Zobacz pełną wersję : D300 i D700 - zagadka
Witam!
Wczoraj bawiłem się w sklepie D700 i odkryłem bardzo ciekawą rzecz- Gdy zmieniałem ISO, aparat sam zmieniał mi prędkość migawki (przysłona manualna- tryb "A").
Dlaczego mój D300 i D70s nie działają tak samo jak D700- ignorują fakt, że zmieniam ISO i nie dostosowują automatycznie migawki do zmian ISO? Nie ma różnicy, czy dam ISO na 200 czy na 1600, bo i tak D300 nie zmienia mi prędkości migawki.
W D700 w trybie "A" co zmianę ISO o jeden stopień automatycznie prędkość migawki zmniejszała się. Gdy ustawiłem ISO na 200 prędkość wynosiła 1/60 a gdy zmieniłem na ISO 400 prędkość wzrosła do 1/100. Gdy zmieniłem ISO na 800 prędkość migawki zmieniła się na 1/2000 (tak mniej więcej, obrazowo).
Pytanie brzmi: Dlaczego D300 nie zwraca uwagi na to, że zmieniam ISO. Czy dam na 200, czy na 1600, to i tak aparat nie zmieni mi sam ani przysłony (co jest czymś oczywistym, bo tryb "A"), ani migawki- no a migawki sam nie zmienię sobie, bo to tryb "A" :)
Proszę się nie śmiać- naprawdę nie wiem, o co chodzi :)
jacek.gold
25-05-2009, 16:20
a może masz auto iso włączone w d300 i możesz sobie kręcić do woli?
siedemczwartych
25-05-2009, 16:24
D300 zmienia parametry ekspozycji w zależności od wprowadzonych zmian w ISO.
Przynajmniej mój egzemplarz tak robi... może to wada?:)
tomtytus
25-05-2009, 16:24
W pracy jestem i nie mogę tego od ręki sprawdzić ale wydaje się to być bez sensu.
Dla przykładu: jeżeli dla ISO 200 do odpowiedniego naświetlenia klatki potrzebny byłby czas 1/100s to przy ISO 1600 i tym samym czasie zdjęcie wyszłoby prześwietlone - a nie wychodzi...bo sporadycznie używam innego trybu niż A...
Sprawdzałem dla pewności- nie mam ISO auto. Ale jak bym miał, to to ISO auto chyba i tak tylko w trybie "P" działa- tak mi się wydaje.
W D70 nie ma ISO auto, a jest dokładnie tak samo. Aparat nie reaguje na zmianę ISO :) Czyli tylko D700 jest tak inteligentny, że na bieżąco dostosowuje ustawienia?
PS. W trybie "P" ani D300, ani D70 nie zejdę z czasem migawki poniżej 1/60 :) ale to już inna bajka. Chyba, że już będzie naprawdę ciemno, to na 1/30 dopiero wskoczy. O 1/50, albo 1/40 można zapomnieć... :)
Eeee... coś chyba namąciłeś... :D
Paweł Kania
25-05-2009, 16:35
A może pomiar światła jest robiony na bieżąco, a w tych 'zamulaonych' dopiero przy naciśnieciu spustu migawki.
W D300 można ustawić po jakim czasie ma się OFFnąć pomiar światła i pewnie dlatego 'se' możesz kręcić (Menu UST Osobistych - C2).
Aha, u mnie działa, co prawda nie co 'skok' ISO zmienia czas ale tak co dwa 'skoki'.
Po mojemu to masz ewidentnie włączoną funkcję autoiso i możesz sobie wtedy kręcić tym iso ile wlezie.
Jak to teraz czytam- wydaje mi się jakieś dziwne, nie możliwe :)
Ale niech ktoś zrobi takie doświadczenie:
Położy aparat na stole, ustawi na "A", przysłonę na 3.5 i zmienia ISO od 200 do 1600 i patrzy na górny wyświetlacz, czy zmienia się prędkość migawki :) U mnie NIC się nie zmienia :) 0
na 100% mam wyłączone ISO auto w D300, a D70 nie ma funkcji ISO auto.
Już wiem czemu w swoim D70s mam "s", bo mam auto ISO :) Na pewno nie masz auto ISO???
U mnie w D70s, przy A zmienia się czas wraz ze zmianą ISO
.
tomtytus
25-05-2009, 16:39
A jak zrobisz te dwa zdjęcia przy ISO 200 i 1600 i zrobisz podgląd EXIF'a w puszce, to jakie czasy tam są??
siedemczwartych
25-05-2009, 16:42
no zrobiłem test... ZMIENIA SIĘ
A zmienia się czas
S zmienia się przesłona
nie naciskałem spustu. Tylko patrząc w wizjer zmieniałem ISO.
...Dlaczego mój D300 i D70s nie działają tak samo jak D700- ignorują fakt, że zmieniam ISO i nie dostosowują automatycznie migawki do zmian ISO? Nie ma różnicy, czy dam ISO na 200 czy na 1600, bo i tak D300 nie zmienia mi prędkości migawki. ..bez sensu. Zmienia na pewno. Zrób zdjęcia, przeczytaj exify. Jesli jest faktyczna zmiana ISO a czas i przysłona pozostaje ta sama, to musi się zmieniać naświetlenie, miałbyś każdą klatkę inną (niedoświetloną, prześwietloną itd).
Jak się nie boisz :mrgreen: to podlinkuj tu takie zdjęcia z exifami
Na logikę Fialkow - przecież jak masz ISO, czas i przysłonę w trybie A (priorytet przysłony) i zmienisz iso : nie ma bata musi się zmienić czas (przysłona się nie zmieni bo pracujesz w priorytecie przysłony). Jedyne normalne wytłumaczenie to to że jest włączone autoiso. Sam piszesz że jak jest bardzo ciemno to jednak się zmienia czas. Zmienia siębo aparat nie jest już w stanie podbić iso. PROSTE i LOGICZNE .
HAHAH... =) PRZEPRASZAM WSZYSTKICH ZA WPROWADZENIE W BŁĄD... :)
miałem ISO auto, bo wziąłem do ręki nie swój D300, tylko brata :) No i on rzeczywiście ma iso auto- nie wiem po co :)
Ale dlaczego w D70 też się zachowuje tak, jakby miał iso auto? :)
JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM :) można wywalić tan post :)
Ale dlaczego w D70 też się zachowuje tak, jakby miał iso auto? :)
bo też ma auto iso ? :mrgreen:
Do poduszki polecam "Ekspozycja bez tajemnic"- Petersona . W poniższej wypowiedzi nie ma ani grama uszczypliwości. Jest troska :-) .
no ja to uwielbiam jak ktoś przyznaje sie do pomyłki, a nie struga twardziela i temat nie jest dokonczony ;) szacun i pozdro
Przeciez to oczywiste i logiczne, ze musialo byc wlaczone auto ISO. Przeciez gdyby nie to, to po zmianie czulosci z 200 na 800 zdjecie wyszloby przepalone.
ps. Wiemy, ze juz za chwilke pojawi sie nowy Pentax. Ma on tryb pracy bodaj AT, czyli priorytet migawki i przyslony, wiec te dwa parametry sa ustawione na sztywno,a zmienia sie czulosc. A wiecie, ze D300 tez to ma? Ustawiacie na manuala + autoISO i czulosc jest dobierana automatycznie tak, aby zdjecie bylo poprawnie naswietlone.
Wyszedłem na gamonia, ale nie ważne- człowiek całe życie się uczy :D
A jeszcze na koniec pytanie do was, żeby było śmieszniej- po co komu ISO auto? :) Mi się ta opcja wydaje nie przydatna, a nawet przeszkadzająca. Pytałem brata, dlaczego używa tej opcji, ale nie potrafił mi precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie, więc może Wy mi odpowiecie lepiej :D
Używacie ISO auto?
nie, nigdy.
Ale może się podobno przydać. Tylko nie wiem kiedy, bo wg mnie zawodowy reporter tez nie będzie po nią sięgał.
Wg mnie funkcja oducza myślenia i jako taka jest szkodliwa.
nie, nigdy.
Ale może się podobno przydać. Tylko nie wiem kiedy, bo wg mnie zawodowy reporter tez nie będzie po nią sięgał.
Wg mnie funkcja oducza myślenia i jako taka jest szkodliwa.
no tak, można dobrać(zwiększyć) ręcznie ISO aby fotka nie była poruszona(skróci się czas) ale czasem liczy się chwila i szansa na "prawidłową" ekspozycję ( bez lampy) i nie ma czasu na dobieranie ręczne. Można sobie przeciez ustawić próg( np 1/50s przy obiektywie 50mm ) przy którym ISO będzie się zwiekszać do pewnej wartości.
Nie robia tego zawodowcy..? Mają stalowy uscisk albo w każdej sytuacji monopod i wykonają nieporuszone zdjęcie na 1/2 sek..? Byc może. Ja nie
.
Paprycjusz
25-05-2009, 20:56
Dla mnie autoiso ma sens tylko przy M, ustawiasz sobie czas i przysłonę jaką chcesz mieć i aparat męczy się żeby dzięki iso zdjecie było idealnie naświetlone.
No, z tym "M" to argument mojego brata :) ja jednak nie robię na M, tylko na A lub S- w zależności, co konkretnie potrzebuje :) i ISO sam sobie zmieniam.
...ale czasem liczy się chwila i szansa na "prawidłową" ekspozycję ( bez lampy) i nie ma czasu na dobieranie ręczne. Można sobie przeciez ustawić próg( np 1/50s przy obiektywie 50mm ) przy którym ISO będzie się zwiekszać do pewnej wartości.
Nie robia tego zawodowcy..? Mają stalowy uscisk albo w każdej sytuacji monopod i wykonają nieporuszone zdjęcie na 1/2 sek..? Byc może. Ja nie
Jasne. Amator nagle chce być szybszy niż błyskawica, bo mu cos może umknąć, zdjęcie życia czai się za każdym rogiem. Nie uznaję takiej argumentacji. Bo zawodowiec o dziwo ma czas i jest przygotowany przed zrobieniem fotki.
Popieram. Profesjonalista nie jest profesjonalistą dlatego, że jest przygotowany na to, że może się wydarzyć coś niezwykłego za chwilę, ale dlatego, że z czegoś pozornie zwyczajnego potrafi zrobić coś pięknego :) Postrzega świat inaczej od "amatorów" :) Takie moje zdanie na ten temat, ale ja się nie znam, bo nie potrafię zauważyć, że mam ustawione ISO na auto... =) he.
Wyszedłem na gamonia, ale nie ważne- człowiek całe życie się uczy :D
A jeszcze na koniec pytanie do was, żeby było śmieszniej- po co komu ISO auto? :) Mi się ta opcja wydaje nie przydatna, a nawet przeszkadzająca. Pytałem brata, dlaczego używa tej opcji, ale nie potrafił mi precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie, więc może Wy mi odpowiecie lepiej :D
Używacie ISO auto?
Prawie zawsze (foce glownie na A), wylaczam tylko gdy uzywam statywu, albo zalezy mi na jakims okreslonym efekcie (jakis 1% sytuacji).
Nie po to kupowalem D300, zeby ustawiac wszystko samemu ;) Poza tym szkoda mi tracic czasu na krecenie galkami, skoro efekt koncowy bedzie taki, ze automat zrobi to za mnie szybciej i lepiej.
Prawie zawsze (foce glownie na A), ..
Poza tym szkoda mi tracic czasu na krecenie galkami, skoro efekt koncowy bedzie taki, ze automat zrobi to za mnie szybciej i lepiej.taaak. Bo obojętne jest jaka będzie czułość i jaki czas naświetlania. Najniższe ISO (mały szum) kłóci się z krótszym czasem (wymagającym wyższego ISO). Naprawdę aparat wie lepiej co chcesz? Szum i zamrożenie ruchu są mało istotne?
A co tu można ukręcić? Albo czas skracamy i trzeba podnieść ISO, albo przymykamy przysłonę i też trzeba podnieść ISO. A to spoko zrobi za nas Auto ISO. Jedyna sytuacja gdzie widze bezsprzecznie sens używania M to są zdjęcia z lampą, gdzie trzeba sumą A i S dopasować ilośc zastanego światła. Wtedy też warto wyłączyć Auto Iso bo Nikony chętniej podnoszą ISO niż więcej błysku z lampy serwują.
Pozdr
nie rozpatrujmy wielu przypadków naraz, szybciej złapiesz o co chodzi.
A co tu można ukręcić? Albo czas skracamy i trzeba podnieść ISO, albo wydłużamy czas i obniżamy ISO. To ma swoje konsekwencje - inne szumy, inne zamrażanie ruchu.
jeśli zalezy nam na małych szumach to robimy max długi czas, zależny od ogniskowej szkła (autoiso tego nie uwzględnia). Jeśli zalezy nam na konkretnym czasie to wychodzi nam jedne konkretne ISO.
Podjęcie decyzji na czymnam zalezy powoduje konieczność wprowadzenia modyfikacji. Więc po kiego diabła używac autoiso skoro i tak w efekcie by nie miec przypadku trzeba ingerowac w ustawienie zakresu czaśów w autoiso?
Gdybus się skupił na nauce prawidłowej ekspozycji, to mając obojetnie jaki aparat zrobisz natychmiast dobre zdjęcie. A jesli zmienisz model nikona (z D70 na D300), albo nikona na canona to się pogubisz. Bo uczysz się tego jak działa automatyka w autoiso. Po co? Bez autoiso zrobisz zdjęcie tak samo szybko, a zrobisz je lepiej jak będziesz miał opanowane zasady ekspozycji.
Jasne. Amator nagle chce być szybszy niż błyskawica, bo mu cos może umknąć, zdjęcie życia czai się za każdym rogiem. Nie uznaję takiej argumentacji. Bo zawodowiec o dziwo ma czas i jest przygotowany przed zrobieniem fotki.
Nie, po prostu amator korzysta z dobrodziejstwa ISO np w sytuacji kiedy nie może uzyć lampy, a warunki oświetleniowe sa niekorzystne, przez co czas się wydłuża.. ( żeby nie było sa warunki w których nie trzeba uzywac wyższego ISO )
Ciekawy jestem, jak zawodowcy przygotuja się do zrobienia reportażu w ciemnicy.. będą szybko korygować ręcznie ISO albo szybciutko znajdowac podpórki? Po prostu jestem ciekaw, jak się przygotowują zawodowcy :)
..amator może mysleć o zdjęciu życia, bo to jeszcze jest dla niego magiczna zabawa, a zawodowiec już pojął, że nic wiecej nie zrobi albo się wypalił ;)
.
Auto Iso przyspiesza masakrycznie robienie fot. W obecnym wydaniu gdy można ustawić najniższy akceptowalny czas i najwyższe akceptowalne ISO to jest poezja. Argument że się pogubię na Canonie do mnie nie przemawia. Równie dobrze mógłbym Ci poradzić żebyś się skupił na nauce prawidłowego manualnego ostrzenia (co jest o wiele łatwiejsze niż z czapki parametry ekspozycji ustawić) i wyłączał AF bo jak przyjdzie Ci robić na Hasselu cz Mamiyi (przecież robisz) to się pogubisz. Nie przekonasz mnie.
Z moich obserwacji wynika, że najbardziej zagorzałymi przeciwnikami AutoIso są osoby które tego nie używały. Są też takie które w ogóle nie kumają o co chodzi, jak słyszą Auto... to już wiedzą że to syf.
Pozdr
od bzdurnego pytania do dyskusji o ISO auto :)
Jestem na dworze- daję iso na 200, jestem w jasnym kościele- daję np. na 400, jestem w ciemnym kościele- daję np. na 800 i nie zmieniam tego tak długo, aż nie wyjdę z pomieszczenia na dwór, lub aż na dworze zrobi się ciemno :) Może jestem niedoświadczony i mało kreatywny, ale po co to ISO auto. Jak jestem na dworze i przejdę z jednego miejsca do drugiego, to zmienią mi się warunki oświetleniowe? Jakaś bzdura. Nie mówię oczywiście o przejściu ze słońca do cienia lub fotografowaniem pod słońce. Ale to nie zmienia faktu, że iso zostaje nadal na 200, a skupiam się na migawce, przysłonie, podbijaniu lampy, lub obniżaniu mocy lampy :)
Dokładnie jak pisze maki.. auto iso może nam ułatwić zycie, tak samo jak tryb A. Przeciez można uparcie twierdzić, że w zadaniach reporterskich najlepszy jest manual, a przeciez w trybie A ustawiając sobie wybrana przysłonę auto(mat) dobierze nam "właściwą ekspozycję" (czas). Możemy oczywiscie tą "właściwa eksopzycję" skorygować wg uznania i ponad to wspomóc odpowiednią czułością
Rzeczone auto ISO można ustawić np powyżej danego czasu dobieraj wartośc ISO np do 1600... i co w tym złego? Mając pojęcie o ekspozycji wspomagamy się automatem, którego uzywamy z glową. Przeca moge to wyłączyć
I prosze nie wmawiać, że czas nie ma znaczenia. Latka lecą, że hej ;)
.
fialkow
No i właśnie: czy Ty kumasz jak Auto Iso działa? Dajesz ISO 200 i masz wszystko w dupie, w kościele wyjdą Ci tak samo dobre a może i lepsze fotki niż kolesiowi co z palca ustawi ISO 800. A wychodząc nie musisz przestawiać znowu na 200.
fialkow
No i właśnie: czy Ty kumasz jak Auto Iso działa? Dajesz ISO 200 i masz wszystko w dupie, .czyżby? a co z czasem i przysłoną? (poprosze o staranniejszy dobór słów, swoją drogą)
Czy dla was istotne jest tylko prawidłowe naświetlenie klatki? tylko że by nie prześwietlić albo niedoświetlić? No to jesteście w przedszkolu. A co z kontrolą GO albo zamrożeniem ruchu lub nie poruszeniem zdjęcia?
Jacek, tłumaczysz jak ślepemu...Po co? Z przysłoną robie co chcę, z czasem też robie co chcę, w niczym mnie to nie ogranicza.
czyżby? a co z czasem i przysłoną? (poprosze o staranniejszy dobór słów, swoją drogą)
Czy dla was istotne jest tylko prawidłowe naświetlenie klatki? tylko że by nie prześwietlić albo niedoświetlić? No to jesteście w przedszkolu. A co z kontrolą GO albo zamrożeniem ruchu lub nie poruszeniem zdjęcia?
no to przeca zostało napisane...chocby w trybie A kontroluje wybierając sobie daną przysłonę oprócz tego jest możliwa kompensacja ekspozycji. Oba parametry regulowane kółkami ;)
Poza tym bywa, że są banki ustawień pomiędzy którymi mozna przełączyć ze stałego ISO ( np 200) na auto ISO
.
polecam wrzucic M i Auto ISO. Naprawde mega wygodne zestawienie, masz pelna kontrole nad czasem i przyslona, a ISO sie samo dobiera (w wizjerze caly czas widac, co automat probuje dobra, mozna korygowac czas lub przyslone, jesli nie pasuej zbyt wysokie/niskie ISO). Pod przyciskiem, drobna korekta wg uznania i jest bajka
No to wróćmy do pierwszego problemu :)
Aparat ustawiony na "A", przysłona na 3.5, automatyczne ISO i czas otwarcia migawki nam się w ogóle nie zmienia, bo ISO nam się automatycznie zmienia :) Czy to jest dla was coś dobrego i normalnego? Dla mnie to jakiś bezsens. No i na przykład przy przysłonie 16 na dworze ustawi mi ISO na 800, zamiast nie zmieniać ISO i zająć się migawką? :)
fialkow, poczytaj instrukcję. Nie wiesz W OGÓLE o co chodzi. To nie jest Auto ISo znane Ci być może z kompaktów. Sytuacja którą opisujesz to ustawienie M. Jeżeli nie widzisz zalet i w tej sytuacji to też niedobrze.
Pozdr
ta, auto iso to pełna kontrola, tylko się koryguje je gałką gdy potrzeba (a potrzeba). A co co za problem korygowac guzikiem plus gałą ISO ? Akcja na ślubie dzieje się tak szybko, że nie ma na to (wcisnięcie guzika) czasu?
Dobra, wymiękam. Wcale AutoIso nie gwarantuje lepszych artystycznie zdjęć. Zabezpiecza jednak w sporym stopniu przed spadkiem jakości technicznej. Przymusu nie ma, nikt nie musi tego używać. Można korblować z palca. Tylko niedobrze jest jeżeli jest tak małe zrozumienie zasady działania tej funkcji, która jest naprawdę sprytnie pomyślana, w niczym nie ogranicza i daje spore możliwości konfiguracji. Ale to trzeba chcieć spróbować.
Akurat na ślubie (czyli w sytuacjach z lampą) jak już wspomniałem lepiej jest ustawić M i bez AutoIso. Ale nie tylko ze ślubów się składa żywot fotografa:-)
Dobranoc
Znam dany kościół na pamięć i wiem, z prób i błędów, jakie ISO najlepiej w nim ustawić. No i po co mi to ISO auto? Dla moich potrzeb ta funkcja jest zbędna- dla waszych potrzeb ta funkcja jest przydatna i koniec tematu :)
Nie rozumiemy się :) A co do kompaktów- nigdy w życiu nie miałem z nimi do czynienia.
Cały problem w tym, że jak jest dużo swiatła to nikt nie używa autoiso, nie ma wtedy takiej potrzeby. A jak światła jest mało to nie ma praktycznie żadnego pola manewru, więc ... autoiso jest wtedy niepotrzebne.
jedyny sens miałoby w trybie M, ale mały sens i w dodatku róznie body by zadziałały (bo chyba nie jednakowo to rozwiązano w różnych modelach) w przypadku włączenia lampy błyskowej, a to jest częste gdy brak swiatła.
.. w niczym nie ogranicza i daje spore możliwości konfiguracji. ..sęk w tej konfiguracji. Jak będzie więcej światła to zaproponuje niższe ISO. A ja czesto bym wolał zostac np na ISO 800, zamiast ustawionego granicznego np 400, a skrócić czas. No i kicha.
...ehh
Można sobie tak odbijać piłeczkę i np moge się zapytac jak ile kroków musimy wykonać, żeby przejść od ISO200 do 1600? 10+1? Przyciśnięcie "ISO" oraz poszczególne stopnie. Pewno mozna szybkim ruchem przejśc do celu ale na pewno nie do 1600... a zresztą.. nie każdy sobie uzywa jak chce :)
.
a ile kroków by zmienic czas 1/8 s na 1/2000 s ?
Nie rozumiem co to ma do rzeczy. Zakładam pewne przygotowanie do zdjęć, a nie bycie kowbojem. Jak jest ciemno to nie mam na body ISO 200, tylko ISO 800 i wtedy zmiana na 1600 jest szybka.
Jeśli jest tak mało czasu na ustawienie parametrów to jest tez mało czasu na zdjęcie. Nie uważam, że da rade zrobic wtedy dobre fotki. Trzeba wcześniej wiedziec gdzie być, jakie sa przybliżone ustawienia. Wtedy nawet gdy się nie zdąży zmienic idealnie parametru to się to wyciągnie z RAW.
Cały problem w tym, że jak jest dużo swiatła to nikt nie używa autoiso, nie ma wtedy takiej potrzeby. A jak światła jest mało to nie ma praktycznie żadnego pola manewru, więc ... autoiso jest wtedy niepotrzebne.
jedyny sens miałoby w trybie M, ale mały sens i w dodatku róznie body by zadziałały (bo chyba nie jednakowo to rozwiązano w różnych modelach) w przypadku włączenia lampy błyskowej, a to jest częste gdy brak swiatła.
Otóż wyobraź sobie że przydaje się Auto Iso nawet jak jest ZA jasno bo potrafi zjechać niżej. Masz np. 800 iso bo robisz w kościele bez lampy, otwarty obiektyw 1.8, wypadasz na zewnątrz, tu słońce i brakuje Ci czasu krótszego niż 1/8000. I tu Ci pomoże bo zjedzie nawet do 100 ISO. Sytuacja rzadka, zgadzam się, ale kilka razy miałem takie coś przy różnych okazjach. Raczej jednak ta funkcja błyszczy jak za mało jest światła.
Wtedy ISO skoczy do góry jeżeli w trybie A czas wynikający z pomiaru byłby dłuższy niż Ty sobie życzysz. I to jest wygoda, nie musisz podnosić i potem pamiętać żeby cofnąć. Niech no się tu koledzy przyznają uczciwie ile razy zostawili na 1600 i kapnęli się po kilkudziesięciu fotkach?
sęk w tej konfiguracji. Jak będzie więcej światła to zaproponuje niższe ISO. A ja czesto bym wolał zostac np na ISO 800, zamiast ustawionego granicznego np 400, a skrócić czas. No i kicha.
jaka kicha? Zejdzie Ci tylko wtedy jak Ci czasów zabraknie>>>>bBedziesz musiał przymknąć. A o to Ci chodzi???? A co Ci szkodzi że zejdzie do 400??????????????????
a ile kroków by zmienic czas 1/8 s na 1/2000 s ?
Nie rozumiem co to ma do rzeczy. Zakładam pewne przygotowanie do zdjęć, a nie bycie kowbojem. Jak jest ciemno to nie mam na body ISO 200, tylko ISO 800 i wtedy zmiana na 1600 jest szybka.
Bo chodzi o czas w sensie przełączania pewnych parametrów, a przykład z czasami migawki nietrafiony, bo zakładam uzycie trybu A i ewentualnie kompensacji. Przygotowania do zdjęć powinny być( w miare możliwosći) zawsze i uzycie auto ISO tez powinno być dobrane do okoliczności. Czasem potrzebne, czasem nie. Czasem takie ograniczenia dla auto czasem inne
O co chodzi z tym kowbojem albo ssuperszybkim amatorem ? Jezeli jest opcja z której mozna korzystać i sprawdza się, to czemu nie
.
.. robisz w kościele bez lampy, otwarty obiektyw 1.8, wypadasz na zewnątrz, tu słońce i brakuje Ci czasu krótszego niż 1/8000. ..no właśnie. Dzięki za ten przykład. Bo tu jest pies pogrzebany. Sęk w tym, że ja nie wypadam nagle z kościoła. Bieganie by zrobić 1500 zdj na ślubie nie jest najlepszym rozwiązaniem do zrobienia dobrych zdjęć. Pospiech i automatyka, która umożliwia robienie w pospiechu, w efekcie działa przeciwnie do takich efektów zdjęciowych jakie się chce osiąganąć. Doświadczony fotograf tym się będzie różnił od początkującego, że będzie powolny, a wszędzie zdąży zmienić parametry, wszędzie będzie. A niedoświadczony będzie biegał, pstrykał, miał wiele (nawet poprawnie naeksponowanych) ujęć i nic rewelacyjnego z tego nie wyniknie.
... A co Ci szkodzi że zejdzie do 400??????????????????a to, że czasami gdy się ma czas na pograniczu nie poruszenia fotki (nie ma sie pewności) to lepiej na wszelki wypadek nie obniżać ISO, a skrócic czas.
Aaaaaa....to o to chodzi. AutoIso dla mięczaków...Ok. Sposób biegania czy nie biegania po kościele to już kwestia "techniki". Ja myślę że manualne ostrzenie byłoby tu jak najbardziej pożądane. I ocena expozycji wytrawnym okiem na "oko" właśnie.
Przypomina mi to dyskusję z tego forum na temat: szybka seria potrzebna w nowych puszkach czy nie?
Pozdrawiam
Aaaaaa....to o to chodzi. AutoIso dla mięczaków...Ok. nie, zupełnie nie o to. Chodzi o to, że ta funkcja jest tak naprawdę używana dlatego, że da zawsze poprawną ekspozycję (ale niekoniecznie pożądany, najlepszy w danej sytuacji czas, przysłonę czy ISO) mimo pośpiechu fotografa.
Ja radzę nie spieszyc sie tak (wedle zasady co nagle to po diable), a być przewidującym i jednak mieć pełną kontrolę. Kwestia innego rozłożenia priorytetów. Z doświadczeniem też się pozmieniają wam te priorytety, w każdym razie mam taką nadzieję.
Jacek, jestem prawie pewny że nie używałeś tej funkcji. Spróbuj, wtedy zobaczysz że w niczym Twojej kontroli ona nie ogranicza. Może nie koniecznie na ślubach z lampą (tu słabo) ale do sportu, na streeta- bajka. I nie jest to kwestia dojrzałości/doświadczenia/wrażliwości czy czego tam jeszcze. To jest taka sama funkcja jak przyspieszenie AF-Sa, czy ulepszenie pomiaru Matrix z których korzystasz bo je znasz :-)
Fajnie się gadało, późno już, czas na sen.
Pozdrawiam:-)
pykowiec
26-05-2009, 00:33
Robię zdjęcia D300 od września. Do niedawna nie używałem AUTOISO, gdyż wydawało mi się to mało profesjonalne :). Są sytuacje, kiedy AUTOISO może się przydać - szybkie akcje, itd. Dla mnie tryb ten jest nie wygodny w połączeniu z ustawieniami manualnymi. Wykonuję zdjęcia w trybie M głównie po to, żeby nie korygować ekspozycji. Gdy włączę AUTOISO w trybie M aparat sam ustawia ekspozycję tak żeby wstrzelić się w punkt, co często pociąga za sobą konieczność używania korekty ekspozycji. Dla mnie bez sensu w trybie M.
..To jest taka sama funkcja jak przyspieszenie AF-Sa, czy ulepszenie pomiaru Matrix z których korzystasz bo je znasz :-)Nie, to zupełnie inna bajka. AF-S cenię (bardziej za precyzję niz szybkość), matrix - wolałem stary :mrgreen:, najlepiej z nikona FA :mrgreen: bo był przewidywalny (tzn jego ewentualne pomyłki wiadomo z czego wynikały)
Michał Jędrak
26-05-2009, 00:51
O rany, ale popaprany temat. Gadanina i krzyki jak na jakimś bazarze. To się dołączę :-)
Auto ISO jest przydatne w specyficznych sytuacjach. Znam kilka osób, które fotografują sport i korzystają z auto ISO w sytuacjach, gdy warunki się zmieniają błyskawicznie i nie można zejść poniżej pewnego czasu ze względu na dużą ogniskową. Dla przykładu rajd samochodowy ifotografik stojący na skraju gęstego lasu. Jak samochód jest daleko to jest ciemno od drzew i ISO leci w górę aby zachować czas 1/1000s. Jak tylko samochód wyjeżdża z lasu to pada na niego słońce i pewnie wyszedłby czas 1/20000s (a aparat go nie ma), więc ISO sobie spada z 1000 do 200 i fotograf może zrobić sekwencję, a zaraz potem wycelować w las, aby łapać następny samochód. Wbrew pozorom częsta sytuacja podczas różnych sportów i wydarzeń.
Podobnie zdjęcia na koncertach, gdzie w jednej chwili przy takim samym ISO czas może zmienić się np. z 1/200 na 1/30 i już mamy poruszone zdjęcie, natomiast autoiso przy trybie M i ustawieniu czasu na tą 1/200 po prostu podniesie ISO do odpowiedniego poziomu. Ewentualnie wyjdzie mniej doświetlone zdjęcie które można później wyciagnąć z RAWa. Wolę zdjęcie niedoświetlone niż poruszone.. W kościele na jakiejś uroczystości pewnie jest to wszystko bardziej statyczne i można się bawić w prognozowanie światła. W dynamicznym sporcie czy na scenie z szybko zmieniającym się oświetleniem raczej nie.
nie, zupełnie nie o to. Chodzi o to, że ta funkcja jest tak naprawdę używana dlatego, że da zawsze poprawną ekspozycję (ale niekoniecznie pożądany, najlepszy w danej sytuacji czas, przysłonę czy ISO) mimo pośpiechu fotografa.
Jacku, sprobuj AutoISO w trybie M :)
donkiszot
26-05-2009, 03:07
(...)Chodzi o to, że ta funkcja jest tak naprawdę używana dlatego, że da zawsze poprawną ekspozycję (ale niekoniecznie pożądany, najlepszy w danej sytuacji czas, przysłonę czy ISO) mimo pośpiechu fotografa.(...)
A ja uwazam, ze wrecz przeciwnie. Zakladajac, ze obraz jest rownie nieszumiacy przy kazdej wartosci ISO, to nareszcie przyslona i czas sluza do kontroli (wylacznie) GO i rejestracji ruchu, a o ekspozycje martwi sie automat i moje korekty +/- (wedle potrzeb). Zamiast o trzech parametrach, mysle tylko o dwoch. Pozatym podbicie dolnej wartosci ISO nadal dziala "z guzika". Oby jeszcze AutoISO lepiej wspolpracowalo z lampa...
Jacek zalezy kto co fotografuje. Nie wyobrazam sobie pojsc na mecz i nie ustawic auto ISO, to naprawde jest fajny "bajer". Oszczedza czas w procesie obrobki zdjec, gdzie trzeba szybko dostarczyc fotki :)
A ja zacytuje Stiga : przydałoby się trzecie pokrętło tylko do kontroli ISO i by nie było problemu :mrgreen:
... Zakladajac, ze obraz jest rownie nieszumiacy przy kazdej wartosci ISO, ...bez żartów proszę ...
A ja zacytuje Stiga : przydałoby się trzecie pokrętło tylko do kontroli ISO i by nie było problemu :mrgreen:
I czwarte tylko do korekcji ekspozycji :mrgreen:
donkiszot
26-05-2009, 11:43
bez żartów proszę ...
To nie zart, tylko idealistyczna hipoteza przyszlosciowa, badz subiektywny kompromis na dzis.
Jedni nie potrzebują iso auto, inni potrzebują. Każdy z nas ma swoje racje i już nie ma się co kłócić :) Każdy z nas ma inne nawyki i przyzwyczajenia. Już nie ważne w jaki sposób robi się zdjęcia- ważne, żeby robiło się dobre zdjęcia. A jak ktoś mądry kiedyś powiedział- dobre zdjęcie to takie, które zdobiliśmy w pełni świadomie- tak jak to sobie zaplanowaliśmy.
Równie dobrze zwolennicy automatycznego balansu bieli mogliby się kłócić ze zwolennikami manualnego balansu bieli itd. Kto ma rację? Wszyscy mają swoje racje i tyle.
Uważam temat za wyczerpany, Pozdrawiam! :)
Ja mam ISO ustawione na sztywno 12800 i pier... ;)
LOL
Przecież nikt tu się nie kłócił.. osobiście chciałbym się przekonać do lepszego sposobu użycia ISO, jednak argumenty nijak nie przekonały mnie o słuszności nieuzywania auto ISO :)
.
czyżby? a co z czasem i przysłoną? (poprosze o staranniejszy dobór słów, swoją drogą)
Czy dla was istotne jest tylko prawidłowe naświetlenie klatki? tylko że by nie prześwietlić albo niedoświetlić? No to jesteście w przedszkolu. A co z kontrolą GO albo zamrożeniem ruchu lub nie poruszeniem zdjęcia?
Przeciez mowimy o foceniu w trybie A, czyli recznym doborze przyslony. A zamrozenie ruchu/nieporuszenie zdjecia realizuje sie przez dobor czasu w AutoISO, to przeciez nie kompakt.
O AutoISO w trybie M juz bylo wspomniane ;)
Podam wam dwa praktyczne przykłady, dla których AUTO ISO jest niesamowicie przydatną funkcją. Oba to reporterka.
1. Koncert lub pokaz mody. Zmienne światła w zależności od miejsca sceny. Czasem ekstremalnie różne. Do tego mamy często ciemność, z której jednak chcemy coś wyciągnąć, a zarazem nie poruszyć zdjecia, oraz zamrozić ruch (takie założenie, by modelka była ostra). Robimy zdjęcia teleobiektywem, powiedzmy 70-200, czy 70-300, nie ma znaczenia, bo czas by skutecznie zamrozić ruch ludzi i tak wychodzi nam koło 1/320, 1/400. Światła mało (pokaz o zmierzchu), więc dla tych czasów i głębi przy f/4-f/5.6 otrzymujemy zazwyczaj ISO 800. W niektórych przypadkach spada nam ono prawie do ISO200 przy tych parametrach, jak sobie modelka lub grajek wejdzie w snop światła, a czasem 1600 to mało jak wyjdzie na brzeg sceny. Chcąc robić to bez AUTO ISO są dwie opcje - kręcimy przysłoną lub czasem. Można ISO, ale to zbyt ryzykowne chyba w praktyce - bo o wiele łatwiej nie zwrócić na to uwagi, że zmieniliśmy ISO. Zresztą jeśli kręcilibyśmy ISO, to robimy ręcznie to co AUTO ISO. Zatem jeśli kręcimy przysłoną (lub robi to za nas aparat w trybie S), to zmieniamy głębię i do tego, bardzo często wpadniemy w pułapkę, że dojdziemy już do naszego granicznego f (2.8 na przykład dla 70-200, ale niekoniecznie, bo czasem nasz obiektyw mydli na w pełni otwartej przysłonie i nie chcemy jej używać), a tu nadal za ciemno. I wtedy kręcimy czasem. Albo kręcimy tylko czasem (lub robi to za nas aparat w trybie A), ale wtedy zobaczymy, że czasem dochodzimy do 1/30s, co przy teleobiektywie i ruchomej modelce daje 1.57% szans na ostre zdjęcie. Stąd mój wybór w tej sytuacji - robimy w trybie M z zablokowanymi parametrami, a ISO nam pływa. Oczywiście jak jeszcze dołożymy do układu błyskanie (doświetlające) lampą błyskową, to bez AUTO ISO okaże się nagle, że na połowie zdjęć lampę widać, a na połowie nie - zdjęcia maja kompletnie inne kolory i charakter.
2. Robimy zdjęcia w jasny dzień psom na powietrzu. Zabawa, psy ganiają, robimy ujęcia z przodu czy z boku. Tu jest niby łatwiej bo światło prawie stałe. Ale nie do końca, bo psy nam wpadają czasem pod drzewa i w cień. Sytuacja znów bardzo podobna do poprzedniej, z tym, że tutaj zakres ISO jest graniczny - w słońcu chcemy oczywiście najniższe ISO200, ale w cieniu czasem ISO800 trzeba by zamrozić ruch przy naszym obiektywie (a co mi tam załóżmy, że używam jakiegoś ciemnego kita). To, że sytuacja zmienia się z sekundy na sekundę często, nie pozwala na długie myślenie i pamiętanie o tym, że ISO należałoby zmienić. Oczywiście można zmienić sobie też parametry ręcznie - ta opcja przecież nic nie blokuje.
Pamiętajmy - to nie jest mniejsza kontrola nad aparatem - obliczone ISO można zobaczyć w wizjerze (w przypadku D700 przynajmniej, czasem to może nie być możliwe:().
Co uzyskujemy? Uzyskujemy zdjęcia najlepszej możliwej jakości. Mamy zadaną głębię ostrości, mamy graniczny czas nieporuszenia. Zmienna jest tylko ilość szumu. Przy reporterce jest to ostatnie kryterium. A to właśnie ostatnie kryterium udanego zdjęcia powinno się zlecać automatyce aparatu (resztę lepiej kontrolować ręcznie - można też wszystko jak nie ma pośpiechu).
EDIT: W trybie A Auto ISO ma sens gdy menu aparatu pozwala na sensowne ustawienie wartości granicznej czasu otwarcia migawki, powyżej której czas nie jest już wydłużany (bywa z tym różnie).
W trybie S AUTO ISO nie zdażało mi się używać - wolę M i kontrolę głębi w tym przypadku.
EDIT: Aj bez sensu post - właśnie doczytałem inne posty do końca i wszystko już było opisane :)
Tryb M, auto-iso,dwa pokrętła i kontrola cyferek w wizjerze.
Ja mam ISO ustawione na sztywno 12800 i pier... ;)
LOL
No własnie nie sprawdza się w słońcu za bardzo, bo też bym tak chciał :)
robin102
26-05-2009, 16:21
No całkiem sensownie argumentujesz używanie AUTo ISO, ja nie używam, ale ale może trza się przekonać. Na reportażach ślubnych ktoś używa z Was AUTO ISO ?
No całkiem sensownie argumentujesz używanie AUTo ISO, ja nie używam, ale ale może trza się przekonać. Na reportażach ślubnych ktoś używa z Was AUTO ISO ?
ja notorycznie i uwazam to za bardzo dobre rozwiazanie. Ale tylko w polaczeniu z trybem M
ja notorycznie i uwazam to za bardzo dobre rozwiazanie. Ale tylko w polaczeniu z trybem M
czyżby w trybie A nie było już przydatne?
Kraftsman
26-05-2009, 18:53
AUTO ISO będzie przeszkadzać tylko jeśli zamierzamy celowo niedoświetlić albo prześwietlić zdjęcie albo chcemy mieć z innego powodu pełną kontrolę nad ekspozycją. Wyłączam AUTO ISO jak bawię się w studio i korzystam z lamp.
W reporterce, w tym również "reporterce domowej", którą uprawniam, AUTO ISO jest pomocne. W takich sytuacjach często fotografuję w trybie A: operuję przysłoną a czas ma być po prostu na tyle krótki, aby zdjęcie nie było poruszone. Mając zapiętą stałkę np. 85mm, wiem że czas nie powinien wydłużyć się bardziej niż do 1/80 sekundy. Ustawiam w AUTO-ISO granicę 1/80, jako trigger uruchamiający AUTO-ISO i mam z głowy martwienie się, że czas wydłuży się powyżej tej wartości. Jeśli będzie za mało światła aparat podbije czułość nie wyżej jednak niż do maksimum, które sam wcześniej ustaliłem. Czyli wygodnie i szybko a efekt jest taki, że mam poprawnie naświetlony i nieporuszony kadr z wybraną przeze mnie głębią ostrości.
Wprowadzasz korekcję ekspozycji i po kłopocie. W reporterce 1/80 to często dość długi czas,czasem wystarczy; -lepiej mieć czas pod kółkiem.
Kraftsman
26-05-2009, 19:20
Wprowadzasz korekcję ekspozycji i po kłopocie. W reporterce 1/80 to często dość długi czas,czasem wystarczy; -lepiej mieć czas pod kółkiem.
1. Nie chcę korygować ekspozycji bo chcę mieć "poprawnie" naświetlony kadr. Korekta ekspozycji nie ma z tym nic wspólnego.
2. Jeśli 1/80 to za dużo, ustawiasz krótszy czas w AUTO ISO.
3. Jeśli chcesz mieć czas pod kółkiem - przechodzisz na M i AUTO ISO pełni tę samą rolę, z tym zastrzeżeniem, że nie pełni już "funkcji zabezpieczającej" przed ustawieniem przez aparat zbyt długiego czasu (to ryzyko występuje w trybie A), bo czas ustawiłeś sam.
Sumując to dążymy w M, w tym samym kierunku, co w trybie A, w czasie korekty ekspozycji na minus, zakładając, że wykorzystujemy auto ISO po to aby ustrzec się przed poruszeniem zdjęcia. W trybie A w czasie korekty zmienia się do progu ISO, a pozniej zmienia się czas... hmm :)
Można tez odpuscić sobie auto ISO i wykorzystać monopod, bo przeciez jest tyle czasu, że mozna z plątającym się kijem śmigać między ludzmi. Zaoszczędzimy cenne ułamki sekund i nie będziemy martwić się szumem oglądając fotki w 100% powiększeniu na ekranie monitora ;)
Zadziwia mnie, to, że krytykuje się udogodnienia dane w apratach za ciężkie pieniądze
.
No całkiem sensownie argumentujesz używanie AUTo ISO, ja nie używam, ale ale może trza się przekonać. Na reportażach ślubnych ktoś używa z Was AUTO ISO ?
Używa na przykład jedna osoba, na której zdjęciami ślubnymi na pewno piejesz :)
Nie napiszę kto bo nie wiem czy sobie tego życzy.
Jak dla mnie AutoISO to super sprawa.
Warto również wspomnieć, że przy włączonym AutoISO automatyka dobiera wartości pośrednie, które nie są dostępne w trybie manualnym (np. ISO 450, 720, 1100 itd.)... przez co dobór czułości jest bardziej precyzyjny.
Tylko tak do końca nie wiadomo czy na pewno to są wartości pośrednie na matrycy że tak powiem. Chodzi mianowicie o to że być może jeżeli potrzeba ISO np.560 to aparat robi na 400 i podciąga softem (!) a nie faktycznie czułością pixela. Nie pisałbym tego, gdybym nie spotkał się w necie z opiniami popartymi przykładami (tylko nie pytajcie gdzie, bo nie pamiętam)że: np fotka na 800 ISO wygląda lepiej niż na 560 pod względem szumów/gładkości w identycznych warunkach. Robiłem takie porównania przez chwilę ...i być może coś w tym jest.
pozdr
Chodzi mianowicie o to że być może jeżeli potrzeba ISO np.560 to aparat robi na 400 i podciąga softem (!) a nie faktycznie czułością pixela.
Nie wiem co to jest "czułość pixela", jednak jeżeli chodzi o czułości to obraz jest zawsze podbijany softowo. Przecież przy zmianie iso matryca się nie zmienia ;-)
Tylko tak do końca nie wiadomo czy na pewno to są wartości pośrednie na matrycy że tak powiem. Chodzi mianowicie o to że być może jeżeli potrzeba ISO np.560 to aparat robi na 400 i podciąga softem (!) a nie faktycznie czułością pixela. Nie pisałbym tego, gdybym nie spotkał się w necie z opiniami popartymi przykładami (tylko nie pytajcie gdzie, bo nie pamiętam)że: np fotka na 800 ISO wygląda lepiej niż na 560 pod względem szumów/gładkości w identycznych warunkach. Robiłem takie porównania przez chwilę ...i być może coś w tym jest.
pozdr
Przyznam maki, że nie zgłębiałem tego i z czystej ciekawości zrobię sobie takie porównanie.
Jeśli jest tak jak piszesz, to funkcja AutoISO straciłaby na wartości dość mocno.
Pozdrawiam również
Nie wiem co to jest "czułość pixela", jednak jeżeli chodzi o czułości to obraz jest zawsze podbijany softowo. Przecież przy zmianie iso matryca się nie zmienia ;-)
No chyba tak nie do końca. Sygnał w tym wypadku będzie wzmacniany elektrycznie.
mateo912
27-05-2009, 10:33
A ja mam takie małe pytanie odnośnie AutoISO w Waszych puszkach. Jaki można ustawić najkrótszy czas w tej funkcji? W d80 niestety jest tylko 1/125 co jest często niewystarczające:| a w d300/d700 ? Jest lepiej?
Photoartbox
27-05-2009, 10:40
A ja mam takie małe pytanie odnośnie AutoISO w Waszych puszkach. Jaki można ustawić najkrótszy czas w tej funkcji? W d80 niestety jest tylko 1/125 co jest często niewystarczające:| a w d300/d700 ? Jest lepiej?
W deczysta od 1s do 1/4000s - wersja softu 1.10.
1/500 dziala bez problemu tak najczesniej robie. Sprawdze w domu jak doklanie jest do ilu mozna zejsc :)
Ja sądzę, że dyskusja z Jackiem nie jest techniczna, tylko dotyczy teorii fotografowania (żeby nie powiedzieć filozofii).
Otóż ja też uważam, że najlepiej mieć pełną kontrolę nad ekspozycją. Jeśli używa się tylko trybu M i ręcznych ustawień iso, mam do kontroli trzy elementy. Jeśli mamy autoiso, to (jak sami piszecie) trzeba używać korekty naświetlania, więc też mamy trzy elementy. Gdzie zysk?
Co do zapominania o ustawieniach - to właśnie używanie automatyki to powoduje. Naprawdę, jeśli używamy tylko trzech zmiennych, nie ma za wiele do pamiętania. Wspominałem już wiele razy, że sam kilka lat pracowałem nikonem fm2 robiąc głównie sport motorowy - łącznie z wyścigami superbike. Reszta redakcji pracowała na f90 i ze wszystkich sesji zawsze miałem najwyższy odsetek prawidłowo naświetlonych kadrów. Po pewnym czasie w głowie robi się automat, który wystarczająco szybko i bezbłędnie koreluje ze sobą wspomniane trzy elementy - cała automatyka też się na końcu do tego sprowadza.
Nie twierdzę, że automaty to samo zuo, ale dobrze mieć świadomość, że one nie zrobią niczego lepiej niż człowiek. Może używanie auto iso w niektórych sytuacjach jest bardzo pomocne, tak jak np. korzystanie z programów tematycznych. Nie zgodzę się jednak z twierdzeniem, że daje nam większą kontrolę nad ekspozycją, bo w pewnym stopniu jej pozbawia. Ja robię często koncerty i zmieniam iso wielokrotnie, nawet pomiędzy pojedynczymi strzałami - w s5 to tylko wciśnięcie jednego guzika i przekręcenie kółkiem czasów, na którym palec leży cały czas. Do wykonania bez odrywania oka od wizjera. Dodatkowo nie bardzo wyobrażam sobie pracę autoiso w zestawieniu z pomiarem punktowym, niezbędnym na koncertach.
Rozpisałem się, ale uważam, że świadomość fotografii jest na tyle istotna, że należy o niej przypominać - opanowanie trzech parametrów do perfekcji jest moim zdaniem dużo prostsze, niż kontrolowanie pracy automatyki, nawet jeśli świetnej, to jednak trochę nieprzewidywalnej.
Adam
Agrest zgadza sie myslenie najwazniejsze i umiejetnosc jego wykorzystania, ale jednak w niektorych sytuacjach Auto ISO jest niezastapione, jak wspomnialem wczesniej uzywam tej funkcji tylko i wylacznie w sporcie i to na stadionie pilkarskim. Czesto sie zdarza ze roznica miedzy jednym miejscem szczegolnie srodkiem a miejscami przy lini koncowej jest roznica okolo 2EV, a jak zawodnik sie zastawia, czy zaslania strumien swiatla to roznica jest nieraz wieksza. Tu mowa o meczach rozgrywanych przy sztucznym oswietleniu. W dzien czy po poludniu jest jeszcze gorzej jak czesc swiatla zaslaniaja trubuny a czesc boiska jest bezposrednio oswietlona promieniami slonecznymi.
Hmm.. znów się trochę mijamy - niby o tym samym, ale nie do końca.
Chodzi o to, że jeśli w sytuacji, którą opisujesz pojawi się jakiś nieprzewidywalny czynnik, np. silny reflektor wchodzący w kadr w kontrze - automat odczyta to jako wzrost ogólnej jasności i zafałszuje pomiar. Jeśli będziesz miał wszystko manualnie, zapanujesz nad tym. Na koncertach flamenco różnice w oświetleniu są jeszcze większe. Podczas jednego tańca zdarza mi się mieć iso 1600 przy 1/60s i f2.8, żeby za chwilę przestawiać na iso 400, 1/125 i f4. Naprawdę da się ujarzmić te dwa pokrętła i przycisk, biorąc nawet pod uwagę, że cały czas mam aparat przy oku, śledząc tancerza.
Nadal zgadzam się z twierdzeniem, że autoiso, jak i inne rodzaje automatyki mogą ułatwić zrobienie zdjęcia ale zawsze będzie margines błędu, gdzie automatyka pozostająca poza naszą kontrolą pomyli się a człowiek poradzi sobie lepiej.
Do fm2 miałem jako zapasowe body f501. Nie używałem AF, bo to były jeszcze początki i działało tak sobie, natomiast przez jakiś czas używałem preselekcji przysłony i okazało się, że miałem odsetek błędów zauważalnie wyższy (!) niż w fm2 - po przejściu na tryb M wszystko wróciło do normy. Mózg to jednak świetne urządzenie :)
No tak, tylko do tego potrzeba doświadczenia :) Albo znanych parametrów itp. No chyba, że cały czas się posiłkujesz drabinką, ale wtedy niczym to się nie różni chyba od automatu. Jeśli *pamiętasz* ustawienia dla wybranych miejsc, to niekoniecznie jest to, to samo, co znalezienie się szybko w nieznanej sytuacji i poradzenie sobie. Z auto iso według mnie jest większa szansa na to i tyle. Pamiętaj, że używając auto iso, możesz cały czas kręcić tymi kółkami! Nikt ci nie broni.
Jest rzeczywiście kwestia korekt - to boli. Ale to już głównie chodzi o sposób pomiaru i tego, że w niektórych warunkach pomiar w jakiś tam sposób uśredniony jest po prostu dla nas nieakceptowalny. Wtedy pełny manual spradzać się będzie pewnie najlepiej, o ile znów - dysponujemy już jakąś wprawą i doświadczeniem. Z kolei tego nie nabierzemy dopóki nie zaczneimy używać trybu M. Zatem tak - to kwestia podejścia i filozofii trochę :)
D70 nie ma funkcji ISO auto.
Ale dlaczego w D70 też się zachowuje tak, jakby miał iso auto?
Bo D70 ma ISO Auto. Na 100%.
Więc musi się tak zachowywać, jeśli ta opcja jest włączona.
Ja sądzę, że dyskusja z Jackiem nie jest techniczna, tylko dotyczy teorii fotografowania (żeby nie powiedzieć filozofii).
Otóż ja też uważam, że najlepiej mieć pełną kontrolę nad ekspozycją. Jeśli używa się tylko trybu M i ręcznych ustawień iso, mam do kontroli trzy elementy. Jeśli mamy autoiso, to (jak sami piszecie) trzeba używać korekty naświetlania, więc też mamy trzy elementy. Gdzie zysk?
Co do zapominania o ustawieniach - to właśnie używanie automatyki to powoduje. Naprawdę, jeśli używamy tylko trzech zmiennych, nie ma za wiele do pamiętania. Wspominałem już wiele razy, że sam kilka lat pracowałem nikonem fm2 robiąc głównie sport motorowy - łącznie z wyścigami superbike. Reszta redakcji pracowała na f90 i ze wszystkich sesji zawsze miałem najwyższy odsetek prawidłowo naświetlonych kadrów. Po pewnym czasie w głowie robi się automat, który wystarczająco szybko i bezbłędnie koreluje ze sobą wspomniane trzy elementy - cała automatyka też się na końcu do tego sprowadza.
Nie twierdzę, że automaty to samo zuo, ale dobrze mieć świadomość, że one nie zrobią niczego lepiej niż człowiek. Może używanie auto iso w niektórych sytuacjach jest bardzo pomocne, tak jak np. korzystanie z programów tematycznych. Nie zgodzę się jednak z twierdzeniem, że daje nam większą kontrolę nad ekspozycją, bo w pewnym stopniu jej pozbawia. Ja robię często koncerty i zmieniam iso wielokrotnie, nawet pomiędzy pojedynczymi strzałami - w s5 to tylko wciśnięcie jednego guzika i przekręcenie kółkiem czasów, na którym palec leży cały czas. Do wykonania bez odrywania oka od wizjera. Dodatkowo nie bardzo wyobrażam sobie pracę autoiso w zestawieniu z pomiarem punktowym, niezbędnym na koncertach.
Rozpisałem się, ale uważam, że świadomość fotografii jest na tyle istotna, że należy o niej przypominać - opanowanie trzech parametrów do perfekcji jest moim zdaniem dużo prostsze, niż kontrolowanie pracy automatyki, nawet jeśli świetnej, to jednak trochę nieprzewidywalnej.
Adam
Kolego, jesteś ewidentnym kolejnym przykładem osoby, która nie używała tej funkcji albo nie zrozumiała na czym polega, a zabierasz głos.
Zresztą nieważne, nie pasuje/ogranicza - nie używaj.
Co do czułości matrycy/wartości pośrednich ISO... Nie jest to tak, że dramatycznie różnią się te obrazki, to jest bardzo nieznaczna różnica, być może nawet żadna. Niech, kto ciekawy - spróbuje.
Gdyby ze zmianą iso nie zmieniałaby się specyfika pracy matrycy - nie produkowaliby nowych matryc, tylko soft pisali. Co zresztą czynią, bo oprogramowanie jest tak samo ważne co widać w starciu Sony - Nikon. I`m not expert here, ale wydaje mi się, że tak bardzo amatorsko pojmując: wyższe napięcie przyłożone do odpowiednich obwodów matrycy = większa czułość pixela.
Pozdrawiam
donkiszot
27-05-2009, 15:15
Ja sądzę, że dyskusja z Jackiem nie jest techniczna, tylko dotyczy teorii fotografowania (żeby nie powiedzieć filozofii)(...)
1. Oczywiscie, ze dyskusja jest o filozofii fotografowania :)
2. Ja bym sie nie odwazyl porownywac FM2 do manualnych nastawow w zautomatyzowanych lustrzankach. Dla mnie to dwa, zupelnie inne swiaty. Jak poezja z popcornem.
3. Wplatala sie w dyskusje kolejna automatyka -- swiatlomierz. Tu trzeba rozwazyc minimum 3 opcje. Inaczej sprawa wyglada jesli ufamy matrycowemu, inaczej przy CW (z rozna waga srodka), a zupelnie inaczej przy punktowym.
Np. mnie szybciej zmierzyc swiatlo (w uproszczeniu) na cos o srednim walorze niz korygowac ekspozycjie.
4. I dalej, wole majstrowac korekta +/- niz ISO, bo moge to robic bez oderwania oka od wizjera, a lewej reki od obiektywu.
5. Moim zdaniem podstawowa korzyscia automatyki nie jest nieomylnosc nastawow (manualne ustawienia czesto beda precyzyjniejsze), a komfort i szybkosc pracy przy tolerowanym zakresie bledu. Jak automatyczny ekspres do kawy, mistrzostwo swiato to nie jest, ale pic mozna bez torsji ;)
6. Calosc sprowadza sie do dwoch, skrajnych opcji. Albo ustawiamy wszystko wedle potrzeb, aby uzyskac to co chcemy, albo ustawiamy automatyke tak, aby sklamala w oczekiwany sposob. Ja wole to drugie, ale mysle, ze to juz sfery gustow i stylow pracy.
Może rozśmiesze wielu.. ale jak mozna zaprojektować ( Dxxx ) przycisk ISO w takim miejscu? Żeby przynajmniej przporządkować funkcję ISO do Fn..
auto ISO górą :twisted:
.
tpucha01
27-05-2009, 16:20
z tego co kiedyś doczytałem - większe ISO (i w konsekwencji szum...) osiąga się przez zmniejszanie progu uznawanego przez matrycę za "dostatecznie dużo zarejestrowanych fotonów" aby "zapalić" dany pixel. Czyli kiedy dajemy ISO np. 1600, matryca (w uproszczeniu) zadowala się na przykład 20 rejestracjami fotonów zamiast (na przykład) 100 przy ISO 400. Czyli, pewnie musi więcej sobie "dopowiedzieć", a efektem jest większy błąd czyli szum.
Po tej dyskusji nauczyłem się kilku ważnych rzeczy:
1. Jeden aparat- jeden fotograf. Nie może 10 osób używać jednego aparatu, tak samo, jak 10 osób nie może jeździć jednym samochodem. (myślałem, że D70 nie ma iso auto, myślałem, że brat nie używa w swoim D300 iso auto. Raz wziąłem nie swoją D70 i balans bieli był ustawiony na słońce. itd.). Zazwyczaj kończyło się to tak, że pierwsze 5 zdjęć było zrobionych na złych ustawieniach. Teraz wszystkie zestawy są podpisane i jest good :D
2. Przekonały mnie niektóre argumenty zwolenników iso auto i już wiem, kiedy może mi się ta funkcja przydać.
3. Przekonałem się, że mam duże braki techniczne :) ale w tym tygodniu przeczytałem miliony stron, forów, filmów i instrukcję do D300 i chyba już powoli odrobiłem straty :) Wcześniej miałem za dużo praktyki, a za mało teorii, a teraz mam za dużo teorii, a za mało praktyki- pozostaje mi wyrównać praktykę z teorią i będzie dobrze :D Czyli cały rok zabawy w najlepszym wypadku :)
PS. Najlepsze są tematy związane z oświetleniem :D
siedemczwartych
28-05-2009, 09:14
Nie zawsze się z Jackiem zgadzam, ale w tej sytuacji popieram go w całej rozciągłości..
Próbowałem używać AUTOISO... działa i dziękuję za te funkcję.
Ani koncert, ani pokazy mody, ani inne sytuacje mnie nie przekonują.
I tak w takich warunkach poza ręcznym ustawianiem ISO stosuję wyłącznie tryb M.
Wszystkie funkcje automatyczne są świetne i tego nie negoują, mają jedną zasadniczą wadę:
DECYZJE PODEJMUJE APARAT!!!
i...
1. Doskonale wszyscy wiemy jak omylne jest to urządzenie i jak momentami kuriozalne "decyzje" podejmuje :)
2. W tym momencje odbieram sobie przyjemność fotografowania, która między innymi polega na decydowaniu o ekspozycji, o przeswietleniu, o niedoświetleniu, itp itd.
Właśnie cała zabawa aparatem sprawia mi tyle frajdy a późniejsze efekty uzyskane wyłącznie własymi decyzjami daje wiele satysfakcji.
Sorry, ale piszesz brednie. Kup sobie Smienę i podejmuj sam decyzje-najlepiej bez światłomierza.
siedemczwartych, wydaje mi się, że najbardziej, to człowiek jest omylny.. nieświadomie uzywający pewnych udogodnień
.
Siedemczwartych, i Ty dołączasz do osób które NIE skumały o co w tej funkcji chodzi.
Poza tym, jeżeli uważasz że wskutek praktyki/nauki/pracy nabierzesz takiego doświadczenia że w manualu potrafisz ustawić S, A i ISO na oko i strzelać w akcji fotki perfekcyjnie naświetlone, to jesteś w błędzie delikatnie mówiąc. Czy zgodzisz się że Auto ISO rzadziej od Ciebie się pomyli? Co Ci z Twojej kontroli jak będziesz musiał poprawiać (o ile będzie możliwość) fotkę kręcąc kółkami, a używając Auto ISO w 90% nie????
Poza tym, przecież tu wszyscy robią w RAWach (!), tam to jest dopiero kontrola, jeden ruch suwaka doświadczonego "expozycjonisty" i w połączeniu z pełnym manualem w aparacie mamy prawidłowo, zgodnie z oczekiwaniami naświetlone zdjęcie! W przeciwieństwie do milionów innych...
Sorry, ale piszesz brednie. Kup sobie Smienę i podejmuj sam decyzje-najlepiej bez światłomierza.
I po co ta agresja? Siedemczwartych pisze o sobie i swoich poglądach na fotografowanie. Można sie z tym zgadzać lub nie.
Ja sobie nie wyobrażam pracy w pełnym manualu np. w sporcie ;)
Nie negujcie tak od razu nieużywania AUTO ISO. Jeśli ktoś ma większe doświadczenie w ustawianiu wszystkiego ręcznie to jestem w 90% pewny, że pobije na głowę automat. Ja pamiętam kilkukrotne sytuacje, gdy mimo AUTO ISO, pomiar światła był tak obłędny, że musiałem robić korektę w granicach 1-2 EV. W takich przypadkach pełen manual sprawdzi się lepiej. Zatem nie wyśmiewajcie kogoś, że nie rozumie idei Auto ISO. To jest na pewno dobra funkcja dla początkujących i generalnie "zautomatyzowanych" fotografów. To trochę podobnie jak z ostrzeniem ręcznym i autofokusem. Są sytuacje, gdzie ostrzenie ręczne jest preferowane i sprawdzi się lepiej po prostu. Ktos, kto doskonale zna swój sprzęt i ręcznie ostrzy od lat, może wykonać większy odsetek zdjęć ostrych niż osoba robiąca na AF-ie.
Zachęcam raczej do zrozumienia funkcji i wypróbowania w przypadkach, gdy uważamy, że za często kręcimy kółkami. Jak nie pasuje - ok, nic na siłę.
EDIT: Aktualna tolerancja danych w RAWach sięgająca (w lepszych korpusach) pi razy drzwi 1.5-2.0 EV w każdą stronę, pozwala jednak nie zawracać sobie głowy drobnymi niedokładnościami w działaniu automatu i skorygować to w obróbce.
donkiszot
28-05-2009, 14:32
Kolego, jesteś ewidentnym kolejnym przykładem osoby, która nie używała tej funkcji albo nie zrozumiała na czym polega, a zabierasz głos. (...)
Siedemczwartych, i Ty dołączasz do osób które NIE skumały o co w tej funkcji chodzi. (...)
Powala mnie Twoja niecierpiaca sprzeciwu argumentacja. :???:
Edycja:
Kolega mOSAd madrze napisal. Przeczytaj, bo warto.
Chodzi o to, że z rozpędu negowana jest właśnie funkcja Auto ISO, a że nie jest ona aż taka auto, to już nie wszyscy wiedzą. Ale niestety stosujący ją zostają pouczeni że są amatorami i nie rozumieją zasad ekspozycji, a tylko to gwarantuje wysoki poziom artystyczny fotek. Z Auto ISo nie ma szans...
Poza tym jeżeli już o kontroli: Choćby nie wiem jakbyś był doświadczony, Auto ISO da mniejszy odsetek błędów niż ręczny nastaw 3 parametrów bez próby.
Pozdrawiam
Powala mnie Twoja niecierpiaca sprzeciwu argumentacja. :???:
Edycja:
Kolega mOSAd madrze napisal. Przeczytaj, bo warto.
A Ty czytałeś o tym co ja pisałem o sytuacjach gdzie AutoISO przeszkadza czy tak wpadłeś tu na chwilę?
Wczesniej były wypowiedzi o amatorach ale to nie jest obraźliwe, gorzej gdyby mówili zawodowiec ale robi takie se zdjecia albo amatorszczyzna. Było też o kowbojach, że niby szybkostrzelni.. a zawodowcy to na spokojnie, zawsze mają czas i idealnie wszystko ustawią, przygotują się. Było tez o tym, że amator, to myśli tylko o zachowaniu szczegółów w cieniach, żeby bez przepałów było.. a nie obejmie innych parametrów. Przedszkole.
Ja się nie obrażam. To pestka przy tym co moze spotkać na ulicy :mrgreen:
.
EDIT: Aktualna tolerancja danych w RAWach sięgająca (w lepszych korpusach) pi razy drzwi 1.5-2.0 EV w każdą stronę, pozwala jednak nie zawracać sobie głowy drobnymi niedokładnościami w działaniu automatu i skorygować to w obróbce.
I to chodzi (też).
Pozdrawiam
Poza tym jeżeli już o kontroli: Choćby nie wiem jakbyś był doświadczony, Auto ISO da mniejszy odsetek błędów niż ręczny nastaw 3 parametrów bez próby.
Prawdopodobnie, ale jeśli już fotografujesz np. koncert, to może się okazać, że na 200 zdjęć, więcej jest trafionych przy manualnych ustawieniach (bo po 5-ciu próbach już ktoś opanował podstawowe różnice oświetlenia). Są jednak warunki, w których pomiar uśredniony kiepsko sie spisuje. Wyobraźmy sobie taką sytuację - raz chcemy fotografować ciemne nastrojowe "tło" koncertu, zespół, muzyków, oświetlonych szczątkowym światłem, delikatnymi kontrami, a raz wokalistę miotającego się po scenie w świetle jupiterów, między światłami o kompletnie pomieszanych temperaturach i może jeszcze czasem wyskakującego w blask światła słonecznego. Dla AUTO ISO w takich warunkach musielibyśmy machać, albo korektami, albo trybem pomiaru - np. punktowym w głębi sceny (ale i tak pewnie jakaś korekta by się przydała by złapać nastrój), a matrycowym przy mocnym świetle. Może się okazać, że "manualista" chcący złapać nastrój różnych miejsc sceny, sprawniej sobie zmieni ręcznie ISO z 200 na 1600 po prostu, nie bawiąc się już w żadne dodatkowe korekty i nieprzewidywalny pomiar światła.
Człowiek ufający zbyt bardzo automatowi ma tendencję do zapominania o jego omylności, stąd takie podejrzenie. Ale jak napisałem wyżej - potem to można korygować w obróbce w sporym zakresie.
donkiszot
28-05-2009, 14:53
A Ty czytałeś o tym co ja pisałem o sytuacjach gdzie AutoISO przeszkadza czy tak wpadłeś tu na chwilę?
Wszystko czytalem. Com napisal, napisalem.
Milego dnia zycze.
Prawdopodobnie, ale jeśli już fotografujesz np. koncert, to może się okazać, że na 200 zdjęć, więcej jest trafionych przy manualnych ustawieniach (bo po 5-ciu próbach już ktoś opanował podstawowe różnice...........
wszystko zgoda, tylko że jak ktoś pisze o streecie i o sporcie, to nikt tego nie chce przyjąć do wiadomości, a padają same argumenty o koncertach i reflektorach świecących w obiektyw. A nie tylko takie sytuacje spotykają użytkowników Nikonów.
Pozrawiam
Ja tam właśnie wpadłem na genialną (tia...) receptę. Jeśli ktoś używa automatycznych trybów (P,S,A), to AUTO ISO jest dla niego. Jeśli ktoś używa trybu M(anualnego) i sobie z nim radzi dobrze - to z AUTO ISO powinien zrezygnować. Prosto, krótko, zwięźle i na temat.
Generalizujesz i też to chyba nie jest trafiona recepta, ale niech każdy robi co chce. Liczy się efekt końcowy:-)
Pozdrawiam
siedemczwartych
28-05-2009, 15:23
nie rozumiem Waszej agresji.... czy ja napisałem, ze używajac AUTOISO jest sie gorszym fotografem...?
Napisałem tylko co ja robię i co do mnie przemawia... i broń boże nie narzucam swojej techniki nikomu.
Nie zamierzam nikogo pouczać ani sie mądrzyć.
Uważam, podobnie jak czornyj, że aparat jest największą przeszkodą w fotografowaniu (oczywiście jest to przejaskrawienie sprawy) i staram się go, na tyle ile jest to możliwe, wyeliminować z procesu fotografowania.
Raz jeszcze nadmienię, że jest to mój osobisty pogląd.
Właśnie auto-iso w trybie M jest genialne- o ile widzi się i kontroluje w wizjerze wszystkie cyferki, literki i drabinki.
Chodzi o to, że z rozpędu negowana jest właśnie funkcja Auto ISO, a że nie jest ona aż taka auto, to już nie wszyscy wiedzą. Ale niestety stosujący ją zostają pouczeni że są amatorami i nie rozumieją zasad ekspozycji, a tylko to gwarantuje wysoki poziom artystyczny fotek. Z Auto ISo nie ma szans...wyłączyłem sie na chwię z watku...
maki - prosze o mniej agersji w wypowiedziach.
Są osoby, które lubią mieć jeszcze pełniejszą kontrolę niż taka jaka wystarcza tobie.
Wiem jak działa Autoiso, wiem że jest konfigurowalna, idzie zaprogramowac wartości brzegowe.
Są osoby, które nie lubią pomiaru matrycowego, a lubią punktowy czy CW, nie lubią pracować w AWB, wolą dać jakąkolwiek predefiniowaną wartość itd.
Ktoś podawał przykład pokazu mody jako sytuacji szybko zmiennego oświetlenia. Tak, czasami jakiś idiota oświetleniowiec robi sobie z pokazu mody dyskotekę. Używanie autoiso ułatwi życie (ale ja radze sobie inaczej, a robię pokazy), tylko, że poprawne naświetlenie w tym momencie to najmniejszy z problemów, efekty fotografowania tam to będzie sam przypadek. Jesli oświetlenie wybiegu jest w miarę stałe, to inaczej się podchodzi do tematu, dobiera sie ogniskową i miejsce w którym sie chce fotografować przechodząca modelkę, a nie robi tego jak film w TV.
Automatyka to dobrz rzecz, ale nie zawsze i nie wszystkie jej rodzaje.
Ja jestem zwolennikiem pracy w jpg, wyobraź sobie i musze w dodatku robic tak te fotki, by nie było potrzeba w ogóle ich rozjaśniać/ściemniać. Do pracy w NEF zmusza mnie tylko problem z WB, albo uzyskanie dużych ostrych powiększeń.
Panowie, zawsze jakiejś automatyce ufacie-co więc przeszkadza,że zamiast dwóch zmiennych(przysłona, czas) macie do dyspozycji trzecią(iso) w granicach indywidualnie akceptowalnych?
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.