pajkul
06-06-2009, 15:01
Witam.
Ostatnio zaczalem sie duzo bardziej interesowac fotografia i jej technicznymi aspektami. Oczywiscie mowa o cyfrowej, wspolczesnej, poslugujac sie Nikonem D5000. Zainteresowalo mnie jedno z bardziej skomplikowanych pojec fotografii cyfrowej jakim jest balans bieli. Wiem juz co nieco o temperaturze barwowej, myslalem, ze potrafie przewidywac jak zdjecie bedzie wygladalo w poszczegolnych warunkach oswietleniowych z konkretnym ustawieniem balansu bieli. Do czasu. Wiem, ze wartosc temperatury barwowej nie jest wartoscia bezwzgledna i jest w sporym stopniu uzalezniona od rodzaju oswietlenia, tzn. mimo ze dwa roznego rodzaju zrodla emituja swiatlo o takiej samej temperaturze barwowej, to inne jest odzwzorowanie kolorow i efekt koncowy takze. Do rzeczy:
W trybie automatycznym aparat dobiera temp. barw. z przedzialu (3500 - 8000 K), a w trybie zarowkowym jarzeniowym, zgodnie z tym co mowi nam menu, ustawiona jest temperatura w okolicach 3000 K. Zatem w trybie jarzeniowym aparat zostaje poinformowany o nadmiarze swiatla czerwonego, wiec dodaje niebieskiego, zeby te dwie barwy zrownowazyc. Minimalna wartosc w trybie automatycznym to 3500 K, wiec latwo wywnioskowac, ze niebieskiego koloru do zdjecia dostarczy mniej automatyczny balans bieli, a nie jarzeniowy.
Nie potrafie jednak zrozumiec, dlaczego gdy mam do czynienia z zarowka fluoresencyjna automatyczny balans bieli dostarcza wiecej niebieskiego koloru niz tryb zarowki jarzeniowej, skoro to wlasnie ten drugi powinien dostarczyc go wiecej ze wzgledu na nizsza temp. barwowa (3000K) w porownaniu do minimalnej jaka moze przybrac automatyczny tryb (3500K).
Ostatnio zaczalem sie duzo bardziej interesowac fotografia i jej technicznymi aspektami. Oczywiscie mowa o cyfrowej, wspolczesnej, poslugujac sie Nikonem D5000. Zainteresowalo mnie jedno z bardziej skomplikowanych pojec fotografii cyfrowej jakim jest balans bieli. Wiem juz co nieco o temperaturze barwowej, myslalem, ze potrafie przewidywac jak zdjecie bedzie wygladalo w poszczegolnych warunkach oswietleniowych z konkretnym ustawieniem balansu bieli. Do czasu. Wiem, ze wartosc temperatury barwowej nie jest wartoscia bezwzgledna i jest w sporym stopniu uzalezniona od rodzaju oswietlenia, tzn. mimo ze dwa roznego rodzaju zrodla emituja swiatlo o takiej samej temperaturze barwowej, to inne jest odzwzorowanie kolorow i efekt koncowy takze. Do rzeczy:
W trybie automatycznym aparat dobiera temp. barw. z przedzialu (3500 - 8000 K), a w trybie zarowkowym jarzeniowym, zgodnie z tym co mowi nam menu, ustawiona jest temperatura w okolicach 3000 K. Zatem w trybie jarzeniowym aparat zostaje poinformowany o nadmiarze swiatla czerwonego, wiec dodaje niebieskiego, zeby te dwie barwy zrownowazyc. Minimalna wartosc w trybie automatycznym to 3500 K, wiec latwo wywnioskowac, ze niebieskiego koloru do zdjecia dostarczy mniej automatyczny balans bieli, a nie jarzeniowy.
Nie potrafie jednak zrozumiec, dlaczego gdy mam do czynienia z zarowka fluoresencyjna automatyczny balans bieli dostarcza wiecej niebieskiego koloru niz tryb zarowki jarzeniowej, skoro to wlasnie ten drugi powinien dostarczyc go wiecej ze wzgledu na nizsza temp. barwowa (3000K) w porownaniu do minimalnej jaka moze przybrac automatyczny tryb (3500K).