyci i nie wazne, kto i czym sfocil.
Jak mnie bedzie stac, to zmienie F50 na lepszy (o rade w tej materii nie omieszkam was poprosic) :) .
Chce analoga wykorzystywac do portertów, slajdow i fotografii czarno-bialej, a cyfre potraktowac jako tanie narzedzie do nauki.
Witam wszystkich na forum.
Wreszcie odwazylam sie napisac pierwszy post 8-) i odezwac w tak silnym meskim gronie.
Jestem Beata. Bede czerpac z tego forum, ile tylko bedzie mi potrzeba. Badzcie na to gotowi. :twisted:
sokrates
23-11-2006, 14:06
Witaj więc w naszych skromnych progach :-)
Jeśli chodzi o rady w zakupie nowego Body analogowego to przeglądnij trochę wstecz dział aparatów tradycyjnych - było sporo tego typu postów więc powinnaś znaleść coś dla siebie.
idź na cłość...kup F100, dzisiaj to nie są takie wielkie pieniądze, a sprzęciorek na dłuuuugie lata :)
Owszem, owszem... marzyloby sie o F100... nie zaprzecze...
Wkrotce w jakims poscie "podepne sie" z swoimi pytaniami, prosząc o radę, tylko spisze sobie dokladne parametry mojego sprzetu.
Witam i ja serdecznie!
Jednoczesnie zycze wielu udanych fotek i najwazniejsze.... wielkiej przyjemnosci z ich robienia!
To i ja witam kolegę od analoga!
ALF, F100 faktycznie bardzo staniały ale i tak kosztują prawie 2000zł używane. Sprzęt świetny ale dokładając jeszcze troszkę można mieć absolutną potęgę F5 :twisted: !!! Widziałem już takiego w allegro za 2500 zł!!! Co myślisz o tym sprzęcie?
ja sprzedałem F100 za 1500 jak nowy! plus 200 za grip
ten F5 za 1 tys więcej bedzie pewnie bardziej zajechany
Przepraszam, że tak off topic, ale który z tych aparatów jest najlepszy F100, F5 czy może F6? I czym się one od siebie różnią.
Mała korekta spojrzałem w allegro i zgłupiałem. Ceny F100 faktycznie poleciały na pysk... Około 1500 za taki sprzęt!? Naprawdę warto.
Przepraszam, że tak off topic, ale który z tych aparatów jest najlepszy F100, F5 czy może F6? I czym się one od siebie różnią.
F5 i F6 to już najwyższa półka, sprzęt dla prwdziwych profesjonalistów, mają np. wymienne matówki i nne gadżety. F6 jest nowszy, zastąpił F5 w ofercie, ale to mniej więcej ta sama klasa. Natomiast F100 jest o półkę niżej ale to też prawie profesjonalny sprzęt.
Macku poszperaj troszke w google....
W duzym uproszczeniu:
F5 to profesjonalne lustro z roku 1996... super aparat, wielki aparat!
F100 jakby to powiedziec.... okrojona wersja F5, przy tym "niewielka" i zgrabna
F6.... F6 to ostatni z wielkich!!! Ostatnia profesjonalna analogowa lustrzanka naszej kochanej firmy! Juz w chwili narodzin stala sie legenda. Wykorzystano tu podobno wszystko co najlepsze w fotografi. Jest mniejsza od F5.
ale oba F5 i F6 wielkie i ciężkie, raczej dla profi...dla amatora F100 jest po prostu ideałem
Jak kiedyś wygram w totka to kupię sobie lepszy. :mrgreen:
Jak kiedyś wygram w totka to kupię sobie lepszy. :mrgreen:
Racja!!!
Ja też jak wygram to kupię sobie jeszcze lepszy:twisted: :grin:
A na razie w ramach onanizmu sprzętowego można sobie pomarzyć o F100, F5, F6, najlepszych stałkach, filtrach, statywach Manfrotto, własnej ciemni, studia... idt. :D
albo zbierać puszki po piwie :D
całkiem poważnie...jeden z moich uczniów nazbierał sobie złomem na syfraka, ja też kiedyś butelkami i złomem nazbierałem na zenita TTL :D
Witam i pozdrawiam wszystkich wiernych analogom jak i wierzacych w cyfrowa przyszlosc.
To moj pierwszy poscik w forum, a trafilem tu, bo wlasnie stoje przed decyzja zakupu cyfry.
Ale nawiazujac do analogowego tematu...
Fotografii uczyl mnie ojciec. To byl rok 85 zeszlego wieku i na dzien dobry dostalem kilkadziesiat pozycji ksiazkowych. Niestety, nie tak jak teraz - ze w ksiegarniach same swiezynki. Tytuly byly z lat 50-70, tyle ze prawa optyki, fotochemii, estetyki fotografii nic sie niezmienily. Dominowal Cyprian, ale na pierwszy ogien mialem polecenie rozgryzienia oryginalnego Bulhaka. A po lekturze i zapoznaniu sie z jemu wspolczesna technika - burza mozgow, jak z wykorzystaniem jego sprzetu zrobic plener (na samochod wtedy chyba nie bylo co liczyc). A moje pierwsze praktyczne boje to polowanie na wszelakie materialy foto. Jak sie mialo szczescie to mozna bylo wystac pare rolek radzieckiego cudu - FOTO 65 bodajze sie to nazywalo i bylo mierzone w nowych gostach :) Wybrancy losu mogli sie zalapac na ORWO UT21 lub UK17. Obrobka materialow odwracalnych - poczta do Bydgoszczy (lab. Foton'u). B&W we wlasnym zakresie (o ile wczesniej udalo sie kupic na Hydrochinon). Ojciec mial w szafie zachomikowane wielkie pudlo, a w nim same cuda - powiekszalnik (niestety nie Meopta), zestaw kuwet (porcelana!), szeroki wachlarz papieru bromowego (Foton zreszta, brakowalo chyba tylko jedwabistego; data "zdatnosci do spozycia" konczyla sie cos w okolicach 1975, ale i tak swietnie pracowal). Byly tez koreksy, menzurki, cala reszta klamotow do wolania, maskowania, plukania, byla nawet sprawna czerwona zarowka :). Potem dopiero dokompletowalem swiezy papier, zwalaszcza powyzej pocztowki. Do uzytku dostalem Zenita B (szklo standard, czyli 50/2) + pierscionki. A pod choinka znalazlem rewelacje - Leningrad 6. Skonczylo uzaleznienie od tabel i ciaglego dreczenia ojca pytaniami o ekspozycje (moje doswiadczenie w tej materii bylo zerowe), a zaczela sie walka z praktyka. Stary chlebak ledwo wszystkie klamoty miescil. Wazylo to z 10 kg (doliczajac zarcie, picie, ciuch p.deszcz.). O wymiennej optyce mozna bylo zapomniec. A zoomy to byla jakas utopia (chwala Mlodemu Technikowi i Foto, ze chociaz na obrazkach pokazywaly jak takie cos wyglada). To byl ceremonial - znalazles cel, wyciagales swiatlomierz, mierzyles siwatelko odbite, albo padajace, przesuwales koleczko, odczytywales wartosci czasu i przeslony, chowales swiatlomierz, ustawiales czas i przyslone na aparacie, potem ostrosc, kadr, poprawke ostrosci i bach, poszlo. Potem bylo coraz lepiej: pojawila sie blyskowka (chyba made in CCCP), krotki tele (135 mm, na pewno z CCCP), potem skok jakosciowy - na bazarze Rozyckiego dorwalem wymazonego Zenita TTL. To bylo takie cudo, ze mialo w wizjerze wskazowke i mierzylo swiatlo przez objektyw (jak sama nazwa wskazuje :)). Praktica tez byla, ale kosztowala majatek, a roznicy w ostrosci nie dostrzegalem, czasu 1/1000 tez mi nie brakowalo. Kolejne lata, kolejne inwestycje (Lubitiel, zegar ciemniowy, szerokokatne szklo, sensowna lampa blyskowa, powiekszalnik Meopty, MTO-1000). Z niecierpliwoscia czekalem na jesienne przesuniecie czasu. Szybko robilo sie ciemno, moglem wtedy tylko narzucic koc na okno w kuchni, przestawic stol na srodek (co by sie lbem w szafki nie walic :)) i do switu w ciemni az wrzalo. Jak dobrze sie zorganizowalem mialem w ciagu 6-7 obrabianych odbitek.
Nagle zmienil sie nam ustroj, miejsce zamieszkania, srodowisko. Wiekszosc klamotow zostala w domu rodzinnym. W sklepach pojawil sie wreszcie wysyp negatywow i to kolorowych :)) Papieru pod dostatkiem, chemii tez. Tematow do zdjec jeszcze wiecej. Tylko nie mialem juz swojej kuchni, gdzie mozna bylo sie tym pobawic. Poza tym granica zachodnia o rzut beretem, a za nia sklepy foto z bajkowym sprzetem. I to sie stalo we Frankfurcie n. O. Oczywiscie byl to Nikon. W dodatku ten z promow kosmicznych. Przy zakupie dowiedzialem sie, ze mam szczescie, bo to ostatnia partia. Nikon wlasnie wycofal sie z produkcji 801s. Przez pare nastepnych tygodni przetrzaskalem dziesiatki negatywow. Niestety odwrotki drogie sie zrobily, a ograniczenia czasowe nie umozliwily super wypadow, wartych tego wydatku. Poza tym wielkie rozczarowanie: pojawilo sie duzo labow, ale jakosc uslug b. zroznicowana (przynajmniej tak wynikalo z korespondencji na lamach prasy fotograficznej). A dla mnie kolejna kleska. Cala fotografia barwna do kosza. Przeciez z tych przesmiesznych tablic, z ktorych u okulisty trzeba odczytac cyferki ulozone z kolorowych punkcikow nigdy niczego nie odczytalem (eee, przesadzilem - byla zarowiasto zolta 13 na wsciekle fioletowym tle :P). Przyznam szczerze, ze wtedy zgrzeszylem i odpuscilem fotografie. Nikona przejela do wspolnego korzystania sympatia (teraz oficjalnie zarejestrowana i zaobraczkowana). Przy kolejnych dzieciach Nikon odwalal ciezka robote, ale ja nie czulem tej radosci. Idziesz do labu, dostajesz koperte z negatywem i odbitkami. I to wszystko? Chemia pachnie jakos inaczej, dziwaczna maszyna trzaska dziesiatki odbitek. Nawet nie jestes w stanie ocenic ich jakosci, totalny bezsens... Tyle smucenia. Teraz dobre wiesci. Chce wrocic. Dzieciaki podrosly, zaczynam miec coraz wiecej czasu dla siebie, moze za rok, dwa bedzie lokum pod ciemnie. Sprzet kompletny, caly czas cierpliwie czeka. Moga byc klopoty z chemia, ale po to sa klopoty aby je rozwiazywac. Chce znowu sie w to pobawic. I nie chodzi o to by robic cud zdjecia, ale o to, aby je robic, obrabiac, selekcjonowac, probowac przedstawic w skali szarosci "32-bitowy kolor". Zlapac to co dla mnie ciekawe, umoczyc czubek nosa w wywolywaczu (jak z niecierpliwoscia oczekiwalem pierwszych plamek na bromie, to zawsze silnie sie nachylam nad kuweta, a w czerwonym to plynow nie bardzo widac :). A moze uda sie to cala wiedze i umiejetnosci przekazac dalej?
A po co mi cyfrak? Na razie tylko po to aby nie wypasc z na dobre z wspolczesnosci, poznac jej mozliwosci, smak elektronow pracowicie odwzorowujacych swiatlocienie. Licze na to, ze znowu sie duuuuzo naucze. Poza tym chce zobaczyc, jak to jest z czymś takim w rece. Chyba jakos bedzie. Chociaz przyznam sie, ze przed paroma chwilami ogladajac w necie zdjecia D80 odruchowo wypatrywalem zamka blokujacego tylni dekiel :)
Jesli jestes na tyle zaparty, iz przebrnales przez powyzszy elaborat, to gratuluje. Wiem, ze wyszlo troche zbyt uczuciowo. Ale w koncu to moje smarkate czasy i nawet starszym ciezko sie okazac wpelni obiektywnym obserwatorem wlasnej przeszlosci. Niniejszym pozdrawiam serdecznie wszystkich.
PMSG
PS.
Czy ma ktos doswiadczenie z wykorzystania nieco leciwych elementow sytemu Nikona (SB24, obiektyw z srubokretem, pierscionki) w obecnie sprzedawanych digitalach?
albo zbierać puszki po piwie :D
całkiem poważnie...jeden z moich uczniów nazbierał sobie złomem na syfraka, ja też kiedyś butelkami i złomem nazbierałem na zenita TTL :D
Jak byłem młodszy to na wszystko zbierałem butelkami po piwie czy winie. :D
pmsg (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=6880) vbmenu_register("postmenu_164738", true); niezłe wypracowanie:)
Nawet przeczytałem całe:)
Co do obiektywów to nikon nie zmienił mocowania bagnetowego więc możesz śmiało używać śrubokrętów z cyfra.
Niestety lampa będzie działać tylko w manualu
Witamy serdecznie nowego kolege. Milo sie czytalo, moze masz talenta rpwniez pisarskie...
niooo...tekściorek pierwszego sortu :D aż się rozmarzyłem i przypomiała mi się ciemnia w łazience...ja nie miałem czerwonej żarówy, tylko szklaną płytkę obciągnietą zdobytą cudem czerwoną folią, a chemię to kombinowałem z miejscowego rentgena! bo tam miałem znajomą :D
Moja ciemnia byla w lazience, a stolem roboczym byla pralka... :mrgreen: Pierwszy nauczyciel to ojciec mojej kolezanki, fotograf amator. Pierwszy aparat - Smiena. Potem w ciemni pracowałam tylko podczas kursu foto, ale zawsze rzekne tak samo - uwielbiam to! Jak mi tylko kasa pozwoli znowu wracam do tego samego mistrza na nauke. :mrgreen:
sprocket
25-11-2006, 07:09
pmsg - w sumie to za 20 lat ktos napisze tak samo, swoja przygode z fotografia
- pierwsza cyfrowka D50 tylko 6,1mp, bieganie po aptekach za gruszka, czyszczenie matrycy pozniej kolejna radosc, kupno karty 2GB :), zapisy sklepowe na nikkora 18-200vr , pierwszy super zoom , itd. itd. itd. :)
pawulonxxx
25-11-2006, 19:42
Ja rowniez uzywam jeszcze analoga, a własciwie zaczynam swoja przygode z analogiem (nikon f75). Pierwsze fotki zaczo.łem pstrykac na kompakcie cyfrowym brata ( panasonic fz-5).
Wciągneło mnie do tego stopnia ze po skonczeniu luceum zapisałem sie do policealnej szkoły fotograficznej, a dokładnie "foto-technika".
Moze wydac sie wam to smieszne , ale po pierwszych zajeciach w ciemni stwierdziłem ze kupuje analoga. dlugo sie jednak zastanawiałem nad tym zakupem, no bo niby to juz przezytem i ze teraz to juz tylko cyfrowka sie powinno itd. decyzja była taka ze kupiłem wyzej wymieniony sprzet i po wywołaniu pierwszego negatywu jestem bardzo zadowolony z mojego sprzeru:))
robienie zdjec analogiem sprawia mi wiecej przyjemnosci niz cyfra.
niby efekt mozna zobaczyc od razu i łatwiej o obrobke na kompie, ale efekty sa rownie dobre a nawed lepsze niz na cyfrowce.
analog jest tez tanszy niz cyfra dorownujaca mu mozliwosciami i jakoscia a za roznice w cenie mozna kupic duuuzo filmow i je wywołac, ja duzo pracuje i nie mam wiele czasu na pstrykanie wiec nie zrobie wiecej niz 2 filmy w miesiacu, czyba ze jakis wyjazd czy cos w tym stylu ,ale wyjezdzam gora 2 razy w roku. wiec dla mnie koszty sa owiele nizsze i mi to pasuje. Jak sie pomysli dobrze nad kompozycja to tez sie wcale wiele klatek nie marnuje:)))
ale to tylko opowiesc o mnie ,a Wy pstrykajcie na czym wolicie , tylko pamietajcie ze nawed najlepsza cyfrowka bez dobrego fotografa nic nie znaczy, wiec rozwijajcie swoje talenty i zdolnosci :)))
(sorry ze sie tak bardzo rozpisałem)
POZDRAWIAM :)
sprocket
>>> bieganie po aptekach za gruszka <<<
To w dzisiejszych czasach nawet z gruszkami sa problemy ??? :o ;)
jarek76
>>>Niestety lampa będzie działać tylko w manualu<<<
A bylem z niej taki dumny. Zwlaszcza lubilem zaszpanowac synchronizacja na ostatnia lamelke :) No i jak tu nie zostac przy analagach?
Pozdrawiam wszystkich
To bylo jakies 15 neredow temu (wowczas czas mierzono jeszcze w latach: 1 nered = 247 lat). Bylem wtedy w poczatkowej fazie swego rozwoju osobniczego (co w tamtej epoce okreslano okresem larwalnym). Ledwie co wykrztalcil sie we mnie zmysl swiatloczulosci. Jeden z moich osobnikow rodzicielskich (po ktorym mam sklonowany uklad estetyczno-imaginacyjny) zaczal mnie wprowadzac w dosc ciekawa, a niestety dzis juz zapomniana sztuke rejestracji otoczenia za pomoca fal elektromagnetycznych z dosc waskiego zakresu 2-3 rejtow (czyli po dawnemu 100-1000 nm). Dzisiaj nikt sie juz w to nie bawi. Przyczyna jest ogolnie znana - od kiedy mamy do dyspozycji przemiany barionowe nie musimy nic rejestrowac. Wystarczy to co chcemy, stworzyc na zawolanie. No, ale wtedy to energetyka termojadrowa na dobre nie rozwinela skrzydel, stad i te nieszczesne problemy z niedoborami energii. Probowano ja magazynowac (w jakis takich smiesznie malych ilosciach), przetwarzac (wiecie, ze straty na tym siegaly 0,001 % - normalnie zgroza, takie marnotrastwo) albo oszczedzac (to juz zupelny bezsens - jak mozna oszczedzac cos co nie ginie, a tylko ulega rozproszeniu). Ale wracajac do tematu: sprzet jak na dzisiejsze czasy tez byl archaiczny. Promieniowanie EM byl zbierane i skupiane w jednym puncie (matrycy) za pomoca pojedynczego artefaktu krzemowego (tzw. plynny krzem, jego otrzymanie w odpowiedniej czystosci wymagalo ultraniskich cisnien (rzedu 10^-15 Tr, czyli na dzisiejsze 0,02 Qt powyzej prozni calkowitej). Fajna to byla zabawka. Swietnie reagowala na dominujacy zakres promieniowania, blyskawicznie dostosowywala sie do reszty ukladu rejestrujacego (a te byly dostepne w szerokiej gamie). Miala jedna wade: kiepsko pracowala w temp. pow. 3000 K (tak dla przypomnienia: to jedyna jednostka ktora przetrwala z tamtych czasow bez zmian). Czyli jak sie krecilo za blisko gwiazdy, to z zabawy nici. Ciekawa tez byla owa matryca. Im wieksza, tym lepsza. Moja byla z tych srednich: cos ok. 4X4 ox (czyli wowczas 210X210 terapixeli, chociaz w manualu pisalo 265x265; ot zwykly chwyt reklamowy, wliczyc to co pod ramka). Poniewaz nie bylo jeszcze w pelni opracowanej technologii czesciowej zmiany spinu poszczegolnych elektronow, wykorzystywano dosc prymitywna technike modulacji amplitudowo-czestotliwosciowej z trzykrotnym odczytem i zapisem na kazdym zboczu piku. I czyms takim robilem sztuke, najpierw przez male "s", potem przez srednie. Na poczatku wychodzilo cdd (czyli calkiem do d...), ale byla to wina nie wpelni rozwinietego przeplywu danych pomiedzy skroniowymi zakonczeniami wlokien nerwu wzrokowego, a potylicznym osrodkiem rejestracji efektow swietlnych. Po pewnym czasie problemy te zniknely i zaczelo sie szalenstwo. Jak dzis pamietam pierwsza wieksza wyprawe do jednego z ciekawszych skansenow cywilizacyjnych polozonych gdzies w konstelacji 37CV3 (to rzut beretem od V645). Niewielka planeta, kiedys trzecia od gwiazdy maciezystej. Jakos tak dwie dekady przed naszym przybyciem robiono pierwsze proby z paliwem subneutrinowym. Na szczesicie dla bezpieczenstwa - na sasiedniej, nie nadajacej sie do zamieszkania planecie. Mialo wyjsc super, wyszlo jak zwykle. Poszlo o to, ze mimo uplywu czasu ciagle nie ujednolicono jednostek. Cztery zespoly badawcze robily obliczenia, m. in. cisnien, kazdy w innych unit'sach. W efekcie tego planetke rozerwalo. Ubytek masy systemu planetarnego moze niewielki, ale zmienilo to nieco mimosrod tej w tym momencie juz drugiej planety. Nie umiano sobie poradzic ze zbyt duza iloscia ciepla z gwiazdy, tlenek diwodoru odparowal, bajkowy swiat istot zywych sie skonczyl. To co zostalo, obecnie stanowi jedynie atrakcje turystyczna, z racji wyjatkowej trwalosci konstrukcji stworzonych na bazie wlasciwie tylko trzech pierwiastkow: zelaza, krzemu, wapnia. Oprocz tego udalo sie odtworzyc sporo danych utrwalonych jeszcze na nosnikach magnetycznych. I tam to dopiero jest zapisana prehistoria. Cos niesamowitego. Do rejestracji otoczenia uzywano tam jeszcze wezszego zakresu promieniowania (raptem owczesne 400-700 nm, choc byly znane tzw. techniki specjalne nieco poszerzajace ten zakres, zwlaszcza w kierunku fal dluzszych). Zbieranie i skupianie tych fal wymagalo zastosowania amorficznej postaci tlenku krzemu, co w efekcie dawalo b. ciekawe efekty plastyczne zwiazane z niedoskonaloscia tego typu materialu (kto jeszcze pamieta co oznacza termin dystorsja). Do trwalej rejestracji stosowano pelne szumow matryce (o ich powalajacej rozdzielczosci juz nie bede sie rozpisywal), a wczesniej techniki oparte na ... zwiazkach srebra (SIC!). To chyba dlatego planeta najbogatrza w ten pierwiastek w calej galaktyce tak szybko sie go pozbyla, a my musimy go do dzis syntetyzowac na drodze przemian termojadrowych. A podobno najwiekszy ubaw byl gdy tego typu materialy ulegaly czesciowej destrukcji (tzw. zerwanie perforacji) wewnatrz sprzetu. Zrodla historyczne podaja, ze problem ten najczesciej rozwiazywano pod koldra (ciekawe, ze inne zrodla wspominaja, iz w tym samym miejscu czyniono zabiegi prokreacyjne). Mozna bylo rowniez wziasc do reki uwczesny sprzet. Mi szczegolnie do gustu przypadl egzemplarz (napisy zatarte, ale udalo mi sie odczytac pare liter: C M ? ? H A 8 M), ktory podobno byl jeszcze sprawny technicznie. Niesamowite, taki szmat czasu, a on jeszcze dzialal. Na sluch sadzac byla to bardzo zaawansowana technologia (chociaz nigdzie nie moglem znalesc chociaz by dalmieza plazmatycznego). I co najwazniesze w tamtych czasach bardzo energooszczedna.
Narazie koncze, wzywaja mnie z dzialu kryptologicznego. Chyba udalo sie rozpoznac, co oznaczaly na tym sprzecie takie dziwne piktogramy ze sloneczkiem i chmurkami. Jak tylko bede znal szczegoly - dam znac.
Pozdrowionka dla wszystkich
No panie kolego..... jak u Juliusza W. dzis SF a kto wie moze niedlugo real. Czas leci tak szybko i nieublaganie.
Pozdrawiam!
Właśnie pan listonosz przyniósł mi paczkę.
W środku był śliczniutki FM2n.
Jutro do serwisu na przegląd i po pierwszą kliszę :)
Zobaczymy jak TO się robi analogiem.
Przydała by się jeszcze jakaś zgrabna stałka, ale muszę poczekać na odpowiedź ciotki z hameryki, bo tam 50/1.8 po 300 zł chodzą.
sprocket
29-11-2006, 20:27
To ja tez sie pochwale a co :) kupilem FE z 50mm 1,8 serii E
miesiac temu sprzedałem cyfre a kupiłem kilkadziesiąt filmów, odkurzyłem 80 i znów mam frajde z fotografowania...
wielki, kryształowy wizjer, odgłos migawki...
miesiac temu sprzedałem cyfre a kupiłem kilkadziesiąt filmów, odkurzyłem 80 i znów mam frajde z fotografowania...
wielki, kryształowy wizjer, odgłos migawki...
Dźwięk migawki owszem piękny, nie taki jak w D80 przypominający Zenka, wizjer na pewno duży, czy kryształowy ? Z pewnością nie, uważam że ciemniejszy niż w kilku starych analogach które posiadam. Ostatnio zeskanowałem zapomniany negatyw na Dualu IV, czuło się klimat fotografii, czy lepszej na pewno innej. Życzę dużo przyjemności w tradycyjnej fotografii, ale co zrobisz jak Ci się skończy te parędziesiąt filmów. Pozdrawiam
Myślę, że kolega zakupi kolejne kilkadziesiąt filmów
Marcin B
30-11-2006, 23:40
Ja na nowo zacząłem używać F70 do pary z 50/1.8D. Po zakupie cyfry stary aparat przeleżał pół roku na półce, nie da się ukryć, w pierwszym momencie cyfrowy szał jest nie do opanowania. Po dłuższym czasie jak człowiek ochłonie przychodzą refleksje, spostrzeżenia i od jakiegoś czasu znowu fotografuję F70, w zasadzie równolegle z cyfrą. Obiektyw 50/1.8 na filmie pokazuje zupełnie inne oblicze niż na cyfrze, nie da sie tego porównać. Uważam, że pewne, ważne zdjęcia, warto jest wykonać i w cyfrze i w analogu, a dopiero potem ocenić, która wersja bardziej odpowiada.
już nie kilkadziesiąt, ponieważ to będą slajdy :)
pozdrawiam:)
Ja nadal tylko w analogu robię, chociaż poważnie przymierzam się do cyfry. Nie dlatego, żeby odstawić analoga, ale dlatego, żeby moc się szybciej uczyć i taniej. Po prostu, chcę robić dużo więcej zdjęć, a w analogu to kosztuje. Jednak nie wyobrażam sobie odstawienia analogu, będę się uczył na cyfrze, żeby wracać do analogu, może jakiś średni format...
Pozdrawiam!
bacanski
02-12-2006, 00:17
ja niestety musze pozbyc sie analoga zeby kupic cyfrowe lustro... :/ szkoda, ze to wszystko tak drogo wychodzi... :/ :(
ja niestety musze pozbyc sie analoga zeby kupic cyfrowe lustro... :/ szkoda, ze to wszystko tak drogo wychodzi... :/ :(
Nie sprzedawaj analoga, nie rób tego błędu.
Pieniędzy dużo nie odzyskasz a żałował będziesz do momentu, w którym kupisz sobie z powrotem analoga.
Już lepiej kup cyfróweczkę do "szybkich zdjęć".
Pozdrawiam
Tomek
bacanski
07-12-2006, 23:32
mam cyfraka (kompakta, tez go sprzedaje)... sprzedam oba i kupie d70s... jak juz bedzie mnie stac na utrzymanie analoga i popstrykanie nim to bez wachania zakupie taki sprzet...
filmy maja dusze... choc niektore cyferki tez... ;)
U mnie także era cyfrowa. Niewątpliwie wygodniejsza jednak z racji chęci dokumentowania kolejnej pasji - wspinaczki ciągle powraca problem odporności sprzętu. Jak na razie sprawę częściowo załatwia analogowy Olympus Mju. Problem w tym, ze nie mój jest w sumie znacznie mniejszy od problemu związanego z brakiem możliwości jakichkolwiek ustawień manualnych i generalnie ingerencji w to co aparat sobie wymyśli. Dla tego Zakupiłem okazjonalnie F80 ale :) Niestety ten korpus jest prawie tak samo delikatny jak D70 (a co ciekawe ten ma zdecydowanie lepsze zasilanie) Więc F80 poszedł do ludzi, a ja nadal szukam jakiegoś dobrego manuala który nie będzie wielkości F5 ale będzie odporniejszy na warunki atmosferyczne bardziej od D70. Którego de facto jeszcze trochę szkoda. A na co wypadnie ciężko powiedzieć bo i czasu na przekopanie się przez opinie mało. A to Mju od biedy daje radę :) No i partner wspinaczkowy nie marudzi tak jak w momencie gdy dostaje do rąk D70. Dziwny jakiś ;)
Witam wszystkich użytkowników.
Używam wciąż Canony: AE-1Program,EOS 50E ...,Nikona F75 ...,Pentacona Sixa...
Nie ważne który trafi mi w ręce.
Jest w nich dusza...
Trzeba je kochać to się odwdzięczą.
Pozdrawiam wszystkich.
Witam wszystkich użytkowników.
Używam wciąż Canony: AE-1Program,EOS 50E ...,Nikona F75 ...,Pentacona Sixa...
(..)
Trzeba je kochać to się odwdzięczą.
Pozdrawiam wszystkich.
Fetyszysta. :)
Przede wszystkim chciałem się przywitać na Forum :)
Pierwszy post w tym właśnie wątku nie jest przypadkowy - należę do osób, które zaczynały swoją przygodę z fotografią, od aparatów analogowych (wtedy cyfrówki to tylko w filmach SF były) i do dzisiaj używam analoga. Na początku był AMI 66 :) - mam go do dzisiaj hihi, a potem jakaś małpka no name, bo na Zenita mnie nie było stać :( No i w końcu po pierwszych kilku wypłatach pierwsze lustro - Minolta Dynax 500si. I tak już zostałem z Minoltą przez wiele lat, kiedy to przez moje ręce przeszło wiele korpusów i szkieł tej firmy. Niestety wycofanie sie Minolty z branży foto i przejęcie Systemu przez Sony zmusiło mnie do zmiany Systemu. A skoro nie Minolta, to wybór był prosty - Nikon. Tak więc od jakiegoś czasu jestem szczęśliwym posiadaczem Nikona F100 i paru fajnych szkiełek do niego :mrgreen: No i zbieram na dalsze fajne szkła 8-)
A co do samej fotografii analogowej. Cóż. Będąc w Systemie Minolty przez moje łapki przeszły też 2 cyfry, w tym Dynax 7D. Nie da się ukryć, że cyfra ma swoje plusy. Ekonomia, natychmiastowość no i przede wszystkim pełna kontrola nad zdjęciem dzięki plikom RAW. To wszystko jest fajne, ale jakoś tak fotki z cyfry zawsze podobały mi się mniej, niż z analoga. Jadąc gdzieś na wakacje zabierałem 2 korpusy - analoga i cyfrę. Czasem w jednym miejscu robiłem fotki i cyfrą i analogiem. I po wywołaniu odbitek bez problemu rozpoznawałem, które fotki są cyfry, a które z analoga. I te drugie jakoś zawsze podobały mi się bardziej...
Tak więc na dzień dzisiejszy pozostaję przy F100 i filmach. Chociaż może się kiedyś z cyfrą przeproszę :roll:
Ok. Koniec marudzenia. Tak więc witam wszystkich jeszcze raz!
Witaj Wojjan w naszym forum, też zaczynałem od AMI 66 iw tym też roku co oznaczenie cyfrowe tego cuda sprzetowego i tak zostało do dzisiaj, no może sprzęt trochę się zmienił.
bartmika
09-12-2006, 14:33
A ja zaczynalem od cyfry...Nikon D70 + kilka obiektywow.
Kilka miesiecy temu pozyczylem od ojca Praktice, zrobilem kilka slajdow..W ogole bez porownania z D70 :)
Do tego dokupilem sobie Pentacona Six-a, radziecki swiatlomierz i chyba niedlugo kupie Nikona F90x.
Juz wiem co stracilem zaczynajac od cyfraka :) Przede wszystkim w analogu bardziej sie skupiam nad fotka a pozniej nie moge sie doczekac az zobacze slajdy na scianie :)
pozdrowienia.
Też sobie sprawiłem f 100. jest niezłym uzupełnieniem D 200
A ja właśnie podjąłem "polityczną decyzję" i przestaję focić analogiem. Jeszcze pół roku temu wydawało mi się to nieprawdopodobne, ale ostatni letni sezon zadecydował o podjeciu "strategicznej decyzji"!
Byłem przekonany, że długo jeszcze powalczę z filmami. D50 zakupiłem bardziej coby się zapoznać z technologią, niz do "dużego focenia". Ostatne lato zadecydowało! Wywołałem w profesjonalnym (się wydawało Q-labie) kilkadziesiąt rolek slajdów i kicha!. O kolorkach nie będę się wypowiadać, bo to rzecz gustu i sie nie dyskutuje, ale tak na co trzeciej klatce syf na syfie. Normalnie tego nie widać, ale wyłazi na skanach w dużej rozdzielczosci. Nie po to płacę prawie 20 PLN za wywołanie filmu, żeby potem w PSie walczyć z brudem!!!
Swojego flagowego F100 sprzzedałem na naszym forum, wcześniej pozbyłem się F90X i zostawiłem sobie ze wzgl. sentymentalnych (a i zal było za śmieszne pieniądze się pozbywac) swojego pierwszego Nikona F90, który i tak mnie przeżyje :(. Przez zimę "przedziaduję" z tym co mam, a przed sezonem zapukam do Hesji po jakąs drugą puszkę :).
I tylko czego mi żal, to jak powiększam fotę z cyfry to zaraz wyłażą piksele, a skan z negatywu, czy slajdu to powiększam, powiększam i długo jeszcze wychodzą szczegóły:???:, potem dopiero ziarno, a do pikseli to trudno sie dokopać, Ale trudno trza iść "z postępem"!. Nawet ze szkłami DX (choc wcześniej się ich brzydziłem) już jestem pogodzony
spedzilem dluzsza chwile nad przeczytaniem tego tematu (desperacja) i doszedlem do wniosku ze analog wymiata. nieukrywam ze chcialbym miec cyfre ale nie stac mnie na nia poki co(na taka jaka chcialbym miec). mam f65 i jestem zadowolony (prawie) czasami AF oszukuje ale wybaczam mu. zadna cyfra nie daje tyle emocji co otwieranie koperty z odbitkami. zaczynalem od zenita TTL (jeszcze tatowy) pozniej przez chwile pentax ZX-M i od niedawna F65. jak narazie przy tym zostane.
bacanski
12-12-2006, 19:07
a ja chyba przekonuje sie o tym, ze coraz mniej osob chce miec analoga... :/
chce sprzedac swojego i nikt nie chce kupic :/ choc cena jest atrakcyjna jak na ten zestaw...
Pewnie już to pisałem, ale dobrze mieć jednego posta więcej ;-) ... F3, F100, D50...
Pozdrawiam
Tak sobie siedze, wkrecilem w korpus F80 nikkora 50mm i podziwam :)
F80 lezy u mnie z zalozonym filmem od zimy kiedy to kupilem D50 i tylko co przeczyszczam go z kurzu a jesli ktos powie - sprzedaj - to odpowiem ze nie bo mam sentyment do tej maszyny.
I pytanie, kto jeszcze foci cos na kliszy, moze cos szczegolnego czego cyfra nie potrafi jakies specjalne zadania
Czekam na ciekawe odpowiedzi :)
masz_sentyment_do_D50???????????
a wywal przez okno po uprzednim otwarciu .....
:-)
Czytam ten wątek i obserwuję jak się rozwija. Nawet kilka razy już coś wtrąciłem. Dopiero co podjąłem decyzję o zakupie pierwszej cyfry w swoim życiu, uznałem że nadszedł czas i że jest już sprzęt, który może mnie zadowolić i jest on w moim finansowym zasięgu, mam na myśli D200. Ale czytając wasze posty znów mam co do tego wątpliwości... A może zamiast tego kupić F5, albo jeszcze lepiej mierzyć w średni format, może Mamiya 645?
Analog to jest jednak to co jest jakby kwintesencją fotografii, ale cyfra ma niewątpliwie też wiele zalet: pozwala szybciej i łatwiej się uczyć (a przede wszystkim taniej) aby poźniej móc wracać do analogu i robić jeszcze lepsze zdjęcia...
MzMarcin
13-12-2006, 11:09
"Analog to jest jednak to co jest jakby kwintesencją fotografii, ale cyfra ma niewątpliwie też wiele zalet: pozwala szybciej i łatwiej się uczyć (a przede wszystkim taniej) aby poźniej móc wracać do analogu i robić jeszcze lepsze zdjęcia..."
Przecież to głupota tak mówić(i przepraszam Ciebie za to, że tak bezpośrednio to piszę...). Co za cholerna różnica dla "DOBREGO" zdjęcia w tym "czym" było zrobione. Analog, cyfra i tak wszystko teraz idzie na papier.
Ja też nie to że lubię, bo uwielbiam oglądać slajdy i wyłącznie w nich czuję magic...(w analogu) Jednak jak to powiedzieć na slajdzie robię wakacyjne wypady, gorące imprezy(bo to coś wspaniałego na ogromnej ścianie "puścić wspomnienia"). Jednak jeśli chodzi o dziedzinę fotografii, którą najbardziej się pasjonuję=krajobraz nie ma materiału(slajdu) który spełniałby moje potrzeby w takim stopniu, w jakim spełnia je D200(z dobrym szkłem i nefem wołanym w NC w trybie koloru I). W zeszłym tygodniu odebrałem kilka rolek slajdu... rozjechane kolorki szkoda gadać. A materiały pierwsza klasa...
Jeśli coś chce zrobić dobrze(czy tam jak ktoś woli „profesjonalnie”) to biorę bez zastanowienia cyfrę do ręki. Tu mam pewność „idealnej powtarzalności i przede wszystkim przewidywalności” rezultatu. Slajdy czy to wołane w Profilabie czy to w rosmannie to i tak loteria jeśli chodzi o rysy, kolory itd.
Zresztą heh jakoś ostatnio to w cyfrze czuję większy magic…
Bo jeśli za „magic” brać wręcz nieograniczone możliwości twórcze aparatu… to ja świadomie wybieram CYFRE.
A ja tam nie wiem jak to określić...mało wykonuję fotek na papierze,większość ogladam na monitorze.Skany z negatywów/nie muszą być profi-wystarczy superia/ mają jakieś powiedziałbym ''życie''.Są mniej ostre,mniej w nich szczegółów,maja mniej kolorów ale żyją.....Liście drzew wdzięczą się w nich połyskującym światłem,chmury pięknie klębią sie nad górami,podczas gdy z cyfry jest to mniej naturalne,sztuczne jakieś-obrazy sprawiaja wrażenie martwych i trzeba naprawdę dobrego swiatła by tchnąć w nie życie,podczas gdy z negatywu są żywe nawet podczas padajacego deszczu.....
"Jak dzis pamietam pierwsza wieksza wyprawe do jednego z ciekawszych skansenow cywilizacyjnych polozonych gdzies w konstelacji 37CV3 (to rzut beretem od V645). Niewielka planeta, kiedys trzecia od gwiazdy maciezystej."
(post nr 168)
Przepraszam, a co to jest BERET? ;)
WPELNI PANOWIE I PANIE ZGADZAM SIE Z MzMarcinem!!!!
Mozna by to krotko zkwitowac powiedzeniem: "Chu... baletnicy rabek spudnicy" i wybaczcie mi to uniesienie!!!
Powiem Wam iz coraz rzadziej chce mi sie czytac takie wywody o "wyzszosci swiat Bozego Narodzenia nad Wielkanoca".
Pracuje od wielu lat w fotografii, sam ja czynnie uprawiam przez lata. Widzialem dziesiatki tysiecy zdjec cudzych - analogowych i cyfrowych, amatorskich i tych za kase (ktorych celowo nie nazywam profi). Sam mam dosc obszerne archiwum negatywowe, pozytywowe oraz digitalne.... bedzie kilkaset filmow i klilkanascie CD
Dzis instalowalismy w robocie nowa maszynke cyfrowa. Na probe trzasnelismy kilka zdjec z CD jakiegos klienta i powiem wam ze nie odroznilibyscie ich od tych z analoga... Nie byly to napewno pliki z pro lustra, bo byla na nich ochydna zolta data. Nie bede sie tu rozpisywal o tym co jest oczywiste, ustawienia maszyny, profile itd.
A ja sam....?? A ja sam jestem analogowcem. Dlaczego??? Bo z niego dotychczas mialem znacznie szybciej dobre fotki niz z cyfry... nie wierzycie? A tak! Po godzinach spedzonych przy szopie w robocie, po grzebaniu w cudzych fotkach, brak mi juz bylo ochoty na wlasne. A z negatywu mialem 37 dobrze naswietlonych fotek w 45 minut, lacznie z wywolaniem negatywu oraz z kilkoma poprawkami Ra4.
Jednak mam rowniez kolege po fachu co po slubie gdzie trzasnie 200 zdjec z D200, woli siedziec przy nich w szopie nawet kilka dni a czasem i nocy... wszystko jest kwestia wyboru! Zdaje sobie jednak sprawe, iz mam przyjemnosc samodzielnie dopieszczac wlasne fotki w calym procesie ich powstawania. Od wyboru materialu (negatyw, slajd, cyfra) po ich zrobienie, wywolanie i naswietlenie na papier nawet z roznymi wariantami obrobki.
Mysle iz kazdy powinien wybrac sam co jest dla niego wlasciwe. Coraz mniej mowi sie o fotografi a coraz wiecej jest wyscigu zbrojen... Mam nadzieje ze nadal to fotograf robi zdjecia a nie aparat. Niestety na codzien spotykam sie z mysleniem iz lepsze fotki beda jesli kupimy sobie lepsza puszke... no coz reklama robi swoje.
Ale zanudzilem troszke... sobie i Wam zycze coraz lepszych zdjec, bezwzgledu na to jaki nosnik wybierzemy.
Powiem Wam iz coraz rzadziej chce mi sie czytac takie wywody o "wyzszosci swiat Bozego Narodzenia nad Wielkanoca".
Ksiądz na religii (i to nie jeden) mówił nam, że Wielkanoc jest najważniejszym świętem, toteż jest ważniejsza od Bożego Nardzoenia.
Wybacz, musiałem. :D
hihihihi no problem - pozdrowionka!
MzMarcin
13-12-2006, 23:40
WPELNI PANOWIE I PANIE ZGADZAM SIE Z MzMarcinem!!!!
Mozna by to krotko zkwitowac powiedzeniem: "Chu... baletnicy rabek spudnicy" i wybaczcie mi to uniesienie!!!
Powiem Wam iz coraz rzadziej chce mi sie czytac takie wywody o "wyzszosci swiat Bozego Narodzenia nad Wielkanoca".
Pracuje od wielu lat w fotografii, sam ja czynnie uprawiam przez lata. Widzialem dziesiatki tysiecy zdjec cudzych - analogowych i cyfrowych, amatorskich i tych za kase (ktorych celowo nie nazywam profi). Sam mam dosc obszerne archiwum negatywowe, pozytywowe oraz digitalne.... bedzie kilkaset filmow i klilkanascie CD
Dzis instalowalismy w robocie nowa maszynke cyfrowa. Na probe trzasnelismy kilka zdjec z CD jakiegos klienta i powiem wam ze nie odroznilibyscie ich od tych z analoga... Nie byly to napewno pliki z pro lustra, bo byla na nich ochydna zolta data. Nie bede sie tu rozpisywal o tym co jest oczywiste, ustawienia maszyny, profile itd.
A ja sam....?? A ja sam jestem analogowcem. Dlaczego??? Bo z niego dotychczas mialem znacznie szybciej dobre fotki niz z cyfry... nie wierzycie? A tak! Po godzinach spedzonych przy szopie w robocie, po grzebaniu w cudzych fotkach, brak mi juz bylo ochoty na wlasne. A z negatywu mialem 37 dobrze naswietlonych fotek w 45 minut, lacznie z wywolaniem negatywu oraz z kilkoma poprawkami Ra4.
Jednak mam rowniez kolege po fachu co po slubie gdzie trzasnie 200 zdjec z D200, woli siedziec przy nich w szopie nawet kilka dni a czasem i nocy... wszystko jest kwestia wyboru! Zdaje sobie jednak sprawe, iz mam przyjemnosc samodzielnie dopieszczac wlasne fotki w calym procesie ich powstawania. Od wyboru materialu (negatyw, slajd, cyfra) po ich zrobienie, wywolanie i naswietlenie na papier nawet z roznymi wariantami obrobki.
Mysle iz kazdy powinien wybrac sam co jest dla niego wlasciwe. Coraz mniej mowi sie o fotografi a coraz wiecej jest wyscigu zbrojen... Mam nadzieje ze nadal to fotograf robi zdjecia a nie aparat. Niestety na codzien spotykam sie z mysleniem iz lepsze fotki beda jesli kupimy sobie lepsza puszke... no coz reklama robi swoje.
Ale zanudzilem troszke... sobie i Wam zycze coraz lepszych zdjec, bezwzgledu na to jaki nosnik wybierzemy.
A ja w PEŁNI zgadzam się z Tobą... :)
Szczególnie słowa "...Mysle iz kazdy powinien wybrac sam co jest dla niego wlasciwe. Coraz mniej mowi sie o fotografi a coraz wiecej jest wyscigu zbrojen... Mam nadzieje ze nadal to fotograf robi zdjecia a nie aparat. Niestety na codzien spotykam sie z mysleniem iz lepsze fotki beda jesli kupimy sobie lepsza puszke... no coz reklama robi swoje.", są niezwyklę wręcz aktualne i trafne w naszych czasach.
Pozdrawiam :)
A ja w PEŁNI zgadzam się z Tobą... :)
Szczególnie słowa "...Mysle iz kazdy powinien wybrac sam co jest dla niego wlasciwe. Coraz mniej mowi sie o fotografi a coraz wiecej jest wyscigu zbrojen... Mam nadzieje ze nadal to fotograf robi zdjecia a nie aparat. Niestety na codzien spotykam sie z mysleniem iz lepsze fotki beda jesli kupimy sobie lepsza puszke... no coz reklama robi swoje.", są niezwyklę wręcz aktualne i trafne w naszych czasach.
Pozdrawiam :)
Ech, to samo staram się tłuc wszystkim do głowy! Cyfra-sfyra, analog-sralog - ważne by nam się tego wygodnie używało i żeby nie "przeszkadzało" w robieniu zdjęć - najlepsze zdjęcia zrobimy sprzętem, który znamy, rozumiemy, który się nas "słucha", którego możliwości jesteśmy w stanie w pełni wykorzystać.
Ale my tu gadu-gadu, a na allegro Cambo SCN z 150-tką Rodenstocka, fresnelem i z rollkasetą 6x9 za... 2-tyś. wywoławczo!!! Ech, kusi mnie bestia, kusi... Taki malusi, wielki formacik z szerokim kątem, w sam raz na górską wycieczkę :lol:
moze z okazji swiat dojdziemy do porozumienia :) jak narazie wszystko jest na dobrej drodze.
Ale my tu gadu-gadu, a na allegro Cambo SCN z 150-tką Rodenstocka, fresnelem i z rollkasetą 6x9 za... 2-tyś. wywoławczo!!! Ech, kusi mnie bestia, kusi... Taki malusi, wielki formacik z szerokim kątem, w sam raz na górską wycieczkę :lol:
Nieźle ten potwór wygląda. :D Możesz się skusić, bo chyba cena nieduża jak na taki sprzęt, prawda?
bacanski
15-12-2006, 11:22
A co masz do sprzedania?
nikosia 601m z lampa metza w idealnym stanie + bonus filtr A1
http://allegro.pl/item144543058_idealny_nikon_f601m_z_lampa_metz_duz o_bonusow.html
Uważam,że Analog jest i pozostanie, jeśli nie jedynym to głównym Narzędziem Fotografów.
Jako dodatkowe narzędzie owszem, cyfrak nieraz jest jedynie przydatny.
Pozostawmy go więc masom,miłośnikom gadżetów i mniej ambitnym adeptom"robienia zdjęć".
Życzmy im jak najszybszego "nasycenia się cyfrą" i powrotu na łono Prawdziwej Fotografii,do swoistego Klubu Wtajemniczonych.
Życzmy im również większej wiary w siebie,w Swoje umiejętności gdyż "megapiksele" nie wykonają całej roboty za nich.
Z okazji Świąt oraz Nowego Roku życzę wszystkim Forumowiczom, miłośnikom Analogów, wytrwania, wielu nowych wyzwań oraz spełnienia marzeń.
Uważam,że Analog jest i pozostanie, jeśli nie jedynym to głównym Narzędziem Fotografów.
Jako dodatkowe narzędzie owszem, cyfrak nieraz jest jedynie przydatny.
Pozostawmy go więc masom,miłośnikom gadżetów i mniej ambitnym adeptom"robienia zdjęć".
Życzmy im jak najszybszego "nasycenia się cyfrą" i powrotu na łono Prawdziwej Fotografii,do swoistego Klubu Wtajemniczonych.
Życzmy im również większej wiary w siebie,w Swoje umiejętności gdyż "megapiksele" nie wykonają całej roboty za nich.
Z okazji Świąt oraz Nowego Roku życzę wszystkim Forumowiczom, miłośnikom Analogów, wytrwania, wielu nowych wyzwań oraz spełnienia marzeń.
Swięta nie zdążyły jeszcze w pełni się rozkręcić a ten już się nabzdyngolił...
Swięta nie zdążyły jeszcze w pełni się rozkręcić a ten już się nabzdyngolił...
:lol:
MzMarcin
25-12-2006, 20:23
Cytat:
Napisał zenit0
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?p=181947#post181947)
Uważam,że Analog jest i pozostanie, jeśli nie jedynym to głównym Narzędziem Fotografów.
Jako dodatkowe narzędzie owszem, cyfrak nieraz jest jedynie przydatny.
Pozostawmy go więc masom,miłośnikom gadżetów i mniej ambitnym adeptom"robienia zdjęć".
Życzmy im jak najszybszego "nasycenia się cyfrą" i powrotu na łono Prawdziwej Fotografii,do swoistego Klubu Wtajemniczonych.
Życzmy im również większej wiary w siebie,w Swoje umiejętności gdyż "megapiksele" nie wykonają całej roboty za nich.
Z okazji Świąt oraz Nowego Roku życzę wszystkim Forumowiczom, miłośnikom Analogów, wytrwania, wielu nowych wyzwań oraz spełnienia marzeń.
Swięta nie zdążyły jeszcze w pełni się rozkręcić a ten już się nabzdyngolił...
Przygadał czajnik zenitowi...
A ja od niedawna bawie sie świetnie Nikkormatem FT z 65 roku. Do tego dwa stale ogniska 50 mm i 105 mm.
I powiem wam ze nie potrzeba mi nic wiecej do szczecia.
Na codzien jade na D1 ale jak tak dalej pojdzie to chyba w ogole o cyfraku zapomne
Do tego dochodzi jeszcze w domu skaner do negatywow. Zabawa jest przednia
nikonowiec
26-12-2006, 18:13
Ja jeszcze używam analoga - Nikona F801s. Mam dwie cyfrowe lustrzanki: FinePixa S2 Pro i Nikona D80. Jak fotografuję na przezroczach to tylko na analogu. Matryca jeszcze nie przenosi takich barw.
Ja jeszcze używam analoga - Nikona F801s. Mam dwie cyfrowe lustrzanki: FinePixa S2 Pro i Nikona D80. Jak fotografuję na przezroczach to tylko na analogu. Matryca jeszcze nie przenosi takich barw.
Cyfrą na przezroczach raczej byłoby trudno:):):)Co do kolorów to się zgadzam.Wyszopować się nie za bardzo da...
marcin_G
26-12-2006, 23:22
A ja od niedawna bawie sie świetnie Nikkormatem FT z 65 roku. Do tego dwa stale ogniska 50 mm i 105 mm.
I powiem wam ze nie potrzeba mi nic wiecej do szczecia.
Oj potrzeba potrzeba, Nikkora 15 mm lub 18 mm. Wiem co mówię....
Ja też chętnie działam korpusami analogowymi (bo - wstyd powiedzieć - DSLR jeszcze nie mam....). Najchętniej F2, F3, F4, i FE-2
Cyfrą na przezroczach raczej byłoby trudno:):):)Co do kolorów to się zgadzam.Wyszopować się nie za bardzo da...
Jeśli chodzi o wyświetlanie zdjęć na ścianie lub ekranie, to cyfra też da radę. Przecież istnieją projektory cyfrowe więc się chyba da ( nie mówię o jakości takiego obrazu :)).
jakość tego obrazu w porównaniu ze slajdami będzie tragiczna nawet przy projektorach za 5k...no może przy tych mniej tragiczna :D
Można sobie naświetlareczką zaświecić slajdzik z pliku cyfrowego... i wtedy jakość będzie wporządadlu ;)
sokrates
28-12-2006, 11:27
Można sobie naświetlareczką zaświecić slajdzik z pliku cyfrowego... i wtedy jakość będzie wporządadlu ;)
pytanie tylko po co tak cudować? nie lepiej jakąś tanią analogową puszkę kupić nawet marne F65 i robić slajdy jak Bozia nakazała :-) no i chyba po kilku slajdach zwróci się koszt zakupu analoga, bo z tego co pamiętam to takie naświewtlanie troszkę nie po pieniądzach wychodzi :-)
"Uważam,że Analog jest i pozostanie, jeśli nie jedynym to głównym Narzędziem Fotografów".
Zgadzam się z MzMarcinem :)
"Uważam,że Analog jest i pozostanie, jeśli nie jedynym to głównym Narzędziem Fotografów".
Zgadzam się z MzMarcinem :)
To napisał zenit0. ;)
MzMarcin
28-12-2006, 16:06
:)
robin102
28-12-2006, 20:53
Ja używam nawet dwóch lustrzanek analogowych i to czasem równolegle z cyfrową
robin102
28-12-2006, 21:11
A jakich?
Minolta 505 SI SUPER , oraz ZENIT TTL
mskowronski
04-01-2007, 16:14
ja niedawno odstawiłem f60 - ostatni film (velvia 50) wypstrykałem w październiku, po czym aparat odłożyłem - wkurzały mnie ogromne koszty z tym związane, w porównaniu z cyfrą. Na razie zacząłem używać cyfrę i póki co tak pozostanie... Ale analoga nie zamierzam sprzedawać, na pewno jeszcze do niego wrócę :)
Pozdrawiam
sokrates
04-01-2007, 16:37
a mnie nachodzi na średni format coś w kwadracie - może pentax six..... A póki co Nikon F601 + Kodak E100G :-) i od czasu do czasu dorabiam pixele wszystkomającym, wideokameralnym Fuji'kiem
biniubak
04-01-2007, 17:12
ja niedawno odstawiłem f60 - ostatni film (velvia 50) wypstrykałem w październiku, po czym aparat odłożyłem - wkurzały mnie ogromne koszty z tym związane, w porównaniu z cyfrą. Na razie zacząłem używać cyfrę i póki co tak pozostanie... Ale analoga nie zamierzam sprzedawać, na pewno jeszcze do niego wrócę :)
Pozdrawiam
To prawie tak jak ja. F65 powędrował na półkę. Kitowe szkło od niego to torby z D50. Ale i tak jest w nim jeszcze pół rolki filmu tak, że wróci do łask jak tylko światełko jakieś będzie. Cyfra jest super ale... nie ma dźwięku przewijania filmu:cry:
jarcioo64
05-01-2007, 21:17
Ja nadal robię analogiem,cyfra mnie nie bawi.kiedy nabylem f90x to kupilem sobie do tego aparatu sciankę cyfrową Kodak Nc 2000e i mając jeden aparat robilem na filmie,lub po wymianie scianki zdjecia cyfrowe,potem zaczeły wychodzic lustrzanki cyfrowe,lecz cyfra dla mnie nie odzwierciedla tego co analog,zwlaszcza że zdjęcia robię sam w ciemni począwszy od formatu 9x13 do 40x50.ich jakośc jest lepsza anizeli w labie.Tam idzie sie na ilośc co wiąze sie z jakościa, a u mnie jest odwrotnie.
Robisz sam kolor?Respekt...no i dużo czasu masz.Zazdroszczę.
jarcioo64
06-01-2007, 12:46
Robisz sam kolor?Respekt...no i dużo czasu masz.Zazdroszczę.
nie zaprzestalem się cyfsze,pozostawilem ciemnię i nadal tam robię zdjęcia.nie jest to pracochłonne jak sie ma wprawę.nie robię usług tylko dla siebie,w miarę czasu modernizowałem ją do perfekcji i udalo się to osiągnąc dochodząc do perfekcji.Począwszy od zrobienia zdjęc wywolania filmu ktory i to też sam wywołuję, aż po efekt końcowy czyli odbitki
nie zaprzestalem się cyfsze,pozostawilem ciemnię i nadal tam robię zdjęcia.nie jest to pracochłonne jak sie ma wprawę.nie robię usług tylko dla siebie
A jak to wychodzi cenowo... no np gdybym poprosil Cie o odbitke 13x18 lub 15x20???
Chyba wykonanie 1 zdjecia nie jest az takie szybkie.... ja czasem nad jednym cz/b spedzam duzo, duzo czasu...
Ja mam F55 z 28-80 i 70-300 i sb-28 i ciagle uzywam, pewnie dlatego ze nie mam cyfry bo ciagle przepijam kase :D ale jakos mam awersje do cyfrowek jesli wkoncu uda mi sie nie przepic przez dluzszy czas kasy i kupic cos dobrego to bede napewno stosowal zamiennie bo cyfra jak dla mnie to tylko redukcja kosztow a poza tym niestety nie ma połaczenia zalet analogu i cyfry tak wiec pozostaje kompromis :)
fajny wątek
przemyślenie 1
jak wielu z nas kocha analog
jak wielu używa cyfry a jak niewielu ją kocha ;-)
przemyślenie 2
najczęściej źródeł naszego sukcesu szukamy w sprzęcie a nie w głowie
przemyślenie 3
od techniki nie wymagamy, aby utrwaliła nasze pomysły a raczej, aby za nas tworzyła dzieła
a szkoda, bo brutalna rzeczywistość jest taka:
każdego dnia otacza nas tysiące obrazów, (druk i ekran w rozpiętościach tonalnych rzędu 1,9 - 2,5)
jeśli ktoś wśród nich próbuje oddzielić analogowe od cyfrowych, jest Don Kichotem XXI wieku
nie raz zapewne zachwycił się reklamą kosmetyków, krajobrazem w albumie, czy fotografią z Internetu
w jakiej technice powstały...? slajd w rozpiętości 4.0? cyfra? skan 3.8? negatyw?
nie ma najmniejszego znaczenia - były dobrze zrobione i dobrze przygotowane do publikacji
w odpowiedzi na postu temat, o którym mało już kto pamięta :-)
większość zdjęć które lubię i cenię zrobiłem na szerokim negatywie
fajny wątek
przemyślenie 1
jak wielu z nas kocha analog
jak wielu używa cyfry a jak niewielu ją kocha ;-)
przemyślenie 2
najczęściej źródeł naszego sukcesu szukamy w sprzęcie a nie w głowie
przemyślenie 3
od techniki nie wymagamy, aby utrwaliła nasze pomysły a raczej, aby za nas tworzyła dzieła
a szkoda, bo brutalna rzeczywistość jest taka:
każdego dnia otacza nas tysiące obrazów, (druk i ekran w rozpiętościach tonalnych rzędu 1,9 - 2,5)
jeśli ktoś wśród nich próbuje oddzielić analogowe od cyfrowych, jest Don Kichotem XXI wieku
nie raz zapewne zachwycił się reklamą kosmetyków, krajobrazem w albumie, czy fotografią z Internetu
w jakiej technice powstały...? slajd w rozpiętości 4.0? cyfra? skan 3.8? negatyw?
nie ma najmniejszego znaczenia - były dobrze zrobione i dobrze przygotowane do publikacji
w odpowiedzi na postu temat, o którym mało już kto pamięta :-)
większość zdjęć które lubię i cenię zrobiłem na szerokim negatywie
Bardzo trafnie i ładnie ujęte...A ja właśnie po sprzedazy F80 nabyłem F100 i będę szukał w nim inspiracji:)A może on zrobi wszystko za mnie???
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.