yossarian
28-07-2009, 19:10
Hej
Pokrótce opiszę moją przygodę z serwisem Fuji w Warszawie.
Kupiłem używany (ale na gwarancji) S5, kupiony oryginalnie w Niemczech. Po kilku miesiącach zepsuł się wyłacznik - aparat był zawsze włączony. Zadzwoniłem do serwisu polskiego, gdzie poinformowano mnie że uznają tylko polską gwarancję.
Skontaktowałem się z niemieckim serwisem. Tam powiedziano mi że polski serwis powinien naprawić ten aparat. Zadzwoniłem spowrotem do serwisu w PL, a oni znów że nie naprawią. Poprosiłem więc pana w serwisie w DE żeby to on zadzwonił do serwisu w PL, i obgadał tą kwestię. Koniec końców wysłał mi maila który głosił "rozmawiałem z osobą X w serwisie w PL, i zgodzili się że naprawią aparat".
Przeforwardowałem tego maila do serwisu w PL, i otrzymałem bardzo suchą urzędową odpowiedź "prosze przysłac naprawimy". Co prawda grzebali się z tym cały miesiąc, ale dziś otrzymałem aparat naprawiony w serwisie PL an podstawie gwarancji niemieckiej.
Tak więc da się!
Pokrótce opiszę moją przygodę z serwisem Fuji w Warszawie.
Kupiłem używany (ale na gwarancji) S5, kupiony oryginalnie w Niemczech. Po kilku miesiącach zepsuł się wyłacznik - aparat był zawsze włączony. Zadzwoniłem do serwisu polskiego, gdzie poinformowano mnie że uznają tylko polską gwarancję.
Skontaktowałem się z niemieckim serwisem. Tam powiedziano mi że polski serwis powinien naprawić ten aparat. Zadzwoniłem spowrotem do serwisu w PL, a oni znów że nie naprawią. Poprosiłem więc pana w serwisie w DE żeby to on zadzwonił do serwisu w PL, i obgadał tą kwestię. Koniec końców wysłał mi maila który głosił "rozmawiałem z osobą X w serwisie w PL, i zgodzili się że naprawią aparat".
Przeforwardowałem tego maila do serwisu w PL, i otrzymałem bardzo suchą urzędową odpowiedź "prosze przysłac naprawimy". Co prawda grzebali się z tym cały miesiąc, ale dziś otrzymałem aparat naprawiony w serwisie PL an podstawie gwarancji niemieckiej.
Tak więc da się!