PDA

Zobacz pełną wersję : Z g..... bata nie ukręcisz ?



Floyd Rose
20-06-2009, 22:39
Podobno?
Ja jestem odmiennego zdania.
Uważam że w dobie photoshopa g... można przemienić w złoto

zwykły pyk:

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://behindthephoto.org/sites/default/files/klavs2.jpg)

przemiana:

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://behindthephoto.org/sites/default/files/klavs1.jpg)

Który obrazek zbliżony jest do negatywu i diapozytywu?

Co zrobić żeby widz zwrócił na to zdjęcie uwage i jednocześnie sie zachwycił?


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://behindthephoto.org/sites/default/files/klavs4.jpg)

już wiem :)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://behindthephoto.org/sites/default/files/klavs3.jpg)

na negatywie lub diapozytywie tak by to mniej więcej wyglądało

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://behindthephoto.org/sites/default/files/klavs6.jpg)

po obróbce staje sie bardziej dramatyczne prawie jak sf :)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://behindthephoto.org/sites/default/files/klavs5.jpg)

Wszystkie zdjęcia: Klavs Bo Christensen

gadzeciarz
20-06-2009, 23:02
Technika dziś to potęga aż strach pomyśleć co będzie za X lat?
A co do obróbki zdjęć to dla mnie jest dość nowy temat i wiedza bardzo skromna.
Jedynie czego nie rozumiem to od kiedy na forum czerpię wiedzę,to zastanawiam się bardzo mocno jakie są granice w interwencje takich programów w zdjęcia,z jednej strony powinno być naturalne a większość jednak w dość znacznym stopniu zmienia oryginały.
Te przykłady też tego dowodzą że lubimy jednak "podbarwić rzeczywistość"
To jest chyba w ludzkiej naturze,leży głowa obok ciała,e takie tam ale jak dodamy trochę krwi i fragment kręgosłupa to wtedy O JE JU,ALE.
Na swoim przykładzie,jak oglądam gazety o samochodach to odnosi się wrażenie silnie podrasowanych kolorów,to ma na celu przyciągnięcie wzroku,takie przekonanie iż zdjęcia z rajdu też powinny być agresywne jest we mnie zakorzenione,zresztą nie jestem osamotniony.
A tu nagle dowiaduję się że nie jest to tak do końca prawidłowe.
Sztuką jest tak posługiwać się programem graficznym aby ???
No właśnie,czy to jest jeszcze fotografia czy już DUŻA SZTUKA DLA KOMPUTEROWYCH ARTYSTÓW?

fushiro
20-06-2009, 23:31
Podobno?
Ja jestem odmiennego zdania.
Uważam że w dobie photoshopa g... można przemienić w złoto

To się nie nazywa gówno, tylko RAW. Z tego owszem, da się wykręcić bardzo dużo.


(...)
Jedynie czego nie rozumiem to od kiedy na forum czerpię wiedzę,to zastanawiam się bardzo mocno jakie są granice w interwencje takich programów w zdjęcia...

Program sam nie "interweniuje". Program to tylko narzędzie. Operuje nim człowiek.

PaRaGaS
20-06-2009, 23:38
Widzę plastykę!
Czy to aby nie Canonem robione? :mrgreen:

gadzeciarz
20-06-2009, 23:51
("Program sam nie "interweniuje". Program to tylko narzędzie. Operuje nim człowiek.")

Wniosek taki,użyje porównania do kuchni i podobnych skojarzeń.
Zrobić fajne zdjęcie-czyli umieć ugotować aby danie było dobre to jedno.
Sprzęt foto-czyli przyprawy
Obróbka komputerowa-to sztuka podawania,nawet jak jest niedobre to wzrok mówi nam co innego.

fushiro
20-06-2009, 23:54
("Program sam nie "interweniuje". Program to tylko narzędzie. Operuje nim człowiek.")

Wniosek taki,użyje porównania do kuchni i podobnych skojarzeń.
Zrobić fajne zdjęcie-czyli umieć ugotować aby danie było dobre to jedno.
Sprzęt foto-czyli przyprawy
Obróbka komputerowa-to sztuka podawania,nawet jak jest niedobre to wzrok mówi nam co innego.

Nietrafione porównanie według mnie. Ma się nijak do kwestii wykonania zdjęcia i jego późniejszej obróbki.

gadzeciarz
21-06-2009, 00:02
No dobrze,ale że współczesna fotografia i możliwość jej komputerowej obróbki,przez człowieka właśnie
to w moim przekonaniu jest już sztuką,to nie tylko umiejętność posługiwania się programami ale też artystyczne wyczucie co i jak zmienić by się podobało,w nawiązaniu do tytułu wątku.

żółto-czarny
21-06-2009, 00:10
Sprzęt foto-czyli przyprawy
Albo raczej garnek i patelnia ;)
Z przedstawionych przykładów środkowy jak dla mnie nie trafiony. Wolałbym tylko lekko podbić kontrast. Ogólnie, w dobie Szopa trzeba uważać na przerost formy nad treścią.

Czornyj
21-06-2009, 00:28
było

Zbigniew
21-06-2009, 01:23
Podobny wątek ostatnio założyłem, gdzie jęczałem na temat zajebistości niektórych suwaków z LR / ACR. To prawda, że można bardzo dużo, niemniej jednak trzeba też znać granice. Sądzę, że po pierwszych zachwytach nad możliwościami kręcenia suwakami, trzeba umieć się wycofać do pozycji "tak to wtedy widziałem".

sniper88
21-06-2009, 11:19
Tyle ze czesc ludzi zamiast 'tak to widzialem' stosuje zasade 'tak bym to chcial widziec', i uzywa filtrow kolorowych, takich siakich i bóg jeden wie czego jeszcze, co tez mozna zaakceptowac:)
To co koles zrobil z 1 zdjeciem jest...:shock: Chcialbym tak umiec:mrgreen:

Zbigniew
21-06-2009, 11:27
To ja coś pokażę, jeżeli można... w ramach obrony konieczności obróbki zdjęć ...

Zdjęcie w pełnym słońcu, ustawienia domyślne ...



https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.iv.pl/images/3e3j0f435399s6g8sei0.jpg)


To samo zdjęcie, przy czym merdnąłem kilkoma suwakami w LR.



https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.iv.pl/images/ht3jzltnmx4cqjlof8w.jpg)


Chociaż to dopiero punkt wyjścia do dalszej obróbki, poczyniłem już duże zmiany w stosunku do "oryginału". Pytanie tylko czy oryginałem jest to nędzne zdjęcie, gdzie wcale nie ma podłogi, czy może to, co widziałem wtedy ? A widziałem to, co powstanie za 15 minut PSucia :)

Czornyj
21-06-2009, 11:41
Obróbka jest konieczna nie po to by upiększyć, ale po to by ukazać, co naprawdę widzieliśmy. Rzeczywistość ma zwykle o niebo wyższy kontrast, czystsze barwy i nigdy nie odpowiada temu, co zarejestruje nasz niedoskonały aparat. Tylko za pomocą postprocessingu możemy w ramach skromnych, dostępnych nam środków techniki fotograficznej wycisnąć efekt, który odda naszą impresję.

gadzeciarz
21-06-2009, 11:48
Obróbka jest konieczna nie po to by upiększyć, ale po to by ukazać, co naprawdę widzieliśmy. Rzeczywistość ma zwykle o niebo wyższy kontrast, czystsze barwy i nigdy nie odpowiada temu, co zarejestruje nasz niedoskonały aparat. Tylko za pomocą postprocessingu możemy w ramach skromnych, dostępnych nam środków techniki fotograficznej wycisnąć efekt, który odda naszą impresję.

z tym się zgadzam w 100%,a jak to się ma w dodawaniu odejmowaniu kolorów zdjęciom?
Czym należy się kierować przy takiej obróbce prócz jak to mówią "bo mi tak pasuje i tyle"

krzysztof jot
21-06-2009, 13:21
cóż, moim zdaniem to już nie fotografia a grafika. Dawniej należało umieć robić zdjęcia, teraz wystarczy tylko pstryknąć " i zarejestrować obraz" a wystarczy znać podstawy PS'a. Dla mnie taka ingerencja jest już inną fazą fotografii - i w wielu mediach czy konkursach niedozwoloną i zabronioną, ale oczywiście dająca często doskonałe wrażenia i odczucia "estetyczne". Ino co to ma wspólnego z fotografią ? Rownie dobrze spec od pS moze taki obrazek wygenerować wręcz "od zera" i osiągnie efekt jakiego nie uda sie uzyskać najlepszemu fotografowi - dlatego dla mnie "to nie fotografia" - i unikam podniecania się obrazkami (choćby nieziemsko pieknymi) z których z daleka widać że to nie jest naturalnie osiągniety efekt, tylko "wizja" artysty. Bo tym sposobm mozna wykreować wizje zupełnie nienaturalne, i przestaniemy miec zaufanie do przekazywanych obrazów - bo nigdy nie bedziemy pewni jak naprawde wyglada Sfinks jeśli go sami nie zobaczymy , a artysci bedą dokręcac na maksaswoje wizje. Choć oczywiście jest to i sztuka i czasem piekny obrazek. Ale grafika, nie zdjęcie.

Czornyj
21-06-2009, 13:33
z tym się zgadzam w 100%,a jak to się ma w dodawaniu odejmowaniu kolorów zdjęciom?
Czym należy się kierować przy takiej obróbce prócz jak to mówią "bo mi tak pasuje i tyle"

We wszystkich technikach plastycznych nie ma jednej dobrej drogi i po prostu istotne jest to, co chcemy osiągnąć. Czasem zależy nam na werystycznym oddaniu danej sceny, czasem chcemy odejść od realności i zaprezentować swą wizję, podkreślić coś co nas w danym zdjęciu interesuje, użyć przerysowania dla spotęgowania efektu. Istotne jest to, że obróbka jest i zawsze była immanentną częścią świadomego warsztatu fotograficznego i tylko ona pozwala nam uzyskać optymalny efekt - niezależnie od tego, czy chcemy zaprezentować rzeczywistość, czy jej własną wizję lub interpretację.

Le Sir
21-06-2009, 13:55
krzysztof jot a kiedyś "wystarczyło" znać się na pracy w ciemni i też można było wyczarować różne "photoshopowe" efekty. Teraz jest to poprostu łatwiejsze i przez to bardziej popularne. Czy to że kiedyś pisało się na maszynie ma znaczyć, że mam wywalić mój komputer przez okno ?

krzysztof jot
21-06-2009, 15:51
krzysztof jot a kiedyś "wystarczyło" znać się na pracy w ciemni i też można było wyczarować różne "photoshopowe" efekty. Teraz jest to poprostu łatwiejsze i przez to bardziej popularne. Czy to że kiedyś pisało się na maszynie ma znaczyć, że mam wywalić mój komputer przez okno ?

ale mówiło się że wystawa pokazuje wystawa gumoryt, bromolej czy tam jakies inne ( nie jestem specem) a nie fotografia. Wiec mówie - grafika. Bo nie widzisz oryginału, nie wiesxz jak sprytny jest autor i jak daleko pojechał z nadinterpretacją tego co widział... ot, to jego wizja artystyczna.
Obrabiać, zmieniac oczywiście - to znak czasu - ale niestety najczęsciej to tylko maskowanie nieudolności technicznych w fotografii a nie artyzm dokonany na świetnym zdjeciu. Ratowanie dupy jak kiedyś, kiedy zwaliło sie film bo człowiek zapomniał przestawić iso a DXu nie było na kasecie :) Jednak to były przypadki, a teraz bez tego "ratowania dupy" komputerem 95% zdjec nie nadaje sie do publikacj. I to mnie niepokoi - mega wypasione aparaty o mozliwościach daleko wyjkraczających poza F100 a zdjecia muszą być pracowicie obrabiane przez grafika bo inaczej po prostu nie da się ich pokazać... Ja czasem nawet kadrowac nie musze :) a statyczne sceny wykonuje 2-3 klatki, kiedy młodzi koledzy obok potrafią zrobic 25 klatek stojacego nieruchomo gościa - ot, taki znak czasu - coś sie wybierze :)

Czornyj
21-06-2009, 17:07
ale mówiło się że wystawa pokazuje wystawa gumoryt, bromolej czy tam jakies inne ( nie jestem specem) a nie fotografia. Wiec mówie - grafika. Bo nie widzisz oryginału, nie wiesxz jak sprytny jest autor i jak daleko pojechał z nadinterpretacją tego co widział... ot, to jego wizja artystyczna.
Obrabiać, zmieniac oczywiście - to znak czasu - ale niestety najczęsciej to tylko maskowanie nieudolności technicznych w fotografii a nie artyzm dokonany na świetnym zdjeciu. Ratowanie dupy jak kiedyś, kiedy zwaliło sie film bo człowiek zapomniał przestawić iso a DXu nie było na kasecie :) Jednak to były przypadki, a teraz bez tego "ratowania dupy" komputerem 95% zdjec nie nadaje sie do publikacj. I to mnie niepokoi - mega wypasione aparaty o mozliwościach daleko wyjkraczających poza F100 a zdjecia muszą być pracowicie obrabiane przez grafika bo inaczej po prostu nie da się ich pokazać... Ja czasem nawet kadrowac nie musze :) a statyczne sceny wykonuje 2-3 klatki, kiedy młodzi koledzy obok potrafią zrobic 25 klatek stojacego nieruchomo gościa - ot, taki znak czasu - coś sie wybierze :)

Te zdjęcia były intencjonalnie wykonane w taki sposób, by później mogły być poddane forsownej obróbce. Autor ewidentnie stosował technikę ETTR, dlatego RAW-y wywołane na standardowych ustawieniach są dość mdłe i b. jasne. Technika fotografowania się zmienia, a komputer nie służył w tym wypadku do ratowania spieprzonej roboty, tylko nadania im zamierzonej i z góry zaplanowanej stylistyki.

bukowy dziad
21-06-2009, 17:45
co do kolorystyki - kiedys decydowales o tym zakladajac do puszki odpowiedni film. mogla to byc astia, mogla to byc velvia - w obu przypadkach trudno mowic o wiernosci rzeczywitosci, oba rozne od siebie...dzisiaj to zakladanie filmu odbywa sie po zrobieniu zdiecia na etapie wywolania RAWa - ok - z jednej strony latwiejsze jest to, ze juz po mozesz zdecydowac, czy kadrowi bardziej do twarzy jest w oczojebnych kolorkach a'la velvia, czy w delikatnych pastelach np., ale nadal by te kolory byly sensowne trzeba cos tam umiec - samo sie nie zrobi.

a mowienie o tym, ze klasyczna fotografia to taki czysty i uczciwy zapis rzeczywistosci swiadczy tylko o tym, ze autor teorii najwidoczniej niewiele widzial. bo jakby mial okazje zobaczyc np. co sie dzieje z beznadziejnie niekontrastową sceną sfotografowaną i wywołaną systemem strefowym, poddaną dobremu maskowaniu itp... to by raczej juz tak nie mowil (porownanie do normalnie cyknietej i wywolanej tej sceny bylo by rownie szokujace jak tutejsze pryklady przed i po).

Czornyj
21-06-2009, 18:17
a mowienie o tym, ze klasyczna fotografia to taki czysty i uczciwy zapis rzeczywistosci swiadczy tylko o tym, ze autor teorii najwidoczniej niewiele widzial.

Ansel Adams znany był właśnie z tego, że robił zdjęcie, a następnie zamykał się na całe wieki w ciemni i robił tam istne cuda, używając b. wyrafinowanych technik. Wiele ze swych prac na przestrzeni życia wielokrotnie powiększał ponownie interpretujac je w zupełnie odmienny sposób. Chciałbym zobaczyć tych jurorów konkursu, jak robią stykówki jego arcydzieł i wygrażają mu palcem - "no, no, Anselmik, troszkę se za bardzo poszalałeś z obróbką, pieronie jeden!"

Pawel.j.m.
22-06-2009, 15:20
W takim razie gdzie kończy się fotografia a zaczyna grafika? Czy można zrobić jeszcze dobre zdjęcie nie używając PS czy innych programów graficznych? Czy warto wydawać pieniądze na obiektywy i nowe body, czy może lepiej nabyć dobry program graficzny i zwykłą "małpkę" a zaoszczędzone pieniądze zainwestować np. w podróże? Czy to dalej jest fotografia? No właśnie, gdzie jest ta granica? Pytam się nie bez powodu, przeglądając zdjęcia na forum często widzi się wpisy typu "użył bym stempelka" , " wywalił bym tą ławkę" . Nie mówię już o wątku w który autor "poucza" wielkich fotografii w tym samym stylu (nie mogę tego znaleźć).

fushiro
22-06-2009, 15:33
W takim razie gdzie kończy się fotografia a zaczyna grafika? Czy można zrobić jeszcze dobre zdjęcie nie używając PS czy innych programów graficznych? Czy warto wydawać pieniądze na obiektywy i nowe body, czy może lepiej nabyć dobry program graficzny i zwykłą "małpkę" a zaoszczędzone pieniądze zainwestować np. w podróże? Czy to dalej jest fotografia? No właśnie, gdzie jest ta granica? Pytam się nie bez powodu, przeglądając zdjęcia na forum często widzi się wpisy typu "użył bym stempelka" , " wywalił bym tą ławkę" . Nie mówię już o wątku w który autor "poucza" wielkich fotografii w tym samym stylu (nie mogę tego znaleźć).

Granica jest płynna. Wybór środków do osiągnięcia założonego celu zależy od Ciebie.

bukowy dziad
22-06-2009, 15:36
W takim razie gdzie kończy się fotografia a zaczyna grafika?
te dwie dziedziny przenikaly sie od momentu, gdy narodzila sie fotografia - czyli umownie "od zawsze".


Czy można zrobić jeszcze dobre zdjęcie nie używając PS czy innych programów graficznych?

mozna. ale czesto przy ich uzyciu zdiecie moze byc lepsze. identycznie bylo za czasow analogowych - mozna bylo zrobic dobre zdiecie samo w sobie pod wzgledem kadru, emocji itp, ale dobrze wywolane, z wymaskowaniem odpowiednich elementow potrafilo nabrac duzo wiekszej mocy.


Czy warto wydawać pieniądze na obiektywy i nowe body, czy może lepiej nabyć dobry program graficzny i zwykłą "małpkę" a za zaoszczędzone pieniądze zainwestować np. w podróże?

zawsze najpierw nalezy zadbac o to, by miec co fotografowac - w drugiej kolejnosci czym. swiadmosc mozliwosci i ograniczen danego sprzetu powoduje jednak, ze jak juz sie znajdzie "co" to wie sie, ze "tym" sie da, a "tym" sie nie da. (jednak w zdecydowanej wiekszosci codziennych sytuacji zdieciowych da sie wszystkim)...

fotografia to nie tylko dokumentowanie zastanej rzeczywistiosci - od zawsze rownolegle istniala fotografia kreacyjna, realizuajca wizje fotografa czesto od rzeczywistosci daleko odbiegajace. jesli komus nie pasuje ławka do realizacji jego wizji to ma dwie opcje (zakladajac, ze kadr musi byc dokladnie taki): albo wymontowac lawke w rzeczywistosci, albo ja wystemplowac. skutek i realizacja zamierzen dokladnie takie same - inne tylko srodki. jesli wg Ciebie demolka dokonana na lawce bylaby bardziej wartosciowa...

wlasnie sobie przypomnialem jak wygladalo pierwsze zdiecie na swiecie (widok z okna N.Niepce'a). po prawdzie to chyba za duzo peesa jak na moj gust:D

Pawel.j.m.
22-06-2009, 15:53
Ja rozumiem zasadność używania programów graficznych. Demolki nie popieram, tylko czy musimy "poprawiać naturę" czy gra światłem, kadrowanie nie wystarcza? Krzysztof jot napisał o procencie zdjęć nie nadających się do publikacji. I właśnie do tego piję. Czy aby obecność PS i innych nie prowadzi do pewnego rodzaju analfabetyzmu fotograficznego,gdzie program graficzny jest początkiem tworzenia obrazu a nie jego etapem końcowym?

Łopal
22-06-2009, 16:08
Ja rozumiem zasadność używania programów graficznych. Demolki nie popieram, tylko czy musimy "poprawiać naturę" czy gra światłem, kadrowanie nie wystarcza? Krzysztof jot napisał o procencie zdjęć nie nadających się do publikacji. I właśnie do tego piję. Czy aby obecność PS i innych nie prowadzi do pewnego rodzaju analfabetyzmu fotograficznego,gdzie program graficzny jest początkiem tworzenia obrazu a nie jego etapem końcowym?

Prowadzi, oczywiście :)

Czornyj
22-06-2009, 16:48
Analfabetyzm fotograficzny to właśnie upatrywanie w programach graficznych zła, występku i upadku fotograficznego kunsztu. Sama ekspozycja przy użyciu współczesnej lustrzanki cyfrowej jest prosta jak budowa cepa, nie ma w tym wielkiej filozofii i ciężko jest coś technicznie spieprzyć (poza kompozycją). Do osiągnięcia optymalnych efektów są jednak potrzebne konwertery RAW i programy graficzne - czy się to komu podoba, czy nie. Praktycznie wszyscy topowi fotograficy posługujący się techniką cyfrową używają obecnie programów graficznych, jest to obowiązkowy element przepływu pracy w nowoczesnej fotografii i nie ma przed tym ucieczki.

Grafika różni się od fotografii tym, że powstaje w wyniku używania narzędzi, a jej tkanką jest suma gestów ręki twórcy. W fotografii zawsze podstawą jest fotograficzna tkanka powstała w wyniku naświetlenia matrycy/filmu, nawet jeśli owa tkanka jest forsownie modyfikowana.

Al Bundy
22-06-2009, 16:55
Jeśli widzieliście film "War photographer" (świetny jak dla mnie) to widać dokładnie jak koleś wyciąga fotografowi w ciemni ze zdjęcia cuda i nadaje im dramatyzmu. Autor cyknął fotę a do ciemni wysłał młodego "miszcza" który odpowiednio mu to podrasował. Autor ofkors później zgarnął nagrodę ;)

Pawel.j.m.
22-06-2009, 17:03
Ja nie zarzucam programom graficznym przyczynienia się do upadku fotografii. Zastanawiam się tylko gdzie kończy się fotografia a zaczyna "rysowanie". Choć sam jestem analfabetą jeśli chodzi o programy (jeszcze;-) ) to widzę w nich bardzo użyteczne narzędzie. Twierdzisz że w kadrowaniu ciężko coś zepsuć, to przejrzyj zdjęcia choć by na forum, zobacz ile z nich jest robione bez pomysłu na kadr. Ot strzał. Pytanie brzmi: Czy ten najzwyklejszy strzał, nic nie znaczący, nie zwracający zupełnie uwagi, nieostry, a zapisany w RAWie i obrobiony bardzo forsownie, gdzie właściwie nic nie pozostaje z oryginału to dalej foto czy już może zupełnie nowy twór?

Czornyj
22-06-2009, 17:12
Twierdzę, że jedynie w kadrowaniu łatwo coś zepsuć. I uważam, że nawet forsownie obrabiany materiał cyfrowy to nadal fotografia. Coś takiego jak "oryginał" w fotografii cyfrowej to pojęcie bardzo mętne, podobnie zresztą jak w przypadku negatywu. Negatyw też można wywołać na 1500100900 sposobów - a samym autentycznym "wyglądem" oryginału nikt sobie specjalnie gitary nie zawraca, bo jest on nader mało seksowny.

bukowy dziad
22-06-2009, 17:35
a samym autentycznym "wyglądem" oryginału nikt sobie specjalnie gitary nie zawraca, bo jest on nader mało seksowny.

hahah - w tym miejscu rodzi sie nowa metafora (po roznych takich w stylu fotograf to kucharz, aparat garnek, photoshop przyprawy itp;) )...fotografia jest jak kobieta - najpiekniejsze to te, ktore zachwycaja rano w neglizu i bez makijazu. ale jak sie niewiasta taka umaluje ladnie i nieprzesadnie, zalozy dobrana sukienke to chyba nikt zdrowy na ciele i umysle miec pretensji nie bedzie...no chyba, ze z jej dzialan wyjdzie np. Jola Rutowicz:D:D:D

;)

gadzeciarz
22-06-2009, 20:03
O nieeeee tylko nie ona nie ten stwór!!!
Z resztą się zgadzam, jak to mówią jestem ZA.

Floyd Rose
23-06-2009, 06:17
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/06/27journeys600-1.jpg
źródło (http://graphics8.nytimes.com/images/2008/04/27/travel/27journeys600.jpg)

f/64, ugrupowanie fotografów amerykańskich; zał. 1932 m.in. przez: E. Westona, A. Adamsa, I. Cunninghama i W. van Dycka; nacisk na wierne odwzorowanie rzeczywistości.

"Ansel Adams był "maniakiem" technicznej perfekcji. Potrafił kilka godzin czekać na właściwie światło dziesiątki razy mógł wracać w to samo miejsce, aby w końcu zrobić zaplanowane zdjęcie"

"Jest twórcą systemu strefowego, który pozwala na otrzymanie obrazów o dużej rozpiętości tonalnej z zachowaniem wszystkich szczegółów zarówno w światłach jak i w cieniach. Oczywiście technika ta dotyczy pracy na negatywach i własnoręcznego robienia odbitek."

To prawda że Ansel Adams spędzał dużo czasu w ciemni ale tylko po to żeby z perfekcjynie naświetlonego negatywu zrobić perfekcyjną odbitke, która miała jak najwierniej (chociaż to czerń i biel) oddać rzeczywistość "Yosemite National Park"

Co do "War photographer", ta technika którą stosuje na tym filmie laborant to maskowanie i doświetlanie, nie sądze żeby odbitka znacząco odbiegała od negatywu, kontrast między chłopcem i niebem był dla Nachtweja zbyt duży, może też odwracał uwage, dlatego chciał przyciemnić górną część zdjęcia.
Tą technike stosuje laborant w filmie o HCB, gdzie doświetla białego gołębia Matissa, tylko po to aby zmniejszyć kontrast:
http://www.youtube.com/watch?v=UzgLQw3oBOI&feature=related
Czy zdjęcia które przegląda HCB znaczącą odbiegają od orginału litości !!!!!!!

Wiekszość zdjęć tych fotografów nie wymaga żadnych poprawek, wystarczy je zeskanować i ustawić odpowiedni kontrast, tak samo z odbitkami, papier miękki, normalny, twardy albo wielo gradacyjny i już mamy obraz który nie wymaga żadnej poprawki, jest odbiciem lustrzanym negatywu, odwróconym oczywiście.

Największy respekt mam przed fotografami którzy robili (robią) zdjęcia na diapozytywach:

Tomasz Tomaszewski

"Myślę, że rzeczy istotne to te, że np. fotografia robiona na diapozytywie zmusza do niezwykłej pokory i wymaga od fotografa ogromnej wiedzy oraz przygotowania. Popełnienie błędu w ekspozycji, zły dobór światła, zły dobór drugiego planu, tła, złe ustawienie głębi ostrości powoduje, że zdjęcie po prostu nie wychodzi."

"Warsztat musi być integralną jej częścią. A tutaj zdjęcie cyfrowe zrobić może każdy, fotografia cyfrowa powoduje, że człowiek przestaje się starać . To ma niezwykle demoralizujący wpływ. Robiąc zdjęcia na diapozytywie muszę je precyzyjnie skadrować, ponieważ kadrowanie slajdu jest praktycznie niewykonalne. Magazyn, dla którego robię fotografie, nie dopuszcza nawet takiej możliwości żeby w ogóle cokolwiek kadrować. Chyba, że sfotografowałem jakąś niesamowitą scenę, do której nie udało mi się dobiec. Jest strzał do prezydenta, powiedzmy, czy coś równie dramatycznego i ja to wykonałem szerokim obiektywem z odległości 5 m. Takie zdjęcie będzie się powiększało, wiadomo. Natomiast jeśli nie zrobiłem tego perfekcyjnie do końca, za pierwszym razem dobrze, w prostej sytuacji, to nikt nie będzie się tym zajmował."

"99 % tych zdjęć, które tam leżą w środku, są całkowicie poprawne technicznie"


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/06/swlucja-1.jpg
źródło (http://fototapeta.art.pl/2003/i/tto/swlucja.jpg)
Tomasz Tomaszewski: Szwecja, Dzień Świętej Łucji, grudzień 1999 r


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/06/manhattan-1.jpg
źródło (http://fototapeta.art.pl/2003/i/tto/manhattan.jpg)
Tomasz Tomaszewski: Manhattan

Ciekaw jestem jaka jest przepaść między tymi zdjęciami a orginałami rzucanymi bezpośrednio na sciane?.

Tomasz Tomaszewski

"W naszej rozmowie wymieniłeś nazwisko Alexa Webba, jako ważnego dla Ciebie fotografa"

"Alex Webb, który jako jedyny posiadł tajemnicę koloru, nikt inny nie robi na mnie takiego wrażenia używając koloru jak on"


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.magnumphotos.com/CorexDoc/MAG/Media/TR3/S/3/2/5/PAR112429.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.magnumphotos.com/CorexDoc/MAG/Media/TR3/S/U/E/T/PAR112422.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.magnumphotos.com/CorexDoc/MAG/Media/TR3/F/4/Z/E/NYC4469.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.magnumphotos.com/CorexDoc/MAG/Media/TR3/S/3/U/4/PAR112466.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.magnumphotos.com/CorexDoc/MAG/Media/TR3/F/W/7/X/NYC24490.jpg)

Czy te kolory i obrazy są z pogranicza sf ?

ALEX WEBB

"Ale jeśli chodzi o przejście na kolor, to naprawdę sądzę, że wynikło to z faktu, że zacząłem pracować w miejscach, w których kolor wydawał się być bardzo, bardzo ważny w moim doświadczaniu tej kultury. Jedziesz do Meksyku, wychodzisz na ulicę i zostajesz zaatakowany przez barwy. Następuje eksplozja. I czujesz, że to tkwi w sercu tej kultury. Oczywiście, jeśli pojedziesz dzisiaj do Nowego Jorku, to również spostrzeżesz, że jest pełen barw. Times Square jest pełen kolorów, ale naprawdę jest barwny, by sprzedawać rzeczy. To jest kolor komercyjny. I zaprojektowany bardzo w konkretnym celu sprzedawania rzeczy. Pewien jestem, że prawdą jest, że w Meksyku również używa się koloru do sprzedawania rzeczy, ale w jakiś sposób czuje się, że kolor jest jakoś bardziej zakorzeniony w sercu społeczeństw Meksyku czy Karaibów."



a) http://behindthephoto.org/klavs-bo-christensens-too-much-photoshop-disqualification
b) http://blindspot.blox.pl/2009/06/Ostroznie-z-Photoshopem.html

Czy Zbigniew aby niezatraca się pisząc że to zdjęcie to dopiero punkt wyjścia do dalszej obróbki ?

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.iv.pl/images/ht3jzltnmx4cqjlof8w.jpg)
Czy to nie jest przypadkiem sygnał że ta granica może zostać przekroczona ?

Boris von Brauchitsch:

"Dzięki nowym mediom elektronicznym płaszczyzna fikcji poszerzyła się w nieskończoność. Mity, marzenia i fantazje podlegają takiej samej wizualizacji jak dokumenty. Tyle że to już nie jest fotografia – rysowanie światłem. Powstający w ten sposób sztuczny produkt nosi jednak znamiona fotografii. Podobnie jak niegdyś fotografia próbowała naśladować malarstwo, tak obecnie sztuka komputerowa w dużym stopniu odwołuje się do motywów i stylów fotografii”.

http://pawelkosicki.blogspot.com/2009/04/fotograf-czy-fotografik.html

Czornyj
23-06-2009, 08:44
Adams w ciemni szalał tak, że wielu obecnych użytkowników Photoshopa mogłoby wpaść w kompleksy.

W cyklu "rzut beretem" Tomasz Tomaszewski wyżywał się nad swymi zdjęciami z D3 w ACR/LR, nie gorzej niż Zbyszek - to, że z nieco lepszym efektem, to już inna sprawa.

Fakt, że ktoś se robi piękne zdjęcia na diapozytywach nie znaczy wcale, że wszyscy muszą robić robić na diapozytywach, bo tak jest trudniej. Fotografia to nie są zawody sportowe w których wygrywa ten, kto zrobi "od pstryka" arcydzieło - liczy się efekt a osiągnąć można go na wiele sposobów.

Negatywy "tylko" się powiększało w ciemni, lub "tylko" skanowało, teraz cyfrowe negatywy "tylko" się wywołuje w konwerterach. Że skala nieco łatwiej dostępnych możliwości w tym ostatnim przypadku jest nieco większa, to już inna sprawa.

Najczęściej w stosunku do obróbki czyni się zarzut z tego, że ktoś posłużył się nią nieporadnie i osiągnął kiczowaty, tandetny i nieestetyczny efekt, zestawiając cyfrowe gnioty z analogowymi arcydziełami - jest to typowe dopasowywanie praktyki do teorii. Fakty natomiast są takie, że obróbka staje się standardowym narzędziem fotografów, że jej znaczenie rośnie i będzie rosło, bo nawet jeśli mamy perfekcyjny kadr, to można dzięki niej osiągnąć jeszcze lepszy efekt. I nie zmienią tego najbardziej krytyczne opinie pierników, którzy piszą więcej książek niż fotografują.

kijas
23-06-2009, 09:41
...Choć sam jestem analfabetom jeśli chodzi o programy...
Paweł - jak widzę nie tylko jeśli chodzi o programy ;) no offence of kors, i pzdr dla Ekoneta !



Czy Zbigniew aby niezatraca się pisząc że to zdjęcie to dopiero punkt wyjścia do dalszej obróbki ?

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.iv.pl/images/ht3jzltnmx4cqjlof8w.jpg)

Według mnie nie. Rozumiem że Zbigniew widział scenę w całym zakresie, z podłogą i krasnalem na niej widocznym. Problemem tu jest zakres rejestracji matrycy, który dzięki formatowi RAW można wykorzystać maksymalnie, to (i tylko to) widać na tym zdjęciu.

Fakty natomiast są takie, że obróbka staje się standardowym narzędziem fotografów, że jej znaczenie rośnie i będzie rosło, bo nawet jeśli mamy perfekcyjny kadr, to można dzięki niej osiągnąć jeszcze lepszy efekt.
Nic dodać nic ująć, w związku z tym coś dodam :) na początku przygody z fotografowaniem, kiedy miałem kartę 2 GB, ustawiłem format na największe jpg, po czym na raw i wyszło że mogę mieć 2x więcej zdjęć w jpg, więc dawaj z powrotem. Dziś, dzięki możliwościom tkwiącym w surowym zapisie danych z matrycy, nigdy bym tak nie zrobił, zwłaszcza kiedy balans bieli w kościele przy lampach sodowych, halogenach i zastanym świetle jest wręcz niemożliwy do opanowania. Oko jakoś sobie z tym radzi i dla mnie to jest najlepsze kryterium jakości obróbki, co do której w pełni przychylam się do zdania kolegi Czornyja. No i fakt autentyczny - bez Lightrooma i RAW zdjęć nie pokazuję nikomu poza zaufanymi osobami, bo są po prostu mdłe, blade i nieostre. Robię coś źle ?

Pzdr

Kijas

Zbigniew
23-06-2009, 09:47
Według mnie nie. Rozumiem że Zbigniew widział scenę w całym zakresie, z podłogą i krasnalem na niej widocznym. Problemem tu jest zakres rejestracji matrycy, który dzięki formatowi RAW można wykorzystać maksymalnie, to (i tylko to) widać na tym zdjęciu.


Zbigniew dokładnie tak myśli. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach i w miarę zdrowych oczach nie widzi tej sceny tak, że niebo jest 3x255, a podłoga prawie 3x0. Uważam, że dokonując obróbki tak, aby coś było sensownie (czyli mniej więcej jak w realu) widoczne, dopiero robię, tworzę zdjęcie. Wcześniej wykonałem tylko pstryk, podczas którego moja mydelniczka przemieniła fotony na elektrony. W tym ostatnim procesie nie było moim, inżyniera elektronika, zdaniem, niczego magicznego :)

Pawel.j.m.
23-06-2009, 11:12
Paweł - jak widzę nie tylko jeśli chodzi o programy ;) no offence of kors, i pzdr dla Ekoneta !

według mnie nie. Rozumiem że Zbigniew widział scenę w całym zakresie, z podłogą i krasnalem na niej widocznym.

Kijas

Zawsze wiedziałem że kiedyś trafię do galerii sław ;-)

statler
23-06-2009, 11:15
Każdy fotograf modyfikuje to co widzi klisza. Nawet diapozytywowi puryści 'oszukują' odbiorcę stosując do rejestracji różne materiały. To co kiedyś zajmowało godziny pracy i wymagało sporych nakładów na wyposażenie ciemni i zmarnowane materiały teraz jest tanie i dostępne dla każdego. Tak samo jest z samym robieniem zdjęć, nad czym swego czasu płakał jeden z naszych lokalnych guru. Jest różnica pomiędzy fotomontażem, digiartem a uwypuklaniem świateł i cieni. Zbigniew nie dodawał żadnych informacji, zwyczajnie pokazał zdjęcie tak jak je widział.
Tego typu dyskusje trwają od dawna i IMO (nie obrażając nikogo) napędzane są przekonaniem, że skoro ja nie potrafię (dobrze) to innym też nie wolno. Obróbka była i zawsze będzie częścią procesu nie ma o co kruszyć kopii.

bukowy dziad
23-06-2009, 16:59
Floyd Rose - nie tylko Adams korzystal ze strefowego - on tylko napisal tego przedpotopowego "photomatixa";). Co powiesz o gosciach (np. M.Schmidt), ktorzy fotografuja kamyczek o rozpietosci motywu mieszczacej sie w jednej dzialce, i dzieki SS rozciagajacym to do 5 stref? powstaje totalnie nowa rzecyzwistosc - nie majaca nic wspolnego z tym, co rejestruje ludzkie oko...nie majaca tez nic wspolnego z photoshopem...to tylko kolejny przyklad na to, ze nie ma co zawezac fotografii do swojego waskiego widzimisie - poki powstaje przy uzyciu swiatla, czegos na ksztalt obiektywu i mateiralu swiatloczulego jej ramy sa bardzo szerokie.