Close

Strona 3 z 3 PierwszyPierwszy 123
Pokaż wyniki od 21 do 24 z 24
  1. #21

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez koesh Zobacz posta
    Przygoda fajna, nie byłem i zazdroszczę, a fotki nic specjalnego nie pokazują, troszkę cyrku i schematów ale nie czepiam się bo jak napisałem nawet takich nie mam.

    Co do zwierzaków.
    Można by się zastanowić czy pięknie zadbane koniki na Rynku Głównym w Krakowie maja tak samo przyjemne życie jak koniki ciągnące ludzi nad Morskie Oko, a czy finalnie wiele z nich nie kończy w karmie dla psów lub w kabanosie ?
    A co byś chciał zobaczyć na tych zdjęciach. Staram się pokazać Tajlandię w sposób jaki ja ją widziałem. Zdjęć osobistych staram się nie wrzucać.

    Cytat Zamieszczone przez wojtekd3 Zobacz posta
    Mbuna, czy mógłbyś napisać kilka słów o trzech mnichach z pierwszego i kolejnych zdjęć?
    Aż mnie kusiło żeby szturchnąć ich paluchem czy żyją . To była nasza pierwsza świątynia buddyjska w Tajlandii. Wydaje się, że byli to mnisi wyższego szczebla ale nie będę się mądrzył bo nie wiem. Czasami tacy mnisi siedzieli między podobnymi figurami i już człowiek całkiem głupiał .

    Cytat Zamieszczone przez keda Zobacz posta
    Słoń to dzikie zwierze, który aby mógł pracować z turystami to od małego trzeba go "szkolić" . Podczas "szkolenia" jednym z najważniejszych etapów jest "złamanie duszy" słonia. Lepiej nie wpisuj w youtuba jak takie coś wygląda...

    jakiś czas temu o swojej głupocie i naiwności napisałem tekst, aby innym pokazać jak łatwo dać się omamić i uzmysłowić jak to wygląda. Oczywiście decyzje każdy podejmuje sam.
    Wiem, że z tą wiedzą jaką posiadam lub nawet z tylko wątpliwościami, nie zdecydowałbym się na jazdę na słoniu.

    http://www.lkedzierski.com/tajlandia...a-kac-moralny/
    No właśnie o to mi chodziło. Na co drugim blogu (tam gdzie występuje Tajlandia) jest artykuł pt. "...,a kac moralny". Dotyczy to głównie słoni i Padaung. Jestem pewien, że większość z nas przed wyjazdem przygotowuje się teoretycznie i wie mniej więcej co go czeka.
    Na podstawie internetu można udowodnić praktycznie wszystko. Zwłaszcza publikacje z takimi bestialskimi zachowaniami są bardzo medialne. Na świecie są ludzie dobrzy, którzy kochają swoje zwierzęta i dbają o nie, oraz potwory, którzy mają zwierzęta tylko dla zysku.

    Ja jak miałbym powtórnie dokonywać wyborów to zrobiłbym to tak:
    - słonie w cyrku - nie
    - jazda na słoniu - nie widzę tu kompletnie nic złego pod warunkiem, że opiekun słonia dba o niego
    - tygrysy - nie
    - Padaung - nic złego tu nie ma ponieważ to obecnie ich wybór, wioski budowane są specjalnie dla turystów i mają dzięki temu łatwiejsze życie. Ja jednak źle się tam czułem.

    Wracając jeszcze do tematu traktowania zwierząt, to czy naprawdę sądzicie, że bojkot takich placówek rozwiąże problem. Że przestaną istnieć jeśli braknie pieniędzy od turystów i wszyscy będą szczęśliwi. A może będzie tak, że zwierzęta będą gorzej karmione, braknie na opiekę weterynaryjną itp. A może opiekunowie zwierząt i ich rodziny popadną w ubóstwo?!
    Mało na świecie jest rzeczy czarnych lub białych, jednoznacznie dobrych lub złych. Koń też był kiedyś dziki (niektóre wciąż są), a teraz nikogo nie razi widok dżokeja. Dla mnie ze słoniem jest podobnie.
    Skupmy się na sobie i starajmy się postępować etycznie zgodnie ze swoim sumieniem.

    Pozdrawiam
    Bartek

  2. #22

    Domyślnie

    Nikogo nie oceniając, szczególnie Ciebie Bartku, bo z tego co piszesz, poczyniłeś próby by pozyskać informacje odnośnie miejsc które odwiedziłeś, odniosę się tylko do dwóch kwestii, które poruszyłeś. Internet przyjmie wszystko. Oczywiście, że tak, ale wszyscy mamy głowy i dużą część internetowego szlamu da się od razu przepuścić przez nasze poznawcze sito. Zgadza się, że nagłówki i klipy pokazujące okropne traktowanie zwierząt są bardziej klikalne i mocniej zapadają nam w pamięci, ale kto nam każe budować swoją opinię tylko na internetowych blogach i yutubku? Pomijając fakt, że sam się takim posłużyłeś, cytując odrobinę wybielający artykuł odnoszący się do traktowania słoni w Tajlandii (część z tez w nim zawartych także jest weryfikowalna i mogę nawet zapodać przeczące tym założeniom dane). Oprócz poczytnych blogów ludzi, którzy zazwyczaj budują swoje opinie na podstawie krótkich obserwacji poczynionych na miejscu (czyli wiedzą tyle co my po tym jak się gdzieś pojawimy, porozmawiamy z kimś przez chwilę, cykniemy fotki i znikniemy), są także dostępne artykuły z gazet (które zazwyczaj poprzedzone są prawdziwym dziennikarskim dochodzeniem), tłumaczone przedruki z gazet lokalnych, raporty i opracowania organizacji zajmujących się tą tematyką oraz książki. Nie są aż tak łatwo dostępne, ale w przypadku gdy mamy wątpliwości, można się postarać również o takie informacje. Te oczywiście także trzeba przesiać przez własne sito. W momencie gdy w twoim wątku rzuciłem swoje przemyślenia, nie liczyłem na to, że OT aż tak bardzo się rozwinie. Chodziło mi tylko i wyłącznie o próbę dotarcia do prawdy, a to czy jesteśmy sami w stanie do niej dotrzeć to raczej temat na dłuższą dyskusję. Odniosę się także do fragmentu w którym pytasz, czy bojkot tego typu placówek ma szanse na sukces? Tego nie wiadomo, ale moim zdaniem warto spróbować. Ja nie należę do zielonych i wcale nie chodzi mi po głowie to by te słonie wypuścić do lasu (który i tak się kurczy więc mogą sobie tam nie dać rady). Ale jest alternatywa, o której sam wspomniałeś. Można próbować budować modę na bardziej świadome poznawanie tych zwierząt. Ludzie, którzy pracują teraz w tych cyrkach mogą zacząć pracować w placówkach, które zamiast stawiać na bezrozumną rozrywkę postawią na informację i bardziej świadome obcowanie ze zwierzętami. Tu nie piszę już nawet o słoniach, ale ogólnie o zwierzętach. Zgadzam się także z tym, że nie wszystko jest tylko czarne lub białe. Nasze bryczki na Gubałówkę, walki wielbłądów w krajach arabskich, walki kogutów na Filipinach, iberyjska korrida czy cyrk z pokazami zwierząt to tylko kilka z wielu przykładów na to, że zwierzęta od wieków służą naszej rozrywce, często wpisując się na stałe do tradycji. Ale kosze (edit:turystyczne) na grzbietach słoni to nowa (edit: pardonsik, kosze były też na słoniach bojowych, były też środkiem transportu dla królów i elit), świecka tradycja, jeszcze nie tak bardzo zakorzeniona. Czyli jest szansa.


    PS Padaung - nie zgadzam się. To raczej bezpaństwowcy. Do Birmy nie wrócą, bo nic dobrego ich tam nie czeka. Tajskich paszportów też prawdopodobnie nie mają więc właściwie nie mają wyboru, a rząd Tajlandii widząc w tym biznes podobno (tu pewności nie mam) utrudnia im drogę do zdobycia odpowiedniej edukacji czy zdobycia legalnej pracy. Także moim zdaniem trwają tak w zawieszeniu. Osobiście też uważam, że mimo, że dzielnie znoszą swój los to wysypujące się wycieczki i przykładanie im co chwila do nosów swoich obiektywów jest dla nich trochę uwłaczające. Takie ludzkie ZOO. Sytuacja, tu znowu podobno, bo opieram się tylko na niesprawdzonych relacjach, trochę zmienia się w przypadku młodszego pokolenia. Inna sprawa, że jest to bardzo dziwne, bo z tego co mi wiadomo Longnecki właściwie nie są fragmentem tajskiej kultury czy tradycji. To trochę tak jakby nasi Kaszubi zaczęli się chwalić podbojami wikingów a górale z Zakopca witali turystów jodłowaniem.
    Ostatnio edytowane przez cz4rnuch ; 06-04-2018 o 09:52

  3. #23

    Domyślnie

    U Padaung podobno wiele się zmieniło. Nie miałem wcześniej na myśli, ich ogólnej sytuacji. Ja byłem w wiosce wybudowanej tylko i wyłącznie na potrzeby turystów gdzie panie sprzedawały szaliczki, a mężczyzn nie było wcale. W tej wiosce były tylko dla pieniędzy. Określenie takiej wioski jako ludzkie zoo jest jak najbardziej trafne, ale myślę, że chcą mieć u siebie mimo wszystko jak najwięcej turystów. Z podobną sytuacją można spotkać się podobno u Masajów (tzn. sztuczne wioski dla turystów).

    Masz zdrowe podejście. Różnią nas niuanse. Ja tylko kieruję się dewizą "kto jest bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamień".
    Z mojej strony tyle jeśli chodzi o etykę.

    Pozdrawiam
    Bartek

  4. #24

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Mbuna Zobacz posta
    - jazda na słoniu - nie widzę tu kompletnie nic złego pod warunkiem, że opiekun słonia dba o niego
    odniosę się tylko do tego stwierdzenia.
    1. Słonie, pomimo, że to wielkie i potężne zwierzęta, mają bardzo słabe kręgosłupy, które w żaden sposób ewolucyjnie nie są przystosowane aby nosić ciężary na swoim grzbiecie (2 dorosłych + metalowy kosz to min. 200-250 kg).
    2. O makabrycznej tresurze, którą muszą przejść słonie aby móc pracować z turystami już pisałem.

    oczywiście nie mam zamiaru nikogo na siłę przekonywać, ale zależy mi aby ludzie w pełni świadomie podejmowali swoje decyzje.

Strona 3 z 3 PierwszyPierwszy 123

Podobne wątki

  1. Tajlandia
    By nimnull in forum Turystyka fotograficzna
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 06-11-2016, 16:33
  2. Chiny + Tajlandia
    By konradzik in forum Turystyka fotograficzna
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 13-10-2015, 23:18
  3. Tajlandia (pytania)
    By agawytka in forum Turystyka fotograficzna
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post / autor: 26-10-2011, 09:56
  4. Tajlandia - Ayutthaya
    By hepihipi in forum Architektura
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 26-04-2010, 23:04
  5. Tajlandia [Relacja]
    By fruchu in forum Turystyka fotograficzna
    Odpowiedzi: 25
    Ostatni post / autor: 14-07-2009, 21:29

Tagi dla tego wątku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •