PDA

Zobacz pełną wersję : D300 i naciągactwo serwisu Nikona



remiksson
22-07-2009, 12:36
Witam wszystkich

Jakiś czas temu opisywałem sprawę pokrętła w d300. Przestalo dzialać, aparat pojechał za pośrednictwem sklepu do serwisu Nikona do Warszawy. Okazało się, że gwarancje udrzucili podając w kosztorysie, że urwane są zaczepy obudowy górnej (czego nie stwierdził ani sklep przyjmując aparat i nie ma o tym w zleceniu ani slowa, ani ja, bo aparat dzialal normalnie i nie rozpadał się w rekach, tylko pokretlo przestalo dzialać) i trzeba wymienić wszystkie gumy. Łączny koszt naprawy wycenili na 1047 zł. Ludzie toż to ewidentne naciągactwo. Może ktoś się orientuje jakie mam w tym zakresie pole manewru w walce z naciągaczami z Postępu? Dzwonilem do serwisu, powiedzieli mi, że nie naprawią samego pokrętła, lecz albo wszystko naraz albo nic. No to sie w glowie nie mieści! Gumy nie byly uszkodzone, w zadne urwane zaczepy tez nie wierzę skoro ogladał go i opisywał pracownik w Fotojoker i ja , na zleceniu naprawy nie bylo o tym słowa. Przypuszczam, że to w serwisie pourywali te zaczepy i zrzucają koszta na klienta. Juz abstrahując od tego, że to miała być naprawa gwarancyjna, bo nie walnąłem nim o ścianę ani nie potraktowalem go w żaden sposób by mogły nastąpic takie uszkodzenia. Jestem wściekły jak osa, może mi ktoś doradzić co mogę zrobić?

jackrabbit
22-07-2009, 12:40
ja bym zaczal od tego

http://www.uokik.gov.pl/pl/ochrona_konsumentow/rzecznicy/

messer
22-07-2009, 13:03
Przykro czytać takie historie.

Co zrobić -- sam bym nie wiedział w takiej sytuacji.
Pomysł z rzecznikiem ochrony praw konsumenta wydaje się być trafny. Jednak pewnie wymaga sporo samozaparcia ... no i czasu.

Tak czy siak: Wytrwałości życzę, bo odpuszczać nie ma co, albo wygranej w totka, żeby takich d300 sobie ze 3 kupić, tak na wszelki wypadek.

Być może to nauczka na przyszłość, żeby przed wysłaniem sprzętu do serwisu w tym samym dniu zrobić mu kilka zdjęć? Wtedy byłby dowód na poparcie tezy, że sprzęt w dniu wysyłki do serwisu nie miał takich uszkodzeń.
Mądry człowiek po szkodzie...

remiksson
22-07-2009, 13:09
Nie pryszlo mi do glowy zeby robic zdjecia przed wyslaniem aparatu, zwlaszcza ze zlecenie naprawy stanowi jasno: nie działające pokrętlo tylne. I tyle. Są w nim oczywiscie informacje o stanie wizualnym aparatu, ale pracownik opisujący nie stwierdził aby gumy się odklejały lub wymagaly wymiany czy też pourywane byly zaczepy górne. I juz pal licho te gumy, pytanie brzmi: dlaczego Nikon nie chce wykonac naprawy uszkodzenia z jakim aparatu do nich pojechał tylko dorzuca wlasne nie wiadomo skąd wzięte i na siłę próbuje klientowi wmówić, że musi za wszystko zapłacić?

stachmuszel
22-07-2009, 13:12
Aby dostać się do wnętrza body D200/300/700, trzeba odkręcić wkręty, które są pod gumami. Gumy trzeba po prostu zerwać. Dlatego je od razu wymieniają, bo raz odklejone gumy nie nadają się do kolejnego montażu. A sam koszt wymiany gum to ponad 600 zł (100 kilka złotych za gumy, reszta robocizna).
Pokrętło jest częścią pewnego modułu, które mocowane jest na zaczepy. Urwanie zaczepu powoduje nieprawidłową pracę pokrętła. Serwis domyślnie przyjmuje, że uszkodzenie zaczepu jest spowodowane przez użytkownika. Dlatego kwalifikacja naprawy jest poza roszczeniami gwarancyjnymi. Nie chcę wyrokować, ale chyba nic nie ugrasz.
Pozdrawiam!

carl00s
22-07-2009, 13:21
a ja bym sie z nimi nie pierwszegomaja, tylko od razu do rzecznika praw konsumenta i to z grubej rury. Bo jesli firma probuje ugrac cos na kliencie w okresie gwarancji, to jest to szczyt szczytow. Ja jestem wredna szuja, sam pracuje w serwisie, dlatego wiem, ze czasami trzeba zdrowo nawrzeszczec i opitolic kogo trzeba - od pionka ze srubokretem, przez kierownika, dyrektora, managera, prezesa wlacznie. Jezeli, podkreslam, jezeli nie poczuwasz sie do winy i masz pewnosc, ze to uszkodzenie nie powstalo z Twojej winy - nie patyczkuj sie, tylko za telefon i od razu z kierownikiem pros. Jak nie pomoze, opierdziel go profilaktycznie i popros dyrektora. Moze to i brutalna metoda, ale za to co "podstepu" odpierdziela i jak traktuje klienta - nalezy im sie. No i skuteczna - czekalem na wycene kalibracji 18-70 dobre 3 tygodnie - po telefonie ktoryms z rzedu i odpowiedzi "nie wiem, bo to kolega robi" albo "no tak, kalibruje sie" peklem i opierdzielilem kogo tylko moglem. Skutek - obiektyw mialem 2 dni pozniej. Czyli da sie - albo dlatego, ze nawrzeszczalem, i sie wzieli, albo dlatego, ze nie chcieli ryzykowac drugiego nawrzeszczenia polaczonego ze zgloszeniem sprawy UOKIK. Proste.

prz3mo
22-07-2009, 13:35
Tak jak radzą koledzy wyżej - rzecznik praw konsumenta. Na bank pomogą.

remiksson
22-07-2009, 13:42
Tak jak radzą koledzy wyżej - rzecznik praw konsumenta. Na bank pomogą.

Wlasnie dzwonilem do rzecznika i rzecznik się krótko mówiąc wypiął. Powiedziano mi, że skoro stanu zaczepów bez rozbierania aparatu nie mozna sprawdzic to i nie mozna wykluczyć ze byly one uszkodzone w momencie wysylki aparatu do serwisu. A skoro tak to nie udowodnie, że tego uszkodzenia nie bylo lub ze nie powstalo ono z mojej winy. W tym momencie serwis ma prawo odrzucić gwarancję.

Andrzej Olender
22-07-2009, 13:45
Sam pracuje w serwisie lecz zupełnie innej branży. Z wieloma serwisami mam również do czynienia na co dzień służbowo. Zajmuję się również szkoleniami serwisantów. Serwis danej marki to tylko szyld nic więcej. Nigdy nie wiadomo na jakich ludzi się trafi. Wiadomo po to są kierownicy by swój zespół utrzymać w ryzach ale błędy popełnia każdy. Czy to z własnej głupoty czy innej. Możliwe że któryś z serwisantów coś urwał i się nie przyznał, walcz o swoje.
Niestety carl00s ma rację. Jak czasem nie potrząśniesz górą to nic nie wskórasz. Brutalne ale prawdziwe. Żaden wyżej postawiony kierownik, dyrektor nie lubi takich telefonów. Czasem dla świętego spokoju potrafią ustąpić od swojego i przekazać swoim pracownikom "korektę diagnozy" ;)

remiksson
22-07-2009, 13:45
...Serwis domyślnie przyjmuje, że uszkodzenie zaczepu jest spowodowane przez użytkownika. Dlatego kwalifikacja naprawy jest poza roszczeniami gwarancyjnymi. Nie chcę wyrokować, ale chyba nic nie ugrasz.
Pozdrawiam!

Co znaczy, że domyślnie przyjmuje? Nie można tak. To jest nadużycie. Fabryka źle wyprodukowała sprzęt. wadliwy zaczep się urwał, a serwis "domyślnie przyjął", że to ja go połamałem i mam za to zapłacić? Nie rozumiem tego. Jak można naprawę gwarancyjną traktować na zasadzie "domyślnych przyjęć"? W ten sposob wszystko mozna zrzucić na klienta. Bo może w domysle przyjmiemiy ze wszyscy uzytkownicy psują aparaty a fabryka wypuszcza je w stanie idealnym bez wad?

m4rox
22-07-2009, 14:17
ciekawe co wymyślą jak im ludzie masowo d5000 będą wysyłać. Może powiedzą, że nie powinni włączać aparatu bo to grozi zepsuciem? [sic!]

miron19j
22-07-2009, 14:28
może faktycznie zaczepy od pokrętła się wyłamały od wciskania palcem. Ale co do tego mają gumy? Jeżeli do rozebrania aparatu trzeba zniszczyć gumy, to jest to wada konstrukcyjna aparatu i klienta to nic nie powinno obchodzić. Niech aparat rozbiorą bez odrywania gum.

MisiekT
22-07-2009, 15:04
tylko jedno ALE - moga ci odrzucic naprawe gwarancyjna, ale wtedy musza oddac sprzet w takim stanie jakim zostal im dostarczony - czyli powinni z powrotem zalozyc te gumki albo w ogole ich nie zdejmowac

remiksson
22-07-2009, 15:16
tylko jedno ALE - moga ci odrzucic naprawe gwarancyjna, ale wtedy musza oddac sprzet w takim stanie jakim zostal im dostarczony - czyli powinni z powrotem zalozyc te gumki albo w ogole ich nie zdejmowac

Tyle, że podobno gumy po zerwaniu nie nadają się do ponownego przyklejenia. Więc co wówczas? Fundują nowe?

miron19j
22-07-2009, 15:40
Tyle, że podobno gumy po zerwaniu nie nadają się do ponownego przyklejenia. Więc co wówczas? Fundują nowe?
a co to konia obchodzi, że się wóz przewraca?
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon10.gif)
powinni przed zerwaniem gum uzgodnić to z klientem. A może klient nie chce płacić za nowe gumy i woli mieć uszkodzone pokrętło?
Serwis Sigmy do mnie zadzwonił, zanim rozebrali obiektyw.

ufolek012
22-07-2009, 17:20
Ale możesz się zwrócić o pomoc również do inspekcji handlowej ona się też zajmuje tego typu sprawami a postępują bardziej stanowczo niż rzecznicy, istnieje jeszcze kilka instytucji które mogą Ci pomoc, między innymi Federacja Konsumentów

stachmuszel
22-07-2009, 17:47
Panowie!
Życzę koledze jak najlepiej, ale znam podobny przypadek i wiem, że żadne Federacje ani Rzecznicy tu nie pomogą. Taka jest procedura serwisowa Nikona i koniec.
Pozdr.

stachmuszel
22-07-2009, 17:54
Możesz sobie zobaczyć jak wygląda sprawa gum w D300 na stronie 3 tego manuala.

http://www.spiewakowie.com/download26.html

MisiekT
22-07-2009, 18:47
instrukcja nie ma tutaj wiele do rzeczy - zglaszamy naprawe na gwarancji, wiec 2 mozliwosci:
- naprawiaja bez gadania
- odmawiaja naprawy, wpisuja ewentualne "rozebranie" aparatu do ksiazki serwisowej i oddaja w takim stanie jakim dostali
- informuja klienta ze zeby sprawdzic co sie stalo musza rozebrac aparat i ze w przypadku nieuznania gwarancji koszt zlozenia z powrotem poniesie klient
ja jakos sobie nie wyobrazam ze oddadza sprzet (aparat/samochod/buty/cokolwiek) w gorszym stanie niz zostal oddany do serwisu

PS. nie wiem czy ma to jakiekolwiek podstawy prawne, ale jak bym po prostu nie przyjal takiego aparatu po naprawie i w przypadku problemow z obsluga sklepu (gdyby sie upierali) wezwalbym policje i zglosil zniszczenie sprzetu...

ALE ALE - przed jakimikolwiek dalszymi krokami sugeruje dokladnie przeczytac warunki gwarancji i formularz zgloszenia reklamacji, bo moze tam byc stosowny zapis o tym, ze moga chciec rozebrac aparat "na koszt klienta" w takich przypadkach... a nastepny raz proponuje korzystac z rekojmi, bedzie bezpieczniej w tym konkretnym przypadku

Photoartbox
22-07-2009, 19:54
A jak "stary" jest aparat?

Anvil
22-07-2009, 20:02
Jak to czytam to coraz mniej chce mi się wysyłać swoją puszkę...

kichu
22-07-2009, 20:08
w kwestii uznania/nie uznania gwarancji sie nie wypowiem, natomiast koszt, ktory podal Ci serwis Nikona jest generalnie normalny i nie odbiega
od sredniej europejskiej, dla przykladu serwisowanie D300 w UK kosztuje srednio lekko ponad sto funotw (500-600 zl) za robocizne plus czesci

dla przykladu sam ostatnio serwisowalem szklo w UK i kosztorys wygladal tak, ze wymiana czesci - jednej - to 30 funtow, a robocizna, czyli
rozkrecenie szkla, wymiana, skrecenie, czyszczenie sprawdzenie i robocizna kosztowaly 80 funciakow

m4rox
22-07-2009, 20:46
A jak "stary" jest aparat?

Jak zgłoszony był na gwarancję to pewnie < 12 miesięcy

luxius
22-07-2009, 22:04
Nie wygrasz z nimi. Będziesz się użerał miesiącami. No niestety wszyscy jestesmy skazani na jedyny w Polsce serwis Nikona, który tak naprawde wypadało by nam - uzytkownikom Nikona, omijać szerokim (jak najszerszym) łukiem, może masz kogos w Niemczech, Czechach, Austrii? Może tam ta radę. Chocby po to, żeby nie dawac w rece nic ludzion z ul.Postepu.
Korzystałem w życiu z wielu serwisów, rożnego sprzętu.
Moje najgrosze doświadzczenia pochodzą właśnie z serwisu Nikon Polska:(
I mam wrażenie , że nic tego nie zmieni, dopóki będziemy "kioskiem Europy" jeśli chodzi o sprzedaż.
Niniejszy post przedstawia moja prywatna opinię.

costi
22-07-2009, 22:30
ciekawe co wymyślą jak im ludzie masowo d5000 będą wysyłać. Może powiedzą, że nie powinni włączać aparatu bo to grozi zepsuciem? [sic!]

Wymyslili akcje serwisowa, kiepski przyklad ;)

kichu
22-07-2009, 22:40
nie trzeba miec dziadka, wujka, babcie za granica zeby serwisowac sprzet (takze gwarancyjnie poza PL)

bardzo dobry serwis - autoryzowany - jest tu

http://fixationuk.com/Fixation/Repairs.html

ceny napraw pogwarancyjnych porownywalne z PL, jedyne co czyni impreze drozsza to koszt wysylki do UK i z powrotem

ttb
22-07-2009, 23:22
dobrze zrozumialem? jak sie zepsuje cos w d300 to oprócz kosztow naprawy tej zepsutej cześci, trzeba zawsze doliczyć 600zł za wymianę gum?
Tak jest w każdym aparacie Nikona? a jak u innych producentów? Ktoś wie?

kichu
22-07-2009, 23:54
zle, koledzy mieszaja rozne pozycje z kosztorysu i wychodzi galimatias

calosc po kolei wyglada tak

1)

po pierwsze - elementy gumowe, ktore trzeba zerwac, zeby rozberac puszke typu D700/D300 - jako czesci - kosztuja lacznie w okolicach 180-200 PLN, np. w przypadku d700 sa to lacznie 4 elementy nazwane w kosztorysie:

1) grip rubber unit - 95 PLN brutto
2) rear rubber unit - 20 PLN
3) bottom cover unit - 10 PLN
4) I/F rubber unit - 65 PLN

i de facto trzeba sie liczyc ze kazda naprawa ktora wiaze sie z rozkreceniem puszki, a wiec zerwaniem tych oklein bedzie wymagala tych czesci

2)

kolejna pozycja w kosztorysie w przypadku jakies wiekszej naprawy puszki typu D700/D300 to kwota w okolicach 500-600 PLN tytulem kosztow robocizny, z tym ze robocizny jako calosc (rozebrania puszki, wymiana wadliwych czesci, zlozenia jej do kupy, czyszczenie i sprawdzenie dzialania ukladow automatyki itp. itd.)

tu nota bene kosztorys polski ma te wade, ze napisane jest wylacznie 'robocizna', a np. kosztorys w UK wymiena
wszystkie czynnosci, ktore serwisant wykonuje, np. w przypadku szkielka mialem tam wymienione rozlozenie szkla,
wymiana czesci, zlozenie, czyszczeie, kalibracja itd.

tych kosztow raczej tez nie unikniemy, bo sila rzeczy ktos nasz aparatu musi naprawic i chraytatywnie tego nie zrobi
godzina pracy serwisanta wyceniana jest na 262,30 PLN netto



3)

ostatnia pozycja w kosztorysie to wymiana uszkodzonych czesci - kwota zalezna od tego co faktycznie nam walnelo

i podsumowywujac te dyskusje o gumach... ich wymiana - zwieksza nam koszt naprawy realnie o ok 200 PLN, a nie 600



a odpowiadajac na pytanie dlaczego tak jest... czyli ze srubki schowane sa pod gumami.... jest to nastepstwo takiej a nie innej decyzji konstrukcyjnej zwiazanej z uszczelnianiem puszki, czy tez zabezpieczaniem jej przed
dzialaniem czynnikow zewnetrznych

gdyby srubki mialyby byc dostepne bez zrywania gum, to kazda najmniejsza srubke dostepne z poziomu korpusu musialaby miec swoje indywidualne uszczelnienie, czyli np. mikroskopijne oringi, a i konktrukcyjnie zabezpieczenie
tego byloby dosc problematyczne - wiecej potencjalnych punktow przez ktorych syf moze sie dostac do aparatu
latwiej i taniej jest schowac wszystko pod duza guma

fafniak
23-07-2009, 00:10
Ja jednak czegos nie rozumiem......
JEzeli aparat nie ma oznak zewnetrztnych uszkodzen swiadczacych o jakims zlym obchodzeniu sie ze sprzetem to na jakiej podstawie seriwis zrzuca wine za wadliwa czesc na uzytkownika.
Jezeli w aparacie nie ma czujnika wstrzasowego ( w kamerach kiedys cos takiego bylo - zabarwialo sie na czerwono) to jak serwis moze stwierdzic ze to wina uzytkownika?
Jezeli brak tych elementow a uzytkownik w okresie gwarancyjnym zwraca aparat z usterka WEWNETRZNA to jakim cudem mozna naliczac mu koszta naprawy...????
Przeciez to jakas paranoja

mir
23-07-2009, 00:12
Tak to jest z serwisami i naprawami gwarancyjnymi, oni zawsze chcą zarobić.
Tak z innej beczki to 2 dni temu byłem na przeglądzie serwisowym z instalacja gazowa w samochodzie, niby za darmo ale....wymienili filterek elektrozaworu i zapłaciłem za wszystko...70zł.
Na paragonie było wyszczególnione że filterek kosztuje 20zł a robocizna (trwało to 10min.) 50zł. Ten sam filterek kosztuje w sklepie i na allegro 4zł. I tak wyglądają nasze serwisy i gwarancje.

remiksson
23-07-2009, 00:30
Aparat zostal zakupiony we wrześniu 2008, wiec jest jak najbardziej na gwarancji.
Rozmawialem z rzecznikiem praw konsumenta, doradził mi abym próbował reklamować towar jako niezgodny z umową, bo skoro serwis odrzucił gwarancję to istnieje jeszcze odpowiedzialność sklepu. Rozmawiałem na ten temat z pracownikiem Fotojoker (w ktorym to sklepie aparat został kupiony) i tez odnioslem wrazenie, ze dla nich to wygodniejsze rozwiązanie niż pomoc klientowi w walce z serwisem. Moje pytanie brzmi: jakie mam szanse na uznanie zasadności takiego roszczenia? Skoro Nikon twierdzi ze aparat zostal uderzony lub poddany zbyt duzemu naciskowi (co nie mialo miejsca, ale Nikon wie swoje, a ja swoje i na dobrą sprawę jest to nie do udowodnienia bo poza rysami wynikającymi z normalnego uzytkowania zadnych zewnętrznych sladów uderzen aparat nie posiada) to czy sklep moze sie oprzeć na kosztorysie z serwisu (i opinii wydanej przez serwis) w celu odrzucenia reklamacji?

wasilewskipiotr
23-07-2009, 01:41
Witam
Pogadaj ze sklepem jesli i popros ich o opinie na pismie w jakim stanie byl oddawany aparat i co bylo reklamowane.
Potem jeszcze raz z rzeczoznawca i jesli nic nie wymysli popros o zalozenie sprawy i niech rzecznik wystapi w Twoi imieniu (zerowe koszta).Swoja droga rzecznik Ci to powinien powiedziec i dzialac za Ciebie bo to jego obowiazek!Chyba trafila Ci sie niekompetetna osoba.Mialem podobna sprawe tylko ze z telewizorem bylem tylko 2x u p.rzecznik i sama dzialala (wszelkie pisma,sprawa procesowa itd), informowala mnie tylko o przebiegu sprawy telefonicznie albo listownie i tak to powinno dzialac.

MYSZ
23-07-2009, 18:44
Po obejrzeniu sobie serwisówki do D300 (jako wieloletni pracownik formy serwisującej sprzęt elektroniczny:))
Stwierdzam że:
1 Tylne kółko stanowi "monolit" wymieniany w całości i nie ma nic wspólnego z górną pokrywą - co znaczy że urwane zaczepy owej nie mogą wpływać na pracę kółka - ono jest przykręcone dwoma śrubami do podstawy.
2 Urwane zaczepy i tu zaczyna się problem ze złożeniem w całość po naprawie. Prawdopodobnie aparat uległ ściśnięciu czy to w sklepie, czy w transporcie, może bez wiedzy uzytkownika i pękły, jak i kiedy, nie wiadomo.
I teraz, kółko kwalifikuje się do wymiany gwarancyjnej a obudowa nie...
I powstaje problem a czemu? Bo nie wiadomo czy obudowa się nie rozleci - czytaj - nie odpadnie cała góra w czasie późniejszej eksploatacji i co wtedy?
Myslę, że warto zawalczyć o wymianę kółka i polubownie załatwić sprawę złożenia pokrywy (na odpowiedzialność klienta) który nie będzie rościł pretensji do ewent. uszkodzeń związanych z pokrywą.
Serwis Nikon-a postepuje słusznie, niestety odmawiając częściowej naprawy, bo ponosi odpowiedzialność za "dobre imię firmy" i ewent następstwa pracy aparatu nieodpowiednio skręconego.
A dlaczego? Bo jesli klientowi owa pokrywa odpadnie w czasie pracy, będzie rościł pretensje do naprawy i tyle.
Z tych samych powodów będzie odmowa naprawy np telewizora, jesli z powodu urwanych zaczepów bedzie możliwość odpadnięcia klapy tylnej i porażenia prądem. Kto odpowie? Serwisant.

remiksson
23-07-2009, 19:29
Prawdopodobnie aparat uległ ściśnięciu czy to w sklepie, czy w transporcie, może bez wiedzy uzytkownika i pękły, jak i kiedy, nie wiadomo.

Właśnie. Może w sklepie, może w transporcie. Więc tak czy owak odpowiedzialność leży po stronie sklepu ponieważ zleceniem transportu i pakowaniem sprzętu zajął się sklep (za ich pośrednictwem aparat był wysyłany do serwisu). Jesli uszkodzenie pokrywy nastąpiło w transporcie to znaczy, że aparat był źle spakowany lub przewożony. To w tej chwili nie jest możliwe do udowodnienia. Niemniej jednak niemożliwy do udowdonienia jest również fakt, że to ja uszkodziłem pokrywę. Dlatego nie widzę zasadności odrzucenia reklamacji. Od kiedy to gwarancja zależy od domysłów serwisantów?

Reasumując: Nikon gwarancję odrzucił więc po powrocie aparatu z serwisu będę go reklamował jako niezgodny z umową. Z tego co czytałem to wydaje mi się, że sklep takie roszczenie powinien uznać. Ponieważ sami potwierdzili, że w momencie przyjęcia aparatu z reklamacją miał on gówną pokrywę nieuszkodzoną.

Dobrze myślę?

plusfoto
23-07-2009, 21:42
Być może myślisz dobrze ale czy papier na to masz? - i to konkretny - z wyrażnym stwierdzeniem ze obudowa była cała.

MisiekT
23-07-2009, 22:38
nie musi miec papieru, ze oslona byla cala - wazne ze nie ma dokumentacji ktora by stwierdzala wczesniejsze uszkodzenia

remiksson
23-07-2009, 22:54
Być może myślisz dobrze ale czy papier na to masz? - i to konkretny - z wyrażnym stwierdzeniem ze obudowa była cała.

Jest protokół gwarancyjny na ktorym jest dokładnie opisany stan aparatu w momencie wysyłki do serwisu Nikona. Nie ma w nim wzmianki o uszkodzeniach obudowy (poza wzmianką o rysie przy oczku na pasek, rysa ta jednakże nie jest wgnieceniem , nie powstała więc w wyniku uderzenia a jedynie otarcia ).

plusfoto
24-07-2009, 09:23
Z tego co kombinuje to czy zaczepy są urwane czy nie to można stwierdzić po rozebraniu aparatu. A więc taki mogłeś już nabyć tym bardziej że sprzęt nie nosi oznak ingerencji w bebechy ani walenia w niego młotkiem. Czyli może to być również wada ukryta z jaką wypuszczono sprzęt na rynek i chyba tylko na tej podstawie możesz coś wskurać.
Wracając do serwisu to zadaniem każdego jest tak kombinować aby jak najwięcej napraw gwarancyjnych odżucać z jakichś tam powodów. Dopiero jak jest klient awanturujący się - czytaj stanowczo i bezwzględnie dochodzący swoich praw i to często na drodze sądowej - to ulegają

miron19j
24-07-2009, 09:51
Wracając do serwisu to zadaniem każdego jest tak kombinować aby jak najwięcej napraw gwarancyjnych odżucać z jakichś tam powodów. Dopiero jak jest klient awanturujący się - czytaj stanowczo i bezwzględnie dochodzący swoich praw i to często na drodze sądowej - to ulegają
tak jest w przypadku serwisu fabrycznego. Z tego, co się orientuję, serwis na Postępu jest firmą obcą. Powinno im być wsio ryba kto płaci - klient czy producent. Chyba, że mają premię od każdej odrzuconej gwarancji. :twisted:

pradut
24-07-2009, 14:01
Wlasnie dzwonilem do rzecznika i rzecznik się krótko mówiąc wypiął. .

są różni.

zrób rozeznanie: są miejscy rzecznicy, powiatowi
jest federacja konsumentów, siedziba główna i lokalne

nie wyszło z jednym uderz do drugiego - (czasem w jednym mieście jest 2)
z pismem ze sklepu

najlepsza jest rzecznik Longina ze Szczecina, sprawy niewykonalne w tydzień
;)

JK
24-07-2009, 14:20
Czegos tu nie rozumiem. Aparat został oddany sprzedawcy. Został sporządzony protokół reklamacyjny, w którym użytkownik opisał wady sprzętu, które według niego należy naprawić, a sprzedawca opisał stan tego sprzętu. Sprzedawca napisał, że jest rysa przy mocowaniu paska, czyli oglądał sprzęt dokładnie i niczego nie zaniedbał. Jeśli inne widoczne uszkodzenia korpusu (uszkodzenia mechaniczne prawie zawsze są widoczne) nie zostały w tym protokole opisane, to znaczy, że w chwili oddawania sprzętu sprzedawcy takich uszkodzeń nie było. Od chwili przekazania sprzętu do sprzedawcy, za stan sprzętu odpowiada ten sprzedawca i to jego obciążają wszelkie koszty uszkodzeń - mechanicznych również. Teraz nie jest już ważne, kto ścisnął aparat. Ważne jest, że w chwili oddawania aparatu do sprzedawcy nie było żadnych uszkodzeń mechanicznych, poza tą rysą. Każdy rzeczoznawca potwierdzi, że nie jest możliwe połamanie wewnętrznych zaczepów bez otwierania lub mechanicznego uszkodzenia obudowy, a jeśli się to stało, to musiało się stać albo na etapie produkcji, albo na etapie serwisowania. Zbyt elastyczna obudowa, która umożliwia takie ściśniecie aparatu, żeby coś zostało połamane w środku, a na obudowie nie było sladów ściśnięcia, też jest wadą konstrukcyjną wyrobu.

Miałem kiedyś taki przypadek. Stary, pogwarancyjny notebook lekko się popsuł - uszkodziła się tasiemka do LCD. Oddałem go do serwisu na płatną naprawę i wszystko niby było OK. Gdy go odbierałem, okazało sie, że została dodatkowo wymieniona obudowa i dysk. Oczywiście dostałem na to fakturę do zapłacenia. Jak zapytałem dlaczego, to mi powiedzieli, że były uszkodzenia mechaniczne i musieli wymienić. Oczywiście nie zapłaciłem, a co więcej, po miesiącu dostałem fabrycznie nowy notebook o niebo lepszy od tego starego i to za darmo. Okazało się, że serwisant przenosił sobie kilka notebooków jeden na drugim, bez opakowań, i mu te notebooki spadły na podłogę. Pyskowali i upierali się do czasu otrzymania pisma, że sprawę skieruję do sądu. Jak otrzymali to pismo, to następnego dnia rano był telefon i zaproponowali wymianę notebooka na nowy.

Wniosek jest taki, że nie warto się poddawać bez walki.

remiksson
24-07-2009, 14:34
Nie mam zamiaru poddawać się bez walki. Aparat jedzie w tej chwili z powrotem do sklepu gdzie będę go reklamował jako niezgodny z umową. A jeśli zaczną robić jakieś trudności to przytoczę im Twoje słowa z posta wyżej, myślę, że poskutkują. A w ostateczności zagrożę pozwem sądowym i/lub rzecznikiem praw konsumenta, tym razem się chyba nie wypnie. Dziękuję Jacku za mądre słowa.

plusfoto
24-07-2009, 14:39
tak jest w przypadku serwisu fabrycznego. Z tego, co się orientuję, serwis na Postępu jest firmą obcą. Powinno im być wsio ryba kto płaci - klient czy producent. Chyba, że mają premię od każdej odrzuconej gwarancji. :twisted:

Nie koniecznie bebechy na wymianę przy gwarancji dostają gratis a przy pogwarancyjnej jeszcze dorzucą marżę do tego co zapłacili. A i cennik za robociznę dla klienta jest chyba nieco inny.

Suboot
01-08-2009, 20:15
...będę go reklamował jako niezgodny z umową. A jeśli zaczną robić jakieś trudności...

z tego co wiem, to powinieneś zrobić tak:
-napisać pismo w dwóch egzemplarzach (dla Ciebie i dla sklepu) dot. "towaru niezgodnego z umową". Zostawiasz je pracownikowi w sklepie (który powinien to zanieść do swojego przełożonego). Masz podpisany papier przez pracownika, że takie pismo złożyłeś i czekasz. Z tego co wiem, To jeśli w ciągu 14 dni nie dostaniesz pisemnej odpowiedzi (w tym momencie nie ważne na tak czy na nie) to powinni wypłacić Tobie całą sumę, za jaką kupiłeś aparat. Tak mi to kiedyś tłumaczono.

Tak na marginesie -jak pancerne D300 mogło się mechanicznie uszkodzić w środku???? Wszyscy się zachwycają magnezową obudową, a tu trzeba się z tym jak z jajkiem obchodzić? Coś tu nie gra...

skuba
01-08-2009, 22:52
Tak na marginesie -jak pancerne D300 mogło się mechanicznie uszkodzić w środku???? Wszyscy się zachwycają magnezową obudową, a tu trzeba się z tym jak z jajkiem obchodzić? Coś tu nie gra...

Ja swojego nie oszczędzam, ma juz 1,5 roku i wygląda niemal jak nowy, tymczasem zdarzyło mu się upaść na gres z 0,5 metra, obić kilka razy, i nawet wiekszej ryski nie ma.

mtu
02-08-2009, 00:51
Przeczytałem cały wątek i współczuje... Walcz do upadłego bo za przeproszeniem co konia obchodzi że woźnica pijany.. i że trzeba odklejać gumy albo inne ustrojstwo...???
Sprzęt ma działać i tyle.
A tak poza tematem to do plusfoto (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=18334): wskórać pisać powinno się przez właśnie ó jak ja to zrobiłem a nie przez u... :)
Pozdrawiam
Mariusz

Misiek87
02-08-2009, 08:38
Ja nie rozumiem do końca sprawy tych gum. Nikon sam odpowiedzialny jest za skonstruowanie takiego aparatu. I jeśli w karcie gwarancyjnej nie ma informacji, że każde rozkręcenie aparatu wiąże się z ich permanentnym uszkodzeniem i dodatkową opłatą 600 zł - to nie mają prawa takiej opłaty narzucić. Zresztą w ogóle nie wolno za uszkodzenia wynikające z rękojmi bądź wady fizycznej w okrecie gwarancji pobierać opłaty. Przecież serwis jest nawet zobowiązany pokryć koszty transportu uszkodzonej rzeczy. I to w dwie strony.
Więc ogólnie zepsute pokrętło - mają naprawić i mało Ciebie obchodzą jakieś gumy. Pokrętło jest do naprawienia i ich sprawa, że trzeba zepsuć gumy, ja wymienić itd.
Poproś Pana z Fotojokera żeby dokładnie na piśmie opisał stan sprzętu z chwilą oddania do serwisu, zapewne ponownie. Porozmawiaj też z nim czy istnieje u nich możliwość wymiany sprzętu jako towaru niezgodnego z umową. Chyba małe szanse ;)

Jeśli nie to warto zajrzeć do przepisów o gwarancji w KC. Ważna jest także gwarancja jakości wydana przez producenta, czyli dokument gwarancyjny. W nim są zapisane warunki umowy. Jeśli nie udowodnią Ci, że sprzęt był nienależycie eksploatowany to muszą dokonać tej naprawdy. Z mojej znajomości przepisów tak powinno być. Twoim uprawnieniem jest żądanie naprawienia rzeczy bądź wymiany produktu na wolny od wad :).
W czasie od odebrania sprzętu od Ciebie ryzyko ponosi za nie gwarant. Ogólnie odpowiedzialność gwarancyjna oparta jest na tzw. zasadzie ryzyka, dość surowej.
Dlatego w mojej opinii jeśli sklep nie udowodni (a już w piśmie przyjmujący nie zaznaczył, że sprzęt jest "maltretowany"), że to Ty źle obchodziłeś się ze sprzętem i nośi ślady uszkodzeń mechanicznych - MUSI wykonać naprawę.

Trochę zakręciłem.

Misiek87
02-08-2009, 08:41
Skoro w serwisie też powiedzieli, że oprócz pokrętła są inne usterki - a nie ma jakichś przesłanek, że aparat upadał, był rzucany (po prostu nie ma śladów "nadmiernego" użytkowania) - to po prostu wada tkwiła uprzednio w rzeczy sprzedanej. Każdy serwis ma obowiązek naprawić taki produkt.

marcin_K
02-08-2009, 10:34
Nie poddawać się bez walki. Mam podobny problem...padł mi AF i pokrętło przysłony i wole sprzedać, dołżyć i kupić nowy/używany...nie bede czekać miesiac na aparat.

switch
02-08-2009, 10:50
Skoro w serwisie też powiedzieli, że oprócz pokrętła są inne usterki - a nie ma jakichś przesłanek, że aparat upadał, był rzucany (po prostu nie ma śladów "nadmiernego" użytkowania) - to po prostu wada tkwiła uprzednio w rzeczy sprzedanej. Każdy serwis ma obowiązek naprawić taki produkt.

Z drugiej strony chyba nie ma żadnego dowodu, że sprzęt był "używany należycie"...

mateo912
02-08-2009, 11:02
Switch wg mnie jeśli sprzęt wygląda na zadbany(nie ma otarć pęknięć itp) to chyba można uznać że był używany należycie.

Misiek87
02-08-2009, 12:20
Z drugiej strony chyba nie ma żadnego dowodu, że sprzęt był "używany należycie"...

Na podstawie pobieżnego ocenienia stanu fizycznego korpusu można to stwierdzić. Jeśli nie ma śladów wilgoci wewnątrz, otarć, wgnieceń - to chyba był zadbany sprzęt. Aparat może posiadać ślady normalnego użytkowania i mimo wszystko podlega gwarancji. Gorzej jak jest pół korpusu pęknięte ;)

switch
02-08-2009, 12:36
Teoretycznie jest tak jak piszecie, w praktyce - zobaczymy. Osobiście trzymam kciuki i mam nadzieję, że wszystko się uda a serwis Nikona jednak uzna gwarancję :)

nokinnikon
02-08-2009, 14:58
Teoretycznie jest tak jak piszecie, w praktyce - zobaczymy. Osobiście trzymam kciuki i mam nadzieję, że wszystko się uda a serwis Nikona jednak uzna gwarancję :) A na jakim obecnie etapie jest sprawa ?

jarek_wt
02-08-2009, 17:48
[....]Serwis domyślnie przyjmuje, że uszkodzenie zaczepu jest spowodowane przez użytkownika. Dlatego kwalifikacja naprawy jest poza roszczeniami gwarancyjnymi. Nie chcę wyrokować, ale chyba nic nie ugrasz.
Pozdrawiam!

Bez przesady. W ten sposób domyślnie można przyjąć dokładnie wszystko, np. uszkodzenie elektroniki bo klient miał fantazję i potraktował gniazdo usb 220 V.
Swoją drogą, to ciekawe jak można rozmyślnie urwać owe zaczepy - bo glądając mój D300, to nawet gdybym chciał, nie wiem jak.

jarek_wt
02-08-2009, 17:57
Panowie!
Życzę koledze jak najlepiej, ale znam podobny przypadek i wiem, że żadne Federacje ani Rzecznicy tu nie pomogą. Taka jest procedura serwisowa Nikona i koniec.
Pozdr.

Tyle że żadne procedury nie mogą stać ponad prawem - np. rękojmi. Jako sprzedawca internetowy też możesz sobie napisać w regulaminie że zwrotów nie przyjmujesz. Tylko że taki zapis jest sprzeczny z prawem i z definicji jest nieważny.

remiksson
02-08-2009, 18:11
Sprawa jest na takim etapie ze serwis gwarancję odrzucił, a aparat wrócił do sprzedawcy. Mógłbym go reklamowac jako niezgodny z umową ale procedura jest taka, ze sklep wyslałby go ponownie do serwisu NIkon POlska w celu dokonania ekspertyzy, która zapewne byłaby taka sama. I w efekcie aparat krążyłby miedzy sklepem a serwisem a ja musialbym dochodzić swoich praw na drodze sądowej. A w międzyczasie zalozyc zęby na półkę bo nie zarobiłbym na zycie bez aparatu. Dlatego zdecydowalem sie odebrać go w takim stanie w jakim go oddałem, z niedziałającym jedynie pokrętłem tylnym i dalej na nim pracować.

elfi
02-08-2009, 18:14
Sprawa jest na takim etapie ze serwis gwarancję odrzucił, a aparat wrócił do sprzedawcy. Mógłbym go reklamowac jako niezgodny z umową ale procedura jest taka, ze sklep wyslałby go ponownie do serwisu NIkon POlska w celu dokonania ekspertyzy, która zapewne byłaby taka sama. I w efekcie aparat krążyłby miedzy sklepem a serwisem a ja musialbym dochodzić swoich praw na drodze sądowej. A w międzyczasie zalozyc zęby na półkę bo nie zarobiłbym na zycie bez aparatu. Dlatego zdecydowalem sie odebrać go w takim stanie w jakim go oddałem, z niedziałającym jedynie pokrętłem tylnym i dalej na nim pracować.
Znając nasze sądy, musiałbyś czekać lata a i to nie wiadomo czy byś wygrał...

remiksson
02-08-2009, 18:22
Znając nasze sądy, musiałbyś czekać lata a i to nie wiadomo czy byś wygrał...

Dokładnie. I stąd taka moja decyzja a nie inna.

Zibi1970
02-08-2009, 20:03
Reasumując cały wątek.

Mamy przerąbane i jesteśmy zdani na łaskę serwisu.

remiksson
02-08-2009, 21:35
Reasumując cały wątek.

Mamy przerąbane i jesteśmy zdani na łaskę serwisu.

Zeby to chociaż była łaska... tym razem sie nie popisali.

dany172
02-08-2009, 21:36
Tytuł wątku powinien brzmieć"D300 i naciągactwo NIKONA"Zaklejenie gumą śrub i za każdą naprawę doliczać ekstra +600pln dobrze służy serwisowi.Gdyby to body kosztowało 2000pln można by było je traktować jako produkt jednorazowy.Do pierwszej awarii i kupujemy następne.Powodzenia z reklamacją.

Suboot
02-08-2009, 21:53
Czyli wnioskuję z tego, że gwarancja czy też nie, to lepiej dać znajomemu "Panu Zdzisiowi", bo i tak za naprawę gwarancyjną trzeba zapłacić... Paranoja, słowo daję...
Kiedyś jak rozpoczynałem moją przygodę z fotografią miałem aparat Sony, którego obiektyw uległ awarii -wysłałem na gwarancji -wrócił w przeciągu kilku dni. Co prawda niekompletny, więc odesłałem ponownie i po 2 dniach miałem już go w domu w pełni sprawnego. Ani razu nikt mi nie zarzucił, że to ja zepsułem, mimo, że awarii uległ mechanizm zmiany ogniskowych...

Zibi1970
03-08-2009, 09:54
niestety prawo konsumenta nie służy już konsumentowi a producentowi.

Ci starsi pewnie pamiętają zasady napraw gwarancyjnych w latach 80-90.
21 dni to był jedyny i ostateczny termin napraw gwarancyjnych a w przypadku nie wywiązania się dostawało się nowy sprzęt.

korsarz
03-08-2009, 17:04
Nie no, czasem jak to czytam to po prostu płakać mi się chce. Dlaczego na każdym kroku jesteśmy oszukiwani przez kogoś? A to przez sklepy podbijające ceny produktów ponad miarę, a to przez producentów podających fałszywe dane i robiących wodę z mózgu a to przez serwisy nie realizujące gwarancji.

Czytając ten wątek naprawdę zastanowię się nad tym D300 skoro Nikon tak traktuje swoich klientów. Albo w końcu nie sprzedam D80...

luxius
06-08-2009, 09:34
"Tytuł wątku powinien brzmieć"D300 i naciągactwo NIKONA" Zaklejenie gumą śrub i za każdą naprawę doliczać ekstra +600pln dobrze służy serwisowi."




Nikon Gums Serwis Polska :)



A na poważnie, wygląda na to, że niezadowolonych klientów serwisu Nikona w Polsce przybywa, ale widać Nikonowi to nie przeszkadza chyba... Może ktoś załozy bloga na ten temat?

elfi
06-08-2009, 10:03
Nie wiem czy to prawda, ale słyszałem że serwis Nikona jest niezależny od Nikon Polska. Jest jakby podwykonawcą. Jeśli to prawda, to może trzeba pisać skargi na serwis do Nikon Polska i wtedy może coś by to dało np. zmiana serwisanta.

kichu
06-08-2009, 10:06
Nie wiem czy to prawda, ale słyszałem że serwis Nikona jest niezależny od Nikon Polska. Jest jakby podwykonawcą. Jeśli to prawda, to może trzeba pisać skargi na serwis do Nikon Polska i wtedy może coś by to dało np. zmiana serwisanta.

z palca wyssane

elfi
06-08-2009, 10:10
z palca wyssane
Czyli wszystko jasne ;)

shadow_alex
06-08-2009, 10:17
Czyli nawet nie ma nikogo w polszu, do kogo można by skargi pisać:|
A mój AF jak działał do d*** tak działa;-/

luxius
06-08-2009, 14:27
Obawiam sie, ze gdzie indziej tez mają to gdzies. Jak mi trzymala aparat da miesiace to faxowałem i mailowalem wszedzie, efekt był zaden.

Karolek
07-08-2009, 20:16
Mógłbym go reklamowac jako niezgodny z umową ale procedura jest taka, ze sklep wyslałby go ponownie do serwisu NIkon POlska w celu dokonania ekspertyzy, która zapewne byłaby taka sama.

I co z tego? Każda strona może powołać swojego rzeczoznawcę. Trzeba pamiętać tylko by był wpisany na listę w Urzędzie Wojewódzkim czy Marszałkowskim. Dokładnie nie pamiętam. Za ekspertyzę dużo nie powinieneś zapłacić. Wtedy masz papier i podstawę do dalszej walki. Warto też odżałować te kilkadziesiąt zł i iść do prawnika z prawdziwego zdarzenia, wysyłając "mocne" pismo i postraszyć sądem i zażądać zwrotu kosztów za prawnika i ekspertyzę. Na Twoim niejscu nie poddałbym się. Gdzie tu jest Twoja wina? Ja jej nie widzę.
Przeczytaj dokładnie co napisał JK.
Serwisy, sklepy, itp. olewają nas też dlatego, że większość odpuszcza. Dopóki nie zmienimy swojego podejścia niestety będziemy tak traktowani. Smutne, lecz prawdziwe.

remiksson
07-08-2009, 20:21
I co z tego? Każda strona może powołać swojego rzeczoznawcę. Trzeba pamiętać tylko by był wpisany na listę w Urzędzie Wojewódzkim czy Marszałkowskim. Dokładnie nie pamiętam. Za ekspertyzę dużo nie powinieneś zapłacić. Wtedy masz papier i podstawę do dalszej walki. Warto też odżałować te kilkadziesiąt zł i iść do prawnika z prawdziwego zdarzenia, wysyłając "mocne" pismo i postraszyć sądem i zażądać zwrotu kosztów za prawnika i ekspertyzę. Na Twoim niejscu nie poddałbym się. Gdzie tu jest Twoja wina? Ja jej nie widzę.
Przeczytaj dokładnie co napisał JK.
Serwisy, sklepy, itp. olewają nas też dlatego, że większość odpuszcza. Dopóki nie zmienimy swojego podejścia niestety będziemy tak traktowani. Smutne, lecz prawdziwe.

to z tego że aparat bedąc przedmiotem sporu krążyłby między centralą Fotojoker a serwisem Nikona tygodniami. Ja byłbym bez narzędzia pracy i wątpię abym wysądził od w/w odszkodowanie za stracony w tym czasie zarobek. Więc co mi z tego że naprawiliby mi to pokrętło, skoro zapłaciłbym za swojego rzeczoznawcę, za prawnika, a tygodniami nie zarobił ani grosza i rachunków nie płacił?

Karolek
07-08-2009, 20:27
Tylko czy mogliby tak długo trzymać? Zresztą jedną ekspertyzę już masz. Od nikona. Spróbuj zadzwonić do Inspekcji Handlowej. Mi tam pomogli przy reklamacji baterii z telefonu kom. Nie chcieli przyjąć reklamacji z tytułu niezgodności z umową. Inspekcja przeprowadziła kontrolę, powiadomiła zarząd spółki, itp. W międzyczasie oddałem do serwisu i wymienili mi baterię, więc dalej tematu nie drążyłem.
Jest też sąd konsumencki, może tam spróbuj oddać sprawę. To dużo nie kosztuje.

remixs
07-08-2009, 20:30
ja bym zrobił tak, odebrałbym aparat, skoro juz byl rozkrecony to bez problemu dostaniesz sie do srodka, serwis nie stwierdzi twojej ingerencji, zasuwasz na stacje benzynową, kupujesz bateryjke 9V, jak juz bedziesz w srodku to kolejno procek, pamieci jakies scalaki traktujesz tym co kupiles na stacji, jak juz uwalisz wszystko co mozliwe to wtedy im go wyslij z dopiskiem ze teraz oprócz pokretla nie dziala rowniez reszta, ze aparat nie daje sie wlaczyc po powrocie z serwisu, jaknic nie bedzie dzialac to jest szansa ze wymienia ci na nowy :-) ja tak zrobilem z laptopem, 9V nie zostawia zadnych sladow, skutecznie zalatwia wszystko co jest w srodku kazdego procka, pamieci czy scalaka :-)

Karolek
07-08-2009, 20:45
Jesteś z Poznania. To może udaj się do Berlina.
W wielu przypadkach pieczątka "radca prawny" i odpowiednie pismo odnoszą zamierzony skutek.

Fortaigne
07-08-2009, 21:01
dokładnie jest tak jak Karolek napisał. Miałem następującą sytuację. Do salonu komputerowego w którym pracuję klientka przyniosła małego coolpixa. Wysłaliśmy go do serwisu nikona. Czekamy miesiąc...i nic, czekamy drugi miesiąc i nic. Wydzwaniamy regularnie co tydzień. Niby brak części zamiennych. Napisaliśmy pismo i z w przypadku odmowy wymiany na nowy model kierujemy sprawę do sądu, po tak długim oczekiwaniu nawet brak części nie jest wytłumaczeniem. Na drugi dzień od dostarczenia poleconego pisma od 9.00 rano kurier czekał z nowym aparatem...cóż znalazło się wyjście od razu, oprócz tego mnóstwo gratisów w postaci smyczek i innych duperelek Nikona...

remiksson
07-08-2009, 21:11
ja bym zrobił tak, odebrałbym aparat, skoro juz byl rozkrecony to bez problemu dostaniesz sie do srodka, serwis nie stwierdzi twojej ingerencji, zasuwasz na stacje benzynową, kupujesz bateryjke 9V, jak juz bedziesz w srodku to kolejno procek, pamieci jakies scalaki traktujesz tym co kupiles na stacji, jak juz uwalisz wszystko co mozliwe to wtedy im go wyslij z dopiskiem ze teraz oprócz pokretla nie dziala rowniez reszta, ze aparat nie daje sie wlaczyc po powrocie z serwisu, jaknic nie bedzie dzialac to jest szansa ze wymienia ci na nowy :-) ja tak zrobilem z laptopem, 9V nie zostawia zadnych sladow, skutecznie zalatwia wszystko co jest w srodku kazdego procka, pamieci czy scalaka :-)


szczerze? to nie widzę tu nic chwalebnego... a jeśli mialo to w moich oczach odnieść skutek w postaci mojego podziwu dla Twojej pomysłowości to też raczej nie zadziałało... przykro mi...

Tak się składa że odbierając aparat w sklepie został sprawdzony przez sprzedającego przed wydaniem mi go. Nie przyjechał rozkręcony tylko w takim stanie w jakim go oddałem (poza lekko niedoklejonymi gumami, ale radzę sobie z tym). Więc traktowanie baterią wnętrzności raczej nie jest żadnym rozwiązaniem.

Co zrobisz jak się okaże, że Twojego laptopa naprawiał ktoś z forum i skojarzył Cię z avatara? :)

remixs
08-08-2009, 06:30
Raczej nie grozi bo nikt na forum nie wie jakiego mam laptopa hihihihi, moze poza jednym forumowiczem ktory sam doradzał baterię, ale on akurat jako pomysłodawca bedzie chyba milczał jak grób. A co do chwalebności to wiem, że nie ma sie tu czym szczycić ale ja stałem przed wizją pozostania z uszkodzonym ramem który działał czasem 4 dni a piątego nie działał, czego serwis nie mógł stwierdzic bo ich procedura testowa tak długo nie trwa. Gwarancja konczy sie niebawem wiec za chwile jakby sie całkowicie uwaliła byłbym ponad 500pln w plecy, dodam że do opisu usterki dodałem zdjęcie printscreena z kodami błedu, co nie zrobiło na panach z serwisu wiekszego wrażenia, stwierdzili bowiem, że to napewno bałagan w windowsie .... :-). zrobisz jak uważasz ale już sam fakt że oddałeś puche w stanie jak piszesz idealnym a odebrałeś z "lekko niedoklejonymi gumami" i już jesteś dodatkowo 600pln w plecy, powinien pozbawić cie wszelkich skrupułów.

dany172
08-08-2009, 09:27
Nie przyjechał rozkręcony tylko w takim stanie w jakim go oddałem (poza lekko niedoklejonymi gumami, ale radzę sobie z tym).
Więc można rozkręcić D300 bez dodatkowego doliczania 600pln za nowe okładziny :confused:

luxius
08-08-2009, 14:02
no właśnie , może ktos , kto ma pojęcie i obejrzałby serwisówkę i sprawdził czy rzeczywiście za każdym razem konieczne jest odklejanie wszystkich gum?! najwyzszy czas to sprawdzic.

satsun
09-08-2009, 17:12
Na PW poszedł link, sprawdź sam :). Wydaje mi się że przy większości napraw trzeba wszystkie...

remiksson
09-08-2009, 17:49
no właśnie , może ktos , kto ma pojęcie i obejrzałby serwisówkę i sprawdził czy rzeczywiście za każdym razem konieczne jest odklejanie wszystkich gum?! najwyzszy czas to sprawdzic.


Jest konieczne, bo śrubki mocujące są pod gumami. I oni na bank gumy zrywali, tyle tylko ze przy naprawie przyklejają nowe, a ponieważ ja zrezygnowałem z naprawy przez wzgląd na koszty toteż musieli zwrócić go w takim stanie w jakim wyjechał, przykleili więc stare gumy z powrotem, bardzo zresztą niedokładnie bo te boczne się odklejają.

mateo912
09-08-2009, 18:19
Remiksson ale mz w ten sposób nie oddali Ci puchy w takim samym stanie jak go oddałeś. Nie sądzę że teraz puszka jest równie szczelna jak na początku.

remiksson
09-08-2009, 18:31
Remiksson ale mz w ten sposób nie oddali Ci puchy w takim samym stanie jak go oddałeś. Nie sądzę że teraz puszka jest równie szczelna jak na początku.

Masz rację, ale co mi po tym że znów ją wysle na doklejenie gum? Znów bede tydzien dwa bez aparatu.

satsun
09-08-2009, 20:21
Co do szczelności raczej jest tak samo jak wcześniej. Co do gum, wydaje mi się, że da się je przykleić kilka razy tylko pewnie trochę z tym zabawy, a w serwisie jak to w serwisie lepiej wymienić na nowe niż naprawić ;). Gdybyś jednak chciał samemu przyklejać gumy to zajrzyj do serwisówki bo z tego co patrzyłem jedna z gum jest przykręcana. Pozdrawiam

luxius
10-08-2009, 13:24
Jest konieczne, bo śrubki mocujące są pod gumami. I oni na bank gumy zrywali, tyle tylko ze przy naprawie przyklejają nowe, a ponieważ ja zrezygnowałem z naprawy przez wzgląd na koszty toteż musieli zwrócić go w takim stanie w jakim wyjechał, przykleili więc stare gumy z powrotem, bardzo zresztą niedokładnie bo te boczne się odklejają.


OK, ale ja pytam czy zawsze. Jesli wymienia sie np bagnet, to czy tzreba wymieniac gume z tyłu?

marcin_K
10-08-2009, 15:01
OK, ale ja pytam czy zawsze. Jesli wymienia sie np bagnet, to czy tzreba wymieniac gume z tyłu?

Też mnie to ciekawi

kichu
10-08-2009, 15:02
musicie zajrzec do serwisowki, bo czasem moze byc tak, ze jak sie costam wymienia, to np. konieczne jest wyreguolowanie i skalibrowanie czegostam jeszcze i wtedy trzeba jednak puche rozebrac...

nie ma reguly, kazdy przypadek trzeba rozpatrywac osobno

luxius
10-08-2009, 17:48
kichu przyznasz jednak , ze jak placisz 60 zł za wymiane elementu, np styków w bagnecie, a 600 zł za wymiane gum to jakos tak dziwnie to wygląda. ciekawe ile kosztuje wymiana wszytskich gum w niemczech> szprecha ktos, zeby napisac?

kichu
10-08-2009, 18:03
wszystkie gumy to koszt ok 250 pln - wlasnie lezy przede mna faktura z nikon polska na naprawe puszki

nie wiem skad te 600

luxius
10-08-2009, 18:17
na mojej z d200 było tak jak napisałem
zresztą gdzies niedawno , ktos na forum podał taką samą cene za gumy

moze nie wymienili kompletu u Ciebie?

mateo912
10-08-2009, 23:09
Z tego co pisał tu ktoś wcześniej to w tych 600 zł cena samych gum jest niewielka, większość to robocizna.

kichu
11-08-2009, 00:20
tyle ze robocizna wymieniona na fakturze dotyczy calosci naprawy puszki a nie tylko gum, wiec wydaje mi sie, ze ktos tu nieco nadinterpretuje fakture

robocizna za 600 pln to 2 roboczogodziny serwisu, podejrzewam, ze tyle jednak wymiana samych gum nie trwa

luxius
11-08-2009, 00:55
nie mogę znalezc tej faktury w tej chwili
ale pamietam ze byla na ok 670 zł, element wymieniony kosztował chyba 67 zł
a reszta to byly gumy i robocizna

zreszta moze ktos jeszcze bedzie sie ogumowywał w najbliszym czasie, to moze poda jakie sa najnowsze tendencje:)

kichu
11-08-2009, 08:50
no ja mam przed soba fakturke na 1200 zl, 600 robocina, 250 gumy, reszta kwoty to pozostale czesci

natomiast to ze element wymieniony kosztowa u Ciebie 67 to nic nie znaczy, bo jesli byl w srodku to 'kiss your gumy goodbye' :)

rozmawiajac ze znajomymi ktorzy serwisowali puszki to te 5-6 stow tytulem robocizny przy rozbieraniu puchy trzeba spokojnie liczyc niestety

dla porownania - orientacyjne ceny napraw w uk

Nikon D1/D2/D3 Series Digital - £110-170 plus parts
Nikon D70/D80/D200/D300 - £110 plus parts

czyli podobnie jak u nas

nie mam tu zamiaru nikogo bronic, ale generalnie rzecz biorac naprawy elektroniki w autoryzowanych serwisach raczej nigdy do tanich nie nalezaly... a ceny - jesli chodzi o naprawy - mamy praktycznie identyczne z reszta europy... takze serwis NP pod tym wzgledem ani jest gorszy ani lepszy od reszty...

elfi
11-08-2009, 09:10
Szkoda tylko, że Nikon nie daje dwóch lat gwarancji... :(

Alexx
11-08-2009, 10:41
Właśnie, ciekawe czy kiedykolwiek dostąpimy zaszczytu tych 2 lat.

Dex
11-08-2009, 11:28
dla porownania - orientacyjne ceny napraw w uk

Nikon D1/D2/D3 Series Digital - £110-170 plus parts
Nikon D70/D80/D200/D300 - £110 plus parts

czyli podobnie jak u nas


Ceny mamy europejskie, zarobki już ciut mniej ;)

OloManolo
11-08-2009, 11:55
Można się poskarżyć do Nikona np: w Japonii. Słyszałem że ktoś tak już zrobił i podziałało.
Co do serwisu to serwis Nikona na ulicy Postepu to PORAŻKA!
Ja tam serwisuje swój sprzęt w Serwisie Nikona w Berlinie i jestem zadowolony.
Serwis Nikona w Berlinie to krótki czas oczekiwania, pełny profesjonalizm i niezawodność. Ceny nierzadko niższe niż te w W-wie.
Serwis Nikona w Warszawie to długi czas oczekiwania, lekceważenie klienta i gwarantowane wrzody na żołądku...NIE, DZIĘKUJE.

a czy wiecie że Serwis Nikona w Polsce gdy nie radzi sobie z naprawą sprzętu to wysyła go do...no zgadnijcie gdzie?...no?...no oczywiście że do Serwisu Nikona w Berlinie. Piszę to z pełną odpowiedzialnością.

elfi
11-08-2009, 12:04
OloManolo- jak to robisz? Wysyłasz normalnie, czy też najpierw dzwonisz? A co z polską gwarancją, respektują? Podaj garść informacji :)

OloManolo
11-08-2009, 12:18
OloManolo- jak to robisz? Wysyłasz normalnie, czy też najpierw dzwonisz? A co z polską gwarancją, respektują? Podaj garść informacji :)
Dobry znajomy mojego przyszłego teścia jest dilerem sprzętu foto, od 10 lat sprowadza sprzęt foto do kraju, współpracuje z serwisami m.in z tym z Berlina. I często tam bywa w sprawach biznesowych. Facet zna tzw. "branże" To własnie on zabiera mi sprzęt na serwis Nikon -a w Berlinie. Nie dzwoni, po prostu zawozi ją tam. Własnie wróciła moja 50/1,4 z serwisu. Czekałem "aż" 18 dni na naprawę.
Polecam ten serwis. natomiast serwis w Warszawie- NIE!

OloManolo
11-08-2009, 12:23
Dobry znajomy mojego przyszłego teścia jest dilerem sprzętu foto, od 10 lat sprowadza sprzęt foto do kraju, współpracuje z serwisami m.in z tym z Berlina. I często tam bywa w sprawach biznesowych. Facet zna tzw. "branże" To własnie on zabiera mi sprzęt na serwis Nikon -a w Berlinie. Nie dzwoni, po prostu zawozi ją tam. Własnie wróciła moja 50/1,4 z serwisu. Czekałem "aż" 18 dni na naprawę.
Polecam ten serwis. natomiast serwis w Warszawie- NIE!
zapomniałem napisać o gwarancji: W moim przypadku sprzęt uległ wypadkowi więc nie ma mowy o naprawie gwarancyjnej. W tygodniu zobacze się z tym człowiekiem i zapytam się jak to jest z gwarancją PL. Myślę że powinna być honorowana.

kichu
11-08-2009, 12:35
ja serwisuje na gwarancji w uk wlasnie, wystarczy do zlecenia dolaczyc karte gwarancyjna (europejska lub miedzynarodowa aka odcinek "C") oraz dowod zakupu

we wszystkich autoryzowanych serwisach bedzie to samo

OloManolo
11-08-2009, 12:53
ja serwisuje na gwarancji w uk wlasnie, wystarczy do zlecenia dolaczyc karte gwarancyjna (europejska lub miedzynarodowa aka odcinek "C") oraz dowod zakupu

we wszystkich autoryzowanych serwisach bedzie to samo
Co do serwisu w UK to polecam ten z Londynu: Fixation- jest to autoryzowany serwis.
czekałem na sabine i trzysetke 3 tygodnie, dzwoniąc tam poproście o panią Aline. Bardzo miła pani mówiąca po polsku z którą wszystko załatwicie. Jej głos to jeden z piękniejszych jakie słyszałem:-) Po za tym to pracuje tak sporo osób z Polski.

kichu
11-08-2009, 12:58
no wlasnie u nich to robie :)

elfi
11-08-2009, 13:07
Dobrze wiedzieć ;). Teraz wszyscy będą wysyłać do Londynu :)

conik
11-08-2009, 13:19
suchajcie nie chce tu siac defetyzmu ale moze serwis w polsce odczuje na wlasnej skorze problem kiedy wiekszosc swiadomych urzytkownikow zacznie naprawiac/serwisowac sprzet w niemczech czy uk....mam swiadomosc ze taki bojkot ma nikle szanse powodzenia ale moze....

RAQ
11-08-2009, 15:44
Co do serwisu to serwis Nikona na ulicy Postepu to PORAŻKA!
Ja tam serwisuje swój sprzęt w Serwisie Nikona w Berlinie i jestem zadowolony

To zapytaj w Berlinie o kwestię mapowania matrycy, trochę się zdziwisz - usługa odpłatna!

grudzinsky
11-08-2009, 16:10
dla porownania - orientacyjne ceny napraw w uk

Nikon D1/D2/D3 Series Digital - £110-170 plus parts
Nikon D70/D80/D200/D300 - £110 plus parts

czyli podobnie jak u nas

nie mam tu zamiaru nikogo bronic, ale generalnie rzecz biorac naprawy elektroniki w autoryzowanych serwisach raczej nigdy do tanich nie nalezaly... a ceny - jesli chodzi o naprawy - mamy praktycznie identyczne z reszta europy... takze serwis NP pod tym wzgledem ani jest gorszy ani lepszy od reszty...

tylko zapomniales dodac, ze 200 funtow to tygodniowka jesli dostaje sie najnizsza krajowa ;) wiec ceny napraw sprzetu w UK sa o wiele tansze niz w PL ;) oczywiscie dla mieszkanca Wysp wychodzi taniej :)

luxius
11-08-2009, 22:24
suchajcie nie chce tu siac defetyzmu ale moze serwis w polsce odczuje na wlasnej skorze problem kiedy wiekszosc swiadomych urzytkownikow zacznie naprawiac/serwisowac sprzet w niemczech czy uk....mam swiadomosc ze taki bojkot ma nikle szanse powodzenia ale moze....


myślę, że to nie przyniesie skutku, narzekania mozna znalezc w sieci od dluzszego czasu

to tylko linki znalezione tak na szybko:
http://www.google.pl/search?hl=pl&client=firefox-a&rls=org.mozilla%3Apl%3Aofficial&hs=ANJ&q=beznadziejny+serwis+nikona&btnG=Szukaj&lr=lang_pl co myslisz, ze nikt w nikonie o tym nie wie?


no ja mam przed soba fakturke na 1200 zl, 600 robocina, 250 gumy, reszta kwoty to pozostale czesci

natomiast to ze element wymieniony kosztowa u Ciebie 67 to nic nie znaczy, bo jesli byl w srodku to 'kiss your gumy goodbye' :)

rozmawiajac ze znajomymi ktorzy serwisowali puszki to te 5-6 stow tytulem robocizny przy rozbieraniu puchy trzeba spokojnie liczyc niestety

dla porownania - orientacyjne ceny napraw w uk

Nikon D1/D2/D3 Series Digital - £110-170 plus parts
Nikon D70/D80/D200/D300 - £110 plus parts

czyli podobnie jak u nas

nie mam tu zamiaru nikogo bronic, ale generalnie rzecz biorac naprawy elektroniki w autoryzowanych serwisach raczej nigdy do tanich nie nalezaly... a ceny - jesli chodzi o naprawy - mamy praktycznie identyczne z reszta europy... takze serwis NP pod tym wzgledem ani jest gorszy ani lepszy od reszty...


kichu, no to odstawmy gumy na bok, gdyby to był największy problem...

wystarczy przeglądnąć to forum , ale nie tylko to, żeby jesli nie całkowicie stracić ochotę do oddania tam sprzetu, to przynajmniej nabrać sporych obaw

i sprawa wygląda tak nie od dziś

sprzety sie psują , to normalne i to nawet moim zdaniem nie problem, ze aparat mający 100k na liczniku sie psuje, w aucie po 100k tez trzeba cos porobic, ale jak go wysłam a on lezy dwa tygodnie nie odpakowany, nie ma tam z kim gadac, do tego czekam dwa miesiace i jeszcze i jeszcze dostaje z niedzialajacym, wyswietlaczem, odsylam , oni podpinaja i wysylaja mi go na mój koszt, i w d... mają bez słowa przepraszam, to wiesz co ja ich? ja ich ......

to tyle.

na szczescie jeste teki serwis na południu co robi coraz to bardziej skomplikowane naprawy, (nawet wymieniaja niektóre migawki )
wiadomo wszystkiego nie zrobia , bo trudo o czesci
ale oby funkcjonowal jak najdluzej i sie rozwijał

i zawsze sie tam dodzwonisz, jest sympatycznie, terminy i ceny normalne

kichu
11-08-2009, 23:24
sprzety sie psują , to normalne i to nawet moim zdaniem nie problem, ze aparat mający 100k na liczniku sie psuje, w aucie po 100k tez trzeba cos porobic, ale jak go wysłam a on lezy dwa tygodnie nie odpakowany, nie ma tam z kim gadac, do tego czekam dwa miesiace i jeszcze i jeszcze dostaje z niedzialajacym, wyswietlaczem, odsylam , oni podpinaja i wysylaja mi go na mój koszt, i w d... mają bez słowa przepraszam, to wiesz co ja ich? ja ich ......

no to jest niestety "oczywista oczywistosc"

jak chce sie miec szybko i sprawnie do blizsze kontakty trzeba sobie odpuscic i rozjerzec sie za serwisem poza granicami pl

nerwy itp. nie za warte tych 50 pln wiecej za wysylke paczke za granice...

luxius
12-08-2009, 00:44
amen

soko
01-09-2009, 18:37
moj D300 od kilku tygodni leży na ul. Postępu.

Jednego pięknego dnia wyciągałem plecak z bagażnika, plecak był niestety niedopięty i D300 z kitem wyleciała na bruk. Niestety, karty nie widzi, lcd nie działa, klapka od baterii odpadła i poobijał się troche.
Przestraszony pierwsze co, przepiąłem kita do D50 i poszedłem dalej do pracy. Zadzwoniłem do nikona, o dziwo wtedy dodzwonilem sie za 1-wszym razem. Pani mówi że mam wysłać gwarancje że może uznają. OCzywiście NIE uznali.
Aparat wysłany
07 sierpnia, od tej daty wisi jako NAPRAWA WSTRZYMANA (nie zatwierdzili naprawy gwar co jest oczywiste)

12 sierpnia - wycena - i tu moje zdumienie - nie mam przy sobie w tej chwili tego PDF`a... ale bagatela 1400 zł. Tak czytam tą wycene czytam - a tam drobne 400 zl z hakiem to w ogóle wymiana obudowy. Myśle sobie po co mi to - wydzwaniam do nich wydzwaniam, po 50 próbie połączenia w końcu pani odebrała - pytam się czy można serwis BEZ wymiany obudowy zrobić, przecież nie było to tak wielkie uszkodzenie, a troche kasy mniej. Pani najpierw do mnie że ta obudowa to niewiele... tylko 200 zł, za chwile a nie sumuje sumuje i wyszło ponad 400. Pani mi na to że musi zadzwonić, się zorientować i mi oddzwoni. Po czym wpadłem na to żeby napisać do pana który wysłał mi wycene, który niemal od razu odpisał że NIE MA takiej opcji... pani która miała się zorientować nie zadzwoniła do dziś (minęły 3 tygodnie).

No i od momentu zgody na naprawę... do dziś nic się nie dzieje. w NPS nie jestem, w Nikonklub też nie... wysłałem kopie legitymacji prasowej, i pismo od kierownika redakcji że tym aparatem pracuje... na nic to się zdało. Aparatu nie mam już blisko miesiąc i nic nie wskazuje na to że szybko go dostane.

reasumując - jakies tam częsci elektroniczne, kalibracja AF po naprawie, robocizna chyba z 600 zł, 400 zyla ponad obudowa - z czego zrezygnować nie mogłem, nieszczęsne gumy też troche grosza, klapka baterii i jakies bzdety - prawie 1500 zł
aparatu nie mam 4 tydzień nic nie wskazuje żebym go szybko dostał...

P.S. dziś też próbowałem się dodzwonić... to irytujące - odbiera automat, wybierasz połączenie z serwisem (impulsy lecą) a ty i tak albo słyszysz sygnał 'wolne' a później komunikat że połączenie nie może być zrealizowane, albo od razu po kilkunastu sekundach zajęte... ale za każde połączenie bulisz

plusfoto
01-09-2009, 22:20
A nie prościej i szybciej pojechać i przed ich śniadaniem powiedzieć im co się o nich myśli?
I tobie bedzie lżej a może i oni się zmobilizują do pracy.

pat.p
01-09-2009, 22:58
Witam

Czytam wszystkie posty i włos jeży mi się na głowie. Chce mi się sprzedać Nikona i zmienić oflagowanie...
Ale zanim zabrnę dalej w narzekanie opiszę Wam moją przygodę.
Jestem muzykiem i używam sprzętu elektronicznego, konkretnie wzmacniaczy basowych. Nabyłem jeden, znanej firmy Ampeg, który po 2 miesiącach wierutnie i bez powodu się zbiesił i zaczął za przeproszeniem pierdzieć jak pensjonariusz sanatorium po pokątnie zżartej puszce fasolki po bretońsku.
Więc - po ludzku, z kartą gwarancyjną i podniesionym czołem - odwiedziłem sklep, wysłałem sprzęt, który po miesiącu (!!!!) wrócił... w takim samym stanie.
Odpowiedziano na moje pretensje i uwagi krótko - ten typ tak ma. I nic. Wiedziony desperacją, napisałem po angielsku (ha!) list do macierzystej firmy w USA, kopię maila wysłałem do Pani Dyrektor Św. Marketingu w oddziale w Polsce. W liście napisałem, że daję im 24 godziny na podjęcie i zakomunikowanie mi decyzji o wymianie sprzętu na nowy, bo obsmaruję ich na następujących forach ( i tu wymieniłem fora muzyków, basistów, reżyserów dźwięku itp, itd). SPrawę pchnąłem jednocześnie do UOKiK ale na piśmie, nie telefonicznie.
Słuchajcie - po godzinie zadzwonili do mnie z krakowskiego oddziału, że " niepotrzebnie robię aferę", a po tygodniu miałem nowiutki, pachnący wzmacniaczyk w domu.
Przesłali na koszt firmy :-)

Może warto uderzać możliwie jak najwyżej? Co sądzicie nt. zbiorowego listu do Centrali Nikona - skargi na polski serwis? Skoro działa opieszale i źle, może warto upomnieć się o SWOJE PRAWA?

Pozdrawiam
Pat

remiksson
01-09-2009, 22:58
A nie prościej i szybciej pojechać i przed ich śniadaniem powiedzieć im co się o nich myśli?
I tobie bedzie lżej a może i oni się zmobilizują do pracy.

Tak, naprawde dobrze teraz na tym wyjde. Nie dośc ze wydam na podróz do Warszawy żeby zwyzywać serwis i strace nerwy, kasę to i tak nic nie zmienię. Doskonały pomysł.

postregiment
02-09-2009, 08:32
Witam
Może warto uderzać możliwie jak najwyżej? Co sądzicie nt. zbiorowego listu do Centrali Nikona - skargi na polski serwis? Skoro działa opieszale i źle, może warto upomnieć się o SWOJE PRAWA?
Pozdrawiam
Pat

zbiorowy list raczej wiele nie da, bo UOKIK będzie mógł odnieść się pewnie tylko do konkretnej sytuacji, a nie spędu narzekaczy. Niezaprzeczalna prawda jest jednak taka, że jak piszesz - należy upominać się o swoje prawa i temu nikt nie zaprzeczy, ale myślę, że trzeba się odnosić pojedynczo do konkretnych spraw. Jeśli serwis Nikona zawodzi, warto pamiętać jednak, iż towar można reklamować, ale u sprzedawcy na podstawie niezgodności towaru z umową (szczegóły w ustawie konsumenckiej) - również przydatne narzędzie przy wadliwym sprzęcie.

shadow_alex
02-09-2009, 09:18
Koledze raczej chodzi o list do centrali Nikona, anie UOKiKu. Ja się podpisuję.:-/

robin102
02-09-2009, 09:54
Serwis jak to serwis wymaga po prostu naprawy. Serwisy też się psują niestety jak czapa nie wie co na dole się dzieje i w takiej sytuacji czapę w Japonii trzeba powiadomić. Serwis podstępny zmieni się w serwis postępowy i przyjazny klientowi. Nie marudźcie tylko bierzcie się do roboty. Przecież to proste jest i ludzie w nim pracujący będą zadowoleni bo prace będą mieć lepiej zorganizowaną.

d80
02-09-2009, 10:25
suchajcie nie chce tu siac defetyzmu ale moze serwis w polsce odczuje na wlasnej skorze problem kiedy wiekszosc swiadomych urzytkownikow zacznie naprawiac/serwisowac sprzet w niemczech czy uk....mam swiadomosc ze taki bojkot ma nikle szanse powodzenia ale moze....


Niekoniecznie nikłe.Jeżeli wiedzielibyśmy jak dokładnie wygląda procedura wysyłkowa do np. UK to w czym problem?Napewno coraz więcej ludzi wiedząc jak to zrobić zrezygnowałoby chętnie z usług polskiego serwisu.

mooha
02-09-2009, 10:37
w ponadmiesięcznym oczekiwaniu na lampę, która leży w serwisie, a ja nadal nie uzyskałem żadnej odpowiedzi czy to mailowej czy telefonicznej co z nią jest podpisuję się pod tym pomysłem i listem obiema rękoma :)
p.s. numer, który mi podali do zalogowania się, żeby śledzić status naprawy na stronie Nikona nie działa- wyświetla mi się komunikat" Nie odnaleziono szczegółów zlecenia. Proszę wrócić i spróbować ponownie."

robin102
02-09-2009, 10:47
Niekoniecznie nikłe.Jeżeli wiedzielibyśmy jak dokładnie wygląda procedura wysyłkowa do np. UK to w czym problem?Napewno coraz więcej ludzi wiedząc jak to zrobić zrezygnowałoby chętnie z usług polskiego serwisu.
A dla czego rezygnować ze swoich pieniądzów i utrudniać sobie żywot. Porządna "opieka" gwarancyjna i nawet po gwarancyjna należy się nam klientom tu w Polsce jak psu buda. W cenie sprzętu są koszta gwarancji i napraw. Z góry mamy za to zapłacone ! jest to cyrka 10 % ceny gotowego produktu na półce !

soko
02-09-2009, 13:33
mooha: ja swoja historie z body opisalem kilka postów temu... wysłane 07.08.2009 do dziś oprócz wyceny... odzewu brak... a dodzwoń się do nich....
jedyne co - mi numer ID i zlecenia działa... tylko co z tego jak status ciągle ten sam.

To co z tym 'protestem' :) ? chce ktoś to skoordynować? ja sie moge dołączyć

NIEPOWAŻNEMU TRAKTOWANIU NAS PRZEZ SERWIS NIKON POLSKA MÓWIMY NIE

Rycerz
02-09-2009, 13:44
niech ktos napisze mąde pismo i wystarczy ze 20 tysięcy uzytkowników wyśle im takiego samego maila ;) a potem do Japonii...i tak codziennie aż do poprawy....

ROBOTEK
02-09-2009, 13:49
Kończy my się gwarancja i miałem wysłać
mojego D700
do przeglądu na BB/FF i obiektyw na dystorsje,
bo uważam że jest stanowczo za duża poniżej 35 mm.
Dzwoniłem, natychmiast odebrali i powiedzieli
żeby wysłać do przeglądu.
Zgłaszłem problem już w styczniu ale
po "pouczeniu" myślałem że po prostu
nie umiem jeszcze obsługiwać D700.

Ale po tym co tu czytam
nie odważe się za żadne skarby
wysłać do nich sprzętu.
Zwłaszcza jak soko napisał jak potraktowali zawodowca
w końcu leg. prasowa .

Mam załamke :(

mooha
02-09-2009, 13:50
a ja się właśnie dodzwoniłem i miły pan powiedział, że faktycznie przeciągnęli termin..... kosztorysu naprawy. Czyli po ponadmiesięcznym oczekiwaniu dostanę najpoźniej jutro koszt naprawy do zaakceptowania. W międzyczasie niestety, albo i stety bo była okazja, kupiłem kolejną lampę :)

Jakby ktoś potrzebował to numery 022 460 87 33 do 36 czasami odbierają i nie łączymy się przez automat. Mi odpowiedział na końcówce 34 :)
Co do pisma to sam takowego nie zredaguję ale z chęcią się pod nim podpiszę.
pzdr

soko
02-09-2009, 14:00
Zwłaszcza jak soko napisał jak potraktowali zawodowca
w końcu leg. prasowa .

Mam załamke :(

kolego nie jestem zawodowcem i się za takiego nie uważam, jednak od ponad roku zarabiam robiąc zdjęcia i potrzebuje aparatu... nie mam sprzętu na NPS ani nie należe do NKP.. myślałem że może takie pismo cokolwiek pomoże... jednak już prawie miesiąc od wysłania aparatu... i cisza

mooha: miesiac na wycene? to u mnie niecale 5 dni i wycene mialem... to jak Ci miesiac wycene robia, a mi miesiac body naprawiaja... to bedziesz dwa miechy bez sprzetu jak nic :D

ROBOTEK
02-09-2009, 14:07
.. myślałem że może takie pismo cokolwiek pomoże...

No to miałem na myli że powinni szybciej
potraktować taką naprawę.
Chyba bedę myślał o zmianie systemu, no
masakra jak by mi się coś naprawdę
poważnego stało z aparatem

Kraftsman
02-09-2009, 14:50
Te opowieści z serwisu na "Podstępu" rzeczywiście podnoszą włos na głowie i zniechęcają do Nikona. Znajomy ostatnio wybierał pierwszy aparat w życiu i starał się jak najwięcej dowiedzieć o różnicach pomiędzy systemami. Za moją radą trafił na to forum i... przeczytał kilka "serwisowych" wątków. I choć miał zamiar nabyć D5000 - teraz wygląda na to, że raczej kupi Canona. To żenujące, że serwis w Polsce działa na takim poziomie.

kichu
02-09-2009, 14:57
to generalnie z deszczu pod rynne wpadnie vide watki serwisowe na canon-board... na sony serwis na ich forum tez narzekaja...

chyba tylko olympus serwis cieszy sie dobra opinia :)

Kraftsman
02-09-2009, 15:35
to generalnie z deszczu pod rynne wpadnie vide watki serwisowe na canon-board... na sony serwis na ich forum tez narzekaja...

chyba tylko olympus serwis cieszy sie dobra opinia :)

Podpowiem mu :-)

fotograf58
02-09-2009, 16:19
Kontaktowałem sie z serwisem Sony w Katowicach i naprawa lustrzanek trwa od tygodnia do 2 tygodni, jednocześnie zaznaczyli, że oni wysyłaja lustrzankę Sony do Warszawy.

soko
02-09-2009, 17:42
po drugim dniu z rzędu na telefonie o dziwo godzinę temu udało mi się dodzwonić, pech... nie mają części, pan obiecał się zorientować u technika czego nie ma i oddzwonić... oddzwonił - i tu pozytywne zaskoczenie - bo pani 2 tygodnie temu już nie zadzwoniła...
brakuje jakiegoś wybieraka yhmmm nie pamiętam migawki czy cuś ;/ jak pech to pech.

Bo.
02-09-2009, 19:11
po przeczytaniu tych postów nasuwa się jedna konkluzja. Poszkodowani, a jest ich wielu, powinni zorganizować happening / pikietę na postępu. Wszystko nagrać, opisać czasy realizacji napraw i powiadamiając NP o terminie rozpoczęcia "konsumenckiej akcji informacyjnej", wszystkie te materiały wysyłać po kolei do:
1) centrala nikon
2) działy handlowe, serwisowe, marketingowe nikon we wszystkich rozwiniętych krajach świata
3) you tube
4) wszelkie fora fotograficzne w PL
5) jak w pkt. 4 ale świat
myślę, że taka reklama obecnej sprawności serwisu nikona odniosłaby konkretny skutek.

elfi
02-09-2009, 19:20
Mój post z innego wątku, min. dot. Roadshow Nikona:

No tak, kucha z D5000 przynosi efekty . Trzeba odbudować wizerunek firmy . Dla tych, którzy narzekają na serwis jest okazja zrobić "jazdę" Nikonowi.... Moze jakaś akcja namiotowa obok samochodu Nikona, np. Razem z puszkami, poprawcie serwis! Żądamy usunięcia niekompetentnych ludzi z Podstępu itd

Roon
02-09-2009, 20:23
Przepraszam ale... czy tak samo serwis Canon-a traktuje klientów? Nie miałem nic uszkodzonego w moim sprzęcie Nikona nigdy i daj Boże żeby tak zostało... Ktoś tam wyżej napisał o akcji protestacyjnej... może warto spróbować, niech idioci stracą pracę i nowa ekipa ich zastąpi.

tomisiek
02-09-2009, 20:59
to jak traktuje serwis canona swoich klientów nie ma żadnego porównania do nikona. Miałem nieprzyjemność być użytkownikiem canona (5D) z workiem L-ek (35 / 85 / 200 / 17-40). oczywiście miałem bf/ff z częścią szkieł. Wniosek serwisu - regulacja.

Po ich regulacji już nic nie było takie same. i uwierzcie mi - szlag człowieka trafiał jak kupując durne szkło dymał do stolycy wybierać z kilku sztuk. A jak przyszła wymarzona 85/1,2 i okazało się że ostrzy pięknie - tylko ze 30 cm za obiektem - powiedziałem szlus.

i wymieniłem na nikona do którego szkła kupuę via internet, przychodzą, robię zdjęcia i jest super.


A z serwisem miałem do czynienia dwa razy (mapowanie bad pixeli + naprawa 24-70 po upadku) i było sprawnie i w miarę przyjemnie.

Dlatego zanim złe słowo powiecie na swój serwis pamiętajcie, że mogło być gorzej :)


samych świetnych zdjęć życze i jak najmniej kontaktów z jakimkolwiek serwisem

tomisiek

pacyf
02-09-2009, 21:37
....
myślę, że taka reklama obecnej sprawności serwisu nikona odniosłaby konkretny skutek.

Chyba trochę przesadzacie z tym zrzędzeniem, myślę że odsetek źle wykonanych napraw jest marginalny w natłoku zadań które realizuje serwis Nikona. Tylko ten kto nic nie robi nie popełnia błędów.
Na forum jest zarejestrowanych 31810 userów, na serwis psioczy kilkunastu którzy nie mieli szczęścia.
Trudno jest mi się zgodzić z opinią że serwis Nikona w polsce to partacze bo korzystam ze sprzętu nikonowskiego od 12 lat (trzy puszki analogowe i cztery puszki cyfrowe) i każda moja styczność z serwisem była przyjemnością a zgłaszany problem rozwiązywany był od ręki.
Jestem pewien że nie jestem wyjątkiem :)

Pozdrawiam
Łukasz Szeląg

Roon
02-09-2009, 21:39
to jak traktuje serwis canona swoich klientów nie ma żadnego porównania do nikona. Miałem nieprzyjemność być użytkownikiem canona (5D) z workiem L-ek (35 / 85 / 200 / 17-40). oczywiście miałem bf/ff z częścią szkieł. Wniosek serwisu - regulacja.

Po ich regulacji już nic nie było takie same. i uwierzcie mi - szlag człowieka trafiał jak kupując durne szkło dymał do stolycy wybierać z kilku sztuk. A jak przyszła wymarzona 85/1,2 i okazało się że ostrzy pięknie - tylko ze 30 cm za obiektem - powiedziałem szlus.

i wymieniłem na nikona do którego szkła kupuę via internet, przychodzą, robię zdjęcia i jest super.


A z serwisem miałem do czynienia dwa razy (mapowanie bad pixeli + naprawa 24-70 po upadku) i było sprawnie i w miarę przyjemnie.

Dlatego zanim złe słowo powiecie na swój serwis pamiętajcie, że mogło być gorzej :)


samych świetnych zdjęć życze i jak najmniej kontaktów z jakimkolwiek serwisem

tomisiek

Jakim nikonem focisz teraz?

sebar1
02-09-2009, 21:41
to jak traktuje serwis canona swoich klientów nie ma żadnego porównania do nikona. Miałem nieprzyjemność być użytkownikiem canona (5D) z workiem L-ek (35 / 85 / 200 / 17-40). oczywiście miałem bf/ff z częścią szkieł. Wniosek serwisu - regulacja.

Po ich regulacji już nic nie było takie same. i uwierzcie mi - szlag człowieka trafiał jak kupując durne szkło dymał do stolycy wybierać z kilku sztuk. A jak przyszła wymarzona 85/1,2 i okazało się że ostrzy pięknie - tylko ze 30 cm za obiektem - powiedziałem szlus.

miałem to samo :???:
10D + 6 szkieł z których tylko jedno ostrzyło mniej więcej tam gdzie ja chciałem a reszta... tam gdzie one (szkła) chciały.
Mnie w serwisie canona uprzedzili, że kalibracja prawdopodobnie nic nie da... :-D
Czy serwisy w krajach EU honorują nasze (nikonowskie) gwarancje?
Pozdr

kichu
02-09-2009, 21:42
gwarancje europejskie i miedzynarodowe jak najbardziej sa honorowane

kichu
02-09-2009, 21:44
Trudno jest mi się zgodzić z opinią że serwis Nikona w polsce to partacze bo korzystam ze sprzętu nikonowskiego od 12 lat (trzy puszki analogowe i cztery puszki cyfrowe) i każda moja styczność z serwisem była przyjemnością a zgłaszany problem rozwiązywany był od ręki.
Jestem pewien że nie jestem wyjątkiem :)

Ja powiem tak, trudno mi zaufac serwisowi, ktory za naprawe sprzetu zazyczyl sobie 4 tys PLN, gdy inny autoryzowany serwis poza granicami naszego wykonal naprawe za 500 PLN (w przeliczeniu) i co wiecej ten nasz twierdzil, ze inaczej niz za 4 tys sie nie da.

sebar1
02-09-2009, 21:55
skoro w UE:

gwarancje europejskie i miedzynarodowe jak najbardziej sa honorowane

to jaki jest sens wysyłania sprzętu do serwisu w Warszawie skoro z tego co czytam to sporo taniej i szybciej da się to zrobić np. u naszych sąsiadów?
nie to nie, niech zarobią inni
trudno o lepszą karę
Pozdr

kichu
02-09-2009, 21:56
tez niektorzy w tym ja od jakiegos czasu wlasnie tak robia :)

switch
02-09-2009, 22:00
@Kichu - wysyłasz do sąsiadów zza odry czy gdzieś dalej?

kichu
02-09-2009, 22:35
uk , fixation

tomisiek
03-09-2009, 08:22
Jakim nikonem focisz teraz?


d3.

prz3mo
03-09-2009, 08:31
Witam

Czytam wszystkie posty i włos jeży mi się na głowie. Chce mi się sprzedać Nikona i zmienić oflagowanie...


Zanim zmienisz to "oflagowanie" to poczytaj na forach konkurencji o ich serwisach, bo są nie lepsze, a może i nawet jeszcze gorsze....

Roon
03-09-2009, 10:24
Zanim zmienisz to "oflagowanie" to poczytaj na forach konkurencji o ich serwisach, bo są nie lepsze, a może i nawet jeszcze gorsze....

Sprzedawać sprzęt tylko dlatego, że część użytkowników jest niezadowolona z usług serwisu jest troche niedorzeczne.

Bo.
03-09-2009, 10:33
Chyba trochę przesadzacie z tym zrzędzeniem, myślę że odsetek źle wykonanych napraw jest marginalny w natłoku zadań które realizuje serwis Nikona. Tylko ten kto nic nie robi nie popełnia błędów.
Na forum jest zarejestrowanych 31810 userów, na serwis psioczy kilkunastu którzy nie mieli szczęścia.
Trudno jest mi się zgodzić z opinią że serwis Nikona w polsce to partacze bo korzystam ze sprzętu nikonowskiego od 12 lat (trzy puszki analogowe i cztery puszki cyfrowe) i każda moja styczność z serwisem była przyjemnością a zgłaszany problem rozwiązywany był od ręki.
Jestem pewien że nie jestem wyjątkiem :)

Pozdrawiam
Łukasz Szeląg

mi nie chodzi o odsetek wpadek, bo nie mam takich danych. Może jest mały , a moze nie. Główną przyczyną rzutującą na narzekania użytkowników to przede wszystkim czas realizacji zlecenia. Zeby w XXI w czekać na naprawę kilka tygodni (a zdarza się i kilka miesięcy) ? Co to w ogóle jest ? Co by niektórzy nie mówili, to to nie jest skomplikowany sprzęt do naprawy. Nawet przyjmujac, że serwis oszczędza na kosztach magazynowych, to w obecnie każdą część można przesłać w ciągu 24 godz. / 48 godz.
No a jeżeli te koszty magazynowe są tak bardzo minimalizowane, to dlaczego serwis serwuje takie wysokie stawki naprawy ? Od kiedy to "roboczogodzina w PL równa sie , czy nawet przewyższa stawkę w UK czy De ?
I na koniec, firma / marka , która mieni się topową w skali świata, chcąc utrzymać tą pozycję, powinna zadbać o to by serwis był realizowany sprawnie. Szczególnie dotyczy to sprzętu z górnej pólki, ponieważ używa się go w celach zarobkowych i nie za bardzo można sobie pozwolić na kilkutygodniowe przestoje.

Roon
03-09-2009, 11:02
mi nie chodzi o odsetek wpadek, bo nie mam takich danych. Może jest mały , a moze nie. Główną przyczyną rzutującą na narzekania użytkowników to przede wszystkim czas realizacji zlecenia. Zeby w XXI w czekać na naprawę kilka tygodni (a zdarza się i kilka miesięcy) ? Co to w ogóle jest ? Co by niektórzy nie mówili, to to nie jest skomplikowany sprzęt do naprawy. Nawet przyjmujac, że serwis oszczędza na kosztach magazynowych, to w obecnie każdą część można przesłać w ciągu 24 godz. / 48 godz.
No a jeżeli te koszty magazynowe są tak bardzo minimalizowane, to dlaczego serwis serwuje takie wysokie stawki naprawy ? Od kiedy to "roboczogodzina w PL równa sie , czy nawet przewyższa stawkę w UK czy De ?
I na koniec, firma / marka , która mieni się topową w skali świata, chcąc utrzymać tą pozycję, powinna zadbać o to by serwis był realizowany sprawnie. Szczególnie dotyczy to sprzętu z górnej pólki, ponieważ używa się go w celach zarobkowych i nie za bardzo można sobie pozwolić na kilkutygodniowe przestoje.

No tak ale ten Pan napisał że mu naprawiali wszystko od ręki... Czyli nie czekał kilku tygodni jak co po niektórzy.

Bo.
03-09-2009, 11:08
Pytanie, kiedy był ostatnio w serwisie ? a poza tym czytając forum, widać przytłaczającą przewagę tych czekających niż tych zadowolonych.

soko
03-09-2009, 11:11
Nawet przyjmujac, że serwis oszczędza na kosztach magazynowych, to w obecnie każdą część można przesłać w ciągu 24 godz. / 48 godz.


fizycznie mozna. w dobrym sklepie int jak kupisz cos do 16 to na drugi dzien nawet i czasem o 9 rano kurier do Ciebie dzwoni. Ja wyslalem puche na Podstępu 7-mego sierpnia, od 12-stego zatwierdzona wycena (naciągana co pisałem kilka postów prędzej w tym wątku). Wczoraj dzwonie - a tam sie okazalo ze nic nie ruszyli bo brakuje jakiegos tam wybieraka (lustra?) i czekaja na niego, bedzie w przyszlym tygodniu. BUAHAHAHAHA to paczka pocztą do UK szybciej ode mnie szła do rodzinki.
Ja sie dziwie ze nie maja tego, pytam sie czy to zadko wymieniaja - a on mowi ze nie, ale tlumaczy mi ze nie maja po 20 szt kazdej czesci, ze maja np 5, jednego miesiaca zuzyja 1, innego 4 - i dopiero jak potrzeba zamawiaja - do konkretnego zlecenia... masakra.
Nie wiem ile by to trwalo gdyby tego nie brakowalo ale rece opadaja.

Bo.
03-09-2009, 11:42
no to już jest kwestia organizacji pracy i logistyki materiałowej, a ona zazwyczaj zależy od przyjętej polityki działania. Jeśli konsument "jest zadowolony" to obsługa będzie taka jaka jest, albo i gorsza, biorąc pod uwagę zwiększającą się liczbę użytkowników sprzętu.

kichu
03-09-2009, 11:44
Ja sie dziwie ze nie maja tego, pytam sie czy to zadko wymieniaja - a on mowi ze nie, ale tlumaczy mi ze nie maja po 20 szt kazdej czesci, ze maja np 5, jednego miesiaca zuzyja 1, innego 4 - i dopiero jak potrzeba zamawiaja - do konkretnego zlecenia... masakra.

To i tak idzie masakrycznie wolno. Jak rozmawialem odnosnie czesci z Fixation UK, tam chwala sie, ze maja spory magazyn wlasnych czesci, jak nie ma to sciagaja z centrali w UK (1-2 dni), jak nie ma to z centralnego serwisu
w Europie (kilka dni), a dopiero jak tam nie ma, to z Japonii (wtedy trwa to dluzej).

System dzialania, ktory opisuje gwarantuje, ze praktyczie prawie do co kazdej naprawy bedzie brakowalo jakiejs czesci.

plusfoto
03-09-2009, 12:22
mam nadzieję że chociaż śrubek im nie brakuje chyba że każda śrubka musi być z logo to wtedy kto wie?

Karolek
03-09-2009, 16:57
Jestem pewien że nie jestem wyjątkiem :)


Chyba należysz do szczęśliwców.:mrgreen:


Zanim zmienisz to "oflagowanie" to poczytaj na forach konkurencji o ich serwisach, bo są nie lepsze, a może i nawet jeszcze gorsze....

Gorzej chyba być nie może. A że można pokazuje olympus.

fotograf58
03-09-2009, 23:26
Miałem styczność z serwisem Nikona dwukrotnie, naprawy gwarancyjne. Raz czekałem prawie 7 tygodni - naprawa słoika, drugi raz naprawa korpusu 7 dni. Więc jest jeden do jednego w oczekiwaniu na naprawę. Zobaczymy jak dalej będzie - oby nigdy :)

soko
04-09-2009, 10:14
Zobaczymy jak dalej będzie - oby nigdy :)
amen

Boger
07-09-2009, 18:33
Uff... ale macie jazdy :D

1) w czwartek 03.09. wykręciłem raz na podany na www numer serwisu Nikona - zajęte
2) w piątek, dnia następnego, wykręciłem drugi raz - zajęte, po 10 minutach trzeci raz - wolne :) Odebrał miły Pan, z którym ustaliłem że w celu regulacji bf i ff wystarczy dostarczenie samej puszki + podanie informacji przy oddawaniu sprzętu co nie działa. Z własnej inicjatywy zapytał na kiedy będę potrzebował sprzęt - po mojej informacji że do połowy września (1,5 tygodnia) powiedział, że da się zrobić
3) dzisiaj pojechałem na Postępu oddać puche - trochę znudzony Pan przyjął sprzęt z adnotacją potwierdzającą termin odesłania do mnie puszki na wtorek w przyszłym tygodniu.

Nie chciałbym zapeszać ale póki co jest ok ;) Teraz pozostaje tylko czekać do wtorku/środy - jak pucha wróci, w dodatku z wyregulowanym AF to ułożę pieść pochwalną na cześć Postępowych i nie pozwolę złego słowa na nich powiedzieć ;)


EDIT: A swoją drogą miałem kiedyś do czynienia z serwisem Thomsona - naprawiali mi tv na gwarancji bodajże 4 razy u mnie w domu (piszczące cewki, skaczący obraz, itp.) i 2 razy w serwisie w W-wie. Przy drugiej wizycie, po 1,5 miesiąca bez tv zadzwoniłem do kierownika i po 2 godzinach oddzwonił do mnie z informacją, że zgubili tv :)

Następnego dnia przysłali mi nowy, który działa u znajomej do dziś :)

Kolejną przygodę miałem z serwisem Sony w Poznaniu - przywiozłem z US kamerę cyfrową, która najzwyczajniej w świecie padła po roku. Dałem do serwisu, który wycenił naprawę na 2,5 tys zł - wymiana całej płyty głównej (dałem za nią około 3,5 tys, w PL taki sprzęt kosztował około 5 tys) + czas realizacji do 8 tygodni, oczywiście z naprawy zrezygnowałem - kosztowało mnie to 150 zł za wycenę :/
Sprzęt trafił do nieautoryzowanego serwisu, który w 2 tygodnie naprawił sprzęt za bodajże 400 zł - kamera działa do dziś :)

Konkluzja taka, że wszystkie serwisy notują wpadki - wszędzie dobrze tam, gdzie nas nie ma ;)

elfi
07-09-2009, 19:02
Uff... ale macie jazdy :D

1) w czwartek 03.09. wykręciłem raz na podany na www numer serwisu Nikona - zajęte
2) w piątek, dnia następnego, wykręciłem drugi raz - zajęte, po 10 minutach trzeci raz - wolne :) Odebrał miły Pan, z którym ustaliłem że w celu regulacji bf i ff wystarczy dostarczenie samej puszki + podanie informacji przy oddawaniu sprzętu co nie działa. Z własnej inicjatywy zapytał na kiedy będę potrzebował sprzęt - po mojej informacji że do połowy września (1,5 tygodnia) powiedział, że da się zrobić
3) dzisiaj pojechałem na Postępu oddać puche - trochę znudzony Pan przyjął sprzęt z adnotacją potwierdzającą termin odesłania do mnie puszki na wtorek w przyszłym tygodniu.

Nie chciałbym zapeszać ale póki co jest ok ;) Teraz pozostaje tylko czekać do wtorku/środy - jak pucha wróci, w dodatku z wyregulowanym AF to ułożę pieść pochwalną na cześć Postępowych i nie pozwolę złego słowa na nich powiedzieć ;)



He, he - pewnie ludzie z Podstępu zaczęli czytać forum i przestraszyli się utraty roboty po takiej jeździe jaką tutaj mają ;)

Władca Pixeli
07-09-2009, 19:13
O początku istnienia forum narzekania na serwis. Akcje wysyłania pism do centrali telefonów i co? Nikt nigdy tego nie zrobił.

robin102
07-09-2009, 19:19
O początku istnienia forum narzekania na serwis. Akcje wysyłania pism do centrali telefonów i co? Nikt nigdy tego nie zrobił.
Pewnie, że nikt nie zrobił bo to przecież trzeba zrobić, a lepiej niech ktoś inny zrobi.

soko
07-09-2009, 21:08
Nie chciałbym zapeszać ale póki co jest ok ;) Teraz pozostaje tylko czekać do wtorku/środy - jak pucha wróci, w dodatku z wyregulowanym AF to ułożę pieść pochwalną na cześć Postępowych i nie pozwolę złego słowa na nich powiedzieć ;)




nie chwal dnia przed zachodem słońca - okaże się zaraz ze guma Ci odchodzi i bez ich wymiany to, nagle znajdą coś luźnego, że to twoja wina i że niemożesz zrezygnować inaczej nic nie zrobią :P hehehe będzie dobrze

luxius
07-09-2009, 23:52
Apropos tego co robi ten polski "serwis", kolejny watek:

http://nikon.org.pl/showthread.php?t=113207


Ten serwis to jakiś koszmar :((

Boger
09-09-2009, 08:27
nie chwal dnia przed zachodem słońca - okaże się zaraz ze guma Ci odchodzi i bez ich wymiany to, nagle znajdą coś luźnego, że to twoja wina i że niemożesz zrezygnować inaczej nic nie zrobią :P hehehe będzie dobrze

Jak coś pójdzie nie tak to będę wiedział kto wykrakał :twisted:

Status - "oczekujący na naprawę.."

robin102
09-09-2009, 08:48
Kolejny raz słyszałem jak sprzedawca w dużej sieci handlowej FOTO potencjalnego "zielonego" nabywcę lustrzanki straszył słowami :
Panie Nikona Pan nie kupuj bo ma straszny serwis, my jako sklep sobie z tym nie radzimy. Kup Pan SONY :)
masakra normalnie, może tak Ich szkolą ? :(
Gdzie Ci spece od Nikona są ?

elfi
09-09-2009, 09:24
Kolejny raz słyszałem jak sprzedawca w dużej sieci handlowej FOTO potencjalnego "zielonego" nabywcę lustrzanki straszył słowami :
Panie Nikona Pan nie kupuj bo ma straszny serwis, my jako sklep sobie z tym nie radzimy. Kup Pan SONY :)
masakra normalnie, może tak Ich szkolą ? :(
Gdzie Ci spece od Nikona są ?

Spece są na Podstępu ;)
Co się dziwisz, sprzedawcy też się nasłuchają od klientów, to i odradzają.

luxius
09-09-2009, 10:48
Panowie już chyba najwyższy czas , aby na forum powstał stały , łączący watki rozdział nt serwisu nikona w Polsce. Jeżeli coś ma charakter zjawiska i to jak wygląda tak negatywnego to chyba trzeba zacząć to zmieniac !

Valwit
09-09-2009, 10:56
sęk w tym że na 20 marudzących tu osób masz 200 które są zadowolone i po prostu nie piszą o tym

luxius
09-09-2009, 11:05
a chciałbyś byc jedną z tych 20? chcialbys tak jak ja dwa miesiace czekac na naprawe? po tych dwoch miechach dostac wreszcze aparat, ale nie doknca poskładany? znowu go wysysylac i jeszcze placic za to? i dzwonic, dzwoni.c dzwonic i byc traktowanym jak intruz? jam ma gdzies taki serwis .

osobiscie uwazam, ze to najgroszy serwis z jakim mialem do czynienia !!!

pokrzywdzonych jest tu duzo wiecej niz 20, opinia o stosunku ludzi z Postepu do klientow jest coraz bardziej znana, przeczytak watek kichu o "wycenie" naprawy - dziesiec razy wiecej niz w angli, watek o gumach , ktore za granica bez gadania wymieniaj w ramach gwarancji - mnie to wystraczy, moje fatalne doswiadczenia z tym "serwisem" plus odczucia innych - nigdy nnie oddam tam zadnego sprzetu, bede szukal innych mozliwosci, albo dla zasady doloze te dwie stowki i zaplace za wyslke np do angli i czekam na dzien kiedy ten serwis zamkna, wymienia załoge i moze wtedy cos sie zmieni. zapytaj jakiegokolwie sprzedawace w sklepie foto co wie o serwise nikona w Polsce....

shadow_alex
09-09-2009, 11:30
sęk w tym że na 20 marudzących tu osób masz 200 które są zadowolone i po prostu nie piszą o tym


Szczerze mówiąc, mało mnie interesuje te 200 osób. Może jakby to kosztowało stówkę, dwie, to pies ich... mam pecha, kupię nowkę. Ale za d300+24-70 (u mnie, to było w serwisie), nie ma mowy, moja opinia raczej się już nie zmieni. Swoją drogą, jest ktoś zadowolony z kalibracji/wymiany AFa i ile to trwało? Jest ktoś komu wymienili moduł AF, bo kalibracja g*** dawała?

Valwit
09-09-2009, 11:32
no to poczytaj historie o serwisie Sony albo Canona - zawsze znajda sie niezadowoleni. Pieniactwo (nie beirz tego do siebie, prosze) nic nie pomoze, a generlanie 90% tych historii zaczyna sie w momencie jak klient postanawia uderzac na Postępu zamast do swojego sprzedawcy, co do ktorego ma jakies prawa czy umowe i gdzie klient jest generalnie w lepszej pozycji przetragowej. I niezaleznie ile razy bedzie sie to powtarzac to zawsze sie najdzie ktos kto mimo to poleci na Postepu, i nie zaleznie jak serwis Nikona bedzie dzialal, nawet jak zatrudnia 150000 ludzi to i tak beda niezadowoleni, ktos bedzie czekal 2 miechy i beda watki na forach.

W .de masz co najmniej 6 (zalezy jaki sprzet) punktow serwisowych i co? Na niemieckich forach sa jota w jotre te same watki, ci zli, tamci niedobrzy, tu sie czeka 6 tygodni, tam 8. w UK to samo. a teraz amien Nikona na dowlona inna firme czy nawet branże, i co? to samo.

Byly pomysly dzwonienia do Amsterdamu, ktoś chcial pisma tlumaczyc na jponski i slac do Tokio. Tyle ze co to ma dac? Oni po prostu zerkna na cyferki, sprawdza w sytemie ile sprzetu sie przewinelo przez punkt serwisowy, widza ile osob marudzi (btw: efektywniej bedzie marudzic przez system wsparcia technicznego Nikona: kazdy mail przez www wygeneruje ticket w systemie, a tego tak latwo nie da sie zniknac), widza ile to % i albo cos z tym zrobia maja to w dupie. Areagowac reaguja, co widac chocby po tym jak dziala call center, wystarczy porownac sytuacje dzis i 3 lata temu chocby.

robin102
09-09-2009, 11:39
Panowie już chyba najwyższy czas , aby na forum powstał stały , łączący watki rozdział nt serwisu nikona w Polsce. Jeżeli coś ma charakter zjawiska i to jak wygląda tak negatywnego to chyba trzeba zacząć to zmieniac !
W prasie tej papierowej wyczytałem,bo ja jeszcze z tych co gazety czytają, że są stronki internetowe których znane marki boją się jak diabeł święconej wody. Wystarczy coś nie teges napisać i wszystko od reki zrobione, no takie stronki opiniotwórcze, adresów nie znam, nie pamiętam, a gazetę pies zjadł :(

robin102
09-09-2009, 11:46
Byly pomysly dzwonienia do Amsterdamu, ktoś chcial pisma tlumaczyc na jponski i slac do Tokio. Tyle ze co to ma dac? Oni po prostu zerkna na cyferki, sprawdza w sytemie ile sprzetu sie przewinelo przez punkt serwisowy, widza ile osob marudzi (btw: efektywniej bedzie marudzic przez system wsparcia technicznego Nikona: kazdy mail przez www wygeneruje ticket w systemie, a tego tak latwo nie da sie zniknac), widza ile to % i albo cos z tym zrobia maja to w dupie. Areagowac reaguja, co widac chocby po tym jak dziala call center, wystarczy porownac sytuacje dzis i 3 lata temu chocby.
Myślę, że się kolega mocno myli bo kontakty z japońskimi firmami miałemm na polu zawodowym i jak żadne inne dbają o reputację nawet za cene wielkich kosztów. Trzeba zrozumieć tą mentalność. Oni są jak YAKUZA ;) albo wygramy i wybijemy konkurencje albo SEPUKU :)
Lecz od nas do Japonii daleko bo droga okreżna przez wiatrakowy kraj, maile łatwo się kasuje, a kreatywność europejska w cięciu kosztów jest niesamowita, nie wspominając o kreatywności prowincjonalnej w wielkim mieście na W ;)
Z wieloma serwisami miałem po drodze, ale takiego jak nasz wspaniały normalnie rence opadajom.....
Filozofia firm japoński w temacie serwisowania jest prosta ma być dwóch zwycięzców. Serwis zwycięża i klient zwycięża. W naszym tego nie znają wiec czas by dobre nawyki przyszły do Nas.

shadow_alex
09-09-2009, 11:50
Mi akurat nie chodzi o czas przetrzymywania sprzętu. Mnie akurat w miarę szybko "obsługiwali". Chodzi o ich (wg mnie) "pseudo-naprawę".
Zanim oddałem sprzęt na postępu, pogadałem sobie ze Sławkiem (D300 nie mam od niego), doradził mi, żebym od razu uderzał do serwisu. Na d300 zostało mi jeszcze pół roku niezgodności towaru z umową, tak więc może z tego skorzystam, tylko muszę obaczaić, co i jak, jakie pisemko, itp.

soko
09-09-2009, 12:01
ja kontynuując... od 6 sierpnia body nie mam... niby mieli dzisiaj do mnie dzwonic... ciekawe czy sie doczekam

Valwit
09-09-2009, 12:16
Myślę, że się kolega mocno myli bo kontakty z japońskimi firmami miałemm na polu zawodowym i jak żadne inne dbają o reputację nawet za cene wielkich kosztów. Trzeba zrozumieć tą mentalność. Oni są jak YAKUZA ;) albo wygramy i wybijemy konkurencje albo SEPUKU :)
Lecz od nas do Japonii daleko bo droga okreżna przez wiatrakowy kraj, maile łatwo się kasuje, a kreatywność europejska w cięciu kosztów jest niesamowita, nie wspominając o kreatywności prowincjonalnej w wielkim mieście na W ;)
Z wieloma serwisami miałem po drodze, ale takiego jak nasz wspaniały normalnie rence opadajom.....
Filozofia firm japoński w temacie serwisowania jest prosta ma być dwóch zwycięzców. Serwis zwycięża i klient zwycięża. W naszym tego nie znają wiec czas by dobre nawyki przyszły do Nas.

dlatego mowie: jesli ktos chce efektywnie marudzic: mail do supporu, musza odpowiedziec, to pozostawia slad. pisze sie tak samo jak na forum, wiec wysilek zadem. tylko checi widac ludziom brak :)

a co do mafii: mafijna metoda byloby 1. sprawdzenie statystyki czy cos jest na rzeczy 2. poproszenie NP aby cos z tym natychmiast zrobic 3. "prosba" do Admina forum aby cis z tym zrobil. poniewaz tak sie nie dzieje , a wiemy jak dzialaja ninja, to obstawiam ze lancuch wysypuje sie w punkcie 1

Soko: z ciekawosci, czemu oddales na postepu zamiast tam gdzie kupowales?

soko
09-09-2009, 12:27
Soko: z ciekawosci, czemu oddales na postepu zamiast tam gdzie kupowales?
bo kupowalem w Agito.pl a oni i tak by im oddali... poza tym aparat popsułem niestety ze swojej winy

everyman
09-09-2009, 12:40
Aby dostać się do wnętrza body D200/300/700, trzeba odkręcić wkręty, które są pod gumami. Gumy trzeba po prostu zerwać. Dlatego je od razu wymieniają, bo raz odklejone gumy nie nadają się do kolejnego montażu. A sam koszt wymiany gum to ponad 600 zł (100 kilka złotych za gumy, reszta robocizna).
Cóż, mi po naprawie wkleili raczej stare gumy (naprawa ok 1000zł i gum w wycenie nie było, a aparat musieli rozebrać na części pierwsze). Dzięki temu jedna zaczęła już odłazić - pół dnia się męczyłem, żeby ją wkleić, bo nie mieściła się tak jak powinna w profil puszki (widać przy pierwszym zrywaniu się ponaciągała).

Valwit
09-09-2009, 12:59
bo kupowalem w Agito.pl a oni i tak by im oddali... poza tym aparat popsułem niestety ze swojej winy

jak popsules sam to inna bajka, ale generalnie czy agito by im oddalo czy nie - jesli nie byloby z twojej winy to agito ma iirc obowiazek uwinac sie z tym w iles tam dni (3 tygodnie?). nikon jako nie bedacy strona i dajacy gwarancje dobrowolnie tego obowiazku nie ma

plusfoto
09-09-2009, 13:18
A jak to nie nikon jest gwarantem ale jest kruczek że jeśli części trzeba sprowadzić to sobie poczekasz ile to zależy od tego czy serwis ma dobry humor. W tym przypadku sprzedawca również działa na tej samej zasadzie.

Valwit
09-09-2009, 13:50
a na jakiej podstawie Nikon jest gwarantem dla klienta detalicznego, ktoremu sam nic nie sprzedaje, jesli pominiemy dobrowolna gwarancje ktorej udzielaja?

TSD: najprostsze rozwiazanie dla serwisu nikona: przestac przyjmowac sprzet do naprawy od klientow indywidualnych.

luxius
09-09-2009, 14:08
taa....


najprostsze rozwiązanie : wykonywać naprawy solidnie i terminowo( stosować standardy światowe, szkolić personel na bieżąco)

plusfoto
09-09-2009, 14:10
A na normalnej. Gwarantem jest firma produkująca której podlegają serwisy. A sklep jest ewentualnie pośrednikiem w tym całym bałaganie. Natomiast ty masz prawo oddać sprzęt do naprawy tam gdzie będziesz uważał że jest ci wygodniej i prościej. Sklep w tym wypadku nie ma prawa ci odmówić przyjęcia takiego sprzętu do naprawy - oczywiście w ramach gwarancji.

P.S. Z samochodem jedziesz do serwisu czy sprzedawcy? Teoretycznie przecież możesz do sprzedawcy.

soko
09-09-2009, 14:58
niestety z tymi czesciami macie racje. ja kiedys mialem problem z laptokiem Asus`a... to juz kilka lat temu bylo. trwalo to dluugo bo jakiejś części nie mieli. niestety pytalem rzecznika konsumentów czy kogoś takiego - i w wypadku gdy czekają na jakąś część - teoretyczny czas naprawy podany np w gwarancji - wydłuża się o czas oczekiwania o tą część

Valwit
09-09-2009, 15:47
A na normalnej. Gwarantem jest firma produkująca której podlegają serwisy. A sklep jest ewentualnie pośrednikiem w tym całym bałaganie. Natomiast ty masz prawo oddać sprzęt do naprawy tam gdzie będziesz uważał że jest ci wygodniej i prościej. Sklep w tym wypadku nie ma prawa ci odmówić przyjęcia takiego sprzętu do naprawy - oczywiście w ramach gwarancji.

tylko co jesli nikon postanowi nie udzielac zadnej gwarancji? albo inaczej: masz sprzet z usa, nowy kupiony tydzien temu, wyprodukowany w tej samej fabryce co sprzet sprzedawany w .pl. aparat sie psuje, idziesz na Postepu i jak wytlumaczysz im ze sa gwarantem i niech naprawiaja?

sklep sprzedal mi towar, aprat, lodowka, suszarka do wlosow, krzeslo, klamka. towar sie popsul/nie jest zgdodny z opisem czy umowa czy czyms. ide do sklepu, przedstawiam wadliwy towar i sklep ma teraz konkretny czas na usuniecie usterki. i tyle. nie interesuje mnie jako klienta jak tego dokonaja, ma byc tak zebym byl zadowolony.


P.S. Z samochodem jedziesz do serwisu czy sprzedawcy? Teoretycznie przecież możesz do sprzedawcy.

analogia troche kulawa, ale sprobuje: na samochod nowy dostaje gwarancje, i jesli chce ja zachowac to serwisuje w punktach autoryzowanych. zazwyczaj jest to tez miejsce gdzie kupowales. w kazdym razie z popsutym samochodem nie pojade do fabryki gdzie ten samochod wyprodukowano. jesli zlewasz gwarancje to serwisujesz gdzie badz.

plusfoto
09-09-2009, 16:42
tylko co jesli nikon postanowi nie udzielac zadnej gwarancji? nie ma takiej opcji każdy producent musi to zrobić.
albo inaczej: masz sprzet z usa, nowy kupiony tydzien temu, wyprodukowany w tej samej fabryce co sprzet sprzedawany w .pl. aparat sie psuje, idziesz na Postepu i jak wytlumaczysz im ze sa gwarantem i niech naprawiaja? O tym piszą w gwarancji na terenie europy obowiązuje gwarancja europejska a jak ci nawali sprzęt ze stanów to wysyłasz do serwisu w stanach i ci naprawią. Chyba że sklep w PL sam na własną rękę sprowadził z tamtąd to może udzielić gwarancji własnej.


sklep sprzedal mi towar, aprat, lodowka, suszarka do wlosow, krzeslo, klamka. towar sie popsul/nie jest zgdodny z opisem czy umowa czy czyms. ide do sklepu, przedstawiam wadliwy towar i sklep ma teraz konkretny czas na usuniecie usterki. i tyle. nie interesuje mnie jako klienta jak tego dokonaja, ma byc tak zebym byl zadowolony.
O tym pisałem wyżej - masz takie prawo ale nie musisz z niego kożystać możesz oddać do autoryzowanego serwisu



analogia troche kulawa, ale sprobuje: na samochod nowy dostaje gwarancje, i jesli chce ja zachowac to serwisuje w punktach autoryzowanych. zazwyczaj jest to tez miejsce gdzie kupowales. w kazdym razie z popsutym samochodem nie pojade do fabryki gdzie ten samochod wyprodukowano. jesli zlewasz gwarancje to serwisujesz gdzie badz.
Dokładnie to samo dotyczy sprzętu - dostajesz na niego gwarancję i jeśli chcesz ją zachować to wtym okresie wszystkie ewentualne usterki musisz wykonać w autoryzowanym serwisie. A o wysyłaniu do fabryki nic nie pisałem. Stwierdziłem jedynie że gwarancji udziela NIKON a naprawy wykonują serwisy do tego upoważnione.

Valwit
09-09-2009, 17:35
nie ma takiej opcji każdy producent musi to zrobić.

wobec swoich klientow, tak. ale nimi nie sa detalisci. czy to jest bez znaczenia? (powaznie pytam, bo nie wiem)





O tym piszą w gwarancji na terenie europy obowiązuje gwarancja europejska a jak ci nawali sprzęt ze stanów to wysyłasz do serwisu w stanach i ci naprawią. Chyba że sklep w PL sam na własną rękę sprowadził z tamtąd to może udzielić gwarancji własnej.

zgadza sie, ale sprzedawany w Polsce sprzet tez jest sprowadzany, akuart z Holandii.



Dokładnie to samo dotyczy sprzętu - dostajesz na niego gwarancję i jeśli chcesz ją zachować to wtym okresie wszystkie ewentualne usterki musisz wykonać w autoryzowanym serwisie. A o wysyłaniu do fabryki nic nie pisałem. Stwierdziłem jedynie że gwarancji udziela NIKON a naprawy wykonują serwisy do tego upoważnione.

fabryka byla spowodowana kieposkoscia porownania :)

generalnie to mysle ze mieszamy tu rękojmę i gwarancja. ta pierwsza jest miedzy sprzedawca i kupujacym i jest prawnie uregulowana. gwarancja jest od producenta i jest dobrowolna. pierwsza jest prawnie zabezpieczona i sprzedawca ma znacznie mniejsze pole manewru. druga pozwala na wiele wiecej, m.i. przyslowiowe pol roku czekania na czesci, albo tasme do gumek. a problemy sa w znacznej czesci z tego ze oczekuje sie zalatwienia naprawy gwarancyjnej na zasadach rekojmy.

plusfoto
09-09-2009, 17:57
1. Bez znaczenia
2. Bo tam jest centrala europejska i Nikon Polska bezpośrednio podlega pod nich. Nie myl z serwisem. Dzięki temu masz w pudle również poza gwarancją Nikon Polska gwarancję europejską co skutkuje tym że sprzęt możesz oddać do serwisu np. w UK
3. I dzięki tej rękojmi możesz również oddać sprzęt jak będziesz tylko chciał do naprawy w sklepie i oni załatwią to dalej ale obowiązują cię warunki zawarte w gwarancji więc na np. gumki możesz też czekać i pół roku.

Valwit
09-09-2009, 18:50
3. I dzięki tej rękojmi możesz również oddać sprzęt jak będziesz tylko chciał do naprawy w sklepie i oni załatwią to dalej ale obowiązują cię warunki zawarte w gwarancji więc na np. gumki możesz też czekać i pół roku.

z poprzednich watkow odnioslem wrazenie ze sklep owszem, musi pol roku czekac, ale wtedy klientowi w miedzy czasie przysluguje wymiana albo zwrot kasy

plusfoto
09-09-2009, 19:44
Tak jak pisałem wyżej - podstawą są warunki gwarancji

afterall
10-09-2009, 22:41
z poprzednich watkow odnioslem wrazenie ze sklep owszem, musi pol roku czekac, ale wtedy klientowi w miedzy czasie przysluguje wymiana albo zwrot kasy

Nie do końca.

Sklep musi ustosunkować się do Twoich roszczeń w ciagu 14 dni - i według prawa tyle właśnie MUSI.

Czas załatwienia sprawy to inna kwestia - sprzedawca może napisać, że zgadza się z Twoim roszczeniem i przekazuje sprzęt do naprawy na swój koszt do autoryzowanego serwisu - jesli trzeba czekac na naprawę to i tak poczekasz a sprzedawca jest czysty - zgodził się z Twoimi roszczeniami.

Zwrot pieniędzy to inna kwestia i następuje jeżeli naprawa bądź wymiana jest niemożliwa lub nieopłacalna.

Niestety... :|

Valwit
11-09-2009, 04:16
Nie do końca.


dzieki za wyjasnienie

shadow_alex
11-09-2009, 09:51
Przypomnijcie sobie, że na fakturkę nie obowiązuje niezgodność towaru z umową:] Wtedy chyba, nie można nic żądać od sklepu i pozostaje udać się do serwisu. (?)

afterall
11-09-2009, 21:36
Przypomnijcie sobie, że na fakturkę nie obowiązuje niezgodność towaru z umową:] Wtedy chyba, nie można nic żądać od sklepu i pozostaje udać się do serwisu. (?)

Jeśli faktura jest wystawiona na firmę, to nie można dochodzić swoich praw z tytułu niezgodnośći towaru z umową.

No chyba, że faktura na osobę fizyczną :-D

petrus33
12-09-2009, 00:15
A ja chciałem powiedzieć o jednej sprawie.
Od wtorku starałem się skontaktować z serwisem Nikona w Warszawie.
Podano mi trzy numery 022-460-87-34/35/36.

Od wtorku do dzisiaj nie udało mi się tam dodzwonić, te numery są cały czas zajęte !!! Zadzwoniłem przed chwilką(00:09) i ku mojemu zdziwieniu, numery te są wciąż zajęte. Dla mnie wniosek jest tylko jeden.....pod tymi telefonami włączona jest cały czas opcja zajęte, nikt tam nie odbiera żadnych telefonów, żeby sobie głowy nie zawracać.
Totalna olewka klienta :evil:

Valwit
12-09-2009, 04:44
Od wtorku do dzisiaj nie udało mi się tam dodzwonić, te numery są cały czas zajęte !!! Zadzwoniłem przed chwilką(00:09) i ku mojemu zdziwieniu, numery te są wciąż zajęte. Dla mnie wniosek jest tylko jeden.....pod tymi telefonami włączona jest cały czas opcja zajęte, nikt tam nie odbiera żadnych telefonów, żeby sobie głowy nie zawracać.
Totalna olewka klienta :evil:

zadzwon z innej sieci, albo przynajmniej z innej centrali (budka telefoniczna na drugim koncu miasta) i zobacz czy bedzie tak samo

soko
12-09-2009, 12:51
kolego masz coś nie tak..., co prawda poprzez nr ogólny gdzie odbiera automat jest ciężko w ogóle trafić, i płacisz za każde połączenie, to na numery które podałeś 3 dni z rzędu co prawda po kilku próbach ale połączenie uzyskałem.

Murphy
13-09-2009, 20:03
Pewnie, że nikt nie zrobił bo to przecież trzeba zrobić, a lepiej niech ktoś inny zrobi.

Na całe szczęście z serwisem na Podstępu nie musiałem się kontaktować, ale mam doświadczenia z serwisem producenta samochodów – powiedzmy na literę P z kraju na literę F. W samochodzie na gwarancji coś okrutnie brzęczało. Umówiłem się na wizytę na dzień i godzinę w serwisie, w mieście na literę D. Przyjechałem punktualnie. Po godzinnym oczekiwaniu i braku zainteresowania moim samochodem przez personel serwisu, zapytałem jak długo jeszcze mam czekać. Usłyszałem, że mają wiele innej pracy i powinienem czekać dalej. Zdrowy jestem ale ciśnienie skoczyło mi okrutnie. Zażądałem zwrotu samochodu (bo zlecenia były otwarte i kluczyki przekazane pracownikowi serwisu). W domu, na fali uniesienia napisałem pismo adresowane do polskiej centrali firmy (Warszawa, Plac Bankowy, z kopią do serwisu) w którym opisałem całą sytuację. Następnego dnia rano wysłałem pismo pocztą, a do serwisu zawiozłem kopię i poprosiłem o potwierdzenie jej przyjęcia. Po dwóch dniach moje ciśnienie spadło, a pojawiła się refleksja – gdzie teraz baranie będziesz robił przeglądy gwarancyjne samochodu? W następnym serwisie oddalonym o 30 km? Dobra! Jestem twardziel i zniosę TO!. Po tygodniu (i wizycie w tym innym serwisie, w którym i tak usterki nie usunęli) dostałem zaproszenie na spotkanie z szefem serwisu w mieście D. Uprzejmy Pan przeprosił mnie, zaproponował nowy, szybki termin wizyty serwisowej i zaproponował godziwą rekompensatę za „straty moralne”. Od tamtej pory korzystam z ich usług i nawet następny samochód kupiłem u nich.
Robin 102 ma rację – trzeba pisać do „czynników wyższych”.

Valwit
15-09-2009, 17:39
przed doslownie minuta przetestowalem: numer z koncowka -36 za pierwszym razem zajete, za drugim sie polaczylo, dzwonilem przez skype. po drugiej stronie mila i kompetentna osoba, 3 minuty rozmowy, wszytsko ci mi bylo potrzeba wyjasnione i zalatwione.

soko
15-09-2009, 19:47
ja moj aparat wyslalem 07.08.2009, wczoraj niby doszła część, niby go dziś naprawili ale nie zdążyli wysłać. Mam mieć aparat 16.09.2009
Wychodzi mi 41 dni zwykłych, ponad 30 roboczych. to chyba dużo? ;/

luxius
16-09-2009, 07:43
podawaj wiadomosci na biezaco, moze czytaja Twoj watek:)

soko
16-09-2009, 11:02
wątek nie jest mój...
zamierzam poki co wyslac indywidualne zażalenie na serwis nikona... bo to co sie dzialo to istny cyrk

edit: łał ze statusu - naprawa wstrzymana - 07.08.2009 status właśnie się zmienił od razu na NAPRAWA UKOŃCZONA - fajny system powiadamiania o statusie naprawy co?

jot
17-09-2009, 10:54
co do tego statusu, często świadczy to o nie zrobieniu praktycznie niczego.. ew na szybko, znajomy tak miał z AF.. długo długo nic, a później skończona, a aparat działa jak działał

soko
17-09-2009, 14:56
to było zbyt piękne żeby było prawdziwe... :( aparatu brak. Wczoraj utwierdzano mnie że aparat dziś do mnie przyjdzie, jednak - co świadczy o kompletnym burdelu w tym serwisie - nie zdołali go wysłać, bo nie zdążyli wczoraj dołączyć drugiego zlecenia dla mnie (prosiłem o osłonke asystenta autofokusa do SB-600)... mimo że prośbe o tą osłone wysłałem NA SAMYM POCZĄTKU ;/
Czekam od rana na kuriera a tu nic... a to po prostu moj aparat nadal lezy w Warszawie...

ręce opadają...

luxius
17-09-2009, 18:18
wątek nie jest mój...
zamierzam poki co wyslac indywidualne zażalenie na serwis nikona... bo to co sie dzialo to istny cyrk



szkoda Twojego czasu i nerwów

soko
17-09-2009, 21:23
szkoda Twojego czasu i nerwów

a ktos juz tego probowal? i co? zero odpowiedzi?

soko
18-09-2009, 15:34
dostałem aparat... słuchajcie - naciągactwo w tytule to bardzo dobre określenie.
Zamówiłem sobie tą czerwoną szybke do SB-600 - na asystenta autofokusa. Ale zdurniałem jak spojrzałem na fakture tejże części - sama szybka 9 zł z groszami - a 11 zł za założenie (gdzie lampy mojej nawet nie widzieli) suma sumarum ponad 20 zl z czego sama czesc kosztowala raptem 9... dobre co ?

ASAHI
18-09-2009, 17:26
ja bym poprosił o opis jak oni założyli tą osłonę. I niech napisza coś mądrego bo inaczej jest to doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, fałszowanie faktury. Ogólnie z tym bym Pismo piękne wysłał do centrali, niech zjedzą taki pasztet.

MikeS
18-09-2009, 18:24
Ale zdurniałem jak spojrzałem na fakture tejże części - sama szybka 9 zł z groszami - a 11 zł za założenie (gdzie lampy mojej nawet nie widzieli) suma sumarum ponad 20 zl z czego sama czesc kosztowala raptem 9... dobre co ?

Na inym forum z zupełnie inną tematyką widziałem ten sam incydent. To jest fałszowanie faktury i wyłudzenie mienia. Skarbówka ponoć za coś takiego nakłada gigantyczne kary. Nie wiem ile w tym prawdy...

Valwit
18-09-2009, 19:51
ja bym zadzwonil i zadal wyjasnien. tak na marginesie: dzis wpadlem na postepu na umowiona wizyte, jakbym palil papierosy to akurat na jednego milabym czas, w tym czasie moj d80 pozbyl sie bardzo wkurzajacego hotpiksela. ponoc jest nowy sprzet/soft do tego i zalatwiaja to w mgnieniu oka. co najmilsze: zrobili za free, mimo ze aparat juz dawno po gwarancji

plusfoto
18-09-2009, 21:26
Wie ktoś dlaczego Nikon PL daje roczną gwarancję a wszystkie inne serwisy 2-3 lat?

MikeS
18-09-2009, 21:30
Wie ktoś dlaczego Nikon PL daje roczną gwarancję a wszystkie inne serwisy 2-3 lat?

Dla zysku? :P

VeeDee
18-09-2009, 21:33
To jest bardzo dobre pytania. Roczna gwarancja to mało. Ale jak widać nawet mając gwarancję, nie można spać spokojnie. Oby nic się nie psuło...

PS
Jak nie wiadomo o chodzi, to chodzi o pieniądze :)

Valwit
18-09-2009, 21:57
to nie lezy w kwestii nikon polska. wszedzie nikon daje rok gwarancji, drugi rok masz na zasadzie rekojmy sprzdawcy. niemniej w niemczech czy francji nikon przyjmuje sprzet do napraw gwarancyjnych 2 lata po zakupie, idac na reke klientowi. na moj sprzet z .uk i .de nikon polska tez nie krecil nosem, mimo ze bylo to juz w czasie 2 roku gwarancyjnego. nikon UK to jedyny wyjatek: poniewaz prawo na wyspach nie wymusza na sprzedawcach 2 letniej rekojmy, to nikon sam z siebie po rejestracji w sieci daje drugi rok gwarancji gratis. za kilka funtoiw mozna sobie dokupic 3 rok nawet. niestety nie wiem jak to wyglada z honorawniem tego przez inne oddzialy krajowe nikona, ta mozliwosc istnieje dopiero od niecalych 2 lat, wiec pewnie nie bylo jeszcze przypadku :)

Boger
20-09-2009, 10:36
No to mój update.

W poniedziałek zadzwoniłem do serwisu w celu przypomnienia się, że pucha ma być u mnie we wtorek - okazało się, że "właśnie się robi" i na pewno będzie wysłana. Rzeczywiście status się zmienił - paczka dotarła do mnie w środę. Po pobieżnych oględzinach okazało się, że w gratisie dostałem czyszczenie matrycy i matówki :)
Nie miałem jednak czasu ani okazji, żeby sprawdzić AF.

Wczoraj wyszedłem cyknąć kilka fotek i tutaj niestety już nie jest tak pięknie - powiedziałbym, że jest nawet gorzej. Przy kalibracji na 0, front focus jak był tak jest. Przy ustawieniu na 6 z bliska trafia w punkt, natomiast powyżej 2 metrów znowu jest duży ff :(

Plan mam taki, że zrobię przykładowe zdjęcia i odeślę im puszkę z dokumentacją fotograficzną - niech poprawiają.

Przyznam, że obawiam się utwardzenia się serwisu przy swoim stanowisku - regulacja wg standardu producenta. Z tym, że co mnie obchodzi, że na ich testowym 50 1.8 (gdzieś wyczytałem, że to na nim regulują AF) jest ok, jeśli na topowym zestawie DX za jakieś 10k występuje ff przy większych odległościach :/

Jakieś rady?

robin102
20-09-2009, 12:39
Plan mam taki, że zrobię przykładowe zdjęcia i odeślę im puszkę z dokumentacją fotograficzną - niech poprawiają.



Warto tak robić za pierwszym razem, słać pliki zdjęciowe. Zaoszczędzisz sobie nerwów i technikom roboty. Poza tym kalibracji czy sprawdzania dokonują na stareńkiej 50mmf1,4 zamkniętej na f2,8 :mrgreen: podobno według procedury serwisowej he he
Poza tym zanim larum podniesiemy z serwisem warto sprawdzić sprzęt np. z dwoma innymi egzemplarzami takimi samymi obiektywami, chociażby w jakimś sklepie lub umówić się z kolegą z forum.

soko
20-09-2009, 14:54
swoją drogą ciekawe czy ja mam jakies BF/FF u mnie w body :) nigdy nie robiłem na tyle dokładnych zdjęć żebym mógł to zauważyć...

Boger
21-09-2009, 10:34
No to lepiej nie sprawdzaj, po co się stresować :mrgreen:

jot
21-09-2009, 15:24
Z tym, że co mnie obchodzi, że na ich testowym 50 1.8 (gdzieś wyczytałem, że to na nim regulują AF) jest ok, jeśli na topowym zestawie DX za jakieś 10k występuje ff przy większych odległościach :/

Jakieś rady?

Znajomy miał to samo z d300, z tym, że jak się okazało winny był 24-70 ;]