Zobacz pełną wersję : problem z Nikonem D40
Witam.
Mam problem i pytanie do Was. Od roku mam Nikona D40. Jestem zadowolona jak na swoją amataroszczyznę ale od dwóch tygodni coś się psuje. Robiąc zdjęcia na ustawieniach manualnych lampa robi błysk bez podnoszenia się ;| innym razem na automacie gdzie warunki wymagają lapmy ona sie nie podnosi, jeszcze innym razem jak już jest uniesiona robi błysk ale od razu leci z niej malutki dymek ;|
Może wiecie co się dzieje. Na pewno będę musiała oddać go do reklamacji. Boję się że mi to odrzucą bo to nie zawsze się dzieje. Macie jakieś pomysły??
z góry dziękuję za jakiekolwiek info co to może być.
Pozdrawiam forumowiczów.
Nie wiem na jakiej podstawie mieliby odrzucić Twoją reklamację. Coś się dzieje z lampą w aparacie - nic innego niż serwis nie pomoże.
krzysztofz24
26-06-2009, 19:16
Jesli masz jeszcze gwarancje , to szybko do serwisu ,( jesli juz nie masz gwarancji to rozwazylbym jjakis nieautoryzowany serwis foto ) dymiaca lampa blyskowa to nie jest normalne zachowanie , predzej czy pozniej spali sie juz zupełnie.
Pozdrawiam.
Może uderzyłaś nim w coś? GW jest chyba rok.
Uderzyć nie uderzyłam, za drogo mnie to kosztowało więc uważam na taki sprzęt a rok minął 3 dni temu więc zostaje mi tylko jakiś serwis...dzięki. Ciekawa tylko byłam od czego to się robi? :(
Jeśli naprawa wyniesie ponad 400zł to chyba lepiej zastanowić się nad innym rozwiązaniem np. jasny obiektyw, który przyda się również w przyszłości, po zmianie body, korzystanie z trybów P/A i nieużywanie lampy.
Z nieautoryzowanymi serwisami trzeba uważać. To jest jak z samochodami. Jest pełno panów Kaziów, którzy twierdzą że znają się na wszystkim bo prowadzi serwis od 50 lat i że wszystko da się zlutować 100-watową kolbą lutowniczą do lutowania rynien. Fachowy serwis - nawet nieautoryzowany kosztuje. Ja bym zaczął myśleć nad nowym body.
D.Anihilati
26-06-2009, 20:17
Uderzyć nie uderzyłam, za drogo mnie to kosztowało więc uważam na taki sprzęt a rok minął 3 dni temu więc zostaje mi tylko jakiś serwis...dzięki.
Nie prawda! Jest jeszcze jedna mozliwosc - "niezgodnosc towaru z umowa" i dochodzenie swoich praw na podstawie ustawy o szczegolnych warunkach sprzedazy konsumenckiej. Sprzedawca odpowiada przez 2 lata od momentu sprzedazy za towar. Zatem, nie do serwisu i nie gwarancja, ale do sklepu i z tytulu "niezgodnosci towaru z umowa".
Idziesz do sklepu i zadasz: naprawy (badz wymiany sprzetu na nowy - Twoj wybor, ale nigdy nie zwrotu gotowki), zobowiazujesz (pisemnie) sklep do odpowiedzi na Twoje zgloszenie reklamacyjne udzielonej pisemnie i wyslanej droga listowna (obliguje to sklep de facto do wyslania Ci co najmniej listu poleconego), okreslasz, ze wzgledu na urlop/wyjazd na ktorym aparat bedzie Ci potrzebny sprzet ma zostac naprawiony/wymieniony do ktoregos tam lipca (najlepiej okreslic termin 14 dniowy).
Zwykle sklepy odpowiadaja pozytywnie na takie zadania. Nie mniej jednak jesli w ciagu 14 dni nie otrzymasz listu poleconego (uwaga: nie chodzi o to, zeby wyslali list, tylko o to zeby ten list do Ciebie dotarl w ciagu 14 dni) mozesz spokojnie isc po sprzet, ktory zostanie Ci naprawiony lub wymieniony.
Niestety sa pewne ale... w ciagu 6 miesiecy od daty zakupu domniemuje sie, ze niezgodnosc istniala w momencie zakupu, po tym okresie dowod, ze niezgodnosc miala miejsce juz w chwili dokonywania tranzakcji spada na Ciebie.
Nie znaczy to jednak, ze zeby zglaszac reklamacje musisz od razu im cos udowadniac, nie mniej jednak moga probowac nie uwzglednic Twojej reklamacji wlasnie z tej przyczyny. Wowczas niestety pozostaje Ci PIH i rzeczoznawca lub poddanie sie i pojscie do serwisu. Nie mniej jednak warto sprobowac.
Ludzie tez zle rozumieja pojecie "niezgodnosci towaru z umowa" - czesto wydaje im sie, ze "usterki" nie mozna traktowac jako "niezgodnosci towaru z umowa". W rzeczywistosci jest zupelnie inaczej, "usterka" to jak najbardziej "niezgodnosc towaru z umowa", jesli nie powstala z Twojej winy - np. w wyniku zlego uzytkowania sprzetu lub nie jest ona wynikiem skonczonej zywotnosci towaru (to tak jakby reklamowac migawke, ktora przestala dzialac po 300 tys. zdjec, skoro producent okresla jej zywotnosc na 100 tys.). "Niezgodnosc towaru z umowa" to tez cos wiecej - np. sprzedawca zapewnia Cie, ze cos co kupujesz ma jakas funkcje, a w trakcie uzytkowania okazuje sie, ze jej nie ma.
Konkludujac - sprobuj zlozyc zgloszenie reklamacyjne u sprzedawcy i nie daj sie przekonac, ze nie mozesz tego zrobic (bo czasem moga probowac tak Ci wmowic). Masz do tego prawo, nie dochodzisz swojego roszczenia od gwaranta tylko od sprzedawcy.
I na koniec - troszke inaczej rzecz ma sie w przypadku, jesli towar jest zakupiony na firme - wowczas zastosowanie ma, nie wspomniana ustawa, ale wprost Kodeks Cywilny (vide: rekojmia).
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.