Close

Strona 7 z 7 PierwszyPierwszy ... 567
Pokaż wyniki od 61 do 65 z 65
  1. #61

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez klasyk Zobacz posta
    Tak, ale nie jestem ortodoksem.
    Wiele lat temu też jeździłem na Gliczarów czy Łapszankę. Dzisiaj myślę tak, że jeśli ktoś woli na coś patrzeć z daleka, czekać na światło, robić po 5 ekspozycji, to dla mnie lepiej. Sam wolę eksplorować i czerpać z terenu to, czego żadna moja fotografia krajobrazowa nie oddała. W górach to jest pokonywanie różnych trudności i własnych ograniczeń. Zdarza mi się pobłądzić i jakoś nie myślę wtedy o fotografowaniu. Emocje, które są wtedy ze mną, wylewam w zupełnie innych działach. Na nizinach nie noszę sprzętu. Nie chce mi się go nosić na dość długich dystansach. Nie pamiętam kiedy używałem w terenie statywu.
    Upraszczając, najbardziej interesuje mnie to, co jest w fotografowanym miejscu a nie jak ono wygląda. Lubię zlodowacenia, erozję i piętra roślinności. Lubię pierwszych zdobywców, wilki i niedźwiedzie. Nie lubię, jak ludzie tym manipulują.
    Jak ktoś lubi widoki, to niech sobie podziwia i fotografuje. Byle nie zabierał psów na plażę, bo foki wpadają w panikę.
    Czekałem na taki wpis - w zasadzie pod każdym słowem mógłbym się podpisać. Ta droga, którą przeszedłeś jest też moją. I wątpliwości mam podobne, łącznie z takimi czy warto ją pokazywać. Bo w górach zaczyna być tłoczno. Ta droga od fotografii do bycia np. w górach (krajobrazie) być może jest trochę podobna do tej Wantucha (od fotografii do regulacji brwi). Jak widać formuła fotografii też może się wypalać, ewoluować. Męcząc pejzażowego konia wyszedłem z założenia, że tym co nie mają miejsca na wątpliwości nie zaszkodzę a może komuś pomogę. Przyspieszę. Raz zasiane ziarno może kiedyś wykiełkować. Jak wiele spraw w życiu. Choć może to donkiszoteria. Trochę na podobieństwo mojego advertorialowego wątku. Pewnie trzeci raz nie będę próbował...

    Pozdro
    Wiesiek

  2. #62

    Domyślnie

    Tylko ze Wantuch to akty i fotografowal a skonczyl na regulacji brwi, to chyba nie zapomniales
    Ale przeszliscie podobna droge, ty meczyles krajobraz ale skonczyles. A Wantuch skonczyl z fotografia aktu. (gdybym byl zlosliwy, to bym napisal, ze moze zmeczyl sie wtornoscia).

    Takze twoje porownanie do Wantucha. Jak to sie nazywa, samozaoranie?

    Tak, wiem ze zaraz napiszesz ze o co innego chodzilo.

    P.s Oprocz poczucia wyzszosci jako artysta widze jeszcze, ze masz zapedy mesjanistyczne.
    Męcząc pejzażowego konia wyszedłem z założenia, że tym co nie mają miejsca na wątpliwości nie zaszkodzę a może komuś pomogę.

    P.S
    Przepraszam @wpkx, ale taka narracja autora nie moze byc bez odpowiedzi...
    Ostatnio edytowane przez krzysztofz24 ; 03-11-2018 o 23:20
    Fuji S5Pro / D90 / F801 / F601 / Reflecta / N16-85VR / N50f1.4G / T70-300 / S24-70HF / H50f2 / Benro A-198n6 / Triopo B3 / CPL / Cokin / Hitech.
    Pozdrawiam, Krzysiek.

  3. #63

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Wujot Zobacz posta
    Jak widać formuła fotografii też może się wypalać, ewoluować.
    Myślę, że to prostszy mechanizm. Kiedy Robisz rzeczy, które bywają balansowaniem na krawędzi, to fotografia wydaje się być zawracaniem gitary. Jest to zajęcie dość proste a zabierające dużo czasu. Porównanie z aktem ma taki sens, że ten bywa także fotografowaniem widoczków. Jaka to dla nas różnica: naga kobieta w lesie, jeleń na rykowisku czy widok z tarasów na Łomnicy?
    Wszystko się zmienia, kiedy zaczynasz drążyć temat a nie tylko go fotografujesz. Nie robisz ładnie tylko emocjonalnie. I zaczynają się wojenki o tytuły zdjęć, ich historie i przekaz. I to dopiero wypala. Czujesz presję posiadania inspiracji, doboru właściwej dla tematu formy a przede wszystkim masz nieustanne poczucie klęski. Wydawało się, że masz dobry pomysł a wyszedł nic nie warty bzdet o d. Maryni. I już tego nie powtórzysz, nie poprawisz. Bo bzdet to bzdet.
    Nie rusza mnie TKACZ w Babich Dołach, Mnich pstrykany z Włosienicy i dokarmiany Bielik. Wolę rozłupać kamień w Poddąbiu i zajrzeć do jego osadowej historii. Portret, akt czy oryginalny pomysł architekta - to właśnie taki kamień.
    Niestety - jestem optymistą.

  4. #64

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez klasyk Zobacz posta
    Myślę, że to prostszy mechanizm. Kiedy Robisz rzeczy, które bywają balansowaniem na krawędzi, to fotografia wydaje się być zawracaniem gitary. Jest to zajęcie dość proste a zabierające dużo czasu. Porównanie z aktem ma taki sens, że ten bywa także fotografowaniem widoczków. Jaka to dla nas różnica: naga kobieta w lesie, jeleń na rykowisku czy widok z tarasów na Łomnicy?
    Wszystko się zmienia, kiedy zaczynasz drążyć temat a nie tylko go fotografujesz. Nie robisz ładnie tylko emocjonalnie. I zaczynają się wojenki o tytuły zdjęć, ich historie i przekaz. I to dopiero wypala. Czujesz presję posiadania inspiracji, doboru właściwej dla tematu formy a przede wszystkim masz nieustanne poczucie klęski. Wydawało się, że masz dobry pomysł a wyszedł nic nie warty bzdet o d. Maryni. I już tego nie powtórzysz, nie poprawisz. Bo bzdet to bzdet.
    Nie rusza mnie TKACZ w Babich Dołach, Mnich pstrykany z Włosienicy i dokarmiany Bielik. Wolę rozłupać kamień w Poddąbiu i zajrzeć do jego osadowej historii. Portret, akt czy oryginalny pomysł architekta - to właśnie taki kamień.
    Tutaj widzę szansę dla informacyjnej roli fotografii. To akurat jest dla mnie niezmiernie ważne - w swojej pracy skupiam się na tym aby dobrze opowiedzieć (też za pomocą fotografii) historię. Wpierw ją poznać a później opowiedzieć. Samo selekcjonowanie materiału (bardzo bogatego) wyjściowego jest pasjonujące. Zasób środków formalnych staram się dopasować do charakteru informacji. Ładnie ale "normalnie". To jest moja zawodowa (choć ściśle skorelowana z hobby) działalność. Dobra informacja broni fotografię. Szczególnie u niefotografów

    Jak robię poważniejsze trasy (dla siebie) to nawet aparatu nie zabieram.

    W
    Ostatnio edytowane przez Wujot ; 04-11-2018 o 07:46

  5. #65

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Wujot Zobacz posta
    Jak robię poważniejsze trasy (dla siebie) to nawet aparatu nie zabieram.
    Mam dokładnie tak samo. Jeśli kogoś zabieram, to stawiam warunek pozostawienia statywu. Nic mnie tak nie irytuje, jak jego poziomowanie.
    Zdaję sobie jednak sprawę, że jeśli ktoś nie żyje z fotografii, to nie musi od niej odpoczywać.
    Niestety - jestem optymistą.

Strona 7 z 7 PierwszyPierwszy ... 567

Podobne wątki

  1. Druga zasada dynamiki Newtona
    By MARO56 in forum Motoryzacja, technika, lotnictwo
    Odpowiedzi: 16
    Ostatni post / autor: 27-08-2011, 08:22
  2. Perfekcja a zasada pareto
    By UBoot in forum Fotografia - tematy ogólne
    Odpowiedzi: 19
    Ostatni post / autor: 19-10-2010, 20:00
  3. Zasada fotografii makro
    By Karbulot in forum Foto - technika
    Odpowiedzi: 62
    Ostatni post / autor: 23-06-2009, 11:05
  4. SU-4 i zasada zoom/LP
    By Robson in forum Pozostałe akcesoria
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 30-12-2005, 22:29

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •