Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : kupno używanych lamp błyskowych



paparazzi7
29-07-2009, 19:47
Myślę na początek, że nie będzie problemem, że założyłem nowy temat..

Mianowicie, czy kupno używanych lamp błyskowych dobrej firmy - elfo, bowens, quantuum itp itd ma sens?
Nie będę miał już gwarancji - to na pewno duży minus,
Ale zakładam też, że lepiej mieć coś dobrego, lepszego choć używanego, niż gorsze, słabsze lampy na gwarancji...

Co możecie na ten temat powiedzieć? Do jakiej stawki warto kupić używaną lampę (powiedzmy: do 50% wartości nowej na przykład?)

--

Po przemyśleniach doszedłem do wniosku, że rzeczywiście mogę mieć problem ze światłem stałym (temperatura przede wszystkim) i teraz drążę inny temat :)

pozdrawiam
Łukasz

Jacek_Z
30-07-2009, 10:05
Na allegro używek jest bardzo mało, jedynie Elfo bywają. Sporadycznie są też inne lampki, ale pojedyńcze sztuki i czasami 20-letnie modele.

conik
12-08-2009, 19:05
o ile przy zakupie uzywanych lamp studyjnych bym sie nie martwil palnikami i ich kolorem bo to jest akurat najtansza rzecz ktora mozna na luzie wymienic na nowe....to zwracalbym uwage na wiek lamp...trzeba pamietac ze kondensatory z wiekiem traca pojemnosc a co za tym idzie lampa traci nominalna moc...oczywiscie nie mowimy tu o lampach kilkuletnich a o takich ktore maja 10 lat i wiecej
oczywiscie kondensatory mozna rowniez wymienic aczkolwiek starsze konstrukcje=grzebanina z lutownica..nowe lampy to konstrukcje jak klocki lego w zasadzie laik jest w stanie wumienic kondensator (mowie o takim ulomku technicznym jak ja)
przy kilkuletnim 2-5 lat (tak mi wychodzi z doswiadczenia) normalnym uzytkowaniu (kilka sesji w miesiacu po kilkadziesiat-set blyskow) lampy wytrzymuja bezstresowo
obserwacje opieram na elfo, visatecach (taki budzetowy produkt broncolora) i godardach (byly kiedys takie lampy produkowane we francji) oraz koreanskich aurorach (w polsce sprzedawane jako fomei)

mysle ze nie bez znaczenia jest tez mimo wszystko pewna kultura uzytkowania poprzedniego wlasciciela....widzialem skatowany sprzet ktory nominalnie byl praktycznie nowy i taki ktory moglby trafic do muzeum bo byl w niemal fabrycznym stanie

luxius
12-08-2009, 20:23
to troche loteria, jak trafisz tak będziesz miał

conik
12-08-2009, 22:42
niekoniecznie loteria....pomine cene stanu fizycznego ktora na dziendobry skresla lub nie sprzet....
to czy palnik sie konczy mozna poznac na kilka sposobow
- zolty do brazowego nalot w srodku banki
- odchylki w temperaturze barwowej

slabe kondensatory
- dluzszy niz nominalny czas ladowania lamp (mozna sprawdzic w dokumentacji producenta jaki jest orientacyjny...nie mowie tu o minimalnych odchylkach bo to moze byc zalezne nawet od napiecia w sieci ale o drastycznych roznicach)
- dzwieki...najczesciej buczenie lub piski
- niestabilna moc (do zmierzenia flaszmiarka)

to wszystko imo przy zakupie uzywek sprzedajacy powinien pozwolic sprawdzic

Jacek_Z
12-08-2009, 23:30
koszt palnika nie jest taki mały - powiedzmy 300-350 zł. Niektóre lampy Elfo mają 2 palniki "połówkowe" - koszt 700 zł czyli praktycznie to 100% ceny ! używanej lampy 500 WS.

Zużycie palnika też poznaje się po powstawaniu siateczki pęknięć na szkle (patrzeć przez lupkę) w okolicach elektrod. No i po "odparowaniu" elektrod - ich końcówki się zaokrąglają i powstają też na nich takie kuleczki.

Czornyj
13-08-2009, 00:23
Mam dwie, prehistoryczne Elfo 500Ws, które użytkuję ponad 10 lat i są nie do zarąbania. Są niemiłosiernie obite i zardzewiałe, bo cały czas podróżują ze mną luzem w bagażniku samochodu - torbę lata temu zwędzili złodzieje, którzy włamali się do firmy i załadowali do niej fanty (lampami na szczęście wzgardzili). Jedną udało mi się kiedyś zepsuć, bo się przewróciła, ale w serwisie szybko została naprawiona, a wymiana palnika nie była specjalnie droga (teraz jest gorzej - podnieśli ceny). Ogólnie jednak są to dość wytrzymałe bestie.

conik
13-08-2009, 04:31
nie wiem na czym to polega i czy to wogole prawda ze kondensatory zmniejszaja lub zmieniaja swoja pojemnosc od nieuzywania np poblyska raz na jakis czas i lezy dlugo....prawda li to czy kolejny mit?

czornyj...nie masz zamiaru sprzedawac tych lamp ale gdyby do tego doszlo zapewne albo cena musialaby byc niska ze wzgledu na stan albo bylby problem z chetnymi...z drugiej strony lampy ktore leza nie zarabiaja na siebie a jak sadze te zwrocily sie xkrotnie
ja w miare mozliwosci kupuje sprzet pod konkretne zlecenie wiec w zasadzie w momencie zakupu juz jest zamortyzowany

Rumbum
13-08-2009, 16:28
@ Up

Z kondendensatorami to prawda. Jeśli lampy nie są długo używane powinno się je zostawić za ok 1 godzine włączone i ładujące się, pozwala to zmniejszyć efekt zmniejszenia pojemności.

joker333
14-08-2009, 10:16
a z ciekawosci do chinczykow typu cy300k jaki jest koszt i zywotnosc palnika?

Bonzo
14-08-2009, 15:34
około 100tys błysków ale to zależy od tego jak kto daną lampe eksploatuje ;) koszty palników od 90zł do 140zł w CYxxxK konkretnie do 300 - 120zł do Powerluxa od 175zł do 320zł

joker333
14-08-2009, 15:50
około 100tys błysków ale to zależy od tego jak kto daną lampe eksploatuje ;) koszty palników od 90zł do 140zł w CYxxxK konkretnie do 300 - 120zł do Powerluxa od 175zł do 320zł
dzieki Bonzo ;)

madburn
14-08-2009, 16:34
im lepsza firma tym cena palnika adekwatnie z kosmosu z coraz wyzszej orbity :P
parafrazujac kosmonaute Andropowa z Armageddonu - Rosyjskie lampy, amerykanskie lampy - ale wsio palniki zdielano w ....ChRL
wiekszosc palnikow to chinszczyzna, choc zdarza sie PerkinElmer (niemcy)

przy kupnie uzywanej lampy warto zadzwonic do serwisu/dystrybutora i zapytac po ile maja czesci - ja mupilem np multiblitza - tanio - za 50zl - bo rozbity palnik
tylko okazuje sie ze w tym modelu palnik jest w na porcelitowej podstawce z dopieta szklana oslona (taki sloik z dziurkami) bo halogen w pilocie ma 300W
koszt takiego palnika to 750zl

kupilem wiec chinolski i po pewnej przerobce lampy (wyrzucenie cokolika do mocowania porcelitowej bazy palnika) gra i bucy a nawet blyska

na allegro przewaznei trafiaja sie konstrukcje elfo - i to jeszcze te z glebokiej komuny na ruskich palnikach IFK120 (banka jak litera U)
moc szczytowa to 120Ws ale tylko kilka razy - zeby zapewnic dlugowiecznosc moc obniza sie do 75% i dodaje drugi badz trzeci palnik nawet - i takei wynalazki trafiaja na allegro - przechodzone w 5 studiach a cena praktycznie taka jak za nowego Chinczyka - wolabym chinczyka - przynajmniej jakos akcesoria dopasowac mozna bo elfo ognis mialo softy piramidki pasujace tylko do konkretnej lampy - a polatach to one sa juz lekko zmruszale

a co do przebiegu palnika - nalot palnika nie jest wskazowka - zoltawy badz brazowawy nalot to specjalna warstwa pochlaniajaca UV i pomagajaca regulowac temperature bieli blysku (ma wplyw na WB) - bez tego zdjcie wpadalo by w niebieskie
jak pisal Jacek_Z - spekania szkla - oznacza to przegrzanie - lampa czesto walila pelna moca i nie stygla za bardzo
oraz korozja palnika wzery, i inne tam takie naloty na elektrodach - co utrudnia powstanei luku elektrycznego - np opozniony zaplon i wlasnie nie tryzmanie parametrow blysku

amatorsko kondensator sprawdzic mozna w sumie tylko poprzez porowanie z inna lampa - czy pelny blysk 300Ws to jeszcze 300Ws czy tylko juz 200 :) - ale uwaga - chinskie maja czesto wartosci z chmur - wiec chinskie Ws to z innego ukladu SI chyba jest ;)

osobiscie nie kupowalbym jakis strasznie wiekowych lamp - bedzie potem z nimi problem - brak czesci zamiennych, speca znajacego sie na ich serwisowaniu oraz to ze na stykach synchro maja czesto wiecej niz 12v - czesto znacznie, znacznie wiecej !! co moze skutkowac uwedzeniem aparatu - wtedy zostaje przerobka, fotocela lub wyzwalacz radiowy

tanio mozna kupic nowe lampy chinolskie np Boiling - nie jest to jakis ideal - ale do amatorskiego studio sie nadzadza - naprawde - za te pieniadze to nie jest duzo - a mowie to z perspektywy skonstruowaniu wlasnej 300. reanimacji 200 i przerobce przechodzonego wspomnianego multiblitza 250 (ktory ma gabarty reflektora teatralnego)
dodatkowo wspomagam sie zwyklym CY150 i zarowkami przerobionymi na takie z regulowanya sila blysku (mizernej sily ale regyulowanej ;) i nawet mysle czy nie dokupic sobie jescze jednej cy150 bo to male i poreczne

beachcomber
30-08-2009, 23:07
jesli w dobrym stanie, to warto brac elfo, nawet dosc stare. ciezko ten sprzet zajechac. choc tak jak juz, ktos wczesniej stwierdzil: rynek uzywek jest bardzo maly, jak juz ktos raz kupi to praktycznie tylko dokupuje kolejne.

kruszyna
31-08-2009, 22:57
@ Up

Z kondendensatorami to prawda. Jeśli lampy nie są długo używane powinno się je zostawić za ok 1 godzine włączone i ładujące się, pozwala to zmniejszyć efekt zmniejszenia pojemności.

Nie wiem czy wiesz co Sam napisałeś, czy ja nie zrozumiałem.
Jeśli kondensator jest stary może nie trzymać swoich parametrów. Niestety jest to bardzo mało prawdopodobne jeżeli nie jest wyschnięty lub spuchnięty, czyli wylany elektrolit (może wystąpić widoczne od góry lub od strony lutu/płyty mniej widoczne zjawisko spuchnięcia na pierwszy rzut oka). Ładownie przez milion lat nic nie da kiedy kondzior jest już zepsuty. Nie ma regeneracji poprzez ładowanie przed pracą. Inna sprawa że kondensatory elektrolityczne stabilniej pracują i są bardziej niezawodnie gdy nie załączamy ich milion razy dla zabawy. Co się z tym wiąże kondziorki lubią stałą prace. Nie mylić z częstą wymianą spuchniętych kondziorków na płytach głównych komputerów. Tam te zjawisko jest spowodowane wieloma czynnikami. (od słabej jakości kondensatorów, przez sposób/jakość zasilania całego zestawu itd)
Teraz dotarło do mnie o co Ci mogło chodzić. Że od czasu do czasu warto uruchomić urządzenie i zostawić je na jakiś czas w pracy aby sobie przypomniało jak to jest dostać jakieś napięcie. Jeżeli o to chodzi to się z tym zgodzę:)

czerwienny
01-09-2009, 00:45
Nie ma tragedii z uzywanymi lampami.
Sam jakis czas temu wygralem aukcje z dwoma lampami Hensel 500Ws oraz jedna aukcje z Mulitblitzem 200Ws ...nie ustalilem do tej pory daty produkcji,ale lampki maja z 10 lat albo i wiecej.
Przed zalicytowaniem poprosilem sprzedajacego o numer telefonu,zadzwonilem...poinformowal mnie,ze sprzedaje te lampy,bo juz ich nie uzywa-kupil kolejne; mozniejsze i nowe.
Jako,ze mieszka 60km ode mnie oraz troske o wlasciwy dla tego sprzetu transport,umowilem sie an odbior osobisty...
Sprzedajacym okazal sie bardzo mily gosc po piecdziesiatce...fotograf,a nie handlarz,bo przy okazji porozmawialismy na tematy foto...

Jako,ze szukalem pomieszcenia na studio,to wykonalem tylko kilka szybkich prostych sesji dla znajomych u kumpla w firmie...zdjecia trzaskalem w JPGach i nie zauwazylem braku powtarzalnosci sily blysku oraz barwy.
Zaplacilem za te lampy tyle ile musialbym dac za troche mocniejsze nowe chinskie,ale postawilem na marke...
Takze jestem zadowolony z mojego wyboru :)
Jak w wieku 13 lat biegalem z moja pierwsza lustrzanka -Zenitem 122 ,to bylo mi troche wstyd i napis ZENIT zakleilem idealnie docietym kawalkiem czarnej folii samoprzylepnej...poczu;em sie lepiej :)
Z lampami mam podobnie; jak modelka kuma cos temat,to lepiej,zeby widziala firmowy napis a nie domyslala sie,ze fotograf ma "budzetowy sprzet" hehe
Niby kazdy wie,ze napisami sie nie foci,to jednak czesc lubi sie pochwalic-to tak jak romowie lansujacy sie zdezelowanymi starszymi od mojrzesza BeEmKaMi...w koncu tak czy owak,lepsze to niz nowy polonez ;)