enthropia
31-07-2009, 14:57
Witam.
Chcę kupić skaner. Z założenia do skanowanie tylko negatywów 35 mm, gdyż średniego formatu używam rzadko, ale jakby była możliwość, to oczywiście byłoby pięknie.
Ma być to skaner płaski, za max. 400 zł (także raczej używka), służyć ma do typowo domowych zastosowań, czyli zeskanowania negatywów w celu pooglądania na komputerku i ewentualnej publikacji w necie.
Przeczytałem sporo o skanerach na forum, obejrzałem również dużo przykładowych skanów z flickra.
Początkowo myślałem o Epsonie V300 lub Canonie 4400F, następnie również o V200, V100 a w dalszej perspektywie odkryłem starsze Epsony 3200 i 3170.
W międzyczasie trafiłem też na HP, modele G2710, G3010 czy G4010.
Po obejrzeniu skanów choćby z G2710, stwierdziłem, że taka jakość jak najbardziej mi odpowiada:
http://www.flickr.com/photos/mpastwa/2537002275/
Ale, jest małe ale. W przystawce 2710 czy 3010 mieści się tylko po dwie klatki negatywu, czyli jak dobrze rozumiem, negatywy trzeba by szatkować na tak krótkie odcinki, a to mi się raczej nie uśmiecha. 6 klatek łyka dopiero model 4010, ale jest on poza zasięgiem cenowym, poza tym żaden z nich nie skanuje średniego formatu (robi to dopiero G4050).
Idąc dalej, trafiłem również na Plusteki OpticPro ST48 i ST64 a także na Microteka 6100.
Czytałem fatalne opinie o Plustekach, m.in. o OpticFilm 7200, ale jak się to ma do modeli ST? Skanów nigdzie nie uświadczyłem, poza jednym przykładem z ST48 w małym rozmiarze.
No a ten Microtek? O tym to już w ogóle mało gdziekolwiek piszą. Niejaki Godam z Flickra pokazuje co prawda parę skanów, wydają się całkiem przyzwoite.
No i teraz do sedna. Czy lepiej polować na Epsony 3200 lub 3170, czy może kupić któregoś z Plusteków ST48 lub ST64, albo może brać tego Microteka 6100?
Na pewno nie będę odkładał, dokładał czy przyoszczędził do Nikona.
Ktoś wesprze opinią na temat Plusteków lub Microteka? Jakieś rady lub wskazówki?
Chcę kupić skaner. Z założenia do skanowanie tylko negatywów 35 mm, gdyż średniego formatu używam rzadko, ale jakby była możliwość, to oczywiście byłoby pięknie.
Ma być to skaner płaski, za max. 400 zł (także raczej używka), służyć ma do typowo domowych zastosowań, czyli zeskanowania negatywów w celu pooglądania na komputerku i ewentualnej publikacji w necie.
Przeczytałem sporo o skanerach na forum, obejrzałem również dużo przykładowych skanów z flickra.
Początkowo myślałem o Epsonie V300 lub Canonie 4400F, następnie również o V200, V100 a w dalszej perspektywie odkryłem starsze Epsony 3200 i 3170.
W międzyczasie trafiłem też na HP, modele G2710, G3010 czy G4010.
Po obejrzeniu skanów choćby z G2710, stwierdziłem, że taka jakość jak najbardziej mi odpowiada:
http://www.flickr.com/photos/mpastwa/2537002275/
Ale, jest małe ale. W przystawce 2710 czy 3010 mieści się tylko po dwie klatki negatywu, czyli jak dobrze rozumiem, negatywy trzeba by szatkować na tak krótkie odcinki, a to mi się raczej nie uśmiecha. 6 klatek łyka dopiero model 4010, ale jest on poza zasięgiem cenowym, poza tym żaden z nich nie skanuje średniego formatu (robi to dopiero G4050).
Idąc dalej, trafiłem również na Plusteki OpticPro ST48 i ST64 a także na Microteka 6100.
Czytałem fatalne opinie o Plustekach, m.in. o OpticFilm 7200, ale jak się to ma do modeli ST? Skanów nigdzie nie uświadczyłem, poza jednym przykładem z ST48 w małym rozmiarze.
No a ten Microtek? O tym to już w ogóle mało gdziekolwiek piszą. Niejaki Godam z Flickra pokazuje co prawda parę skanów, wydają się całkiem przyzwoite.
No i teraz do sedna. Czy lepiej polować na Epsony 3200 lub 3170, czy może kupić któregoś z Plusteków ST48 lub ST64, albo może brać tego Microteka 6100?
Na pewno nie będę odkładał, dokładał czy przyoszczędził do Nikona.
Ktoś wesprze opinią na temat Plusteków lub Microteka? Jakieś rady lub wskazówki?