Close
Kup Forumowy Kalendarz

Strona 66 z 66 PierwszyPierwszy ... 1656646566
Pokaż wyniki od 651 do 658 z 658
  1. #651

    Domyślnie

    Przeczytałem wpis, część znam już z wcześniejszych Twoich tekstów. Sam używasz wielu narzędzi oddziaływania podczas pracy nad swoimi zdjęciami. Dlatego śledzę Twoje teksty i ten temat bo jest to dla mnie bardzo ciekawe. Sam staram się jak najwięcej pracować głową a nie ręką. Mój punkt widzenia i pracy może być inny, nigdy nie pisałem że chce być taki jak Ty. Ale chce poznać Twoje metody które wzbogacą moją wiedzę bo są dla mnie czymś nowym. Podziały tak samo traktuje jak każde inne zagadnienie. Jako wiedzę i narzędzia do budowy lepszych obrazów. Obecnie czytam o tym co mi zadałeś z psychologi wzorku i tematyki koloru lub oświetlenia w filmie. Do tego też wracam do postaw dlatego pytałem Ciebie o szczerość w fotografii.
    Bardzo dobrze opisuje rozwój książka Rudolfa Arnheima, nawet najlepszy nauczyciel może zablokować rozwój ucznia gdy nie jest on wynikiem naturalnego rozwoju. Pewnych rzeczy nie przeskoczysz trzeba samemu do nich dojść inaczej nie będą szczere tylko realizacją ambicji nauczyciela.
    Może za 20 lat wrócę i ukorzę się za każdy tekst tutaj napisany, obecnie to jest mój max i mam świadomość że nadal to głęboka piwnica do tego co muszę jeszcze poznać.

    Nie mam nic za złe a wręcz bardzo się ciesze że czas swój poświęcasz na te rozmowy za co ślicznie dziękuje. Bardzo się też cieszę że mam choć jeden punkt w którym nie muszę ci przytaknąć

  2. #652

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez 90s Zobacz posta
    Przeczytałem wpis, część znam już z wcześniejszych Twoich tekstów. Sam używasz wielu narzędzi oddziaływania podczas pracy nad swoimi zdjęciami. Dlatego śledzę Twoje teksty i ten temat bo jest to dla mnie bardzo ciekawe. Sam staram się jak najwięcej pracować głową a nie ręką. Mój punkt widzenia i pracy może być inny, nigdy nie pisałem że chce być taki jak Ty. Ale chce poznać Twoje metody które wzbogacą moją wiedzę bo są dla mnie czymś nowym. Podziały tak samo traktuje jak każde inne zagadnienie. Jako wiedzę i narzędzia do budowy lepszych obrazów. Obecnie czytam o tym co mi zadałeś z psychologi wzorku i tematyki koloru lub oświetlenia w filmie. Do tego też wracam do postaw dlatego pytałem Ciebie o szczerość w fotografii.
    Bardzo dobrze opisuje rozwój książka Rudolfa Arnheima, nawet najlepszy nauczyciel może zablokować rozwój ucznia gdy nie jest on wynikiem naturalnego rozwoju. Pewnych rzeczy nie przeskoczysz trzeba samemu do nich dojść inaczej nie będą szczere tylko realizacją ambicji nauczyciela.
    Może za 20 lat wrócę i ukorzę się za każdy tekst tutaj napisany, obecnie to jest mój max i mam świadomość że nadal to głęboka piwnica do tego co muszę jeszcze poznać.

    Nie mam nic za złe a wręcz bardzo się ciesze że czas swój poświęcasz na te rozmowy za co ślicznie dziękuje. Bardzo się też cieszę że mam choć jeden punkt w którym nie muszę ci przytaknąć
    Dla mnie też ta dyskusja okazała się ucząca. W pewnym momencie chlapnąłem sobie lekko o numerologii (co u mnie, no nie jest komplementem) a chyba powinienem oględniej napisać, że np nie stosuję. Na pewno wyniki Twojej pracy są bardzo ale to bardzo przyzwoite więc należy przyjąć z pokorą, że są różne drogi (co zresztą nie jest odkrywcze) do dobrego obrazu. W tym i ta o której dyskutujemy. Nie wynika z tego, że ją będę stosował (powiedzmy w tym momencie) bo problemy mam w innych aspektach. Ale bez dwóch zdań wyszło, że jestem mało tolerancyjny czy otwarty. I jakkolwiek uważam, że w dyskusji "artystycznej" jest miejsce na polaryzację i ostrą polemikę to tu w internecie ciut bardziej mogłem to wyważyć.

    Kompletnie inne sposoby myślenia mogłem dobrze poznać przy moich kumpelach artystkach gdy konfrontowaliśmy ich oddolne, akcyjne intuicje z moim dokładnie odwrotnym liniowym, odgórnym procesem. Kiedyś mój kumpel fotograf powiedział - ty to pracujesz jak komputer - wchodzisz robisz swoje i wychodzisz. Ale wracając do dziewczyn jak padało pytanie - czy wszystko jest OK - a ja odpowiadałem ten kolor w tym fragmencie tu mi nie siedzi. Po czym było - no właśnie to mnie też męczyło! Co dowodzi, że gdzieś głęboko są wkodowane jakieś kanony piękna, harmonii. Mam co do tego absolutne przekonanie. I może te Twoje spirale też tam są.

    Oddzielną kwestią jest czy ten aspekt harmonii jest rzeczywiście istotny w fotografii. Chyba w tym wątku widać, że nie traktuję piękna jakoś czegoś ważnego. Od dłuższego czasu zadaje sobie pytania o granice retuszu. Fotografowie w ślepym pędzie odbierają sobie walor autentyzmu przekolorowane o nierealnej tonalności krajobrazy, gładkie przeretuszowane modelki. Więc skoro wszyscy pędzą w tamtym kierunku to trzeba się cofnąć aby odzyskać wiarygodność. Teraz pracuję nad bardzo istotną dla mnie publikacją i tam po raz pierwszy w życiu tak bardzo mocno skupiłem się na opowiadaniu. Zdjęcia 100% aranżowane a jednocześnie są (chyba) bezpretensjonalnie reportażowe i w jakiś sposób dużo prawdziwsze niż gdybym je zrobił jak fotoreporter. Chyba czasem zapominamy o tej narracyjnej roli fotografii. A w pewnym sensie to najbardziej naturalna jej domena. Ciągle wracam do tego, że za pomocą fotografii można a nawet trzeba opowiadać o świecie.

    Pozdro
    Wiesiek

  3. #653

    Domyślnie

    Sam zmagam się z problemami w wielu aspektach, do tego moja partnera jest artystą na pełnym etacie, więc mam co ty miałeś tylko że codziennie. Ja cechuję się tak jak myślę metodyką, staram się też technicznie podchodzić do zagadnień. Ona jest artystką więc kompletnie inaczej świat odbiera. Razem tworzymy dobry duet co myślę odbija się na pracach. Czasem robię dla niej szkielety strukturalne pod obrazy bo lubi tworzone przeze mnie podziały, czasem ja kompletnie nie rozumiem jej wizji obrazów lub zdjęć. Za to jej klienci się zachwycają nad tymi które ja krytykuje.
    Dlatego tyle pokory we mnie i chęci nauki. Dlatego też bacznie jej słucham, obserwuje i staram się niczym nie ograniczać. Sam też swoją uwagę i rozwój kieruje w taką stronę.

    Każde zdjęcie też oceniam indywidualnie, czasem z jednej sesji lub krajobrazu tworze kilka zupełnie innych wizji. Za każdym razem zaczynam od zera i idę inną drogą. Stąd napisałem jak trudne zwłaszcza dla mnie jest stworzenie spójnego setu.

    Tak samo jest z każdym zdjęciem, moim zdaniem jeżeli tematem Twojego zdjęcia jest historia to ona jest najważniejsza nie podziały, zasady itd. Do dziś pamiętam jedno takie zdjęcie z WPF. Człowieka który się podpalił i skoczył z pomnika. Zdjęcie wykonane telefonem i bardzo słabej jakości.
    Dla mnie to jasne że ta historia i moment jest najważniejszy i to zdjęcie jest dla mnie dowodem na to i jedynym jakie znam z WPF.
    Inaczej podchodzę do zagadnienia jak mam stworzyć ładny w odbiorze obraz lub technicznie poprawny. Wtedy każdy etap staram się starannie zaaranżować i przygotować. Dlatego też taki duży nacisk kładę na jak najlepsze wykonanie zdjęcia. A wszystko to jest miarą mojej wiedzy i umiejętności.

    Fotografia jest tak obszerna że jakiekolwiek ideologiczne lub techniczne ograniczenie to więzienie twórczego i indywidualnego podejścia do tematu.
    Dlatego też czerpie garściami z Twoich tekstów bo otwierają inne drogi których jeszcze nie znałem, dlatego też bronię podziałów bo jest to dobra podstawa i baza oraz narzędzie, nic ponad to.

    Natomiast co do współczesnych portretów i krajobrazów to się zgadzam z Tobą. Stały się jednolite i kreują wyidealizowany świat. Sam też takie mam. Dlatego ta gęś jest dla mnie takim małym przełomem ze względu na te wszystkie czynniki jakie wymieniłem i największą dumą bo traktuje ją jako pierwszy dojrzały krajobraz mojego autorstwa.

    Portrety robię zwykłym ludziom w dziwny sposób ale i tutaj wiele różnych czynników nami targa.
    Ale myślę że jest to dużo lepsza droga jak golenie wszystkich w taki sam sposób albo na jedno kopyto co widzę nagminnie wszędzie dookoła.

    Staram się myśleć inaczej, działać inaczej i iść swoją drogą. Nawet jak powielam jakiś trend to robię to tylko dlatego by zaliczyć kolejny etap nauki, nie jest moim celem naśladowanie tylko opanowanie danych zagadnień i zrobienie kolejnego kroku naprzód.

  4. #654

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez 90s Zobacz posta
    Dlatego tyle pokory we mnie i chęci nauki. Dlatego też bacznie jej słucham, obserwuje i staram się niczym nie ograniczać. Sam też swoją uwagę i rozwój kieruje w taką stronę.
    Odniosę się tylko do tego.

    Być może za dużo jest w Tobie tej pokory. Czasem brak świadomości jest super sprawą bo pozwala bez kompleksów zacząć. Od lat mówię, że mam świetny zawód bo ciągle uczę się za pieniądze klientów. Jednak jest to zupełnie inną sprawą ciągnąć wózek na zlecenie. I nawet nie chodzi o pieniądze ale mobilizację. Tu nie można pozwolić sobie na wtopę.

    Ze mną było raczej odwrotnie, zawsze byłem przekonany o swoim geniuszu, na to nałożyło się wiele lat sportu (raczej na górze). Całymi latami walczyłem potem z konfrontacyjną naturą - zadawałem sobie lekcje pokory (typu wywołać ostrą dyskusję a na końcu przyznać rację oponentom). Słowem waliłem się po główce ile wlezie szczególnie na prywatnym polu bo niektórzy szczerze mnie nie cierpieli. Ale w agencji oczywiście jak dochodziło do dyskusji z wygangowanymi facetami, na stole leżało parę baniek ( ja w jakiejś bluzie i z czerwonymi włosami) to wszyscy patrzyli jak ich spacyfikuję. Bycie dyrektorem kreatywnym to była najlepsza lekcja jaką sobie zafundowałem. Po tym już wszystko było lajtowe. Najogólniej to pokora jest dobra. Czasami.

    Logiki zmian łatwo się nie przeskoczy to wiadomo. Ale też nie można tak sobie odpuszczać, czasem trzeba wysterować na kataraktę bo i tak nas tam rzuci. A skoro tak to środkiem i ostro wiosłować! Być może moją rolą jest bycie Twoim katalizatorem. Hmmm to by była całkiem niezła sprawa.

    Pozdro
    Wiesiek
    Ostatnio edytowane przez Wujot ; 16-02-2018 o 23:52

  5. #655

    Domyślnie

    Kto wie, na pewno tylu stron tutaj nie przegadaliśmy na marne. Wiele cenny rad z od Ciebie usłyszałem i sporo rzeczy do rozważań mi podsunąłeś. Bardzo będę się cieszył jak i ty coś ciekawego usłyszałeś ode mnie bo nie lubię brać nic nie dając w zamian.

    Na początku też byłem pewny siebie i odważny w fotografii, jednak z czasem jak zacząłem wgłębiać się w temat to otworzyły mi się oczy. Trochę się cofnąłem z kreatywnością na rzecz techniki itd, ale czasem trzeba zrobić krok do tyłu by zrobić później dwa do przodu.

    Obecnie skromność i stawianie rozmówcy wyżej z jego argumentami stawiam jako dobry start, w końcu jestem tutaj by się czegoś nauczyć więc słucham. Ciekaw jestem też kolejnych wpisów w tym temacie ,więc rób swoje Kolego i myśl nad książką bo marnujesz potencjał tak wiedzy jak i formy.
    Jak coś to ja jedną zamawiam z dedykacją pamiętaj.

  6. #656

    Domyślnie

    Pewnie jakaś logika mojej obecności tutaj oraz blogowej jest. Przede wszystkim to Ty i tych parę osób co mnie czyta. Ogólnie sukcesu jako autor raczej nie odnoszę. W naszym wątku jest powiedzmy 80 odsłon na post (a w takim o tłach winylowych 500 Na blogu w zasadzie powoli spadek - czy zbyt odjeżdżam z tematami? Nie zajmuję się specjalnie propagowaniem tej strony bo wychodzę z założenia, że jeśli ma istotne treści to ktoś to zauważy i stopniowo się rozejdzie. Ale jeśli książkę napiszę też dla 20-30 osób to sensu nie będzie.
    Pisanie też pozwala zebrać mi myśli - bardzo to porządkuje. Z drugiej strony wrzucenie tekstu na stronkę zajmuje zdumiewająco dużo czasu. trzeba odszukać foty i projekty. Przerobić je wielkościowo i na jpg. Wrzucić w katalog (to już u mnie jakieś GB - chyba z 20 ). Dalej napisać, odplewić. Trudno uwierzyć ale 2 godziny to jest bardzo mało. A dokładnie czyta to 20 osób (liczę tych co czytają wszystko). Pytanie czy warto poświęcać 2-4 godz razy powiedzmy 100 tekstów?

    Pozdro
    Wiesiek

  7. #657

    Domyślnie Stolikowy advertorial i edytorial

    oj Wieslawie, ty tak tylko kokietujesz, nieprawdaz? sprytnie zauwazyles, ze po czesci robisz to dla siebie ja tylko moge Cie prosic, zebys dalej robil sobie dobrze i obnazal ta podla selfistyczna nature bo tu nie ma sie czego wstydzic - sami swoi
    czasowo - wiadomo, czlowiek ciagle gasi pozary, ale sa momenty, ze masz ochote, zapal zeby to robic wiec gnaj i rob ja tak sobie robie a wiecej pogadamy jak sie znow spotkamy nicponiu!

    Sent from my iPhone using Tapatalk
    Ostatnio edytowane przez Carlos_lo ; 17-02-2018 o 00:59
    Sluzba niewybatozona z rana predko sie bisurmani
    www.smooth.photography/vs13

  8. #658

    Domyślnie

    To już Ty musisz ocenić. Pasja nie ma logiki, czasami więc robi się rzeczy dla samych siebie i swojej satysfakcji. Ja dziś też sporo godzin poświęciłem na siedzeniu na forum i pisaniu tutaj komentarzy. Jednak to kropla do treści jaką ty już tutaj wrzuciłeś.
    Natomiast co do książki to czytałem że ostatnio wydano książkę z największą liczbą pierwszą i już sprzedano 1500 sztuk . Tak więc myślę że i Twoja zbierze dużo większe grono. Zresztą poświęcisz może dużo więcej czasu ale i korzyści materialne i satysfakcje będziesz miał nieporównywalnie większą.

    Co do Twojego pytania to dla mnie tematy jak i prowadzenie jest jak najbardziej w porządku. Pamiętaj jednak że wartościowe treści jak i te ciężkie nigdy nie skupiają wielkiego zainteresowania. Ludzie wolą lekką papkę a nie tężyznę umysłową.

Strona 66 z 66 PierwszyPierwszy ... 1656646566

Podobne wątki

  1. Edytorial - Memory Remains (100% krakowski)
    By aboutalithium in forum Ludzie - moda/glamour/beauty
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 10-04-2011, 20:33

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •