PDA

Zobacz pełną wersję : studio oparte na świetle zastanym (tanim kosztem...)



paparazzi7
27-07-2009, 23:21
Dzień dobry,

Będę tworzył swoje własne domowe "studio", nie lubię jednak światła błyskowego, nie potrafię nad nim panować.
Dlatego potrzebuję porady -

Mam już tła, aparaty itp - brakuje mi tylko lamp i softboxów, rozpraszaczy, skupiaczy ewentualnie.

Chciałbym lampy ze światłem stałym ( np. http://allegro.pl/item687895783_zarowka_130_watow_swiatla_ciaglego_6 500k.html )

Tylko nie mam pojęcia o jakiej temperaturze barwowej i sile ..

Zamierzam używać do lamp potencjometrów do zmiany siły światła.

Moje "studio" - to w sumie pokój 2,5 metra wysokości, 4x4 dł./szer.

Chciałbym móc podłączyć czasem lampę do softboxa, ale czasem też uzyskać światło punktowe,

Co możecie mi polecić? Generalnie chodzi mi o to, abym miał kilka takich lamp (4-5 lub więcej) do
perfekcyjnej zabawy światłem, uzyskania dokładnie takiego oświetlenia jakiego oczekuję.

Dzięki za pomoc :)

Jacek_Z
28-07-2009, 09:34
Zastanów sie jaki będzie końcowy efekt włożenia światła ciągłego do softboxa. Halogen spowoduje pożar, a jarzeniowe po chwili tez ci to wszystko nagrzeje niemiłosiernie. Duże moce muszą mieć dobrą wentylację.

paparazzi7
28-07-2009, 09:56
Wiem na czym polega praca z softboxem, i problemy z temperaturą/wietrzeniem! Potrafię też zamontować jakiś wiatraczek ewentualnie bądź cokolwiek innego ... Bądź zrobić soft stojący przed lampą ale nie obejmujący jej ani nie zamykający .. Także o to się proszę nie martw :) Chcę tylko dobrać odpowiednie lampy o odpowiedniej sile...

Bartek - NinoVeron
28-07-2009, 10:11
zamiast tak mocno komplikować sobie życie to nie prościej będzie nauczyć sie pracy ze studyjnymi lampami błyskowymi?
przecież lampy studyjne mają lampę modelującą ... która świeci cały czas i tylko na ułamek sekundy gaśnie - w tym momencie, w którym następuje błysk z palnika.

Czym się w takim razie różni ustawianie studyjnej lampy błyskowej, pracującej z włączoną lampą modelującą od pracy na żarówkach światła stałego?

mOSAd
29-07-2009, 18:51
Po pierwsze poczytaj o żarówkach trochę. Te wszystkie tanie się nie nadają do sensownych zastosowań. Z tego co kojarzę to Philips i bodaj jeszcze jedna firma robią rozsądne świetlówki, które mają spektrum na tyle szerokie, że w miarę da się je zastosować do fotografii. Ja tu się nie znam, bo temat tylko musnąłem, ale generalnie przy niby-świetlówkach-fotograficznych niektórych kolorów po prostu nie zobaczysz na zdjęciach - wyjdą na przykład czarne, albo w najlepszym razie przekłamane.
Co do rozpraszaczy, to rzeczywiście można zrobić softboxy z dwóch paneli rozpraszających po prostu, ale brak odbijających światło ścianek oznacza większe straty, a co za tym idzie większe wymagania co do mocy/ilości żarówek. Ciężej czymś takim też operować chyba, ale da się. Na pewno można na początek użyć po prostu parasolek zamiast softboksów, a te dodać powoli potem.

Według mnie problemy są dwa. Odpowiednie żarówki oraz temperatura. Jeśli świetlówki to problem temperatury troszkę maleje, ale to nie jest do końca tak, że wentylatory Ci sprawę załatwią. Jeśli wyjdzie Ci, że do sensownego softboxa, potrzeba matrycy około 6-10 żarówek, to tę temperaturę wentylatory tylko przedmuchają do pomieszczenia. A co dalej? kótko mówiąc, żarówki wytrzymają, ale w pokoju zaraz może być nie do wytrzymania. Spektrum barwowe to jest drugi temat i wcale być może niebanalny. To zależy na ile się technologia posunęła już do przodu i czy potrzeba dużej wierności odwzorowania barw. Jeśli niekoniecznie, to pewnie temat można zignorować i po prostu sprawdzić, czy przypadkiem nie wychodzą na skórze jakieś dziwne żółte czy fioletowe plamy.

Spróbuj, chętnie się dowiem jakie osiągnąłeś rezultaty. Mój znajomy się do czegoś takiego przykładał, ale zrezygnował (nie wiem dlaczego, chyba ze studia domowego zrezygnował na razie). Niewątpliwie światło stałe ma kilka zalet, jak choćby teoretycznie mniejsze zmęczenie modelki i fotografa, których oczy się przyzwyczają do blasku prędzej niż do migania. Ale słyszałem też odwrotne teorie.

Proponuję pogadać z użytkownikiem Jarek78 (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=25934), bo z tego co pamiętam to jego portrety (i to dobre portrety!) powstawały chyba właśnie przy oświetleniu ciągłym.

Ja jestem ciekaw efektów, bo mając korpus o sensownym wysokim ISO, przy nienajmocniejszym oświetleniu, można robić coś na ISO rzędu 800-1000 jeszcze.

marius_m
29-07-2009, 19:32
Też miałem jakiś czas temu takie rozterki i właśnie miałem zamiar kupić taki zestaw światła stałego z podobnego powodu co Ty. Przejechałem się osobiście do sklepu gdzie podałeś linka właśnie z zamiarem kupna zestawu światła stałego...ale pan na miejscu uświadomił mi, że jak bym chciał wykorzystać jeszcze sabiny co już mam, to taka żarówka światła stałego to "jak umarłemu kadzidło" :) a poza tym spektrum takiej żarówki, składa się z kilku szpilek... no i wyjechałem ze sklepu z innym zestawem :http://www.allegro.pl/item689644863_studyjna_lampa_blyskowa_68_ws_z_prze wodem_synchro.html z taką podstawową lampką na statywie z parasolką i blendą.... muszę powiedzieć, że trochę ćwiczeń i da się to opanować ( mimo że studyjne zdjęcia jakoś do mnie nie przemawiają i często ich nie robię) Na początek bardzo fajna sprawa i do eksperymentów się nadaje... później sam dokładnie będziesz wiedział czego ci brakuje i sobie wymienisz lub rozszerzysz.

Jacek_Z
29-07-2009, 22:28
Według mnie problemy są dwa. Odpowiednie żarówki oraz temperatura.
Problemy są trzy, a ten trzeci najgorszy (o ile sie nie ma dużych funduszy). Kolega chce:

Chciałbym móc ... czasem też uzyskać światło punktowe,
z modyfikatorami światła ciągłego jest najgorzej. Nie wiem jak sensownie zrobić np właśnie światło punktowe.
Jednego tylko zazdroszczę - łatwo ma się światło jakie daje strip.

mOSAd
29-07-2009, 22:39
A jak brzy błysku uzyskać punkt? tu chyba identycznie, kwestia tego, że modyfikatory nie są bezposrednio na lampie a troche dalej i tyle (tak na chopski rozum) - plus jakis arkusz przeslaniajacy pozostale swiatlo na przyklad.

Jacek_Z
29-07-2009, 23:07
A jak brzy błysku uzyskać punkt? .
http://www.allegro.pl/item696914084_multifoto_quantuum_snoot_strumienica _nasadka.html
lub lepiej (więcej możliwości) http://www.allegro.pl/item694558676_profesjonalny_spoot_quantuum_wraz_z_ akcesoriami.html

nie wyobrażam sobie tego prostego snoota z żarówką z tyłu. Wydajność tego jest katastrofalna, tam sa gigantyczne straty światła, wentylacja też musi być bardzo silna.
Ten z soczewkami jest wiele lepszy, ale takie w wersji do światła ciągłego z żarówkami (a raczej halogenami) są jeszcze droższe, w dodatku mają specyficzne żarówki i WB się może nie zgadzać z resztą taniego ciągłego oświetlenia (jarzeniówkami)

mOSAd
01-08-2009, 20:04
No i zapomniałem o jeszcze jednym! Brak regulacji mocy błysku, zarówno w żarówkach stałych jak i błyskowych. To jest spore ograniczenie i wymusza kombinowanie. No bo jak łatwo zmienić proporcje błysku dopełniającego i głównego - albo odsuniesz lampę, ale wtedy za każda taką operacją zmieni się rozkład świateł i cieni, albo spróbujesz dodać kolejną (lub zmienić na mocniejszą) warstwę rozpraszającą, albo wkręcisz słabszą żarówkę. O czymś zapomniałem? W każdym razie żadne z tych rozwiązań nie jest dobre na dłuższą metę. Stąd lampy studyjne chcąc niechcąc są trudne do zastąpienia. A jeśli rzeczywiście kupować kilka żarówek o różnej mocy, to wyjdzie koszt lampy. Do oświetlenia ciągłego można dodać regulatory mocy, czyli ściemniacze. Ale to kolejny koszt, niewiadomy i być może niepowtarzalny efekt. W żarówkach błyskowych natomiast brak pilota (światła pilotującego), więc jedyny sposób błyskania to metoda prób i błędów (szczególnie w nowych warunkach), choć po pewnym czasie pewnie praktyka czyni mistrza.

Jeśli już koniecznie rozwiązanie tanie lub/i mobilne, to kupowałbym żarówki o temp. barwowej w okolicach 5500K, a nie 6500K. Dzięki temu da się je (w miarę) pomieszać ze światłem z okien, co umożliwi zdjęcia portretowe czy wnętrzowe nie tylko w studio, ale i w mniej sterylnych warunkach w domu, czy np. na działce. Kilka ciekawych uwag (admina JSG z innego furum) na temat m.in. oprawek w starym wątku: http://forum.fotopolis.pl/viewtopic.php?t=5265. Generalnie warto poczytać co facet ma do powiedzenia o oświetleniu w różnych wątkach. M.in. ciekawa uwaga, że niektóre (tańsze) softboxy potrafią dawać światło różniące się temperaturą barwową o kilkaset kelwinów w zależności od miejsca kadru.

Ktoś też zauważył, że przy świetle stałym osoby mają tendencję do mrużenia oczu (tak jak w słońcu). Zgaduję też, że źrenice się zmniejszają inaczej niż przy świetle błyskowym (nie wiem jak szybko reagują ich mięśnie). Takie drobiazgi, ale jak ktoś na poważnie myśli o czymś, może będą istotne. Ja tematu nie znam z autopsji, zatem można poszukać jak to w praktyce wygląda.

Art Erie
01-08-2009, 20:38
[...]Zamierzam używać do lamp potencjometrów do zmiany siły światła.[...]

Chyba masz na myśli tyrystorowe układy do regulacji natężenia światła, bo użycie samego potencjometru nie ma sensu.
Z kolei wszelkich układów tego typu nie można używać ze świetłówkami kompaktowymi, a jedynie z oświetleniem żarowym (halogenowym); tutaj powstanie jeszcze problem z temperaturą barwową światła, która będzie się zmieniać w zależności od dobranej mocy oświetlenia.

Jacek_Z
02-08-2009, 22:49
....M.in. ciekawa uwaga, że niektóre (tańsze) softboxy potrafią dawać światło różniące się temperaturą barwową o kilkaset kelwinów w zależności od miejsca kadru.....błędny wniosek, powód jest inny. nie softbox jest tego przyczyną.


... tutaj powstanie jeszcze problem z temperaturą barwową światła, która będzie się zmieniać w zależności od dobranej mocy oświetlenia.
Dokładnie.
Lampy studyjne też świecą żółciej na minimalnej mocy w porównaniu do mocy na max.

mOSAd
03-08-2009, 02:09
błędny wniosek, powód jest inny. nie softbox jest tego przyczyną.
A to czemu? Znasz tamtą historię, czy to może niemożliwe, by materiały, z których jest wykonany były nierównomiernie farbowane? A może inaczej to by się objawiało? Z tego co kojarzę, to człowiek tam dochodził co jest nie tak. A jaka może być inna przyczyna w takim razie? Jeśli dobrze rozumiem gościu badał temperaturę na powierzchni softboxa też, bo chciał dokładnie wiedzieć czego to wina, czy to na przykład wewnętrzny rozpraszacz czy zewnętrzny, czy jeszcze coś innego. Ale może coś mylnie ja zrozumiałem. Jakoś nie mogę tego znaleźć teraz.

karabud
03-08-2009, 02:51
A czy lampy blyskowe aparatowe nie sa mocniejsze przypadkiem od tych żarówek?

mOSAd
03-08-2009, 02:56
A czy lampy blyskowe aparatowe nie sa mocniejsze przypadkiem od tych żarówek?
Są droższe :) No i kwestia zasilania jeszcze, bo znów jakieś akumulatory potrzebne, trzeba je ładować. Z drugiej strony są mobilne, stąd duże zainteresowanie strobingiem.

karabud
03-08-2009, 03:11
Ja za lampami aparatowymi jestem. Mozna trafic spokojnie do 100 zl z gn 30 regulacja 1 i 1/16(reszte zalatwia filtry nd od kolegi albo odlelosc i dyfuzory).Daja wieksze mozliwosci zdaje sie mocniejszy blysk nie wiem czy nie krocej sie laduja sa mobilne cenowo podobne z regulacja i mozliwoscia latwego i taniego wykonania modyfikatorow swiatla. To moje przemyslenia co do zarowek ktorych kupowanie jest malo oplacalne i ma malo zalet.

mOSAd
03-08-2009, 03:40
Ja za lampami aparatowymi jestem. Mozna trafic spokojnie do 100 zl z gn 30 regulacja 1 i 1/16(reszte zalatwia filtry nd od kolegi albo odlelosc i dyfuzory).Daja wieksze mozliwosci zdaje sie mocniejszy blysk nie wiem czy nie krocej sie laduja sa mobilne cenowo podobne z regulacja i mozliwoscia latwego i taniego wykonania modyfikatorow swiatla. To moje przemyslenia co do zarowek ktorych kupowanie jest malo oplacalne i ma malo zalet.
Ciekawy pomysł z tymi ND swoją drogą. Nie bawię się w studio więc o tym nie pomyślałem nawet. Rzeczywiście jeśli cena to 100zł to jest to interesująca alternatywa. Słaby punkt to zasilanie (przynajmniej ja nie lubię ładowania akumulatorków - no chyba że można użyć zasilacze jakichś do nich), no i lampy dobrze by były jednakowe. Ja raczej sugeruję nieśmiało, że najtańsze lampy studyjne o najniższej mocy powinny być o wiele praktyczniejsze w domowym studio, niż wszelka prowizorka. Rozumiem okazjonalną zabawę, wtedy ok - nie ma sensu ładować się w koszta. Ale ja widzę najprostsze lampy studyjne z pilotem, sensownym mocowaniem, regulacją mocy, za około 220zł. Jak sobie doliczymy do lamp błyskowych koszt akumulatorków, jakichś mocowań czasem dodatkowych być może to wychodzi nam wcale nie tak odległa kwota.
Ale może ktoś już przerabiał ten temat i powie od strony weterana - ja teoretyzuję na podstawie lektury różnych opowieści internetowych po prostu. Przyznam jednak, że mnie korcą bardziej lampy błyskowe ze względu na mobilność, choć razem z softboxami to i tak potrzebna większa torba więc różnica nie aż tak wielka. Ale jakbym urządzał stałe studio to kupowałbym lampy studyjne na pewno. Do zdjęć na allegro myślę, że żarówki by wystarczyły jednak :)

karabud
03-08-2009, 03:47
Co Ty sie tych akumulatorkow boisz. Ja korzystam z takich co kosztuja bagatela 3 czy 4 zl za sztuke i chodza swietnie, na 100-200 blyskow jak znalazl. Jezeli ktos chce zrobic opcje budzetowa lepsze beda lampy blyskowe aparatowe imho - i do studia domowego dobre i na zewnatrz tez dadza rade. Ale racja z tym ze jak tylko do zamknietego pomieszczenia to lepiej w regulowane lampy studyjne. Wiesz nie musisz zaraz softboxow na zewnatrz brac ;) moze parasolki, sa mobilniejsze albo beauty dish?w sumie w plenerze tak kolosalnej roznicy nie ma zalezy kto co potrzebuje i jak korzysta z danych wynalazkow.

mOSAd
03-08-2009, 04:07
Nie lubię akumulatorków z kilku powodów. Po pierwsze ich ciągłe wyjmowanie i wkładanie ;) Po drugie nigdy nie wiem ile tam jeszcze mocy w nich siedzi, zatem zapas i/lub doładowywanie przed każdą sesją - po prostu jest to upierdliwe i tyle. 4 aku na lampę, zakładam trzy lampy - i co trzy ładowarki po 4 aku, czy jakaś jedna gigantyczna? No i zapas też trzeba podładować czasem... kolejnych kilkanaście aku. To też kosztuje. Nie dość że pieniądze, to czas, nerwy i pamięć. Tanie akumulatorki krótko też trzymają pojemność - kolejna sprawa, o której warto pamiętać i o tym, że miesiąc temu naładowane zapasowe akumulatorki niekoniecznie mają już te 100% czy nawet 60% pojemności. Oczywiście ze wszystkim da się pracować, ale porównując komfort do raz wetkniętej do gniazdka lampy, to przyznasz chyba, że jest inny :) No i tanie lampy błyskowe mają cały czas tę samą wadę co żarówki - brak światła pilotującego. Można co prawda próbować robić jakieś kombinacje typu lampa błyskowa plus żarówka ciągła, ale to raczej do parasolek niż softboxów. No i zapomnij wtedy o synchronicznej regulacji mocy światła modelującego w stosunku do światła błysku. Przy precyzyjnej fotografii produktowej wydaje się że może to być naprawdę męcząca cecha, gdy nie widać jak świato się odbija w błyszczących metalowych powierzchniach na przykład. A nie wiem do czego autor wątku zamierza studio wykorzystywać. Widać po prostu, że lampy studyjne sprawdzą sie w każdej niemal sytuacji, a inne rozwiązania mają ograniczenia. To ma odbiecie w cenie - jak wszystko na tym świecie :) I tyle. Trzeba przemyśleć wszystkie za i przeciw. Dobrze, że się pojawiła w wątku opcja lamp błyskowych - zawsze to jakaś alternatywa, a może umknęła autorowi.