Zobacz pełną wersję : Psy, żule i pola :)
Przy fotografowaniu w plenerze nasunęło mi się kilka pytań do Was :)
- Żule, psy i dzikie zwierzęta. Jak radzicie sobie chodząc po mieście ze sprzętem, ew. z drobną modelką późną porą? Czy raczej nie chodzicie po zakamarkach bez grupy kolegów? Wiadomo, sprzęt warty ze 20 000 a żuli i dresiarni wszędzie pełno.
- PSY i dzikie zwierzęta. Jak radzicie sobie w wiejskich plenerach tudzież podczas włóczęgi i wędrówek? Gaz pieprzowy czy teleskopy? Czy też raczej z drogim sprzętem nie chodzicie na takie wyprawy w pojedynkę?
- Pola Mam naprawdę parę pięknych miejsc by zrobić tam zdjęcia. Ale wiadomo - jest to czyjeś pole - jakiegoś rolnika. Przyszedł mi do głowy pomysł rozbicia sobie tam namiotu by poczekać na piękne światło, chmury, etc jakiś czas. Czy zdarzało się Wam coś takiego? Czy mam chodzić i szukać po domach właściciela takiego pola i pytać go o pozwolenie? A co jak mi siekierę rolnik w plecy a sprzęt za flaszkę wódki sprzeda? :)
Pozdrawiam Was i proszę o odpowiedzi :D
Pawel.j.m.
22-06-2009, 17:43
Nigdy nie miałem problemów z żulami, dresami mając ze sobą aparat. Ogólnie mały nie jestem, więc i na co dzień nie mam problemów. Po za tym zwykły długopis czy klucze do domu potrafią w krytycznej sytuacji zdziałać cuda. A jak ludzi kupa to....
Zwierzaki, polecam gaz pieprzowy, a w nocy lampa daje bardzo dobre rezultaty:-) Teleskopy czyli tzw. batony są zabronione przez nasze prawo, a więc radzę uważać.
Zależy od konkretnego wypadku. Jak nie depczesz upraw to raczej bez siekiery się obędzie ;-)
Nigdy nie miałem problemów z żulami, dresami mając ze sobą aparat. Ogólnie mały nie jestem, więc i na co dzień nie mam problemów. Po za tym zwykły długopis czy klucze do domu potrafią w krytycznej sytuacji zdziałać cuda. A jak ludzi kupa to....
Może mając ze sobą aparat to też nie... Ale ciężki statyw i torbę fotograficzną...
Teleskopy czyli tzw. batony są zabronione przez nasze prawo, a więc radzę uważać.
Chyba już dozwolone, bo można je kupić np. na www.bron.pl i jest tam informacja o tym iż jest to dozwolona broń
gadzeciarz
22-06-2009, 20:41
Ja tam powiem że też specjalnie się nie boję,ale człowiek się powoli co raz starszy robi i refleks nie ten.
Od z jednym czy z dwoma to i sobie MOŻE ??? jeszcze poradzę ale generalnie to staram się nie pchać w takie sytuacje i zdaję się na zdrowy rozsądek jak jestem sam.
Poza tym jest jeszcze tak że jak takiego dzikiego trafisz konkretnie a nie daj panie Boże cuś mu zrobisz a udowodnią żę sobie coś tam ćwiczysz to jeszcze o przekroczenie obrony koniecznej ci dowalą.
Lepiej unikać takich atrakcji.
Na zwierzaki mocny kij,latarka ja mam małą ale ********** mocną AURORE CREE,polecam.
Na polu jakoś kłopotu nigdy nie miałem
na wiejskie atakujące kundle sprawdzony sposób to sie szybko schylić udając że sie bierze kamień, nawet nie trzeba go brać wystarczy sie schylić
(tylko bardzo prosze niczym w nie nie rzucać)
ludzie są wobec takich psów podli i te psy są przećwiczone, wiedzą że po takim gescie podkula sie ogon i spieprza
jak pies nie spieprza to sam bym spieprzał, spora szansa że wściekły
skulinski
22-06-2009, 20:55
korsarz? slyszales o przypadkach ataku żula albo dzikiego zwierzecia? :)
Pawel.j.m.
22-06-2009, 22:28
Może mając ze sobą aparat to też nie... Ale ciężki statyw i torbę fotograficzną...
Chyba już dozwolone, bo można je kupić np. na www.bron.pl i jest tam informacja o tym iż jest to dozwolona broń
Zależy na kogo trafisz, jeśli masz szczęście to i rozmową wszystko załatwisz, jeśli masz pecha, to hmm, może pomóc, a może zaszkodzić. Wielu się wydaje że jak mają kij, pałkę czy inne narzędzie to dadzą sobie radę. Takie mniemanie często prowadzi do bolesnych rozczarowań.
Szczerze to nie wiem, nie sprawdzałem przepisów ostatnio, ale też nie słyszałem aby coś się zmieniło.Także bym bardzo ostrożnie podchodził do takich rewelacji. Np sieci rybackie można spokojnie sprzedawać, natomiast używanie ich jest (przynajmniej w teorii) karalne. Ten portal żyje ze sprzedaży takich akcesoriów. Proponował bym przed zakupem skontaktować się np. z policją, najlepiej uderzyć do Komendy Wojewódzkiej lub Głównej. Dobrze by było mieć coś takiego na piśmie (kiedyś na zapytanie o noszenie broni białej na treningi, Rejonowa, Wojewódzka i Główna odpowiedziały co innego - i bądź tu mądry :-) ). Należy również pamiętać że użycie takiego sprzętu bardzo łatwo może się skończyć ciężkimi obrażeniami ciała, a tu już poważne wyroki grożą. Nie wspominam już o tym że osobie która nie specjalnie potrafi się posługiwać daną bronią dość łatwo jest ją odebrać, wtedy może być co najmniej boleśnie.
Rewelacyjny temat:D:D:D Od biedy na pieski może Ci pomóc statyw... Sprawdziłem ostatnio - jako straszak działa bardzo dobrze:P Niemniej jednak włóczące się, niby bezpańskie psy to plaga małych wiosek/ gospodarstw. W zasadzie nie mam rowerowego wypadu za miasto, w którym nie byłbym ścigany przez te bestie...! Większość spotykanych psów niestety jest agresywna i lepiej mieć coś pod ręką. Dlugo myślałem jak rozwiązać ta kwestię - obecnie planuję zakupić turystyczną maczetę - długość około 50 cm, lekki sprzęt, na biwaku lub w terenie może zastąpić nóż, a i do obrony też się przyda;)
velaskez
23-06-2009, 16:15
- Żule, psy i dzikie zwierzęta. Jak radzicie sobie chodząc po mieście ze sprzętem, ew. z drobną modelką późną porą? Czy raczej nie chodzicie po zakamarkach bez grupy kolegów? Wiadomo, sprzęt warty ze 20 000 a żuli i dresiarni wszędzie pełno.
Zawsze mam ze sobą flaszkę i śledzika to się mogę z takim zaprzyjaźnić i mieć więcej przyjaciół;) To naprawdę mili ludzie tylko trochę wolni...
- PSY i dzikie zwierzęta. Jak radzicie sobie w wiejskich plenerach tudzież podczas włóczęgi i wędrówek? Gaz pieprzowy czy teleskopy? Czy też raczej z drogim sprzętem nie chodzicie na takie wyprawy w pojedynkę?
Zawsze mam ze sobą małą siekierkę, tudzież nożyk. Ewentualnie linkę hamulcową. Potem takiego pieska można, spokojnie na ramię sobie rzucić, i dla siebie i dla modelki szaszłyki sporządzić. Do tego nabicia mięska na coś nadają się szprychy rowerowe.
- Pola Mam naprawdę parę pięknych miejsc by zrobić tam zdjęcia. Ale wiadomo - jest to czyjeś pole - jakiegoś rolnika. Przyszedł mi do głowy pomysł rozbicia sobie tam namiotu by poczekać na piękne światło, chmury, etc jakiś czas. Czy zdarzało się Wam coś takiego? Czy mam chodzić i szukać po domach właściciela takiego pola i pytać go o pozwolenie? A co jak mi siekierę rolnik w plecy a sprzęt za flaszkę wódki sprzeda? :)
Namiot...po c****?:)na żula, w śpiworek, i w krzuny. I tak jak robisz takie zdjęcia to noc powinna być ładna. Rolnicy też bardzo mili ludzie. Jak zdarzyło mi się na polu lądować szybowcem, to nie dość że pomogli szybowiec rozmontować i wsadzić na przyczepę, to jeszcze jeść i popić dali. Super ludzie. (Choć słyszałem, że niektórych to z widłami potrafią pogonić). Jak nie zniszczysz plonów to oni będą jak najbardziej przyjaźni.
Temat rzeczywiście extra :)
Co to żuli to nie zdarzyło mi się jeszcze jakieś nieprzyjemne spotkanie (no, może poza doznaniami zapachowymi). Dresiarskich rewirów unikam a jeśli już się w taki rejon zapuszczę (jak np. w miniony czwartek na Szopienice w Katowicach - odradzam) to staram się nie rzucać w oczy obładowany sprzętem, lecz przygotowuję wcześniej body z obiektywem w aucie, wysiadam, robię co mam robić, wsiadam z powrotem i odjeżdżam. Resztę sprzętu pozostawiam w samochodzie w niewidocznym miejscu.
Z wałęsającymi się psami to rzeczywiście bolączka. Gaz pieprzowy jest niezłym pomysłem, ale ma jedną zasadniczą wadę - pies się go nie boi "wizualnie", więc do momentu dostania po oczach będzie szedł na full kontakt. Poza tym przy tak silnym wietrze jak np. dziś można samemu paść ofiarą gazu. Dużo lepsze są moim zdaniem narzędzia do manualnej obrony przed zwierzakami, które samym wyglądem wzbudzą respekt atakującego stwora. Pomysł gadzeciarza z użyciem latarki jest niezły, osobiście raz użyłem do obrony przed psem mojej Maglite 3D. Poskutkowało.
Z rolnikami to najmniejsza bolączka - jeśli nie wejdzie się w szkodę na uprawach to raczej nie powinno być problemu. Osobiście nie wpadłbym na pomysł szukania właściciela pola, z którego chcę zrobić zdjęcie (no, chyba że zamierzałbym biwakować tam przez tydzień). Jeśli jednak ktoś koniecznie chciałby poznać właściciela terenu - polecam Geoportal (http://www.geoportal.gov.pl/), z którego można odczytać numer geodezyjny dowolnej działki, następnie z tym numerem udać się do właściwego ośrodka dokumentacji geodezyjnej i kartograficznej (prowadzą je starostwa powiatowe) po wypis z rejestru gruntów :)
Namiot...po c****?:)na żula, w śpiworek, i w krzuny. I tak jak robisz takie zdjęcia to noc powinna być ładna. Rolnicy też bardzo mili ludzie. Jak zdarzyło mi się na polu lądować szybowcem, to nie dość że pomogli szybowiec rozmontować i wsadzić na przyczepę, to jeszcze jeść i popić dali. Super ludzie. (Choć słyszałem, że niektórych to z widłami potrafią pogonić). Jak nie zniszczysz plonów to oni będą jak najbardziej przyjaźni.
Chyba Ci rolnicy byli ubezpieczeni........ i dlatego tacy mili.
Czyli miałeś farta :)
velaskez
23-06-2009, 17:03
Zawsze staram się wybrać pole takie, żeby za bardzo nic nie zniszczyć.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/06/IMG_5004JPG-1.jpg
źródło (http://lh3.ggpht.com/_f1Zpy3Mn4Tw/SEb5U5xZa-I/AAAAAAAAAt4/LcQDTplh1qc/s512/IMG_5004.JPG)
Takie najlepsze, i dla mnie bo sobie nic nie zniszczę, i dla rolnika;)
Jeśli jednak ktoś koniecznie chciałby poznać właściciela terenu - polecam Geoportal (http://www.geoportal.gov.pl/), z którego można odczytać numer geodezyjny dowolnej działki, następnie z tym numerem udać się do właściwego ośrodka dokumentacji geodezyjnej i kartograficznej (prowadzą je starostwa powiatowe) po wypis z rejestru gruntów :)
Z tym numerem "dowolnej" działki to trochę pojechałeś. To zależy od powiatu w którym działka się znajduje, większość siedzi jeszcze w XIX wieku i jak chcesz znać nr działku to musisz się osobiście pofatygować do ODGiK.
Z tym numerem "dowolnej" działki to trochę pojechałeś. To zależy od powiatu w którym działka się znajduje, większość siedzi jeszcze w XIX wieku i jak chcesz znać nr działku to musisz się osobiście pofatygować do ODGiK.
Na szczęście mieszkam w Wlkp :)
Pindziol
25-06-2009, 23:02
Co do punktu z polami i rolnikami, to natknąłem się całkiem niedawno, spacerując sobie po polu, po gołej trawce, na jego właściciela, który mnie z niego wywalił, pogroził strzelbą, siekierą czy czymś co tam jeszcze w łapskach trzymał i kazał mi się tam więcej nie pokazywać bo mnie psami poszczuje; ) Naprawdę nieprzyjemny człowiek. Także zależy na kogo się natknie, ponieważ spotykałem również często bardzo sympatycznych farmerów, którzy niczego się nie czepiali, nie robili żadnych problemów i szło się z nimi po prostu po ludzku dogadać.
A co do niebezpieczeństw czyhających w mieście, gorąco zachęcam do zaopatrzenia się w monopod, dodaje nieco otuchy; )
nie daj panie Boże cuś mu zrobisz a udowodnią żę sobie coś tam ćwiczysz to jeszcze o przekroczenie obrony koniecznej ci dowalą.
musze trzymać puls na prawniczej myśli szanownych kolegów....
Obrona konieczna zna dwa rodzaje przekroczenia, a są to:
eksces intensywny - gdy rodzaj obrony jest rażąco nieproporcjonalny lub np. koleś już leży a my go dalej, prawda, obezwładniamy udeżeniami i tęgimi razami
eksces ekstensywny - kiedy obrona jest przedwczesna albo spóźniona
np. na wszelki wypadek rzucamy granat w grupkę dresów i po opadnięciu kurzu robimy zdjęcia komfortowo i bez ich złych spojżeń
lub
odparliśmy bezprawny zamach, nie jest już bezpośrednio zagrażający ale mimo wszystko chcemy go odpierać ;d
np. ktoś napadł babcię my go ścigamy i kiedy go łapiemy bijemy do nieprzytomności.
Kolego wspomniał, że coś trenowaliśmy i mamy tam problemy.
Zamach bezprawny można odeprzeć bez tzw. zasady subsydiarności (ujętej w instytucji wyższej konieczności) czyli poświęcania dobra o wartości niższej, równej lub wyżeszw sposób nieoczywisty ergo, możemy otworzyć ogień z broni kalibru .50 jeżeli napastnik ma nóż, broń albo jest rosły, ponieważ moje życie i życie napastnika przedstawia taką samą wartość. Gdy dziadek uderzy nas parasolką pocąc się przy tym nieziemsko - strzelając mu w kolano nie wykonujemy prawa do obrony koniecznej. W sytuacji a contrario dziadek mógłby spokojnie strzelić do rosłego napastnika nawet z wyrzutni granatników. Więc okoliczność , że coś trenowaliśmy ma znaczenie jedynie podczas bójki, pobicia, uszkodzenia ciała etc. Ja nie chciałbym żeby kolega był ustawodawcą z całym szacunkiem :P
W przedmiocie: ja na dresów mam właśnie flaszeczke ew. poczęstuje papieroskiem albo powiem ze cykne fote i wyśle im na maila to wszyscy się prężą i pozuja jak dzieciaczki :P
PS. przy przekroczeniu granicy (nie wiem na 100% bo nie umem znaleźć kodeksu) sąd odstępuje od wymierzenia kary obligatoryjnie jeśli przekroczenie podyktowane było stanem wzburzenia lub strachu, jeżeli nie nadzwyczajnie łagodzi karę. Ale jeśli umyslnie zaczniemy go kopać aż chlopak poprostu się poskłada to uszkodzenie ciała z cięzkim/lekkim uszczerbkiem na zdrowiu.
Bić Panowie szlachta, bić ale z głową ! :D
ray_knox
28-06-2009, 09:57
musze trzymać puls na prawniczej myśli szanownych kolegów....
udeżeniami
spojżeń
nie wiem na 100% bo nie umem znaleźć kodeksu
Ja nie chciałbym żeby kolega był ustawodawcą z całym szacunkiem :P
i vice versa ;p również z całym szacunkiem ;p
No ja tam nie chciałbym być ustawodawcą, chciałem tylko trochę objaśnić o co chodzi i nie wiem, czy kolega poświęca swój cenny czas żeby wykazać, że nie mam racji, czy że zdarzyło mi się parę błędów zrobić ?
Jak to tak kolegę razi to na PW bo szkoda offtopować:)
i przepraszam za te parę błędów, czasem mi się guziki nie dociskają, poza tym rano i niewyspanym :D
gadzeciarz
28-06-2009, 11:11
To wszystko może i niby racja,a dla czego niby. BO TO POLSKA WŁAŚNIE.
Może i jest w tym trochę racji ale prawdą jest że bić też trzeba się( umić),ja się i owszem jak to mówią już wyszumiałem,jestem teraz starym zgredem i jak widzę podejrzaną sytuacje i nabuzowanych kolesi w dresi to sobie na drugą stronę ulicy przechodzę.
Szkoda,nerwów,zdrowia,czasu i przede wszystkim sprzętu.
i to jest zdrowe podejscie :P
Piotrek Charchuła
29-06-2009, 01:00
Nie wiem czy ktoś kiedyś korzystał z takiego patentu ale kolega mi opowiadał że kiedyś przegonił jakiś dwóch cwaniaków monopodem :-P
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.