PDA

Zobacz pełną wersję : Kiedy pstryk staje się ARTYSTYCZNY?



Al Bundy
20-06-2009, 11:46
Kolejny luźny temat jaki mi się roił w głowie po tym jak dwa wątki forumowe wprowadziły tutaj lekkie ożywienie ;)

Do rzeczy:
Pstrykałem klientowi dziecko do albumu i zamieściłem z nudów kilka prostych klatek na forum. Jeden z użytkowników zwrócił uwagę że zdjęcia nie są artystyczne a zapytany o podanie przykładu takich fotek przedstawił coś innego...
http://www.forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=102899 i odpowiedź http://farm4.static.flickr.com/3125/3114222525_a6f28d0eaa_b.jpg

Wymieniliśmy się kilkoma zdaniami ale sprawa utkwiła bo na dobrą sprawę nie wiadomo jak zdefiniować pojęcie "zdjęcie artystyczne". Szczerze mnie to zainteresowało bo chyba każdy posiadacz aparatu ma aspiracje by to właśnie artystyczne zdjęcia robić - jeśli nie zawsze to choć od czasu do czasu w przerwie między foceniem kotletów, ubrań. robaków itp pierdół. Sprawa jest o tyle bardziej skomplikowana że usłyszałem iż zdjęcia artystyczne można produkować na zamówienie. Bardzo mnie to zdziwiło bo do tej pory wydawało mi się że takie powstają pod wpływem tej jednej chwili gdy zagra światło, model, kadr, tło itd. Wiadomo że nad częścią z tych elementów można zapanować ale sztuka zgrania wszystkich jednocześnie to wyższa szkoła jazdy i wymaga wielu lat praktyki. To też jednak nie daje gwarancji że każde ujęcie można będzie nazwać artystycznym...
Po co o tym mowa? Ponieważ zauważyłem że pojęcie "zdjęcie artystyczne" wbrew pozorom ma bardzo róźne znaczenie. Co więcej - zdjęcie inaczej jest postrzegane przez klientów nie mających pojęcia o fotografii a tych którzy fotografują na codzień. Jeszcze inaczej postrzegają dane ujęcie ludzie może niewiele fotografujący ale spędzający godziny na podziwianiu zdjęć innych. Moje pytanie więc brzmi - PO CZYM POZNAĆ ZDJĘCIE ARTYSTYCZNE ?

W sumie odpowiedź na to pytanie wiąże się delikatnie z wątkiem "repoglamour" gdzie w jednym z postów zarzucono oceniającemu że sam nie ma się czym pochwalić - odbierając mu niejako możliwość wyrażenia własnej opini. Moje zdanie jako obserwatora jest zupełnie inne. Co więcej - oceniający który ponoć nie ma się czym pochwalić z pewnością ma swoich klientów którzy są, byli, będą zadowoleni więc samo to już jest powodem do dumy. Jako jednak zdanie to padło z ust innego fotografa w mig sporwadziło fotografię konkurenta do lichego poziomu. Pytam więc i tutaj - gdzie jest granica po przekroczeniu której będzie można powiedzieć iż ktoś może się chwalić swoimi osiągnięciami a kto nie, kiedy zwykły pstryk np. ślubny staje się artystyczny. A może jest tak że decyduje o tym nie tylko kompozycja czy światło ale też marka autora? Czy czasem nie jest tak że to samo ujęcie wykonane przez zwykłego pstrykacza nie odniesie sukcesu podczas gdy podpisane znanym nazwiskiem sprowadzi w stronę autora achy i ochy? Pytam o granicę pstryk/artyzm ponieważ też chciał bym ją przekroczyć i tam pozostać. Niektórzy zauważli (słusznie czy nie) że umiejętną obróbką ze zwykłego pstryka można zrobić dzieło artystyczne. Nie wiem czy mogę się z tym zgodzić ale patrząc na choćby foty Dragana można odnieść takie wrażenie. Pełno na różnych forach zdjęć które nabierają mocy dzięki kosmiczej obróbce bez której nikomu nie chciało by się nawet słowa krytyki zamieścić.
Pytam więc jeszcze raz - gdzie jest ta granica, jak ją rozponać? Czy zwykły rzemieślnik może na zamówienie tworzyć fotografie artystyczne? Czy dopiero posiadanie ich na koncie daje prawo głosu przy ocenianiu innych? Jak zdefiniować to pojęcie? Czy czasem o artyzmie zdjęcia w 90% nie decyduje gust oglądacza który z wiekiem też się zmienia?
Powracam na koniec na chwilę do osoby która oceniła moje fotografie. Zabrała też głos oceniając inną - moim zdaniem znacznie bardziej artystyczną niż moja http://www.forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=103032 ale na tej drugiej już nie zostawiła suchej nitki więc tym bardziej chciał bym poznać definicję zdjęcia artystycznego ale nie słownikową czy encyklopedyczną a waszą - definicję nie tylko oglądaczy ale i fotografujących. Chętnie zerknę na przykłady o ile wykażecie się chęcią by wziąć udział w tej dyskusji. Uprzedzam jednak że nie chciał bym by znów przerodziła się ona w przepychanki i podjazdy osobiste a razcej konstruktywną wymianę myśli dzięki której może nie tylko ja skożystam i zacznę "produkować" zdjęcia artystyczne ;)

A więc do rozważenia:
Po czym poznać zdjęcie artystyczne? Czy obróbka ma tutaj znaczenie? Czy o artyzmie decyduje bardziej poza modela czy umiejętność fotografa?
Czy da się je produkować na zamówienie? Jeśli tak - jak to robić?

docxxx
20-06-2009, 16:04
A artyzm to nie pojecie wzgledne? Kazdy ma inne wyczucie i poczucie estetyki, artyzmu, czy jak ty to tam nazywasz (nie chodzi mi o kwestie techniczne). Ja zauwazylem jedno po przegladnieciu zdjec z dzialow tematycznych: artystyczne, ladne zdjecie to takie, gdzie pojawiaja sie cycki i dupa. Jak tego nie ma, to zaraz znajdzie sie taki, co powie, ze szumi, zafarb, kompresja, krzywo, zla GO itd. :mrgreen:

Al Bundy
20-06-2009, 16:31
hehehe - właśnie o to mi chodzi ;) Macie inne poglądy? Ktoś napisał gdzieś że niezłą obróbką można z gniota zrobić dzieło - nie mogę tego znaleźć ale też niezłe to było ;)

sokrates
20-06-2009, 16:42
... Ktoś napisał gdzieś że niezłą obróbką można z gniota zrobić dzieło - nie mogę tego znaleźć ale też niezłe to było ;)

nie można :-) z gó....a nie da się ukręcić bata, a z gniota zrobić arcydzieła.

wracając do tematu - moim zdaniem nie da się zamknąć w jakiekolwiek opisowe ramy pojęcia "zdjęcie artystyczne"

pewex
20-06-2009, 16:59
Według mnie nie należy utożsamiać artystycznego zdjęcia i artystycznej obróbki zdjęcia. Jak ktoś robi artystyczne, genialne zdjęcie to jest genialnym fotografem. Jak ktoś fenomenalnie obrabia zdjęcie w szopie to jest fenomenalnym grafikiem. Dla mnie zdjęcie artystyczne to takie, które ujmuje, wywołuje nie-neutralne uczucia, zmusza do refleksji, zakotwicza się w pamięci. To jest moja definicja ale w odniesieniu do fotografii reporterskiej, ulicznej i kraiobrazowej bo one spełnią wszystkie te przesłanki dla mnie Ciężko mi się zachwycić zdjęciem typu nie wiem - repoglamour. Zdjęcia innych dziedzin mogą być świetne, dobrze zrobione, ciekawe ale nigdy nie będą dla mnie przejawem artyzmu choć nie odmawiam autorowi do traktowania tego jako właśnie przejaw szeroko pojętego artyzmu. Ja nie potrafie się zachwycić jakimś wypozowanym zdięciem i dla mnie to nie artyzm tak samo zachwycam się powolnymi dużymi autami czy oliwkami, podczas gdy inni wolą szybkie, zgrabne auta i karczochy.

a co do gniotów to mój dziadek mawia: "z gówna marmolady nie zrobisz".
:D

charll
20-06-2009, 17:25
Według mnie nie należy utożsamiać artystycznego zdjęcia i artystycznej obróbki zdjęcia.

Z tym się zgadzam.



Jak ktoś robi artystyczne, genialne zdjęcie to jest genialnym fotografem. Jak ktoś fenomenalnie obrabia zdjęcie w szopie to jest fenomenalnym grafikiem.


Ale z tym już nie. Nazywanie obróbki zdjęć w Photoshopie grafiką jest według mnie nadużyciem. Przecież w czasach przed-fotoszopowych istniało wiele technik "poprawiania" zdjęć. I wcale się tym nie chwalono. Ważny był ostateczny wynik.



Czy dopiero posiadanie ich na koncie daje prawo głosu przy ocenianiu innych?


Według mnie niekoniecznie. W końcu zdjęcia artystyczne nie są kierowane tylko do artystycznych fotografów :)

Przypuszczam, że trudno będzie uzyskać jednoznaczną odpowiedź na postawione tu pytanie. To jak postrzegamy rzeczywistość jest wypadkową wielu naszych doświadczeń. Podobnie jest także przy ocenianiu fotografii.

Artur_A
20-06-2009, 17:29
Ja prywatnie dla siebie definiuję zdjęcie artystyczne jako takie, które mam ochotę obejrzeć ponownie. Kategoria nie ma znaczenia, to i foto-żart może być. Nie interesuje mnie także (poza czystą ciekawością i chęcią nauki) czy zdjęcie było mocno przetworzone przy obróbce.

pewex
20-06-2009, 18:04
Z tym się zgadzam.



Ale z tym już nie. Nazywanie obróbki zdjęć w Photoshopie grafiką jest według mnie nadużyciem. Przecież w czasach przed-fotoszopowych istniało wiele technik "poprawiania" zdjęć. I wcale się tym nie chwalono. Ważny był ostateczny wynik.


Dokładnie o to mi chodziło. PS w tym rozumieniu służy do nadawania zdjęciu formy jaką docelowa chcemy uzyskać, a nie udało się to z różnych przyczyn.

Natomiast film pt. "Od gniota do okładki Vogue'a" nie należą do moich ulubionych i to nie jest sztuka/artyzm :) jak dla mnie. Składową genialnego zdjęcia są umiejętności stricte fotograficzne i obsługa fotoszopa :D Kiedyś inaczej sie poprawiało zdjęcia dzisiaj inaczej.

Al Bundy
20-06-2009, 18:06
No właśnie - wszyscy macie rację. Dla mnie artyzmu jako takiego nie da się wyuczyć, nie można go produkować na zamówienie choć można tworzyć artystyczne podróbki np. poprzez ustawianie modela, zmuszanie do obrania pozy czy przyjęcia miny zupełnie mu obcej ale nadającej zdjęciu jako takiego artystycznego przekazu. W tym właśnie nie zgadzam się co z niektórymi. To właśnie sprawia że nie podobają mi się odzywki "osobistości" przed którymi sporo osób klękało w pewnym wątku że nie będą słuchać uwag ze strony tych co nie mają się czym pochwalić - właśnie dlatego że tak naprawdę granicy między tymi super a tymi be fotografami ciężko się doszukać...
Co do samej obróbki to jednak powoli zaczynam się przekonywać że w tym czy zdjęcie zostanie uznane za artystyczne swoją ogromną rolę odgrywa właśnie umiejętne posługiwanie się np. photoshopem. Niestety tutaj też widzę jak szybko poglądy niektórych się zmieniają. Wracając do Dragana - pamiętam przez długi czas gdy praktycznie każdy chylił czoła i podziwiał. Stopniowo jednak w miarę jak naśladowcy doszli do tego jak (udanie bądź nie ale jednak) naśladować styl tego człowieka - nagle artyzm ten zaczął blednąć. A dlaczego? Bo spowszedniał.
Podobnie moim zdaniem ma się obecnie sprawa z repoglamour. Ludzie się zachwycają, płacą za szkolenia łącznie tysiące złotych - fajnie bo więcej ludzi będzie miało fajne zdjęcia. Ale co będzie za chwilę? Każdy będzie robił to samo i tak samo. Ta sama obróbka, te same kadry itd. Czy wtedy też ten styl, te zdjęcia będą aż tak jak obecnie się podobać? Nagle się okaże że było artystycznie a jest... zwyczajnie...

Pozostaje więc pytanie. Czy można produkować świetne foty na zamówienie ;) ?

pewex
20-06-2009, 18:06
Ja prywatnie dla siebie definiuję zdjęcie artystyczne jako takie, które mam ochotę obejrzeć ponownie. Kategoria nie ma znaczenia, to i foto-żart może być. Nie interesuje mnie także (poza czystą ciekawością i chęcią nauki) czy zdjęcie było mocno przetworzone przy obróbce.


nadales tym samym porno range artystycznego przejawu :D



Podobnie moim zdaniem ma się obecnie sprawa z repoglamour. Ludzie się zachwycają, płacą za szkolenia łącznie tysiące złotych - fajnie bo więcej ludzi będzie miało fajne zdjęcia. Ale co będzie za chwilę? Każdy będzie robił to samo i tak samo. Ta sama obróbka, te same kadry itd. Czy wtedy też ten styl, te zdjęcia będą aż tak jak obecnie się podobać? Nagle się okaże że było artystycznie a jest... zwyczajnie...

Dobry wniosek ale każdy chce robić "łał łał" foty i dlatego płacą ciężkie pieniądze za tego typu kursy. Może jak uzbieram aktywa to się wybiorę żeby się dokształcić i wykorzystać a nie skopiować bo to chyba ni o to chodzi.

Artur_A
20-06-2009, 18:13
nadales tym samym porno range artystycznego przejawu :D

Tylko przy założeniu, że mam ochotę ponownie obejrzeć jakieś porno :)

Al Bundy
20-06-2009, 18:16
Widzisz a ja nie umniejszając innym jednak wychodzę z założenia że wolę dłużej ale jednak dochodzić do własnego stylu mając w d. czy innym fotografom się to podoba czy nie - byle podobało się moim klientom. Nie da się dogodzić wszystkim jednocześnie więc wolę właśnie im ;)

ps. jakiekolwiek skojarzenia erotyczne w tym poście wynikają jedynie z waszej wyobraźni ;)

Artur_A
20-06-2009, 18:21
Tutaj wkraczamy na nieco grząski grunt - klienci nie patrzą na swoje zdjęcia obiektywnie, bowiem pamięć dokłada automatem do uchwyconych momentów przeżywane wtedy emocje.

Al Bundy
20-06-2009, 18:26
Tutaj wkraczamy na nieco grząski grunt - klienci nie patrzą na swoje zdjęcia obiektywnie, bowiem pamięć dokłada automatem do uchwyconych momentów przeżywane wtedy emocje.

A może to właśnie jest zaletą? W przypadku fotografii ślubnej moi z miejsca przypominają sobie jak to było i jest fajnie ;) Oceniający natomiast fotografowie zaraz klepią że kadr, że światło itp. nie wiedząc czy był czas i miejsce na zapanowanie nad tym i nie znając okoliczności wykonania zdjęcia. Może tym się różnią właśnie Ci którzy każdą fotkę reżyserują od takich jak ja - cykających zwykle z ukrycia, przy okazji itd. Czy w takim razie ja nie robię artystycznych zdjęć właśnie dlatego że działam tak a nie inaczej? Ale nie o to mi najbardziej chodzi.

Nadal chciał bym się dowiedzieć jaki jest przepis na udane artystyczne zdjęcie - jak je robić ;) Nie mówcie że mam iść na kurs...:D

Artur_A
20-06-2009, 18:31
Nadal chciał bym się dowiedzieć jaki jest przepis na udane artystyczne zdjęcie - jak je robić ;)

Należy znaleźć dobry kadr, ocenić światło, ustawić prawidłową ekspozycję, wykadrować, cyknąć, obrobić w post-processingu :)

Al Bundy
20-06-2009, 18:34
Należy znaleźć dobry kadr, ocenić światło, ustawić prawidłową ekspozycję, wykadrować, cyknąć, obrobić w post-processingu :)

Nie zapomnij jeszcze że trzeba je podpisać znanym nazwiskiem ;)

Artur_A
20-06-2009, 18:39
Nie zapomnij jeszcze że trzeba je podpisać znanym nazwiskiem ;)

Fakt, to jest najważniejsze! Ale jak się "nie ma" nazwiska, zawsze można się poratować tytułem. żeby nie być gołosłownym, kiedyś zrobiłem rybaków we mgle, nieostro. Ocena 2,65. Na innym forum dałem tytuł "Impresja: wschód słońca" (nie jestem skromny, a co :)) - 6,75.
Na obydwu forach już nie bywam.

Al Bundy
20-06-2009, 18:45
I tutaj jest pies pogrzebany - nie bójmy się tego powiedzieć - o artyzmie zdjęcia decyduje ni mniej ni więcej jak li tylko gust oceniającego ! A skoro o gustach się nie dyskutuje - skąd te wywody często pod zdjęciami? Pytanie do przemyślenia bo nie chcę bić piany - sporo na forum tego ostatnio więc luzuję na kilka godzin ;)

pewex
21-06-2009, 12:36
Oceniający natomiast fotografowie zaraz klepią że kadr, że światło itp. nie wiedząc czy był czas i miejsce na zapanowanie nad tym i nie znając okoliczności wykonania zdjęcia. Może tym się różnią właśnie Ci którzy każdą fotkę reżyserują od takich jak ja - cykających zwykle z ukrycia, przy okazji itd. iść na kurs...:D

Z tym się trzeba liczyć zamieszczając tu zdjęcia i ja w tym nic dziwnego nie widzę. Zawsze jest tak, że jedni "czują" inni nie. Niestety :D


I tutaj jest pies pogrzebany - nie bójmy się tego powiedzieć - o artyzmie zdjęcia decyduje ni mniej ni więcej jak li tylko gust oceniającego ! A skoro o gustach się nie dyskutuje - skąd te wywody często pod zdjęciami? Pytanie do przemyślenia bo nie chcę bić piany - sporo na forum tego ostatnio więc luzuję na kilka godzin ;)


O gustach i owszem nie wypada. Gdyby ktoś dyskutował ze mną o tym, że moja kobaltowa ortalionówka jest fe, pedalska i w ogóle bez pomysłu to bym się pogniewał. Bo tutaj traktuje się o moim guście, o tym, że ją lubię nosze i ciesze się z niej. Ale w sytuacji gdy ktoś mówi: no mnie sie nie podoba, kolor nie taki, fason fe to już coś innego :D Przykład osobliwy, mam nadzieję, że obrazuje :D

Bielik
21-06-2009, 13:07
ja podeprę się Tatarkiewiczem: "Sztuka jest odtwarzaniem rzeczy, bądź konstruowaniem form, bądź wyrażaniem przeżyć – jeżeli wytwór tego odtwarzania, konstruowania, wyrażania jest zdolny zachwycać, bądź wzruszać, bądź wstrząsać." a że "Sztuka jest najbardziej intensywną formą indywidualizmu, jaką kiedykolwiek znał świat." (O. Wilde) to możemy dyskutować do uśmiechniętej śmierci co jest, a co nie jest zdjęciem artystycznym :smile:

Rycerz
21-06-2009, 15:14
gdy zrobi go artysta
to odpowiedz na twoje pytanie :) ;)

pewex
22-06-2009, 15:54
gdy zrobi go artysta
to odpowiedz na twoje pytanie :) ;)

tylko, że ten "artysta" nie był artystą do puki nie zrobił artystycznego pstryka :D idąc twoim tropem człowiek musiałby się artystą rodzić lub uzyskiwać dokument, że nim jest. Wówczas każdy jego gniot nazywalibyśmy przejawem artyzmu ? Gdzie była by ta granica przed którą jeszcze nie, a po niej już jest się artysta ? Co definiowało by czy osobnik jest czy nie jest artystą. Dla mnie twoja wypowiedź jest jakimś paradoksem i zagadką dla myślicieli. Według mnie każdy kto tworzy jest artystą mniejszego lub większego kalibru, ot co.

zielin
22-06-2009, 16:09
przepis: super mała GO i gigantyczna winieta ;)

Al Bundy
22-06-2009, 16:24
przepis: super mała GO i gigantyczna winieta ;)

hehehe to bym by "miszczem" :)

zielin
22-06-2009, 16:45
hehehe to bym by "miszczem" :)
ach bo widzisz zapomnialem dodac ;) ... i pare eLek w stopce.

Al Bundy
22-06-2009, 16:49
Czy eLek nie wiem ale coś w tym jest ;)

Ale jest jeszcze to o czym pisałem. Żeby być uznanym za artystę trzeba trzasnąć choć jedno wywalone w kosmos foto. Później można już walić gnioty ale po podpisaniu ich znów mamy artyzm w czystym wydaniu ;)

zielin
22-06-2009, 17:03
hehe nom niestety tak to wygląda czasem.

A na poważnie to wszystko to jest kwestia gustów i guścików. Jednemu łza po policzkach ścieknie na wystawie X a drugi wyjdzie zdegustowany mówiąc ze to zwykle 'pstryki' były. <patetyczność ON>Jeśli choć jedna osoba jakoś się wzruszy czy wyzwoli inne wyższe uczucia i przeżyje kataraZIS ;) to zdjęcie spełniło swoja role <patetyczność OFF>.

korsarz
22-06-2009, 17:36
Ja podzielę się z Wami tym jak ja to czuję. Zdjęcie artystyczne to takie, w którym autor zawarł jakiś krzyk swojej duszy, cząstkę siebie ale wyrażoną tak mocno jak np. w wierszu czy muzyce. Chwila, moment zatrzymany na fotografii musi być taki, że albo dogłębnie poruszył autora, albo został przez niego zaplanowany tak doskonale, albo jedno i drugie. :) I chyba tyle.

Dla mnie artystycznym zdjęciem będzie zatem pejzaż, portret, reporterka, rzadziej makro, a już bardzo rzadko akty (bo tutaj naprawdę dupsko i cycki wystarczą za całą sztukę czasem a w im głupawszej pozie jest modelka tym "lepiej").

Al Bundy
22-06-2009, 20:38
No dobrze - od portretu zaczął się wątek. Pozostając więc na tej wąskiej dziedzinie - jak znaleźć granicę? W pewnym sensie każdy portret spełnia opisane przez was założenia - zawsze znajdzie się ktoś kto z uznaniem zerknie czy się wzruszy - nawet gapiąc się na pstryka pospolicie gniotem nazwanego. Czy to rodzice małego dziecka, czy babcia która nigdy nie widziała innych niezłych zdjęć czy ktoś obcy którego gust nie wychodzi poza szablon banana. Czy to więc emocje decydują faktycznie? Coraz bardziej skłaniam się jednak że aby foto za artystyczne uznano musi spełniać pewne "canony" - mimo wszystko w jakiś sposób naśladować to co za artyzm w przeszłości uznano. W przeszłości bez PSa czy Gimpa...

pjolofoto
22-06-2009, 21:22
gdy zrobi go artysta
to odpowiedz na twoje pytanie :) ;)
Wszystko w temacie :)

tylko, że ten "artysta" nie był artystą do puki nie zrobił artystycznego pstryka :grin: idąc twoim tropem człowiek musiałby się artystą rodzić lub uzyskiwać dokument, że nim jest.
I sam sobie odpowiedziałes.

Artur_A
23-06-2009, 09:43
Coraz bardziej skłaniam się jednak że aby foto za artystyczne uznano musi spełniać pewne "canony" - mimo wszystko w jakiś sposób naśladować to co za artyzm w przeszłości uznano. W przeszłości bez PSa czy Gimpa...

No to żeś całkowicie zablokował poszukiwanie nowych środków wyrazu. Chyba jednak to niezbyt dobra definicja, za duże ograniczenia.

Nie cierpię jak ktoś zmienia awatar :evil:

Al Bundy
23-06-2009, 09:46
Nie cierpię jak ktoś zmienia awatar :evil:

Uwielbiam zmieniać awatar - jak artysta ;)

flyski
23-06-2009, 10:20
<patetyczność ON>Jeśli choć jedna osoba jakoś się wzruszy czy wyzwoli inne wyższe uczucia i przeżyje kataraZIS ;) to zdjęcie spełniło swoja role <patetyczność OFF>.

To może się okazać że wszyscy jesteśmy artystami tylko nasi potencjalnie wzruszeni odbiorcy chodzą gdzieś tam po świecie nie wiedząc nawet, że tu w Polsce na moim HDD spoczywa ich utęskniona Mona Lisa :)

pewex
23-06-2009, 22:26
naprawdę dupsko i cycki wystarczą za całą sztukę czasem a w im głupawszej pozie jest modelka tym "lepiej").
Fuck yeah ! \,,/_ :D

Panowie bo widzę, że się motacie. Otóż ja wam wyłożę przepis na zdjęcie artystyczne...

Odkryłem obserwując dzieci lustrzanek przepis na zdjęcie artystyczne a'la vintage bo tylko vintage jest artystycznie, inaczej nie jest choćby skały srały.
1. kontrast +999999999 tak jest vintage i tak jest artystycznie, z tym nie ma co polemizować.
2. jasność - 99999999 mało artystycznie ale w połączeniu z kontrastem +666 otwiera dodatkowy poziom w simsach i tak jest artystycznie
3. krzywe - niebieska,czerwona, zielona tak żeby było vintage, koniecznie vintage, nie-vintage nie jest ****** artystyczne.
4. nasycenie kolorów +999999999999 tak jest proelo i tak powinien robić każdy, żeby być w oczach innych dzieci lustrzanek artystyczny, bez saturacji nie ma artyzmu, van Gogh używał saturacji i dziś jest artystyczny i w dodatku z racji wieku bardzo vintage.
5. opcjonalnie skala szarości żeby nie było czarno-biale tylko szaroszare, bo nikt z dzieci lustrzanek nie wie jak to zrobić żeby miało ręce i nogi, wiec zdjęcie czarno-biale profilaktycznie nie jest artystyczne, zdjęcie szaro-szare jest i o tym trzeba wiedzieć i tak mówi guru i jego Alfa 200.
6. Mój ulubiony punkt - vinieta - najbardziej artystyczny, vintage i najważniejszy. On konstytuuje w zdjęciu to, że jest vintage i artystyczne, a więc vinieta +9999999999999999999999999999999999999999999999999 9999999999.
Z vinietą nie da się przesadzić. Białe pole z viniętą jest już tak artystyczne, że w zasadzie zmiana białego pola na treść już nic nie wniesie.
Bez viniety nie jest artystcznie i nie będzie po prostu to już wiedział Mojżesz używając PS w wersji dla synów Izraela . Teraz otwarłem przed wami drzwi dawno otwarte przez dzieci lustrzanek - tajemniczą sekte artystycznych dzieci viniety.

Cieszę się, że grono artystów się powiększy :D i nie zapomnijcie zamienić waszych Nikonów na Sony Alfę - wtedy wasze zdjęcia wycisną łzę nawet z klakiera i kawałka namoczonej gazety.

PS ! Żeby nie było, że ja sam objawiłem tą prawdę najwyższą... po prostu dziś się dowiedziałem od dziecka lustrzanki , że vintage look i vinieta są artystyczne więc wiedziony wrodzoną intuicją i arystotelejską dedukcją doszedłem do tego jak to zrobić i być artysta.

Rycerz
23-06-2009, 22:44
fotografia jednak ma trochę inne prawa niż inne dziedziny sztuki! zwróccie proszę uwagę, że dobra fotografia wcale nie musi byc sztuką!!! a dzieło artystyczne zawsze jednak jest dobrą rzetelnie wykonaną pod względem technicznym fotografią...
kiedys czytałem takie opracowanie na temat najwyższych cen jakie osiągają fotografie w domach aukcyjnych i większośc fotografii z najwyższej półki cenowej nie jest zaliczana przez fachowców do sztuki
...tylko jest dobrą fotografią!

Pawel.j.m.
24-06-2009, 09:51
Tylko dla każdego artyzm jest czym innym. Szczególnie w dzisiejszych czasach. Jeden zachwyci się obrazami Rafael'a inny płótnami Bosha, dla innego Picasso będzie Bogiem a następny trafi do Galerii Sacctchi'ego i nie będzie mógł wyjść z podziwu. Dobrze obraz tego zagadnienia oddaje pewna reklama, gdzie grupa "mecenasów" sztuki podziwia i zachwyca się linią wieszaka na ubrania...

W fotografii, rzeźbie czy muzyce będzie podobnie