Close

Strona 3 z 1858 PierwszyPierwszy 1234513531035031003 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 18574

Wątek: Humor

  1. #21
    Oszczędny w słowach
    Dołączył
    01 2005
    Miasto
    południowywschód
    Posty
    65

    Domyślnie

    Pewien Polak zapragnął zapolować na Grizzly. Pojechał na Alaskę, bo słyszał że tam są najbardziej dorodne, kupił wielką flintę i ruszył na poszukiwanie przewodnika. Wchodzi do baru i mówi:
    - Stawiam flachę whisky jak mnie ktoś na niedźwiedzia zaprowadzi.
    Z ciemnego kąta słychać głos potężnego gościa:
    - Ja cię zaprowadzę
    Polak postawił flachę, wypili i Polak pyta:
    - Idziemy?
    - Idziemy.
    Wstali od stołu. Amerykanin gwizdnął i zawołał:
    - Kulka !!!
    Spod stołu wytoczył się wielki kosmaty pies.
    Wyszli z baru i poszli w las. Idą, idą aż doszli do sosnowego zagajnika. Amerykanin się zatrzymał i mówi:
    - Słuchaj Polak. Na środku tego zagajnika stoi taka wielka stara sosna. Na niej przeważnie siedzi niedźwiedź. Ja tam wyjdę, strącę niedźwiedzia na dół, Kulka go zarucha na śmierć i niedźwiedź twój. Może być?
    - Hm... tego... No w sumie może być... Tylko trzeba było wcześniej powiedzieć. Po cholerę ja tą flintę ze sobą wlokę.
    - Oooooo... Może się przydać... Jakby niedźwiedź mnie strącił, to ty strzelaj do Kulki!
    Art
    D70 | Nikkor 18-70/3.5-4.5 DX | Sigma 70-300 4-5.6 APO Makro Super II | SB-800

  2. #22

    Domyślnie

    Jedzie facet BMW i zlapal gume.
    Zatrzymal sie na poboczu i zmienia kolo.
    Podjezdza mercedes wysiada dresik i sie pyta:
    Co pan robi?
    Odkrecam kolo - odpowiada facet.
    Ten z mercedesa bierze rurke, wali w szybe BMW i mówi:
    To ja wezme radio.

    [ Dodano: Nie 05 Cze, 2005 ]
    Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie. Kiedy dochodza
    do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji, podpiera sie dlonia o sciane i mowi do dziewczyny: kochanie, a gdybys mi tak zrobila laseczke...
    tutaj? jestes nienormalny.
    noooo, tak szybciuko, nic sie nie stanie...
    nie! a jak wyjdzie ktos z rodziny wyrzucic smieci, albo jakis sasiad i mnie rozpozna...
    ale to tylko "laska", nic wiecej... kobieto...
    nie, a jak ktos bedzie wychodzil...
    no dawaj nie badz taka...´
    powiedzialam ci ze nie i koniec!
    no wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia...
    nie!
    w tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w koszuli nocnej, rozczochrana i mowi:
    Tata mowi ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic ta laske do cholery, a jak nie to ja mu zrobie. a jak nie, to tata mowi ze zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie reke z tego domofonu bo jest k....a 3 rano!!!!!!!

  3. #23

    Domyślnie

    Przylatuje UFO do USA: Witam jestem ufoludkiem tu jest moj statek przybylem zebywas okrasc. - eee nie okradaj nas jedz do Rosji tam to bedziesz mial lupy.
    Jedzie do Rosji, wysiada: Witam jestem ufoludkiem tu jest moj statek przybylem zebywas okrasc. - eee nie okradaj nas jestesmy duzym panstwem ale musimy sie jakos trzymac jedz do Polski!!!
    Jedzie do Polski: Witam jestem ufoludkiem to jest... k****a!!! Gdzie moj statek????

    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]
    Idzie św.Piotr z gejem do bram nieba.Piotrowi upadaja klucze to gej go maca po dupie.Św.Piotr ostrzega:
    -Jeszcze raz mnie dodkniesz idziesz do piekła!!!!
    Idą tak i patrzą niewiaście upadła chusteczka.Św.Piotr schyla sie po nią i gej go maca.Piotr zesłościł sie zaprowadzil go do piekła. Po roku Św.Piotr postanowil odwiedzić GEJA.
    Wchodzi do piekła a w piekle zima,mróz,śnieg i wichura.Podchodzi Piotr do diabła i pyta:
    -Czemu tu tak zimno???
    -To k****a schyl sie po wegiel-odpowiada diabeł

  4. #24

    Domyślnie

    Drogi serwisie techniczny!

    W ubiegłym roku zmieniłam CHŁOPAKA na MĘŻA i zauważyłam znaczny spadek wydajności działania, w szczególności w aplikacjach KWIATY i BIŻUTERIA, które działały dotychczas bez zarzutu w CHŁOPAKU.
    Dodatkowo MĄŻ - widocznie samoistnie - odinstalował kilka bardzo wartościowych programów takich jak ROMANS i ZAINTERESOWANIE, a w zamian zainstalował zupełnie przeze mnie niechciane aplikacje PIŁKA NOŻNA i BOKS.
    ROZMOWA nie działa zupełnie, a aplikacja SPRZĄTANIE DOMU po prostu zawiesza system.
    Uruchamiałam aplikacje wsparcia KŁÓTNIA aby naprawić problem, ale bezskutecznie.
    /-/Desperatka.

    Droga Desperatko!
    Na wstępie pragniemy zwrócić Twoją uwagę, iż CHŁOPAK jest pakietem rozrywkowym, podczas gdy MĄŻ jest systemem operacyjnym.
    Spróbuj wprowadzić komendę: C:\\\\MYŚLAŁAM_ŻE_MNIE_KOCHASZ, ściągnąć ŁZY oraz zainstalować WINĘ.
    Jeśli wszystko zadziała jak powinno, MĄŻ powinien automatycznie włączyć aplikacje BIŻUTERIA i KWIATY.
    Pamiętaj jednak, iż nadużywanie tych aplikacji może doprowadzić MĘŻA do wystąpienia błędu GROBOWA_CISZA lub PIWO.
    PIWO jest bardzo nieprzyjemnym programem, który w pewnych sytuacjach może włączać plik GŁOŚNE_CHRAPANIE.MP3
    Cokolwiek byś robiła, pamiętaj jednak, żeby nie instalować TESCIOWEJ.
    Nie próbuj też instalować nowego programu CHLOPAK.
    To nie są współpracujące aplikacje i zniszczą MĘŻA.
    Sumując: MAŻ jest wspaniałym programem, ale ma ograniczoną pamięć i nie może szybko włączać nowych funkcji. Musisz przemyśleć możliwość zakupu dodatkowego oprogramowania dla poprawienia pamięci i wydajności.
    Ja osobiście polecam GORĄCE_JEDZENIE lub SEX_BIELIZNĘ .
    Powodzenia,
    /-/ Serwis techniczny.

  5. #25

    Domyślnie

    50 powodow, dla ktorych fajnie jest byc mezczyzna:

    01. Rozmowy telefoniczne zalatwiasz w ciagu 30 sekund.
    02. Wiekszosc osob wystepujacych w filmach porno to kobiety.
    03. Wiesz cos o czolgach.
    04. Na 5-cio dniowy urlop wystarcza ci jedna walizka.
    05. Nie musisz kontrolowac zycia seksualnego przyjaciol.
    06. Mozesz samodzielnie otworzyc kazdy sloik.
    07. Starzy przyjaciele nie wspolczuja ci, gdy przytyjesz.
    08. Na pewno sie nie pochlastasz, gdy ktos placze.
    09. Twoj tylek nie gra zadnej roli w rozmowach kwalifikacyjnych.
    10. Wszystkie twoje orgazmy sa prawdziwe.
    11. Piwny brzuszek nie czyni cie niewidzialnym dla plci przeciwnej.
    12. Nie targasz ze soba toreb wyladowanych niepotrzebnymi przedmiotami.
    13. Mozesz sobie sam upolowac zarcie.
    14. W warsztacie wszystko nalezy do ciebie.
    15. Nigdy nie potrzebujesz czyscic toalety.
    16. Mozesz wziac prysznic i ubrac sie w ciagu 10 minut.
    17. Seks nie popsuje ci reputacji.
    18. Nawet jesli ktos zapomni cie zaprosic, nadal pozostanie twoim przyjacielem.
    19. Twoja bielizna w opakowaniu po 3 szt. kosztuje 18 PLN
    20. Zaden wspolpracownik nie doprowadzi cie do placzu.
    21. Nie musisz sie golic ponizej glowy.
    22. Nie musisz spac co noc obok owlosionego tylka.
    23. Nikogo nie interesuje, ze w wieku 34 lat jestes sam.
    24. Mozesz napisac swoje imie sikajac na snieg.
    25. Wszystko na twojej twarzy zachowuje naturalny kolor.
    26. Przez 90% czasu, ktorego nie przesypiasz, myslisz o seksie.
    27. Trzy pary butow to wiecej niz dosc.
    28. Mozesz publicznie jesc banana.
    29. Mozesz mowic, co chcesz, bo zwisa ci to, co inni o tobie mysla.
    30. Gra wstepna jest dobrowolna.
    31. Nikt nie przerwie swojego swietnego brzydkiego dowcipu, gdy wchodzisz do pokoju.
    32. Mechanicy samochodowi mowia ci cala prawde.
    33. Kompletnie cie nie obchodzi, czy ktos zauwazy twoja nowa fryzure.
    34. Zawsze jestes w takim samym nastroju.
    35. Potrafisz podziwiac Clinta Eastwooda nie pragnac wygladac tak jak on.
    36. Znasz przynajmniej 20 sposobow otwierania butelki piwa.
    37. Mozesz siedziec z rozlozonymi nogami niezaleznie od tego,co na sobie masz.
    38. Taka sama praca - wyzsze wynagrodzenie.
    39. Siwe wlosy i zmarszczki wzmacniaja twoj charakter.
    40. G...o cie obchodzi, czy ludzie rozmawiaja o tobie za twoimi plecami.
    41. Majac do dyspozycji 400 mln plemnikow na "raz" mozesz w pietnastu podejsciach podwoic zaludnienie ziemi - teoretycznie.
    42. Pilot od telewizora nalezy do ciebie... wylacznie do ciebie.
    43. Ludzie nigdy nie rzucaja okiem na twoja klatke piersiowa kiedy z nimi rozmawiasz.
    44. Kiedy inne chlopaki na imprezie nosza takie same ciuchy, moze byc, ze znajdziesz kumpli na cale zycie.
    45. Smierc ksieznej Diany to tylko kolejny nekrolog.
    46. Przygodne, mocne bekniecie bedzie zawsze tak dobre, jak oczekiwaleś
    47. Nigdy nie zmarnujesz szansy na seks, bo "nie jestes w nastroju".
    48. Filmy porno sa krecone wedlug twoich wyobrazen.
    49. To, ze nie lubisz jakiejs dziewczyny nie wyklucza uprawiania z nia wspanialego seksu.
    50. Co to do diabla jest cellulitis?

    Polisz - inglisz
    ręka [RENGH-kah], f.

    Pójść komuś na rękę: To step on someone's hand, i.e., when he or
    she is crawling on the ground.
    Jak ręką odjął: He subtracted this amount so ineptly, as if he
    were counting on the fingers of his hand.
    Załamywać ręce: To break a person's arms carefully in many places
    so that they resemble the accordion pleat.
    Ręce przy sobie !: Have your hands always with you [or: Don't
    leave home without your hands]!
    Ręka rękę myje: [Proverb.] The hand will wash just itself and
    nothing else [figurative for a total refusal to cooperate].

    robot [RAW-boat], m.

    Roboty ziemne: Terrestrial robots.
    Roboty ręczne: Robots wound up by hand.
    Roboty publiczne: 1) Fully automatized brothels, 2) Robots serving
    as whipping boys, i.e., exhibited in public places so that any frustrated
    citizen can kick or batter them with impunity ro relieve his tension.
    Roboty przymusowe: Robots whose offers you cannot refuse.
    Przy sobocie - po robocie: Come Saturday, we'll finish off all the
    robots.
    Robota, tak wiele roboty [W. Broniewski]: Send me a
    robot-secretary, I have so much writing to do.

    robota [raw-BOH-tah], f.

    Roboty nie zastąpią ludzi: I realize you have plenty of things to
    do, but even a workaholic has to have some social life.

    róg [ROOK], m.

    Przytrzeć rogów: To cut corners.
    Róg myśliwski: A street corner fit for a hunting party.
    Róg obfitości: A street corner particularly fit for a hunting
    party because of the abundance of wild animals.
    Chwycić byka za rogi: To take the bull by all his four corners at
    once.
    Przyprawić mężowi rogi: To season one's husband's corners.
    Miałeś, chamie, złoty róg [S. Wyspiański]: O boorish person, you
    had your golden corner once.

    stać [STUTSH], verb

    Ten zegarek stoi: This watch stands upright.
    Stać otworem: To stand erect at the sight of an open orifice.
    On dobrze stoi z przyrody: It stands erect well by its nature.
    Stać w obliczu: To stand in someone's face.

    stan [STUN], m.

    Stan wyjątkowy: Her waist is something you won't find in another
    woman !
    Tajemnica stanu: The Secret of My Waist [the title of a book by
    Jane Fonda].

    stosunek [stow-SOON-neck] m.

    Odkąd wyszła za mąż, utrzymujemy przyjacielskie stosunki: Since
    she got married, our regular intercourses have been as friendly as ever.
    Nie stać w żadnym stosunku: To engage in no intercourse while
    standing up.

    sztuka [SHTOO-kah], f.

    Niezła sztuka !: [To a playwright after his play's premiere
    performance, pointing to the prettiest actress of the troupe] A nice piece
    of ass you've got there !
    To już piąty akt tej sztuki ?: What, this chick has already posed
    for five nude portraits ?

    szybka [SHEEP-kah], f., dimin.

    Nie bądź pani taka szybka !: Don't be so damn delicate, like
    you're made of glass or something !
    W łóżku jest szybka: There is a small windowpane in our bed.

    trawka [TRUFF-kah], f., dimin.

    Pójść na zieloną trawkę: To let oneself be lured into smoking
    marijuana that is still green [i.e., not dried out enough].

    trąba [TROM-bah], f.

    Niezwykle niebezpiecznym zjawiskiem jest trąba powietrzna: An
    extremely dangerous phenomenon is the air trumpet.
    W odróżnieniu od nosorożca z jego charakterystycznym rogiem, nos
    słonia ma postać trąby: As opposed to the rhinoceros with its
    characteristic horn, the elephant's nose has the appearance of, more
    particularly, a French horn.
    The facet to koszmarna trąba: This guy is horny like hell.
    Puścić kogoś w trąbę: To squeeze someone into a tuba [a popular
    practical joke among symphony orchestra players].

    usta [OOS-tah], pl.

    Nie biorę tego do ust: Oral ? Me ? Who do you think I am ?
    Nie mam do kogo ust otworzyć: I have nobody to part my lips for.

    walec [VAH-lets], m.

    W rytmie walca: In the steamroller-like rhythm.
    Zapraszam panią do walca: Come and see me in my steamroller, will
    you ?
    Zrodzeni w walce: People abducted in steamrollers immediately
    after their births.

    wariat [VAR-yutt], m.

    Strugać wariata: To whittle a madman alive [usually with a pocket
    knife: a traditional pastime of shepherds in Tatra mountains].

    wilk [VEALCK], m.

    O wilku mowa: I'm going to deliver a speech on the subject of the
    wolf.
    Gdzie wilk ?: Werewolf ?
    Wilk syty i koza cała: A full wolf and a whole goat [fig. for:
    He's a double-faced bastard].
    Wilczy bilet: A ticket for a trans-Siberian sleigh trip.

    winny [VEEN-nyh], adj. m.

    Winna latorośl: It's your kid who's the guilty party.
    Winne grono: It's all the company's fault.
    Ocet winny: Were it not for all that fucking vinegar I drank last
    night, I'd be quite all right this morning.

    wolny [VOL-ny], adj. m.

    Jest pan wolny ?: [To a taxi driver] Are you slow ?
    Jest pan wolny: [From a prison guard] You are slow.
    Rzut wolny: Slow kick.
    Wolny rynek: Slow market.
    Wolna miłość: Slow lovemaking.
    Wolnomularz: Slowmason.
    Wolnomyśliciel: Slowthinker.
    Psów wprowadzać nie wolno: Dogs may be led in but not slowly.
    Ojczyzna moja wolna, wolna... [A. Słonimski]: My homeland so slow,
    so slow...

    wóz [VOOS], m.

    Wielki Wóz: A Really Huge Automobile.
    Być raz na wozie, raz pod wozem: To work as a car mechanic.
    Przyszła koza do woza: I seduced another adolescent girl on the
    back seat of my Acura Integra.

    wycisk [VY-tseesck], m.

    Dajcie mu dobry wycisk: Make a good impression on him.

    zawód [ZAH-voot], m.

    Zawód miłosny: Prostitution.
    Iść w zawody: To turn professional.
    Przeżył ciężki zawód: He survived a career as a professional
    heavyweight boxer.

    zdjęcie [ZDYEN-tchye], n.

    Zdjęcie z piedestału: A snapshot taken by a public monument while
    standing atop its pedestal.
    Co by pani powiedziała na zdjęcie tych ciuchów ?: You wouldn't
    mind my taking a picture of your clothes, would you ?

    ziemia [ZHYE-myah], f.

    Mieszkaniec Ziemi: Inhabitant of the Soil [poetic for: a dead
    body].
    Obywatel ziemski: Citizen of the planet Earth [poetic for: a
    human being].

    żywiec [ZHI-vyets], m.

    Palić żywcem: To provide heat by burning cattle and pigs [an
    extremely inefficient and expensive method of heating peasant huts in
    rural provinces of Poland, before the discovery of the combustibility of
    wood].

    żywot [ZHI-vot], m., archaic

    Żywot wieczny: A belly that will never disappear, no matter what
    you do.
    Wlec nędzny żywot: To drag one's miserable belly about.
    Żywoty świętych: the bellies of the Saints.
    Żywot człowieka poczciwego: [The title of Mikołaj Rej's famous
    Early Renaissance anti-diet book] An honest man's belly [i.e., a belly
    which its owner never neither denies nor attempts to conceal].

    Szef...
    1. Szef nie spi, szef odpoczywa.
    2. Szef nie je, szef regeneruje sily.
    3. Szef nie pije, szef degustuje.
    4. Szef nie flirtuje, szef szkoli personel.
    5. Kto przychodzi ze swoimi przekonaniami, wychodzi z przekonaniami szefa.
    6. Kto ma przekonania szefa robi kariere.
    7. Szanuj szefa swego, mozesz miec gorszego.
    8. Szef nie wrzeszczy, szef dobitnie wyraza swe poglady.
    9. Szef nie drapie sie w glowe, szef rozwaza decyzje.
    10. Szef nie zapomina, szef nie zasmiecia pamieci zbednymi informacjami.
    11. Szef sie nie myli, szef podejmuje ryzyko.
    12. Szef sie nie krzywi, szef usmiecha sie bez entuzjazmu.
    13. Szef nie jest tchorzem, szef postepuje roztropnie.
    14. Szef nie jest nieukiem, szef przedklada tworcza praktyke nad bezplodna
    teorie.
    15. Szef nie bierze lapowek, szef przyjmuje dowody wdziecznosci.
    16. Szef nie lubi plotek, szef uwaznie wysluchuje opinii pracownikow.
    17. Szef nie gledzi, szef dzieli sie swoimi refleksjami.
    18. Szef nie klamie, szef jest dyplomata.
    19. Szef nie powoduje wypadkow drogowych, szef ma kierowce.
    20. Szef nie jest uparty, szef jest konsekwentny.
    21. Szef brzydzi sie wazeliniarzami, szef premiuje pracownikow lojalnych.
    22. Szef nie toleruje sitw, szef szanuje zgrane zespoly.
    23. Szef nie zdradza swej zony, szef wyjezdza na delegacje.
    24. Szef sie nie spoznia, szefa zatrzymuja wazne sprawy.
    25. Jesli chcesz zyc i pracowac w spokoju, nie wyprzedzaj szefa w rozwoju.


    Autentyczne dialogi pilotów
    > >
    > >
    > > Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
    > > Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stop?
    > > Wieża: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed
    > > sobą...
    > >
    > > Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
    > > Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.
    > > Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem
    > > pozostałe dwa silniki.
    > >
    > > Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
    > > Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
    > > Pilot: Wiedeń?
    > > Wieża: Tak.
    > > Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
    > > Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo...
    > >
    > > Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu: "Skoro wszystko
    > > wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie pokazuje...." Po
    > > pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu: "Zamknij
    > > się,
    > > umieraj jak mężczyzna"
    > >
    > > Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje...
    > > Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze.
    > > Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę.
    > >
    > > Pilot: Prosimy o pozwolenie na start.
    > > Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie?
    > > Pilot: Do Salzburga, jak w każdy poniedziałek...
    > > Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK
    > > Pilot: No to super, czyli mamy wolne...
    > >
    > > Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
    > > Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej...
    > >
    > > Wieża: Macie dość paliwa czy nie?
    > > Pilot: Tak.
    > > Wieża: Tak, co?
    > > Pilot: Tak, proszę pana.
    > >
    > > Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
    > > Pilot: Wtorek by pasował...
    > >
    > > DC-1 miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu nieco
    > za
    > > dużej prędkości przy podejściu. Wieża San Jose: "American 751 skręć w
    > > prawo
    > > na końcu pasa, jeśli się uda. Jeśli nie, znajdź wyjazd "Guadeloupe" na
    > > autostradę nr 101 i skręć na światłach w prawo, żeby zawrócić na
    > > lotnisko.
    > >
    > >
    > > Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia
    > > kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas
    > > lotu.
    > > Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania
    > > odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej
    części
    > > kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed
    > > następnym
    > > lotem.
    > > Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i mechanicy są pozbawieni
    > > poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka autentycznych przykładów
    > > podanych przez pilotów linii QUANTAS oraz odpowiedzi udzielone przez
    > > mechaników. Przy okazji warto zauważyć, że QUANTAS jest jedyną z
    > > wielkich
    > > linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku...
    > > P = problem zgłoszony przez pilota
    > > O = odpowiedź mechaników
    > >
    > > P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
    > > O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.
    > >
    > > P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania
    > > przyziemia bardzo O: W tej maszynie nie zainstalowano układu
    > > automatycznego
    > > lądowania.
    > >
    > > P: Coś się obluzowało w kokpicie.
    > > O: Coś umocowano w kokpicie.
    > >
    > > P: Martwe owady na wiatrochronie.
    > > O: Zamówiono żywe.
    > >
    > > P: Autopilot w trybie 'utrzymaj wysokość' obniża lot 200
    > stóp/minutę.
    > > O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.
    > >
    > > P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
    > > O: Ślady zatarto.
    > >
    > > P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
    > > O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.
    > >
    > > P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
    > > O: Właśnie po to są.
    > >
    > > P: Układ IFF nie działa.
    > > O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony.
    > >
    > > P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
    > > O: Przypuszczalnie jest to prawda.
    > >
    > > P: Brak silnika nr 3.
    > > O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.
    > >
    > > P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
    > > O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się
    > > poważnie.
    > >
    > > P: Radar mruczy.
    > > O: Przeprogramowano radar by mówił.
    > >
    > > P: Mysz w kokpicie.
    > > O: Zainstalowano kota.
    > >
    > > P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
    > > O: Usunięto pilota z samolotu.
    > >
    > > P: Zegar pilota nie działa.
    > > O: Nakręcono zegar.
    > >
    > > P: Igła ADF nr 2 szaleje.
    > > O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.
    > >
    > > P: Samolot się wznosi jak zmęczony.
    > > O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.
    > >
    > > P:3 karaluchy w kuchni.
    > > O:1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł.
    > >
    > >
    > > Zapis autentycznej rozmowy radiowej przeprowadzonej między
    amerykańskim
    > > okrętem wojennym a Kanadyjczykami. Miała ona miejsce w październiku
    > > 1995r.
    > > u wybrzeży Nowej Funlandii. Została ujawniona przez szefa operacji
    > > morskich
    > > US Navy.
    > > Kanadyjczycy: - Proszę o zmianę kursu o 15 stopni na południe w celu
    > > uniknięcia kolizji.
    > > Amerykanie: - Radzimy wam zmienić kurs o 15 stopni na północ, aby
    > > uniknąć
    > > kolizji.
    > > Kanadyjczycy: - To niemożliwe. To wy będziecie musieli zmienić kurs o
    > 15
    > > stopni na południe, aby uniknąć kolizji.
    > > Amerykanie: - Mówi kapitan okrętu wojennego Stanów Zjednoczonych.
    > > Powtarzam
    > > ponownie: wy zmieńcie kurs.
    > > Kanadyjczycy: - Nie. Powtarzam: zmieńcie kurs, aby uniknąć kolizji.
    > > Amerykanie: - Mówi kapitan lotniskowca USS "Lincoln" - drugiego pod
    > > względem wielkości okrętu bojowego amerykańskiej marynarki wojennej
    > > floty
    > > atlantyckiej. Towarzyszą nam trzy niszczyciele, trzy krążowniki i
    wiele
    > > innych okrętów wspomagania. Domagam się, abyście to wy zmienili kurs o
    > > 15
    > > stopni na północ. W innym przypadku podejmiemy kontrdziałania w celu
    > > obrony
    > > grupy!
    > > Kanadyjczycy: - Mówi latarnia morska: wasz wybór!

    Star Wars na wesoło
    Środa

    Dziś Sidi powiedział mi, że możemy się zemścić na Jedi. Bardzo się
    ucieszyłem. Gdyby nie to, że służę Ciemnej Stronie, świat by dla mnie
    pojaśniał. A tak, to pociemniał. Ciekawe, na kim będziemy się mścić, jak już zemścimy się na Jedi?


    Czwartek

    Kupiłem sobie nowe czarne wdzianko. Lecę na pustynię, więc musiało być przewiewne. Krawiec marudził coś apropo ceny, niestety po ujrzeniu przed oczami mego miecza, spuścił z tonu. I z ceny. Kupiłem też fajowskie kwadratowe buty. Niestety policja odholowała mój Sith-mobil, bo źle zaparkowałem. Sidious jednak powiedział, że od jutra "He makes this legal".


    Piątek

    Mam znaleźć na pustyni jakąś Amidalę. Wściekli się wszyscy czy jak? W dodatku przyszedł mandat za parkowanie: 200 dattarii i 5 punktów karnych. A mam już uzbieranych 17. Zaraz zabiorą mi prawo jazdy na hiperprzestrzeń... Pytam się, jak mam być Sithem bez Sith Infiltratora? Z mieczem problem. Dorobiłem drugie ostrze, ale nie działa... Chyba bateria. Trudno, będę walczył jednym.


    Sobota

    Poszedłem do urzędu komunikacyjnego. Po krótkiej dyskusji z droidem zakończonej jego spotkaniem ze ścianą w budynku naprzeciwko, udało mi się wyczyścić sobie konto, Masterowi i paru kumplom. Za to naśmieciłem w danych Jedi... Ha ha ha... Jutro ten stary pokręcony kurdupel Yodyna, będzie zapierdzielał na piechotę.... I dobrze tak karaczanowi. Poszedłem na lotnisko. Zapakowałem do Infiltratora menażkę, smalec, parę piwek, kiełbaski i lecę na tą Tatooine. Według mapy zabierze mi to ze dwa - trzy dni. Sidious nie wie, ale zwędziłem mu parę flaszek. Może bym wziął jakieś panienki... hmmm.... Idę spać... Jutro długi lot przede mną. Ps. Zamówiłem baterie do miecza, będą za tydzień. Cholerny intershop...


    Poniedziałek

    Wczoraj nic nie napisałem, bo byłem zajęty. Dość, ze piwa i flaszek od Sidiousa już nie mam. Co prawda, chciałem sobie zrobić grilla na Tatooine, ale co tam... Wiem, czego zapomniałem -
    aspiryny. Ale, poradziłem sobie. W lodówce była woda z kiszonych ogórków. Ufff... W sumie, lecę dalej. Daleko na tą Tatooine... O! Właśnie minąłem jakichś łosi w YT-1300! Jak dałem po klaksonie,
    to wypadli z hiperprzestrzeni! Są chwile, kiedy bosko jest być Sithem... Opracowuje plan działania. Trochę przeszkadza mi to dziwne pulsowanie w głowie, ale wiem jak zacząć. Najpierw załatwię Jedi. To nie powinno być trudne.. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz... Sidious zapomniał powiedzieć mi, co mam zrobić z tą Amidalą, jak ja znajdę... Zabrać na Coruscant? Zdaje się, że ona tam leci. To, po co ja lecę tam, skąd ona odlatuje, skoro ona leci tam, skąd ja odleciałem?


    Wtorek

    Przyleciałem na Tatooine. Chciałem się popisać przed miejscowymi moim skuterem i skoczyłem z klifu. Repulsor nie zadziałał, niech szlag trafi Murphy'ego. Przydałaby się ta aspiryna.... chciałem wbić klina, więc wybrałem się do knajpy. Na początku było nieźle, ale później jakaś banda robotów zaczęła nieziemsko hałasować... Już chciałem je rozwalić, ale przypomniałem sobie, że Sidious kazał załatwiać sprawę po cichu..... wziąłem więc właściciela na bok i powiedziałem, że jak jeszcze raz wpuści tu roboty, to własnoręcznie ukształtuję mu nowa osobowość. Poskutkowało. Noc w plecy... zwiadowcy, których wysłałem, to kupa szmelcu ... raportowały jakąś Amidalę,
    co 15 minut... popularne imię czy co? Nad ranem miałem dość. Poszedłem sam szukać. To był błąd. Nie wziąłem dezodorantu, a w czarnym na pustyni człowiek się szybko poci. W końcu któryś z tych debilnych zwiadowców się na coś przydał. Namierzył tego wysokiego Jedi, Kwak-Gonk Dzinksa, czy jak mu tam dali... ale przynajmniej oni mieli lekkie ubrania... czasem mam wrażenie, ze Sidiousa bawi nie mówienie mi takich rzeczy, jak ta o pogodzie. Namierzyłem tego Kwaka i poleciałem za nim. co prawda on jechał na jakimś zwierzaku, a ja na skuterze, ale ukrywałem się w dość sporej odległości. Sidious zawsze mówił, że dramatyczne wejścia robią lepsze wrażenie. No więc wypadłem na nich w ostatniej chwili. Uciekł! Nie wierzę, ale kurka, uciekł! To niesportowe zachowanie!
    Poskarżę się komisji sędziowskiej.... ale może to i lepiej, że uciekli? I tak nie wiedziałem co zrobić z tą całą Amidalą....

    Środa

    Postanowiłem zostać na Tatooine jakiś czas. Tamci polecieli, jak polecę za nimi, to Sidious będzie mnie męczył, żeby ich łapać... A tu, proszę bardzo, są całkiem niezłe laski... Niżej, malutka... I piwo tanie. Browar się nazywa "Oddech Banthy" i podobnie smakuje, ale co tam... Ważne, że wali w beret. Poczekam tu jakieś dwa dni i zrobię sobie wakacje. Napatoczył się mi jakiś mały niebieski ze skrzydełkami. Usiłowałem go namówić, żeby postawił mi drinka (ten "Oddech Banthy" jednak za dobrze nie wchodzi), ale się wyparł. To postanowiłem poćwiczyć na nim używanie Mocy,
    ale powiedział, że jest Toydera... Toydori... Taydiro... małym niebieskim ze skrzydełkami i sztuczki na niego nie działają. No, to pokazałem mu sztuczkę z bezprzewodowym transportem Mos Espa - Mos Eisley. Sztuczka jest prosta, tylko trzeba porządnie przykopać na początku... Myślę, że za jakieś półtora dnia wróci... Chyba to samo zrobię krawcowi. To wdzianko jest, i owszem, przewiewne, ale ciepłe, jak cholera. W dodatku czarne, już pisałem. Do południa pierwszego słońca da się wytrzymać, ale jak wschodzi drugie... w dodatku nie mają tu drogerii.
    Chyba zerwę się wcześniej, za gorąco...


    Czwartek

    Dzisiejszy dzień zaczął się leniwie. Najpierw znudzony obejrzałem relację z otwarcia jakichś wyścigów podracuchów. Chorągiewki, przemówienia, reklamy... Nuda... poszedłem na godzinny spacer i nagle coś poczułem. Nagłe parcie na zwieracz uświadomiło mi, że banthburger, którego wczoraj zjadłem jednak był nieświeży. Mogłem użyć Detoxify Poison, ale jakoś nie chciałem marnować Mocy. Dość ledwie dobiegłem do muszli i zacząłem przeglądać nowy numer Szprych Sitha. Nagle coś mnie uderzyło... Spadłem ze sracza i walnąłem o glebę... Ktoś tu używał Mocy, złapałem za miecz i wybiegłem na zewnątrz. Nikogo. Podciągnąłem spodnie i ruszyłem przed siebie. No tak... znowu mandat za wycieraczką. W ramach oporu ściąłem przednią szybę razem z wycieraczkami. Od razu poczułem się lepiej. Nagle podleciał jakiś droid i zaczął coś nadawać. Udałem ze wiem o co mu chodzi i wsiadłem na motor. Benzyna była więc ruszyłem.


    Piątek

    Miałem małe kłopoty, bo benzyna co prawda była, ale również znalazło się miejsce na przeciek, chyba za szeroko ciąłem mieczem. Straciłem więc kontrolę nad pojazdem i wpadłem do jakiejś dziury, przejechałem przez dziwny świecący tunel, przed wjazdem pisało, że to anomalia termo... tempo... jakaś tam, nieważne, bo wyjechałem z drugiej strony i wszystko było OK. Ma szczęście udało mi się wcisnąć ten motor jakiemuś staruszkowi na pustyni, wariat jakiś, cały czas ryczał i mówił, że na kogoś czeka. Spotkałem też paru ludzi w białych pancerzach, którzy szukali planów jakiegoś Księżyca Śmierci, Gwiezdnych Śmieci... czy czegoś takiego, które miały dwa roboty. Potem jeszcze wpadł na mnie mały, jeżdżący kosz na śmieci (może to go szukali, ale nieważne), tak go pogoniłem, że się kurzyło. Powiedziałem jeszcze jakimś śmiesznym kurduplom, gdzie pojechał.
    W końcu udało mi się dojechać do Mos Eisley i wszedłem do jakiejś "Kantyny". Kiedy zamówiłem "Oddech Banthy" wszyscy się na mnie jakoś dziwnie gapili, ciekawe czemu? Po kilku(dziesięciu) kuflach zaczęła mnie boleć głowa, więc kazałem barmanowi uciszyć tych dziwnych, wielkogłowych grajków, jakiś idiota z rogami się sprzeciwiał, mówił coś o tym, że to dobry zespół, w końcu zaczął mnie straszyć swoimi dwoma rzędami zębów, jak pokazałem mu moje to poleciał do kąta i zaczął wymiotować. W końcu udało mi się załatwić pilotów, jakiś facet z Korelii i duża maskota. Mówili coś, że nie mogą, bo w scenariuszu pisze, że za dwa dni mają tu być, chyba im przygrzało. Powiedziałem, że jestem w złym humorze i opisałem moje złe uczynki z ostatniego tygodnia, żeby ich nastraszyć, kiedy powiedziałem, że wywaliłem YT-1300 z hiperprzestrzeni to zaczęli się mną interesować, wymienili strasznie dużą cenę, ale nie miałem wyjścia.

    Niedziela

    Wróciłem na Coruscant. Poszedłem do Sidiego, ale kiedy tylko zacząłem mówić kazał mi iść umyć uzębienie, to chyba przez "Oddech Banthy". Wyszorowałem paszczę i wziąłem prysznic, czarne wdzianko było przepocone, więc wziąłem białe. Sidiemu to się nie spodobało. Zapytał jak sprawy. Powiedziałem, że uciekli. Wkurzył się. Miał taka minę, że zdecydowałem powiedzieć mu, że Sith Spider gdzieś się zapodział, kiedy zeskoczyłem pewnie pojechał dalej i rozbił się o skały. Sidi naprawdę się wkurzył. Zapytał, czemu tak długo mnie nie było i dlaczego nie został poinformowany, że Sith Infitrator przyleciał. Wydało się, musiałem powiedzieć, że kiedy walczyłem z Jedi ktoś mi go zarąbał, oczywiście wtedy się zabawiałem, ale nie musi tego wiedzieć. Przyleciałem frachtowcem - YT-1300, w tej chwili mnie olśniło i uświadomiłem sobie, że to ci, których wywaliłem z nadświetlnej, więc pewnie dlatego musiałem wydać wszystkie oszczędności. Sidi powiedział, że potrąci mi z kieszonkowego i wyszedł. Po chwili wrócił i powiedział, że przyszła paczka z bateriami do miecza, ale ją odesłał, bo jeszcze setki są w magazynie. Powiedziałem, że jakieś 3 miechy temu zostawiłem kluczyk w lombardzie, żeby mieć na panienki. Tym razem powiedział, że mam lecieć na Naboo i jeśli tym razem mi się nie uda to mnie zabije. Odpowiedziałem, że to nie
    będzie konieczne. Wyszedł bez komentarza. Chyba powinienem mu powiedzieć o tym, że zabrałem mu piwko, i że musi zatrudnić nowego krawca. Może później. Teraz idę wybrać pieniądze z drugiego konta i gdzieś zabalować.


    Poniedziałek

    Przygotowuję się do wyjazdu na Naboo. Podobno jest tam dużo wody. Wziąłem wędkę, akwalung i kuszę do podwodnych polowań. Powinienem znaleźć trochę czasu na ryby, byle nie były za duże. Acha, no i Sidious kazał mi nosić czarne ciuchy. Powiedział, że Ciemna Strona nie lubi jasnych kolorów. Kurde. Ubrałby się człowiek w coś fajnego (jakieś żarówy na disco, laski na to lecą), a tu nic. Ech... Przemycę coś. Oglądałem wiadomości. Okazało się, że miałem fuksa i odleciałem z Tatooine dosłownie w ostatniej chwili. Tamtejsi farmerzy urządzili blokadę tunelu hiperprzestrzennego.
    Hasła mają, niczego sobie: "Żądamy dopłat do produkcji piasku na Tatooine" i "Uwolnić Sarlacca" - to chyba jakiś ich lider, pewnie aresztowany za burdy. Otworzyłem magazyn i wziąłem baterie do miecza. Litowo - jonowe. To jest technika! Oba ostrza chodzą jak nowe! Ciekawe, co powie Sidious - magazyn otworzyłem blasterem...


    Środa

    Juhuuu!!! Bombastycznie jest na tej Naboo! Byłem dziś z Neimoidianami na rybach. Złowiłem dwie - jedną wielkości domu, a drugą - lotniskowca. Się toto nazywa Colo. Szarpała się trochę, ale wyciągnąłem... Rune Haako, ten debil, nie mógł znaleźć podbieraka, to uniosłem ją Mocą. Ale się zdziwiła... Podobno dziś przyleciała Amidala razem z Jedi. Będzie impreza! Sprawdziłem miecz i wdzianko, żeby groźnie wyglądać. Już sobie obmyśliłem, jak wejdę. Otworzą się takie wielkie drzwi, i ja za nimi będę stał. Zrzucę kaptur i p o w o l i włączę miecz. Powinno wywrzeć dobre wrażenie, co?


    Czwartek

    Jest Jest Jest! Przyszli Jedi!!! Nareszcie!! Będzie jakaś naparzanina!! Ale znowu niesportowi. Rzucili się na mnie we dwóch. Myślę, źle będzie.... Ale nic to, szkoła moich stryjków bardzo się przydała. Jednak ci miastowi to leszcze. Raz go dźgnąłem, a on już leży i umiera ten Kwak... a miało być tak fajnie. Potem wpadł ten młody, znaczy jego parawanik i nuże na mnie. Zdziwiłem się. Sidi mówił, że jak załatwię Kwaka to ten drugi będzie, zdemater... zdemonto....zdemora.... znaczy się odjedzie mu ochota do walki. A tu nic... No co, zaskoczył mnie, bo scenarzysta odwrócił sprytnym manewrem moją uwagę. Ale dobrze, że mnie zabił, bo Sidi to by mi dopiero dowalił za to, że się dałem zabić. A tak, mam spokój i w końcu mogę iść na panienki, tylko najpierw zakoszę Sidiemu Infiltratora, żeby nie miał cloaking device, a ja zbije na tym majątek w
    2 drugim tomie Zahna.

    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]
    Klasyfikator wódki w świecie IT
    0.1l - demo
    0.25l - trial version
    0.5l - personal edition
    0.7l - professional edition
    1.0l - network edition
    1.75l - enterprise
    3l - for small business
    5l - corporate edition
    wiadro - home edition
    "klin" - Service pack
    rosół - Recovery tool
    zakąska - plugins

    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]


    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]


    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]
    No,i'm not addict


    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]


    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]


    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]
    Smoke kills/palenie zabija
    http://www.albinoblacksheep.com/flash/smokekills.php

    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]
    W domu wariatów zaczeła panować moda na udawanie liści.
    - I co my zrobimy? - mówi pielęgniarz - oni za cholere nie chcą zejść!
    - Mam pomysł-mówi drugi.
    Otwiera drzwi pierwszego pokoju:
    - Juz jesień!
    I wszyscy pospadali z sufitu. I wchodzi tak do kolejnych 4 pokojów. Taka sama reakcja. Wchodzi do ostatniego:
    - Juz jesień!
    - Nie widzisz idioto,że to drzewo
    iglaste?!

    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]
    Przychodzi króliczek do misia i mówi:
    - Misiu.. mam do ciebie sprawe.
    - No słucham Cię , mów ..
    - No bo wiesz... mam fortepian .. i musze go wnieść na 10 piętro w wiezowcu... i sam sobie chyba nie dam rady..
    - Pomogę Ci wnieść ten fortepian, jeżeli na każdym piętrze opowiesz mi zarąbisty kawał, taki żebym się posrał ze śmiechu...
    Króliczek pomyślał chwile... i zgodził się... Misiu wciąga fortepian...1 piętro, i misiu mówi:
    - No teraz opowiedz mi ten kawał...
    - No dobra...
    i opowiedział misiowi kawał... i misiu posrał się , ze śmiechu... i tak samo było na 2,3,4,5,6,7,8,9 piętrze... Na 10 piętrze misiu bardzo zmęczony i zsapany powiedział:
    - No to teraz, na koniec, opowiedz mi najlepszy kawał ze wszystkich...
    - Stary, jak Ci opowiem, to nie tylko się zesrasz, ale i zrzygasz i zeszczasz ze śmiechu...
    - Ok, wal...
    - To nie ta klatka...

    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]
    Niemiec Rusek i Polak wylądowali na bezludnej wyspie......
    nie mieli co jeść, więc wyjedli całą roślinność na
    wyspie....
    po kilku dniach głodówki wpadli na pomysł, że każdego dnia
    jeden z nich
    będzie musiał poświęcić kawałek swojego ciała, aby wszyscy
    mogli się
    najeść...
    pierwszy był Niemiec - uciął sobie nogę - wszyscy się
    najedli, byli
    zadowoleni i poszli spać...
    następny był Rusek, ten z kolei myśli sobie...
    qrwa kiepsko tak bez nogi - chodzić normalnie nie można...
    więc postanowił,że obetnie sobie rękę...
    tak też zrobił, wszyscy się najedli i byli szczęśliwi...
    wreszcie przyszedł czas na Polaka...
    ten wyciągnął penisa, a na ten widok Niemiec i Rusek
    bardzo się
    ucieszyli
    i zaczęli krzyczeć....
    ooooo polsaka kiełbasa!!!
    na to Polak ździwiony spojrzał się na obu...
    uśmiechnął się i powiedział:
    Jaka tam kiełbasa, dzisiaj po jogurcie i do łóżka

    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]
    Polak,Rusek,Niemiec i Murzyn leca samolotem.Nagle jeden silnik sie rozwalil i samolot spada.
    Zeby sie uratowac ktos musi wyskoczyc.
    No i Polak mowi do Murzyna zeby wyskoczyl, ale on nie chce.Mowi to samo do Niemca, Ruska, ale oni tez nie chca.
    Wiec Polak powiedzial ze kto zle odpowie na pytanie ktore on zada to bedzie musial wyskoczyc z samolotu.
    No i Pierwsze pytanie bylo do Niemca.
    -Kiedy wybuchla II wojan swiatowa
    -1939-1945
    -bardzo dobzedpowiada Polak
    Drugie pytanie do Ruska.
    -ile osob zginelo na wojnie
    -6 milionow
    -bardzo dobze;odpowiada Polak
    Trzecie pytanie do Murzyna.
    -wymien nazwiska wszystkich ktorzy zgineli

    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]
    Dlaczego Bóg stworzył mężczyzn?
    - Bo wibrator nie ma funkcji "koszenie trawnika".

    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]
    Drogą szybkiego ruchu Katowice - Kraków jedzie biskup. Nagle zobaczył prostytutkę stojącą na poboczu i krzyczy:
    - Dziecko, jesteś na złej drodze!
    - A co, tiry już tędy nie jeżdżą?

    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]
    W pewnym mieście grasował straszny smok. Mieszczanie nie mogli wytrzymać, więc udali się po pomoc do jednego z trzech rycerzy. Wielki Rycerzu - mówią - pomóż nam, smok gwałci dziewice, zabija mężczyzn, pożera dzieci i kobiety. Wielki rycerz na to - Dajcie mi miesiąc na ułożenie planu. Mieszczanie na to - Co ty człowieku, za miesiąc to smoka nas tu wszystkich wytłucze. I poszli do drugiego rycerza. Średni Rycerzu - pomóż etc. Ten chciał się znowu zastanawiać dwa miesiące więc poszli do trzeciego rycerza. Mały Rycerzu - pomóż etc. Na to Mały Rycerz łap za miecz, zakłada zbroję, objucza konia i już jest gotowy do drogi. Pytają więc mieszczanie. Jak to czcigodny Mały Rycerzu, Wielki Rycerz chciał się zastanawiać miesiąc, Średni Rycerz dwa miesiące, a Ty tak od razu?! Na to Mały Rycerz
    - Tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba spier.....!

    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]
    Spotykają się trzy bociany, stary, średni i bardzo młody i rozmawiają o tym jak spędzały ostatni tydzień.
    - Ja uszczęśliwiałem staruszków w Krakowie - mówi stary.
    - Ja uszczęśliwiałem trzydziestolatków w Warszawie - mówi średni.
    A najmłodszy:
    A ja straszyłem studentów w Poznaniu.

    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]


    [ Dodano: Pon 06 Cze, 2005 ]
    Ostatnie badania naukowe ujawnily, ze piwo zawiera zenskie hormony. Eksperyment przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 100 mezczyzn. Aby sprawdzic, czy rzeczywiscie piwo zawiera zenskie hormony, kazdy z nich dostal 11 litrowych butelek celem wprowadzenia ich zawartosci do organizmu, czas badania wynosil ok. 3 godzin. Oto wyniki eksperymentu:
    - u 75% stwierdzono inkoherencje (zaburzenia myslenia i mowy)
    - 100% nie potrafilo prowadzic samochodu
    - u 90% zauwazono tendencje do tycia
    - 80% wpadlo w melancholie i wybuchalo placzem o byle glupstwo
    - 80% chcialo wydac pieniadze na byle co
    - 75% trudno bylo zrozumiec
    - 90% nie bylo swiadome, ze opowiada glupoty
    - 85% nie bylo w stanie przyznac sie do wlasnych bledow.
    I jak tu powiedziec, ze w piwie nie ma zenskich hormonow?

    [ Dodano: Czw 09 Cze, 2005 ]


    [ Dodano: Czw 09 Cze, 2005 ]
    Na kolonii, w nocy, z pokoju Jasia dobiega cichy płacz.
    Wchodzi wychowawczyni i pyta z troską:
    - Dlaczego płaczesz?
    - Bo ja w domu zawsze spałem z mamusią
    - Pani wzięła Jasia do swojego pokoju i położyła obok siebie na łóżku.
    I znowu:
    - Czemu płaczesz?
    - Bo ja w domu zawsze wkładałem mamie paluszek w pępuszek
    - No, dobrze
    po chwili jednak

    - Jasiu, to nie jest pępuszek...

    - Tak, a to nie jest paluszek...

  6. #26

    Domyślnie

    jakie są ulubione ryby policjantów i księży ??????



    DUŻE SUMY.

    [ Dodano: Czw 09 Cze, 2005 ]
    Idzie pogrzeb. Tragarze niosą trumnę przekręconą na bok..
    Kogo chowają? - pyta przechodzień.
    Teściową - odpowiada jeden z żałobników.
    A czemu trumnę niesiecie bokiem?
    Bo jak ją przekręcić na plecy, to zaczyna chrapać.

    [ Dodano: Czw 09 Cze, 2005 ]
    Dwaj Rosjanie jada pociagiem trans syberyjskim.
    Wyszli na korytarz zapalic.
    Jeden mowi:
    O Zdrastwuj, kuda jedjosz?
    Drugi:
    Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk
    Pierwszy na to:
    O Charaszo, a ja jedu iz Nowowosybirska w Maskwu...
    Palą dalej patrząc sie w zamysleniu w okno i po pewnej chwili jeden z nich mowi na to z zachwytem w glosie:
    Wot k....a tiechnika!

    [ Dodano: Czw 09 Cze, 2005 ]
    Kontrola w Zakładzie przetwórstwa mięsnego. Inspektor chodzi,
    patrzy, jest zadowolony, tylko pod koniec inspekcji
    zatrzymuje się przy jednym z kotłów i pyta się kierownika zakładu:
    A tutaj, co robicie?
    To jest pasztet z zająca - odpowiada kierownik.
    No, tak, tak, ale w sumie to mi nie wygląda na pasztet z zająca -
    Inspektor nie daje za wygraną.
    Bo wie Pan, ciężkie czasy, więc dodajemy trochę koniny.
    No tak, tak, jasne. A w jakich proporcjach?
    50:50, jeden zając - jeden koń.

    [ Dodano: Czw 09 Cze, 2005 ]
    Po wieloletnich badaniach naukowych, który ze środków na kaca jest lepszy - Alcaprim czy Alkazelcer - ogłoszono wyniki badań: lepszy jest Alkazelcer ...
    bo ciszej się rozpuszcza!

    [ Dodano: Czw 09 Cze, 2005 ]
    Pani pyta w szkole dzieci czym zajmuja się ich tatusiowie.
    Marysia mówi mój tatus Gustaw jest inżynierem i buduje mosty.
    Kasia mówi, że jej tatus Ludwik jest dentysta i leczy zabki,
    wtedy pani pyta: - Jasio a twój tato co robi?
    Mój tatus Hubert tańczy na rurce w barze dla pedalów.
    Cisza. Pełna konsternacja. Po lekcji pani woła Jasia i pyta:
    Rzeczywiscie twój tatus tańczy na rurce w barze dla pedalów???
    Nie... Pracuje w Serwisie Nikona, ale nie chciałem mu robić wstydu.

    [ Dodano: Czw 09 Cze, 2005 ]
    Lezy sobie gosciu na plazy, podchodza do niego jakies ekstra laseczki w strojach bikini i jedna mowi:
    jak puscisz baka, to sciagamy staniki.
    Gosc zdziwiony troszke, niemniej baka sprzedal. Dziewczyny zgodnie z
    umowa sciagnely staniki.
    pojawila sie nastepna propozycja:
    jak jeszcze raz puscisz baka, to sciagamy majtki.
    Gosc : prrrruuuuuukkk.
    a teraz jak puscisz serie bakow, to bedziesz mogl nas podotykac.
    No to gosciu: prrruk, prrrruuuuuuk, brrrrruk, pruk, pierrrrrd
    i nagle slyszy:
    Kowalski! ***** Nie dosc , ze spicie na zebraniu, to jeszcze pierdzicie!

  7. #27

    Domyślnie

    Robot C3-PO miał poważny wypadek i przewieziono go do szpitala. Lekarze położyli go na sali operacyjnej i robią co mogą, aby go uratować. W pewnej chwili lekarz ze współczuciem głaszcze C3-PO po główce i mówi:
    - Niestety, panu już nie pomożemy, ale mam prośbę. Na sąsiedniej sali zepsuło się radio. Czy zostanie pan dawcą organów?

    [ Dodano: Nie 12 Cze, 2005 ]
    Przychodzi facet do psychiatry i mówi:
    - Panie doktorze, ostatnio śnią mi się bohaterowie "Gwiezdnych wojen".
    - A kiedy to się zaczęło?
    - "Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce..."

    [ Dodano: Pon 13 Cze, 2005 ]
    Film że mucha nie siada
    http://amber.clan.pl/~mokebe/muhaniesiada.mpg

    Jak zostanie pół butelki wódki to:
    Optymista odpowie: Mamy jeszcze pół butelki
    Pesymista odpowie: Zostało już tylko pół butelki

    [ Dodano: Pon 13 Cze, 2005 ]
    Czym sie rozni francuski czolg od standardowego? Standardowy ma 5 biegow do przodu i 1 do tylu, francuski 5 do tylu i jeden do przodu na wypadek ataku od tylu.

    Ilu Francuzow potrzeba do obrony Paryza? Nie wiadomo, nikt nigdy nie probowal.

    [ Dodano: Pon 13 Cze, 2005 ]


    [ Dodano: Pon 13 Cze, 2005 ]


    [ Dodano: Pon 13 Cze, 2005 ]


    [ Dodano: Pon 13 Cze, 2005 ]


    [ Dodano: Pon 13 Cze, 2005 ]


    [ Dodano: Pon 13 Cze, 2005 ]
    Chłopaki to ananas


    [ Dodano: Pon 13 Cze, 2005 ]


    [ Dodano: Pon 13 Cze, 2005 ]

  8. #28

    Domyślnie

    > ----- Kodeks drogowy warszawskiego kierowcy
    > > >
    > > >
    > > > 1. Pamiętaj, że celem każdego kierowcy jest być pierwszym,
    > > cokolwiek to oznacza.
    > > >
    > > > 2. Im szybciej przejedziesz na czerwonym świetle, tym mniejsze
    > > prawdopodobieństwo, że ktoś cię stuknie z boku.
    > > >
    > > > 3. Włączenie kierunkowskazu ujawnia wszystkim twój zamiar
    > > wykonania manewru. Prawdziwy kierowca nigdy tego nie zdradza.
    > > >
    > > > 4. Nigdy nie wymuszaj pierwszeństwa, ani nie zajeżdżaj drogi
    > > starszemu samochodowi. Tamten gość prawdopodobnie nie ma nic do
    > > stracenia.
    > > >
    > > > 5. Prędkość w km/h widniejąca na znakach drogowych jest jedynie
    > > wielkością sugerowaną dla przeciętnych kierowców. Prawdziwy
    > > kierowca dopasowuje prędkość do możliwości własnego samochodu.
    > > >
    > > > 6. Nigdy nie utrzymuj takiego odstępu od poprzedzającego
    > > pojazdu, aby mogło tam wjechać inne auto.
    > > >
    > > > 7. Hamować należy w ostatniej chwili i tak mocno, aby
    > > bezwzględnie zadziałał ABS, powodując odprężający masaż stopy.
    > > > W przypadku aut bez ABS'u ćwiczymy rozciąganie nogi.
    > > >
    > > > 8. Nie faworyzuj mniejszości. Wpuszczając przed siebie auto
    > > wyjeżdżające z podporządkowanej uszczęśliwiasz jednego, a
    > > wkurzasz dziesiątki jadących za tobą.
    > > >
    > > > 9. Pamiętaj, że wśród pieszych, których przepuszczasz na pasach
    > > lub wysepce tramwajowej może być terrorysta.
    > > >
    > > > 10. Zauważ, że jeżeli zaparkujesz samochód na środku trawnika,
    > > na pewno żaden pies nie zrobi w tym miejscu kupy.
    > > >
    > > > 11. Jeżeli nie potrafisz prowadzić samochodu jednocześnie
    > > nadając SMS`a, jedząc hamburgera, pijąc colę i zmieniając CD -
    > > nigdy nie zostaniesz sales representative.
    > > >
    > > > 12. Blondynka napotkana za kierownicą innego pojazdu jest
    > > równoważna 100 czarnym kotom przebiegającym drogą.
    > > >
    > > > 13. Wyrzucanie śmieci za okno samochodu urozmaica krajobraz
    > > oraz nadaje sens istnieniu służb porządkowych.
    > > >
    > > > 14. Inteligentna sygnalizacja drogowa nie jest po to aby
    > > ułatwić ci życie, ale po to by pokazać, iż odpowiednie służby są
    > > na bieżąco z postępem technicznym.
    > > >
    > > > 15. Pamiętaj, że zmienne warunki pogodowe nie są w żadnym
    > > wypadku powodem dla zmiany powyższych reguł. Są one naturalnym
    > > czynnikiem wzrostu gospodarczego w biznesie samochodowym oraz
    > > medycznym.
    >
    >
    > I tym optymistycznym akcentem pozdrawiam wszystkich zmotoryzowanych warszawiaków (ups...to też o mnie!)

    [ Dodano: Sro 15 Cze, 2005 ]


    > > List blondynki do syna
    > > Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do Ciebie piszę.
    > > Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł. Jak go nie
    > > dostaniesz,
    > > to mi daj znać, to go wyślę jeszcze raz. Piszę do Ciebie wolno, bo wiem,
    > > że nie potrafisz szybko czytać. Niedawno tata przeczytał w jakiejś
    > gazecie,
    > > że najwięcej wypadków się zdarza kilometr od domu, więc przeprowadziliśmy
    > > się trochę dalej. Mieszkamy teraz w fajnej chałupce. Jest tu pralka, choć
    > > nie jestem pewna, czy się nie zepsuła. Wczoraj wrzuciłam do niej pranie,
    > > pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło. Ale przecież z tego
    > > powodu się nie powieszę... Pogoda nie jest najgorsza.
    > > W zeszłym tygodniu padało tylko dwa razy. Za pierwszym razem
    > > trzy dni, a za drugim cztery. Co do kurtki, którą chciałeś. Wujek Piotr
    > > powiedział, że jak Ci ją poślę z guzikami, to będzie dużo kosztować, bo
    > > guziki są ciężkie. Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni.
    > > Tata dostał pracę. Jest dumny jak paw, bo ma pod sobą jakieś pięćset
    > osób.
    > > Wysiewa trawę na cmentarzu. Twoja siostra, Julka, która wyszła za mąż,
    > > w końcu urodziła. Nie znamy jeszcze płci, więc Ci nie powiem, czy jesteś
    > > wujkiem czy ciotką. Jak to będzie dziewczynka, Twoja siostra chce ją
    > > nazwać po mnie. Ale to będzie dziwne - mówić na swoją córkę "mama". Gorzej
    > > jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknął samochód i zostawił w środku
    > > kluczyki.
    > > Musiał iść do domu po drugi komplet, żeby nas wyciągnąć ze środka. Jak
    > > się będziesz widział z Gosią, pozdrów ją ode mnie, a jeśli nie, to jej nic
    > > nie mów.
    > > Twoja mamusia Dusia
    > > P.S. Chciałam Ci włożyć do listu parę złotych, ale już go zakleiłam.
    > >
    > > Pozdrawiam
    Czarek
    __________________________________________________ __________
    D200 + SB800 + Nikkor 18-200VR + + Nikkor 50 1.4D + Tamron 90 2.8Di

  9. #29

    Domyślnie

    10 przykazań metala:

    Jam jest Jeheavy twój, który cię wywiódł z kręgu komercji domu niewoli:
    1. Nie będziesz słuchał muzyki innej niż metalowa.
    2. Nie będziesz używał pozdrowienia "Stay heavy" nadaremno.
    3. Pamiętaj, abyś dzień każdego koncertu święcił.
    4. Czcij kurtkę skórzaną i gitarę swoją.
    5. Nie zabijaj ludzi kostkami rzucanymi ze sceny.
    6. Nie cudzołóż z brzydkimi po koncercie.
    7. Nie kradnij biletów na koncert z punktów sprzedaży.
    8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw innym zespołom heavy metalowym.
    9. Nie pożądaj dziewczyny basisty swego.
    10. Ani żadnego wzmacniacza, który jego jest.
    Jeśli nie przestrzegał będziesz dekalogu i żył będziesz w bardzo ciężkim grzechu, jedyną pokutą pielgrzymka do Jarocina jest. Jeheavy.

    [ Dodano: Sro 15 Cze, 2005 ]
    Filozofia mezczyzny
    Kiedy miałem 14 lat miałem nadzieję, że kiedyś będę miał dziewczynę.
    Kiedy miałem 16, miałem dziewczynę, ale była beznamiętna, więc zdecydowałem,
    że potrzebuję dziewczyny z uczuciami.
    Gdy miałem 18 lat spotykałem się z dziewczyną, która była bardzo namiętna.
    Jednak była zbyt uczuciowa, wiecznie płakała, łatwo się denerwowała. Ciągle
    groziła samobójstwem. Postanowiłem, że muszę znaleźć jakąś "stabilną"
    dziewczynę.
    W wieku 25 lat znalazłem dziewczynę stateczną, ale było to strasznie nudne.
    Wszystko można było przewidzieć, nie cieszyła się z życia. I życie stało się
    przygnębiające. Trzeba było znaleźć dziewczynę, z którą można byłoby przeżyć
    coś podniecającego.
    W wieku 28 lat znalazłem ekscytującą dziewczynę, ale nie mogłem za nią
    nadążyć. Wciąż się spieszyła, nigdzie nie zagrzała miejsca. Ciągle z kimś
    flirtowała. Z początku było zabawnie i ciekawie. Ale był to związek bez
    przyszłości. Więc postanowiłem znaleźć dziewczynę z ambicjami.
    Kiedy już miałem 31 lat spotkałem mądrą, ambitną dziewczynę stojącą twardo na
    ziemi i się z nią ożeniłem. Ale niestety była tak ambitna, że się ze mną
    rozwiodła i zabrała wszystko co miałem.

    Teraz mam 40 lat i szukam dziewczyny z dużymi piersiami!

    [ Dodano: Sro 15 Cze, 2005 ]
    Wjeżdża żaba na wózku inwalidzkim do restauracji francuskiej, staje na środku sali, rozgląda się i mówi z wyrzutem:
    - I co, smakowały?!

    [ Dodano: Sro 15 Cze, 2005 ]
    Pacjent przychodzi do lekarza i mówi:
    - Panie doktorze, pięć lat temu wyleczył mnie pan z reumatyzmu, sugerując unikanie wilgoci.
    I faktycznie, wyzdrowiałem!
    - Znakomicie! A co panu teraz dolega?
    - Nic. Chciałbym tylko zapytać, czy mogę się już wykąpać?

    [ Dodano: Sro 15 Cze, 2005 ]
    Weterynarz dzwoni do Kowalskiej:
    - Jest tu u mnie pani maż z psem i prosi o uspienie. Zgadza się pani na to?
    - Oczywiscie, psa może pan potem puscić wolno - zna drogę do domu.

    [ Dodano: Sro 15 Cze, 2005 ]
    Dwaj pasterze przewoża owce samolotem na nowa farmę. Nagle wysiada silnik i
    samolot zaczyna szybko opadać na ziemię.
    - Szybko! Łap spadochron i skacz!
    - A co z owcami?!?
    - Pier**lić owce!!!!
    - (pauza) My?lisz że mamy czas?

    [ Dodano: Sro 15 Cze, 2005 ]
    Jedzie sobie czerwony kapturek przez las na rowerku. Nagle dopada go wilk i lamie kapturkowi rowerek. Ale widzi to wszystko niedzwiedz, wychodzi z krzakow i z gniewem w oczach nakazuje wilkowi pospawac rowerek. Wilk bierze spawarke i spawa, zmeczony naprawianiem odchodzi.
    Nastepny dzien.
    Jedzie sobie czerwony kapturek przez las na rowerku. Nagle dopada go wilk, wsciekly za poprzedni dzien, lamie kapturkowi rowerek. Ale znowu widzi to wszystko niedzwiedz, wychodzi z krzakow i z gniewem w oczach nakazuje wilkowi pospawac rowerek. Wilk bierze spawarke i spawa, zmeczony naprawianiem odchodzi.
    Sytuacja powtarza sie jeszcze kilka razy. W koncu ktoregos dnia wilk dociera do babci przed czerwonym kapturkiem. Kapturek wchodzi do domku babci:
    - Babciu dlaczego masz takie wielkie uszy?
    - Zeby cie lepiej slyszec, kochanie.
    - Babciu, ale dlaczego masz takie wielkie czerwone oczy?
    - Od spawania

    [ Dodano: Sro 15 Cze, 2005 ]
    W straży pożarnej dzwoni telefon.
    - Dzień dobry, czy to ZUS?
    - ZUS spłonął.
    Po pięciu minutach znowu dzwoni telefon.
    - Dzień dobry, czy to ZUS?
    - ZUS spłonął.
    Po następnych pięciu minutach znowu dzwoni telefon.
    - Dzień dobry, czy to ZUS?
    - Ile razy mam panu powtarzać, że ZUS spłonął! - odpowiada wściekły strażak.
    - Ale jak przyjemnie tego posłuchać!...

    [ Dodano: Sro 15 Cze, 2005 ]
    Ksiądz proboszcz mówi do gosposi:
    - Uszczęśliwiłem dziś siedem osób.
    - To znaczy?
    - Udzieliłem ślubu trzem parom.
    - Ależ to tylko sześć osób.
    - Nie robiłem tego ślubu za darmo!

    [ Dodano: Sro 15 Cze, 2005 ]
    Sherlock Holmes wybrał się z Doktorem Watsonem do lasu na biwak. Wieczorem zapaili ognisko, rozbili namiot i zasnęli. W środku nocy Holmes budzi Watsona i pyta:
    - Drogi Watsonie, czy śpisz?
    - Nie.
    - A co widzisz nad sobą, drogi Watsonie?
    - Widzę miliony gwiazd, drogi Sherlocku.
    - I co ci to mówi, drogi Watsonie?
    - Zależy jak na to spojrzeć: z astronomicznego punktu widzenia mówi mi to, że są miliony galaktyk z miliardami gwiazd; z astrologicznego punktu widzenia widzę, ze wchodzimy w znak Byka; z meteorologicznego punktu widzenia mówi mi to, że jest szansa na dobrą pogodę jutro; z futurystycznego punktu widzenia sądzą, że kiedyś ludzie będą latać do gwiazd. A cóż tobie to mówi, drogi Sherlocku?
    - Mnie to mówi, drogi Watsonie, że ktoś nam ktoś zapier... namiot!

    [ Dodano: Sro 15 Cze, 2005 ]
    Do Warszawy przyjechał japoński dziennikarz. Po tygodniu faksuje do redakcji:
    - Ta Polska, to cywilizowany kraj. Mieszka tu dużo ludzi różnych narodowości. Są nawet Indianie, którzy leją się kijami bejzbolowymi z łysymi buddyjskimi mnichami w młodzieżowych strojach.

    [ Dodano: Sro 15 Cze, 2005 ]
    ZNAMIONA SUKCESU na poszczególnych etapach życia:

    4 lata - nie sikać w majtki
    12 lat - mieć przyjaciół
    18 lat - posiadać prawo jazdy
    20 lat - uprawiać seks
    35 lat - dużo zarabiać
    60 lat - uprawiać seks
    70 lat - posiadać prawo jazdy
    75 lat - mieć przyjaciół
    80 lat - nie sikać w majtki

    [ Dodano: Sro 15 Cze, 2005 ]
    Szczyt bezczelnosci:
    Zadzwonic do Constara i zapytac gdzie na ich stronie www jest przyciskodswiez

    [ Dodano: Sro 15 Cze, 2005 ]
    Uprasza się pasażerów o szybkie regulowanie należności za przejazd! W pociągu
    pracuje jeden konduktor i dwóch kieszonkowców.

    [ Dodano: Sro 15 Cze, 2005 ]
    Polak, Rusek i Niemiec chcieli przejść granicę, ale zatrzymał ich diabeł i mówi:
    - nie przepuszcze was, póki ktoś nie rozśmieszy mojego konia.

    Wtenczas Niemiec mówi, że pójdzie pierwszy .... podchodzi do tego konia i stroi różne miny, a koń nic. Przyszedł zawiedziony .... Na to Rusek, że jemu napewno się uda. Poszedł powygłupiał się, ale i tak nie poskutkowało. No to podszedł Polak do tego konia powiedział mu coś do ucha i koń zaczął się śmiać ..
    Na to diabeł, możecie przejść ..

    Przyszła pora, że chcieli wrócić przez granicę i znowu zatrzymał ich diabeł i mówi:
    - przepuszcze was, jeżeli ktoś sprawi, żeby ten koń przestał się śmiać, bo od tamtej pory to tylko się śmieje.

    Poszli Rusek z Niemcem pośpiewali jakieś pieśni żałobne, ale koń nadal się śmiał. Poszedł Polak chwile tam postał i koń przestał się śmiać.
    Wtedy diabeł wziął Polaka i się pyta:
    - Polak, coś ty temu koniowi zrobił, że najpierw zaczął się śmiać, a teraz tak nagle przestał ???
    Na to Polak:
    - to było bardzo proste, w pierwszą stronę powiedziałem mu, że mam większego penisa od niego ..
    - a w drugą ??
    -pokazałem mu.

    [ Dodano: Pon 20 Cze, 2005 ]
    10 ostatnich wiadomości z automatycznej sekretarki Michaela Jacksona

    10. "Tu Kulczyk - gratuluję. Nie miałbyś pożyczyć z 50 dolców?"

    9. "Tu Monika Olejnik. Podwajam każdą cenę za wywiad i dorzucam pluszową żyrafę."

    8. "Tu sądowe biuro rzeczy znalezionych. Czy może pan opisać ten nos?"
    7. "Tu pański bank - chcielibyśmy zapytać o tych dwanaście czeków, które wystawił pan na ’łapówki dla przysięgłych’."

    6. "Tu sąsiad. Czy może pan przysłać kogoś, żeby wyciągnął pańskiego szympansa z mojego basenu?"

    5. "Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Ojca życzą pracownicy laboratorium, w którym przeprowadzono sztuczne zapłodnienie pana niby-żony."

    4. "Zmień se wiadomość, gościu. Od ’Thrillera’ minęło jakieś 20 lat."

    3. "Tu redakcja ’Muratora’. Propozycję wystroju celi proszę uznać za niebyłą."

    2. "Mówi Tom Cruise. Dzwonię do wszystkich ludzi w całych Stanach, żeby im powiedzieć, że się zachochałem w Katie Holmes."

    1. "Cześć, tu Saddam Husajn. Jak sobie skołować takich idiotów na ławę przysięgłych?"

    [ Dodano: Pon 20 Cze, 2005 ]
    Poradnik dla niezorientowanych kobiet
    Kobieto! Jeśli mieszkasz lub zamierzasz zamieszkać z mężczyzną, to poniższe porady wydrukuj sobie i zapamiętaj i zaakceptuj. Jeśli nie jesteś w stanie zaakceptować tych kilku prostych reguł, to oznacza, że nie jesteś jeszcze gotowa do mieszkania pod jednym dachem z mężczyzną.

    1. Podłoga to doskonałe miejsce na składowanie ubrań.

    2. Nigdy nie proś mnie o zakup typowo kobiecych przedmiotów. Z pewnością wrócę nie z tym co trzeba.

    3. Przytulanki podczas oglądania TV są w porządku o ile nie zasłaniają mi ekranu. Pocałunki są możliwe tylko podczas przerw w meczach i na reklamach. Wszelkie pytania też powinnaś zadawać tylko w tym czasie, bo masz największą szansę na otrzymanie natychmiastowej odpowiedzi.

    4. Kiedy podczas reklam przełączam się na inny kanał, nie ponaglaj mnie, że pora już wrócić. Mam doskonałe wyczucie czasu.

    5. Jeżeli potrzebujesz pomocy przy praniu, bardzo chętnie je zaniosę z pokoju do łazienki. W moim odczuciu wykonałem już swoją część pracy i mogę powrócić na kanapę.

    6. Jeżeli wspomnę, że mojemu koledze wolno coś robić, to nie musisz zaraz dzwonić do jego dziewczyny/żony, żeby to przedyskutować.

    7. Jeśli nie podoba ci się mój sposób prowadzenia samochodu to zamknij oczy. I będę wdzięczny, jeśli powstrzymasz się od krzyków przerażenia w samochodzie. Jeżeli wtedy w coś uderzymy, to będzie twoja wina!

    8. Na zakupy idę, żeby coś kupić, a nie żeby popatrzeć.

    9. Powiedz mi co mam na siebie włożyć zanim się ubiorę. I pamiętaj, że bez względu na okazję, zajmie mi to góra 10 minut.

    10. Nie pytaj mnie czy jakiś strój podoba mi się bardziej niż inny ani jakie są do niego najlepsze dodatki. W takiej sytuacji nie ma bezpiecznych odpowiedzi i lepiej będę czekał na ciebie przed telewizorem.

    11. Nie marudź, że nie trafiam do muszli. Czego się spodziewasz po organie, który rządzi się własnymi prawami.

    12. Mogę ugotować wszystko, pod warunkiem, że będzie to na grillu.

    13. Nie krzycz na mnie przez całe mieszkanie. Odbieram to jako tło dźwiękowe w postaci okrzyków na stadionie i najprawdopodobniej zignoruję cię.

  10. #30

    Domyślnie

    Kontrola sanepidu w szkolnej stołówce...
    Kontroler:
    - Co to jest to zielone i pomarańczowe?
    Pani ze stołówki:
    - Zielony jest alegorią - trudne słowo - szyneczki z Constaru, a
    pomarańczowy jest metaforą - jeszcze trudniejsze słowo - barszczyku
    ukraińskiego...

    Pozdrawiam Jarosław Stryjewski. blog

Strona 3 z 1858 PierwszyPierwszy 1234513531035031003 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •