Zobacz pełną wersję : Fotoreporter, akredytacje, freelancer - nie rozumiem
Witam!
Mam takie dość skomplikowane pytanie bo nie bardzo to rozumiem. Otóż, chodzi o to, że nie mogę dojść do tego jak wygląda praca fotoreportera. Jeżeli chce sie pracować jako fotoreporter to wypadałoby się w jakikolwiek sposób zwiazać jakąś gazetą/dziennikiem, jednak wiem, że równie dobrze można sprzedawć zdjęcia do różnych gazet. Jesli praktykuje się tą drugą opcje to prawdopodobnie, nie jest się posiadaczem legitymacji prasowej. Będąc freelancerem działa sie na własną rękę, bez posiadania legitymacji prasowej, i bez zatrudnienia w gazecie,a wtedy chyba nie ma możliwości zdobycia akredytacji prasowej na większe wydarzenia? Jak zatem będąc "wolnym strzelcem" zdobyć wejściówki na duże imprezy. I jak wyglada potem sprzedaż zdjęć z imprez, czy wysyła sie zapytanie do mediów, czy wypada się stawić osobiscie i pokozać czym się dysponuje?
Czy może mi ktoś przybliżyć ten temat?
Pozdrawiam!
sprytny zawsze się wkręci
Piotrek Charchuła
08-07-2009, 13:33
Mylisz trochę pojęcia takie jak legitymacja prasowa i akredytacja. Legitymacje zawsze warto mieć niż nie mieć ale jeżeli chcesz wejść na jakąś większą imprezę to gazeta lub portal z którym jesteś związany musi odpowiednio wcześnie wystąpić o akredytacje i to czy masz legitymacje czy nie niema żadnego znaczenia.
Nie wiem ile i z jakim efektem zajmujesz się fotografią ale ja na Twoim miejscu rozglądnął się za jakimś portalem który w zamian za podsyłanie im paru zdjęć z imprezy załatwiał by Ci akredytacje.
Mylisz trochę pojęcia takie jak legitymacja prasowa i akredytacja. Legitymacje zawsze warto mieć niż nie mieć ale jeżeli chcesz wejść na jakąś większą imprezę to gazeta lub portal z którym jesteś związany musi odpowiednio wcześnie wystąpić o akredytacje i to czy masz legitymacje czy nie niema żadnego znaczenia.
Nie wiem ile i z jakim efektem zajmujesz się fotografią ale ja na Twoim miejscu rozglądnął się za jakimś portalem który w zamian za podsyłanie im paru zdjęć z imprezy załatwiał by Ci akredytacje.
nie jestem pewien, ale chyba jesteś po części w błędzie... miałem okazje widzieć wnioski o akredytacje na różnego rodzaju imprezy muzyczne, i było tam do uzupełnienia pole "Numer legitymacji prasowej" w związku z czym wnioskuje, że aby wejść z aparatem na taką impreze muszę po pierwsze mieć takowy kartonik.
czy zna ktoś odpowiedź na me pytania ;)
Bardzo dużo zależy od konkretnej imprezy. Jeśli chodzi o akredytacje na koncerty, nikt nigdy nie pytał mnie o legitymację prasową. Najlepiej dotrzeć (dodzwonić się) do organizatora, powiedzieć, kim się jest itd. Często, to wystarczy. Są jednak imprezy, na które akredytuje się wyłącznie fotografów z redakcji będących patronami medialnymi tegoż wydarzenia - wtedy praktycznie nic nie da się zrobić.
Letnio-koncertowy sezon w pełni - pójdź na jak najwięcej otwartych imprez i skompletuj portfolio. Z takim możesz uderzać później do jakiś redakcji z prośbą o akredytowanie na konkretną imprezę w zamian za ciekawy materiał. Jednak jak wspomniałem - prawie każda impreza jest inna i inne na niej panują zasady. Ważne jest jednak, żebyś miał jakiś dorobek, bez tego raczej się nie da.
No ok, z obsługą koncertów w klubach raczej nie ma problemów, wiem to z percepcji. Co zrobić jednak z takimi wydarzeniami jak Przystanek Woodstock, Jarocin czy już przeszły Open'er, zrobienie atrakcyjnych zdjęć na tak dużych imprezach jest bardzo trudne bez zezwolenia na fotografowanie w miejscach takich jak bok sceny lub spod sceny czy z wieży nagłośnieniowej, a przede wszystkim na imprezy biletowane (Open'er, Jarocin itp.) nie można wnosić nic co ma więcej niż 3Mpix! Czy w takiej sytuacji freelancerzy mogą sobie jakoś poradzić, bo z tego co wiem każdy z organizatorów takich imprez wymaga legitki.
Podejżewam, że na zbliżacjacy sie Radiohead również nie będzie łatwo z dostaniem sie w fajne miejsce bez akredytacji....
No ok, z obsługą koncertów w klubach raczej nie ma problemów, wiem to z percepcji. Co zrobić jednak z takimi wydarzeniami jak Przystanek Woodstock, Jarocin czy już przeszły Open'er, zrobienie atrakcyjnych zdjęć na tak dużych imprezach jest bardzo trudne bez zezwolenia na fotografowanie w miejscach takich jak bok sceny lub spod sceny czy z wieży nagłośnieniowej, a przede wszystkim na imprezy biletowane (Open'er, Jarocin itp.) nie można wnosić nic co ma więcej niż 3Mpix! Czy w takiej sytuacji freelancerzy mogą sobie jakoś poradzić, bo z tego co wiem każdy z organizatorów takich imprez wymaga legitki.
Podejżewam, że na zbliżacjacy sie Radiohead również nie będzie łatwo z dostaniem sie w fajne miejsce bez akredytacji....
Na openerze przyczepiali się maksymalnie do wszystkiego co miało wysuwany obiektyw. Tłumaczenie że sprzęt nie ma zastosowania profesjonalnego i do tego ma własnie 3,2 mpix często nie skutkowało. Nie ma to jak szerokie spodnie i luźne bokserki ;)
Legitymacje prasowe posiadałem od ilu lat, pozwólcie, że nie wspomnę i nigdy jej nie użyłem.
Nie róbcie z niej fetysza, jak milicyjna legitymacja por. Borewicza która otwierała przed nim wszystkie drzwi...
Zawsze potrzebny jest kontakt z organizatorem i Panem imprezy, kilka zdań i masz najlepsze miejsce i honory dziennikarskie. A bywa i tak, że wyma****ący papierkami z bardzo "ważnych" tytułów są z wielką radością ochroniarzy po prostu wykopywani na zewnątrz.
[...]wiem to z percepcji[...]
Taaa, a w szkole byłeś prymasem :mrgreen:
Piotrek Charchuła
10-07-2009, 22:49
No ok, z obsługą koncertów w klubach raczej nie ma problemów, wiem to z percepcji. Co zrobić jednak z takimi wydarzeniami jak Przystanek Woodstock, Jarocin czy już przeszły Open'er, zrobienie atrakcyjnych zdjęć na tak dużych imprezach jest bardzo trudne bez zezwolenia na fotografowanie w miejscach takich jak bok sceny lub spod sceny czy z wieży nagłośnieniowej, a przede wszystkim na imprezy biletowane (Open'er, Jarocin itp.)
Dla chcącego nic trudnego, ustawiasz się z tym (http://allegro.pl/item677767715_falcon_650_1300_do_nikon_d700_d300_d 90_d80_d60_d40.html) na jakimś dachu obok miejsca gdzie odbywa się ten koncert i jedziesz z koksem :-D
A tak na poważnie to w moim poście chciałem przekazać dokładnie to co napisał Waldy.
Nie wiem jak to jest z koncertami ale w sporcie na większą imprezę bez akredytacji nie wejdziesz i czy masz legitymacje czy nie to nie ma żadnego znaczenia.
To jeszcze dorzucę. Jakiś czas temu z bardzo, ale to bardzo poważnej firmy dostałem legitkę w kształcie jaką kiedyś posługiwała się SB, taka podłużna, otwierana po krótszej krawędzi. Na dodatek w czerwonej okładce.
Gdybym to komuś pokazał, co najwyżej mógłbym w ryja dostać, a nie akredytację...
Legitymacje prasowe posiadałem od ilu lat, pozwólcie, że nie wspomnę i nigdy jej nie użyłem.
Nie róbcie z niej fetysza, jak milicyjna legitymacja por. Borewicza która otwierała przed nim wszystkie drzwi...
Zawsze potrzebny jest kontakt z organizatorem i Panem imprezy, kilka zdań i masz najlepsze miejsce i honory dziennikarskie. A bywa i tak, że wyma****ący papierkami z bardzo "ważnych" tytułów są z wielką radością ochroniarzy po prostu wykopywani na zewnątrz.
Czy mogę rozumieć, że przy wydawaniu akredytacji nie jest weryfikowana ważność legitymacji? Dociekam tak, ponieważ niejednokrotnie organizatorzy piszą w regulaminie: "...wszyscy dziennikarze legitymujący się ważną legitymacją prasową mogą wykonywać swoje obowiązki..." itp., lub pytają o numer legitymacji we wniosku akredytacyjnym.
Czy sugerujesz, że skontaktowanie się z organizatorem pozwoli mi zdobyć akredytacje jako freelancer?
dzięki za zainteresowanie ;)
Na rajdzie karkonoskim mnóstwo dzieciaków ma akredytacje media. Ja się o to nie starałem bo musiałbym chodzić w takim obciachowym fartuszku.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img11.imageshack.us/img11/6525/mediawrp.jpg)
nie wiem jak w tym roku, ale w 2007 akredytację na Jarocin festival po prostu się kupowało. Wysyłałem swoje zdjęcie mailem kilka dni przed festiwalem, w dzień rozpoczęcia szedłem do JOKu (Jarociński Ośrodek Kultury), płaciłem i miałem wejściówkę ze zdjęciem przygotowaną.
Akredytacja wtedy kosztował mniej niż karnet (w przedsprzedaży karnet był minimalnie tańszy, ale później już odwrotnie)
Akredytacja pozwalała wejść na teren festiwalu bez sprawdzania przez ochroniarza, dodatkowo można było wejść między scenę a barierki oddzielające ludzi oraz do sektora gdzie prowadzone były wywiady.
gilby
Legitymacja prasowa to pic na wodę - mając ich ileś nigdy nie użyłem ani jednej.
Akredytacje - możesz nie mieć legitymacji, żeby mieć akredytację.
Ciężko zdobyć akredytację? Niestety trochę o to chodzi. Dostają ją największe agencje / tytuły, a nie wszyscy po kolei jak leci. I tak powyrastało tego jak grzybów po deszczu i czasami ilość foto jest po prostu mocno przesadzona - vide różne "ważne" wydarzenia, gdzie jest akredytowanych np. 40 czy 50 fotosptryków. Masakra.
Zresztą odchodzi się od dawania akredytacji wszystkim agencjom jak leci - ilość reporterów jest ograniczana z góry przez organizatora i już. I coś w tym jest, bo czasami to się obrócić nie można :>
Do tego na różnych imprezach akredytacje są dodatkowo płatne, czasami nawet dość srogo i trzeba kalkulować czy opłaca się wysłać własnego / własnych fotoreporterów i w jakiej ilości.
A co do koncertów - bardzo dużo zależy od organizatora.
Często-gęsto zgadzają się żeby porobić im zdjęcia pod warunkiem dostarczenia iluś tam do wykorzystania przez organizatora. A często mają wszystkich niezrzeszonych w dupie i ja tego bardzo nie lubię :-P
Zawsze potrzebny jest kontakt z organizatorem i Panem imprezy, kilka zdań i masz najlepsze miejsce i honory dziennikarskie. A bywa i tak, że wyma****ący papierkami z bardzo "ważnych" tytułów są z wielką radością ochroniarzy po prostu wykopywani na zewnątrz.Amen
Na openerze przyczepiali się maksymalnie do wszystkiego co miało wysuwany obiektyw. Tłumaczenie że sprzęt nie ma zastosowania profesjonalnego i do tego ma własnie 3,2 mpix często nie skutkowało. Nie ma to jak szerokie spodnie i luźne bokserki ;)
Wkładasz D3 + N70-200 w bokserki i zatrudniają cię w pornobiznesie bez żadnej legitymacji.
Swoją drogą te patenty że do iluś mpix to można... Geee, co za cymbał to wymyślił? ;-)
Macienty
17-07-2009, 10:35
Skierowałem dzisiaj mejla do AlterArtu właśnie z zapytanie o frilanserów. Jak dostanę odpowiedź, od razu ją tutaj umieszczę. A z tymi 3.2 mpx to moim zdaniem również mocna przesadzka, widocznie musi mieć jakieś tam uzasadnienie prawne. Ale co z tego jak w tym roku na heinekenie raz czyścili z kompaktów nawet 4 mpx, które chciały wnieść jakieś dziewczynki a raz widziałem typa z d3x, który powiedział mi, że nie ma żadnej akredytacji, tylko znajomego ochroniarza. inna sprawa, że na własne oczy i uszy widziałem jak bramkowy zaproponował cenę 10 zł za możliwość przemycenia aparatu, żenada.
nie ma to jak SE 850i czy jakaś współczesna Nokia Nxx , to tylko telefon przecież Panie Szanowny Wielmożny Ochroniarzu w Du%e kopany :P
Macienty
17-07-2009, 22:05
i to właśnie podkreśla idiotyzm przepisu "3.2mpx". czy oni na prawdę kuna nie wiedzą, że megapikselofilia nie jest wyznacznikiem tego, jak zajebiste będzie zdjęcie? AlterArt milczy jak narazie...
idąc ich tropem powinni sprawdzać z jakim telefonem wchodzisz na koncert bo to już dawno zostało przekroczone...
Macienty
17-07-2009, 23:35
o to właśnie chodzi. komórczaki , mimo iż to tylko funkcja marketingu wchodzą na poziom 6 mpx chyba w chwili obecnej (nie wiem ekspercko, nie moja brocha gadżetowa). Z resztą dlaczego ogóle wprowadza się takie ograniczenia? jakieś racjonalne przesłanki za tym się kryją?
rainbowwarrior
17-07-2009, 23:48
Przy ograniczeniu do 3,2 mpix można używać korpusu D1. Tylko jak przy wejściu wytłumaczyć, że taki wielki, a ma tylko 2,7 mpix :?:
bedac "freelancerem" mozesz otworzyc wlasna dzialalnosc i na nia sie akredytowac
Macienty
29-07-2009, 18:47
doczekałem się odpowiedzi:
"Panie Macieju,
Regulamin z tak restrykcyjnym zapisem występuje na niemal każdym większym europejskim festiwalu: w skrócie chodzi o ochronę praw autorskich artystów (jak również wizerunku) występujących na festiwalu. Na pewno zauważył Pan wielość filmików na portalach typu youtube.pl – jest Pan więc w stanie wyobrazić sobie skalę tego zjawiska, gdyby wnoszenie aparatów nie było utrudnione. My jako organizator nie ponosimy z tego tytułu ani zysku, ani strat, niemniej faktycznie jest tak, że artyści skracają listę nawet akredytowanych dziennikarzy do 10 najważniejszych mediów. Trudno się im dziwić – dbają o swój wizerunek, a my dbamy o artystów.
W przyszłym roku jednak granica 3.2 mega pix zostanie podniesiona – jak bardzo, niestety jeszcze nie wiem.
Gosia Kłos
Media Department"
krzysztof jot
30-07-2009, 01:49
jesli ukrytym podtekstem Twojego pytania jest to czy czy wejde za darmoche na impreze czy nie - powiem Ci że legitymacja prasowa to nie darmowa wejściówka, a akredytacja mało iż często jest ograniczona ilościowo to bywa też czasami dość kosztowna.
Macienty
30-07-2009, 06:10
absolutnie nie to miałem na myśli pisząc zapytanie do AlterArtu.
kamilkamien
20-08-2009, 21:30
bedac "freelancerem" mozesz otworzyc wlasna dzialalnosc i na nia sie akredytowac
czy możesz coś o tym więcej napisać??? Co to za działalność? Jaki jej profil itp...?
jesli ukrytym podtekstem Twojego pytania jest to czy czy wejde za darmoche na impreze czy nie - powiem Ci że legitymacja prasowa to nie darmowa wejściówka, a akredytacja mało iż często jest ograniczona ilościowo to bywa też czasami dość kosztowna.
na łoodstock jedyne 100zł
Nie wiem ile i z jakim efektem zajmujesz się fotografią ale ja na Twoim miejscu rozglądnął się za jakimś portalem który w zamian za podsyłanie im paru zdjęć z imprezy załatwiał by Ci akredytacje.
Tak ma np. strona megaparty.pl Czasami wysyłają na mejla komunikaty typu:
Megaparty.pl poszukuje chętnych do pracy jako FOTOGRAF. Proponujemy pracę w godzinach popołudniowych, wieczornych i nocnych głównie w weekendy.
Jeśli jesteś pełnoletnia/ni, masz własna lustrznkę z zewnętrzną lampą, jesteś odpowiedzialny zapraszamy do współpracy. CV wraz ze zdjęciem i opisem sprzętu wyślij na adres: wroclaw<malpa>megaparty.pl w temacie napisz w jakim mieście możesz wykonywać zdjęcia.
Odpowiemy tylko na wybrane zgłoszenia.
Ostatnio taki dostałam :D No ale póki co najpierw trzeba pomyśleć o odpowiednim obiektywie.
Bardzo dużo zależy od konkretnej imprezy. Jeśli chodzi o akredytacje na koncerty, nikt nigdy nie pytał mnie o legitymację prasową. Najlepiej dotrzeć (dodzwonić się) do organizatora, powiedzieć, kim się jest itd. Często, to wystarczy.
Mówisz im, że jesteś freelancerem i to wystarczy?
Mówisz im, że jesteś freelancerem i to wystarczy?
... żeby nie wejść na połowę imprez :D
Nie trzeba mieć działalności gospodarczej, żeby zarejestrować tytuł prasowy. Można to robić na osobę fizyczną. We wniosku wymieniamy redaktora naczelnego i on ma prawo wydawać legitymacje prasowe. Z tym, że legitymacja prasowa nie ma żadnego umocowania w prawie. Do niczego nie uprawnia. Jest uznawana zwyczajowo. W prawie prasowym jest tylko opisane kto może ją wydać. Nie ma nic więcej. Samo prawo prasowe reguluje za to wykonywanie zawodu dziennikarza, ma to oparcie w konstytucyjnym prawie do informowania i bycia informowanym.
Tu ciekawostka, zdjęcia można robić w zasadzie wszędzie i każdemu, ograniczenia dotyczą ich publikowania. To jest dość trudna materia. Jeśli będę miał motywację to może usiądę i napiszę dłuższy tekst na ten temat. Bo to dość ważny i ciekawy temat.
(...)zdjęcia można robić w zasadzie wszędzie i każdemu, ograniczenia dotyczą ich publikowania.
Właśnie ze zrozumieniem tej podstawowej zasady wiele osób ma problem a później.
Mówisz im, że jesteś freelancerem i to wystarczy?
Tego nie napisałem. Chodzi o to, ze zawsze trzeba zgłosić się do organizatora i porozmawiać - ich interesuje PO CO chcesz robić zdjęcia. Jak ich przekonasz, że to się im opłaca - masz duże szanse. Napisałem także, że do startowania do poważniejszych imprez potrzebny jest jakiś dorobek, o legitymacje prasową na koncertach nikt mnie nie pytał. Z czasem nabiera się umiejętności prowadzenia takich negocjacji a także poznaje wiele osób, na które można się później powoływać. Jednakże, jak wspomniałem, są imprezy na które nie masz żadnych szans wejścia i tyle. Ba, czasem okazuje się, że wcześniejsze ustalenia zostają zmienione.
Jeśli jesteś pełnoletnia/ni, masz własna lustrznkę z zewnętrzną lampą, jesteś odpowiedzialny zapraszamy do współpracy. CV wraz ze zdjęciem i opisem sprzętu wyślij na adres:
Rozwałiło mnie to :)
To jeszcze dorzucę. Jakiś czas temu z bardzo, ale to bardzo poważnej firmy dostałem legitkę w kształcie jaką kiedyś posługiwała się SB, taka podłużna, otwierana po krótszej krawędzi. Na dodatek w czerwonej okładce.
Za komuny i RSW tak wyglądała standardowa legitymacja prasowa (choć niekoniecznie w czerwonym kolorze, bywały np. imitacje skóry :))
Jeszcze w okolicach 2005 mieli takie w niektórych tytułach...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i895.photobucket.com/albums/ac155/burz_pl/Fotki%20na%20Forum/press0001.jpg)
Pierwszą legitymację prasową dostałem w PAI - mieli tam mały oddział fotograficzny - była to kartka A5 zadrukowana z jednej strony :) Trochę ciężko się z tym ganiało ;)
Później już wszystkie w kształcie zbliżonym do karty kredytowej, tyle że papierowe i zafoliowane.
odgrzeję kotleta bo interesuje mnie to co ktoś tu napisał, mianowicie jak mając własną działalność można wyrobić sobie samemu legitymację prasową? interesuje mnie konkretny opis co i gdzie wypełnić, gdzie zanieść itp itd. będę bardzo wdzięczny za te informacje.
krolewicz
23-08-2011, 16:35
nie musisz mieć nawet działalności, wystarczy w sądzie zarejestrować swoją stronę jako czasopismo w Sądzie, później w Bibliotece Narodowej (Narodowy Ośrodek ISSN) zgłosić się z prośbą o nadanie numeru ISSN
jest trochę formalności, ale da się zrobić - są chyba jakieś symboliczne opłaty, za samo prowadzenie już nie
ale tak naprawdę legitymacja prasowa to trochę relikt przeszłości, do niczego nie uprawnia, na wszystkie wydarzenia/koncerty/mecze i tak potrzebna jest akredytacja organizatora
moja przydała mi się póki co tylko raz, jak mnie wylegitymowała straż graniczna na lotnisku
mi jest potrzebna do programu NPS nikona a nie do włażenia na koncerty... dzięki za info, będę kombinował :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.