karolt
19-06-2009, 13:36
Wygrzebałem gdzieś soczewkę do zdjęć makro i postanowiłem sprawdzić jak to działa w praktyce, pomyślałem sobie, że może komuś się przyda. Takie rozwiązanie ma kilka zalet, które niejednego skuszą. Dla przypomnienia:
- Niski koszt - komplet: jedna soczewka + pierścienie redukcyjne to ok. 200 zł (tyle mnie to kosztowało).
- Nie tracimy światła
- Nie tracimy AF
- Nie tracimy kontroli nad przysłoną
- Nie musimy zmieniać obiektywu "w polu"
- Możemy wykorzystać niemal każde szkło ze swojej szklarni
- O czymś zapomniałem?
Co do jakości zdjęć, to porozmawiamy, jak wrzucę jakieś konkretne fotki, bo może to będzie tragedia i psu na budę cały ten test wtedy... Ale zdjęcia, które robił mój kolega z soczewką Canona + Sony 70-300 całkiem mi się podobały. Co prawda ta soczewka go kosztowała nieco więcej, ale ciekawe będzie porównanie jakości. Na razie zobaczmy wyniki suchego testu. Niektórzy być może zdecydują się na to rozwiązanie, zwłaszcza jeśli makro nie jest dla nich najważniejszą rzeczą w życiu i nie chcą wywalać kupy szmalu na obiektyw / pierścienie / mieszek (no mieszek to akurat za 200 zł też można kupić).
Zrobiłem kilka zdjęć linijki kilkoma szkłami z mojej szklarni, które chciałem zbadać w tej materii, z soczewką makro HOYA HMC (+4) 67mm i bez niej. Zdjęć linijki nie będę wrzucał, bo chyba i nie ma po co, wystarczy, że podam liczby.
Linijka w kadrze "mierzy" dłuższy bok zdjęcia, czyli wzdłuż dłuższego boku matrycy.
Nie chciało mi się robić zdjęć jeszcze raz "pełną klatką", ale można sobie przeliczyć.
Dłuższy bok matrycy DX: 23,6 mm. Dłuższy bok FX: 36 mm.
Pamiętajmy, że FX widziałby też więcej tej linijki, więc zanim przeliczycie powiększenie dla FX, musicie przeliczyć, o ile więcej byłoby linijki w kadrze.
Leniwi mogą poczekać, aż sam poprzeliczam i uzupełnię, ale nie obiecuję, bo mnie liczby nie podniecają. Chodziło mi po prostu o sprawdzenie, który obiektyw da największe przybliżenie. Zaskoczenia nie było, wygrał 135/2 DC.
Wyniki dla formatu DX:
Bez soczewki:
- 85/1.8 - 20,8 cm
- 135/2 DC - 16,6 cm
- 35-70/2.8 (tryb normalny przy 70mm) - 16 cm
- 50/1.4 AF-S - 14,9 cm
- 18-70/4.5-5.6 AF-S (przy 70mm) - 13,5
- 35-70/2.8 (tryb makro przy 35mm) - 9,3 cm
Z soczewką makro HOYA HMC +4 67mm (oraz odpowiednie pierścienie redukcyjne)
- 18-70/4.5-5.6 AF-S (przy 70mm) - 7,4
- 35-70/2.8 (makro przy 35mm) - 6,8
- 50/1.4 AF-S - 6,7 cm
- 35-70/2.8 (tryb normalny przy 70mm) - 6,3 cm
- 85/1.8 - 5,5 cm
- 135/2 - 3,6 cm
- Niski koszt - komplet: jedna soczewka + pierścienie redukcyjne to ok. 200 zł (tyle mnie to kosztowało).
- Nie tracimy światła
- Nie tracimy AF
- Nie tracimy kontroli nad przysłoną
- Nie musimy zmieniać obiektywu "w polu"
- Możemy wykorzystać niemal każde szkło ze swojej szklarni
- O czymś zapomniałem?
Co do jakości zdjęć, to porozmawiamy, jak wrzucę jakieś konkretne fotki, bo może to będzie tragedia i psu na budę cały ten test wtedy... Ale zdjęcia, które robił mój kolega z soczewką Canona + Sony 70-300 całkiem mi się podobały. Co prawda ta soczewka go kosztowała nieco więcej, ale ciekawe będzie porównanie jakości. Na razie zobaczmy wyniki suchego testu. Niektórzy być może zdecydują się na to rozwiązanie, zwłaszcza jeśli makro nie jest dla nich najważniejszą rzeczą w życiu i nie chcą wywalać kupy szmalu na obiektyw / pierścienie / mieszek (no mieszek to akurat za 200 zł też można kupić).
Zrobiłem kilka zdjęć linijki kilkoma szkłami z mojej szklarni, które chciałem zbadać w tej materii, z soczewką makro HOYA HMC (+4) 67mm i bez niej. Zdjęć linijki nie będę wrzucał, bo chyba i nie ma po co, wystarczy, że podam liczby.
Linijka w kadrze "mierzy" dłuższy bok zdjęcia, czyli wzdłuż dłuższego boku matrycy.
Nie chciało mi się robić zdjęć jeszcze raz "pełną klatką", ale można sobie przeliczyć.
Dłuższy bok matrycy DX: 23,6 mm. Dłuższy bok FX: 36 mm.
Pamiętajmy, że FX widziałby też więcej tej linijki, więc zanim przeliczycie powiększenie dla FX, musicie przeliczyć, o ile więcej byłoby linijki w kadrze.
Leniwi mogą poczekać, aż sam poprzeliczam i uzupełnię, ale nie obiecuję, bo mnie liczby nie podniecają. Chodziło mi po prostu o sprawdzenie, który obiektyw da największe przybliżenie. Zaskoczenia nie było, wygrał 135/2 DC.
Wyniki dla formatu DX:
Bez soczewki:
- 85/1.8 - 20,8 cm
- 135/2 DC - 16,6 cm
- 35-70/2.8 (tryb normalny przy 70mm) - 16 cm
- 50/1.4 AF-S - 14,9 cm
- 18-70/4.5-5.6 AF-S (przy 70mm) - 13,5
- 35-70/2.8 (tryb makro przy 35mm) - 9,3 cm
Z soczewką makro HOYA HMC +4 67mm (oraz odpowiednie pierścienie redukcyjne)
- 18-70/4.5-5.6 AF-S (przy 70mm) - 7,4
- 35-70/2.8 (makro przy 35mm) - 6,8
- 50/1.4 AF-S - 6,7 cm
- 35-70/2.8 (tryb normalny przy 70mm) - 6,3 cm
- 85/1.8 - 5,5 cm
- 135/2 - 3,6 cm