<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>

<rss version="2.0" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
	<channel>
		<title>FORUM UŻYTKOWNIKÓW SPRZĘTU MARKI NIKON - Blogs</title>
		<link>http://forum.nikoniarze.pl/blog.php</link>
		<description>Nikon, forum, nikony, klub użytkowników Nikon, fotografia, zdjęcia, nikonklub, aparaty, cyfrowe, D70, D50, D70s, D80, D200, D300, D700, D2X, D2x, D3, D3x, SB900, SB800, SB600, digital.pl, nikonians.com.pl, nikon.edu.pl, fotografia.edu.pl, kursy fotogfraficzne, szkolenia fotograficzne, aparaty fotograficzne</description>
		<language>pl</language>
		<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 21:40:55 GMT</lastBuildDate>
		<generator>vBulletin</generator>
		<ttl>60</ttl>
		<image>
			<url>http://forum.nikoniarze.pl/imagesb/misc/rss.jpg</url>
			<title>FORUM UŻYTKOWNIKÓW SPRZĘTU MARKI NIKON - Blogs</title>
			<link>http://forum.nikoniarze.pl/blog.php</link>
		</image>
		<item>
			<title>głu.pia</title>
			<link>http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=432</link>
			<pubDate>Sat, 14 Jan 2012 20:13:02 GMT</pubDate>
			<description>kobieta ma dobre serce albo jest zwyczajną głupią cipą. jak zwał, tak zwał, w 
każdym razie mężczyźnie smakuje i czerpie z niej pełnymi garściami....</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>kobieta ma dobre serce albo jest zwyczajną głupią cipą. jak zwał, tak zwał, w<br />
każdym razie mężczyźnie smakuje i czerpie z niej pełnymi garściami. dla niego<br />
kobieta sama wydłubuje z siebie co smakowitsze kąski, nawet wachluje go<br />
biodrami. pewnego dnia z serca zostają tylko niejadalne resztki. kobieta chce je<br />
zamienić na słowa, aby miłości starczyło na dłużej, jednak mężczyzna stanowczo<br />
odmawia: 'pierdolisz bez sensu'. i wciąż istnieją nieskończenie, aż innego dnia,<br />
kiedyś, kobieta zrodzi małą grudkę ziemi i zwabi nią swoje tęsknoty<br />
niedoścignione. i one sfruną do niej, żeby się pożegnać.</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>Marta Baranowska</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=432</guid>
		</item>
		<item>
			<title>spełnienia</title>
			<link>http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=427</link>
			<pubDate>Sat, 12 Nov 2011 09:15:00 GMT</pubDate>
			<description>tak to ze mną dziwnie jest, iż spełniając się w jednym miejscu, czuję się niespełniona w innym. 
 
okradam samą siebie z najlepszych lat,...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>tak to ze mną dziwnie jest, iż spełniając się w jednym miejscu, czuję się niespełniona w innym.<br />
<br />
okradam samą siebie z najlepszych lat, samodzielnie torpeduję najważniejszy cel.<br />
<br />
mieć ciastko i zjeść od razu to ciastko.<br />
<br />
nie zostawiam siebie na później. łapczywie łapię odkrytą chwilę i karmię się nią jak głodujący od tygodnia chomik.<br />
<br />
<br />
tak trudno po zbyt pochopnym skonsumowaniu chwili ulotnej wrócić do pracy, wrócić do rzeczywistości, wrócić do czegokolwiek.<br />
<br />
odliczasz czas wstecz, niedokończone pocałunki, historyjki bez pointy, liczysz zmarszczki i nie istniejące chwile, które miały przecież zaistnieć jak te w snach, zaplanowane zatargane na siłę do rzeczywistości, ale nigdy nie ujrzały innych świateł niż beztroskie senne mgły..<br />
<br />
takie tam.. kartofelki i rozprute małe szalone serduszko.<br />
<br />
<br />
teraz analiza. autodestrukcja trwa.<br />
<br />
w sensie absolutnie niedosłownym, niekrwawym bynajmniej..</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>Marta Baranowska</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=427</guid>
		</item>
		<item>
			<title>my</title>
			<link>http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=428</link>
			<pubDate>Fri, 11 Nov 2011 10:11:00 GMT</pubDate>
			<description><![CDATA["Ludzie sypiają ze sobą, nic ekscytującego. Zdjąć przed kimś ubrania i położyć się na kimś, pod kimś lub obok kogoś to żaden wyczyn, żadna przygoda....]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>&quot;Ludzie sypiają ze sobą, nic ekscytującego. Zdjąć przed kimś ubrania i położyć się na kimś, pod kimś lub obok kogoś to żaden wyczyn, żadna przygoda. Przygoda następuje później, jeśli zdejmiesz przed kimś skórę i mięśnie i ktoś zobaczy twój słaby punkt, żarzącą się w środku małą lampkę, latareczkę na wysokości splotu słonecznego, kryptonit, weźmie go w palce, ostrożnie, jak perłę, i zrobi z nim co...ś głupiego, włoży do ust, połknie, podrzuci do góry, zgubi. I potem, dużo później zostaniesz sam, z dziurą jak po kuli, i możesz wlać w tą dziurę dużo, bardzo dużo mnóstwo cudzych ciał, substancji i głosów, ale nie wypełnisz, nie zamkniesz, nie zabetonujesz, nie ma chuja.&quot;<br />
<br />
Jakub Żulczyk &quot;Ślepnąć od świateł&quot;</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>Marta Baranowska</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=428</guid>
		</item>
		<item>
			<title>9 kwietnia 2o11 Starcie</title>
			<link>http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=426</link>
			<pubDate>Mon, 31 Oct 2011 10:32:07 GMT</pubDate>
			<description>Wczorajszy dzień zaczął się wspaniale. Horoskop w METRZE obwieścił mi, że czeka mnie uroczy poranek i uda mi się załatwić wiele spraw. Słoneczko, co...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Wczorajszy dzień zaczął się wspaniale. Horoskop w METRZE obwieścił mi, że czeka mnie uroczy poranek i uda mi się załatwić wiele spraw. Słoneczko, co prawda nie przyświecało, ale nie zaspałam do biblioteki, a ponadto gdy już wychodziłam, Kalina mi napisała, że kończy kawę, więc i ja na spokojnie wypiłam :). Byłam zadowolona, mimo iż nie wszystko poszło po mojej neurotycznej myśli. Oczywiście do czasu. Niestety, około 12.00 mój piękny dzień, podczas którego nic nie było mnie wstanie zdenerwować, został skażony niespodziewanym spotkaniem pewnej osobistości. Te trzy sekundy były niczym wyciek toksyn z reaktora, gdyż mój prywatny Dementor przegonił wciąż jeszcze wątłe, wiosenne słońce na rzecz skrzeczącej, zimnej świetlówki. Osobistość przemkneła obok mnie złoszcząc mnie upartym milczeniem. Niczym Buka, osoba owa sprawiła, że kwiatki w wazonie zwiędły, ściany pokryły się szronem, a ja i mój zmącony spokój musieliśmy szczelniej okryć się płaszczem. Tak, Dementor robi mi to specjalnie, próbując pokazać swą wyższość na średniawym szaraczkiem, którym w oczach stwora jestem. Bawi mnie to wszystko nieustannie, choć co jakiś czas (w okresie PMSu) odbija się czkawką i impotencją pogodnego nastroju. Tym żałobnym sflaczeniem przekreślam swoje życie towarzyskie, dusząc w sobie jedno proste zdanie: Nienawidzę Cię. A jednocześnie nie dajesz mi o sobie zapomnieć.<br />
<br />
A moje drugie ja radziło, żebym wyrzekła myśl prosto z mostu i oczyściła toksyczne, milczące zaczepki osoby. Ale nie, ja jestem ponad to, ukryta za dumą promenuję ze skwaszoną miną przez życie, usilnie całą winą obciążając niesprzyjające warunki atmosferyczne. Na niektórych nie warto tracić ani czasu, ani energii. Na rachityczną, bestię zatruwającą dobry nastrój tym bardziej. Być może kiedyś się tego nauczę?<br />
<br />
Próbując jakoś ratować ostatek pokładów dobrego nastroju, spakowałam sie na trening i wyszłam wcześniej z Panną Anną, aby się jeszcze przespacerować. Traf chciał, że słonko radośnie ogrzewało atmosferę, a ja czułam, że horoskop raz w życiu się nie mylił. Niestety wiało. Piździło w zasadzie. Klęcie pod nosem, niczym bosman nic nie dawało, a na dodatek zgubiłam gdzieś gumkę do włosów i moje rozwichrzone włosy, niczym Chopin po nieudanym koncercie przysłaniały mi kwietniowe popołudnie. By uchronić się przed kolejnym zapaleniem ucha, wbiłam czarne słuchawki w przewody słuchowe i modliłam się o bezpieczny przyjazd E. Gdy mijałam szare mury wileńskie, słuchałam akurat Amos Lee, było więc nastrojowo i złowieszczo. Idę ja sobie, prawie radośnie, lecz w pełni na ślepo, aż nagle nie wiadomo skąd wylatuje na mnie kawał folii bąbelkowej, by niczym kłoda rzucić mi się pod nogi. Suche liście tańczyły wokół moich odzianych w czarny nylon pęcin, a ja usilnie próbowałam ogarnąć tą apokaliptyczną sytuację. Aż tu nagle, wiatr zawiał z drugiej strony, brązowe artefakty zeszłego lata toczyły się po chodniku niby posłuszna mi armia, czułam się jak władca wiatru. Wiatr wykręcał moje włosy we wszystkie strony, cień jaki rzucałam przypominał mityczne przedstawienia Meduzy. Tak, moje spojrzenie w stronę Dementora było ostatecznym pocałunkiem śmierci, rozliczeniem z fiskusem, zadośćuczynieniem poniesionych strat. Bez zadęcia, nadęcia, pierdnięcia, emocji, kwasu, żałoby czy histerii narodziłam się na nowo i jestem ponad to.<br />
<br />
Małe zwycięstwo uczciłam bagietką z czosnkiem w drodze do stajni, uznając, że żaden Dementor nie będzie mi psuł wiosny w pakiecie z radosnym nastrojem. Za dużo jest na świecie Buk, wampirów emocjonalnych i szarych, zakapturzonych stworzeń by się nimi martwić. Jak to mówi Kaś: Bądź ponad to. I jestem, od dzisiaj jestem.</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>Marta Baranowska</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=426</guid>
		</item>
		<item>
			<title>...</title>
			<link>http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=425</link>
			<pubDate>Sun, 30 Oct 2011 20:11:39 GMT</pubDate>
			<description>Myślę, że nie ma czegoś takiego jak dobrzy i źli przyjaciele. 
Może są po prostu tylko przyjaciele, ludzie, którzy są przy mnie, kiedy mi coś dolega,...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Myślę, że nie ma czegoś takiego jak dobrzy i źli przyjaciele.<br />
Może są po prostu tylko przyjaciele, ludzie, którzy są przy mnie, kiedy mi coś dolega, i pomagają mi, abym nie czuła się zbyt samotna.<br />
To ludzie, dla których warto przeżywać strach, mieć nadzieję... i żyć.<br />
Być może są to ludzie, za których warto umrzeć, kiedy trzeba.<br />
Nie ma dobrych przyjaciół.<br />
Nie ma złych przyjaciół.<br />
Są jedynie ludzie, których pragnę i z którymi chce być - ludzie, którzy mają swoje miejsca w moim sercu.</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>Marta Baranowska</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=425</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Sandomierskie Lochy</title>
			<link>http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=424</link>
			<pubDate>Tue, 20 Sep 2011 08:23:29 GMT</pubDate>
			<description>Takie i podobne miejsca z minimalną ilością światła są swoistym testem możliwości naszego sprzętu. Aby pokazać autentyczną i niepowtarzalną atmosferę...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Takie i podobne miejsca z minimalną ilością światła są swoistym testem możliwości naszego sprzętu. Aby pokazać autentyczną i niepowtarzalną atmosferę takich miejsc, należy od razu zrezygnować  z lampy błyskowej. Dodatkowo szanse na wykonanie poprawnego zdjęcia maleją jeśli nie mamy możliwości skorzystania ze statywu. Zwiedzając podziemne zakamarki, czy to jaskinie, kopalnie, czy piwnice z kilkudziesięcioosobową grupą o rozkładaniu statywu należy zapomnieć. W takim przypadku musimy ratować się wysokim ISO oraz krótkimi czasami. W tym miejscu wyższość lustrzanek nad kompaktami dyskwalifikuje te drugie. Jeśli chodzi o lustrzanki, to w tym przypadku ze względu na niższe szumy, &quot;pełnokladkowcy&quot; mogą bardziej podkręcić czułość. <br />
W tym miejscu opiszę, jak ja uporałem się z tym problemem z moim D90.<br />
<br />
Na początku ISO. W przypadku Nikona D90, maksymalne, przy którym fotki można jeszcze zaakceptować jeśli chodzi o szum, to 1600. Balans bieli jest nieistotny, ponieważ zdjęcia robimy w RAW-ie. Jeśli chodzi o tryb ekspozycji, to w tym przypadku wybrałem &quot;S&quot; (preselekcję czasu). Metodą prób dobrałem optymalny czas naświetlania do założonego obiektywu Sigma 10-20mm (wersja 4-5.6), który wyniósł 1/15 s. Zakładając, że zdjęcia będą robione na 10mm. i pamiętając o regule odwrotności ogniskowej dla czasu - w tym przypadku nie mniej, niż 1/10 s. - powinno być OK. <br />
<br />
Należy liczyć się z tym, że przy tak ekstremalnych ustawieniach, większa ilość zdjęć będzie niedoświetlona. Dlatego podczas wywoływania RAW-ów &quot;podkręcałem&quot; jeszcze ekspozycję o +1 do +1,5 EV. Jeśli chodzi o pozostałą obróbkę, to ograniczała się jedynie do balansu bieli oraz czasami dodaniem delikatnego kontrastu.<br />
<br />
<b>A jak Wy radzicie sobie w podobnych sytuacjach ?</b><br />
<br />
Zapraszam do obejrzenia moich zdjęć:<br />
<br />
<img src="http://img8.imageshack.us/img8/7815/dsc4295q.jpg" border="0" alt="" /><br />
<br />
<img src="http://img836.imageshack.us/img836/4070/dsc4298a.jpg" border="0" alt="" /><br />
<br />
<img src="http://img43.imageshack.us/img43/8445/dsc4302d.jpg" border="0" alt="" /><br />
<br />
<img src="http://img29.imageshack.us/img29/9707/dsc4312.jpg" border="0" alt="" /><br />
<br />
<img src="http://img40.imageshack.us/img40/236/dsc4314j.jpg" border="0" alt="" /><br />
<br />
<img src="http://img405.imageshack.us/img405/9718/dsc4322.jpg" border="0" alt="" /></div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>black70</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=424</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Dwa oblicza [fot. biegly]]]></title>
			<link>http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=423</link>
			<pubDate>Fri, 12 Aug 2011 17:22:50 GMT</pubDate>
			<description>Obrazek: http://img21.imageshack.us/img21/4010/blogyi.jpg  
 
  
To dlatego fotografia pozostawiała zawsze niedosyt. I z takim trudem, i tylko czasem...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div><div align="center"><img src="http://img21.imageshack.us/img21/4010/blogyi.jpg" border="0" alt="" /><br />
</div> <br />
To dlatego fotografia pozostawiała zawsze niedosyt. I z takim trudem, i tylko czasem w 100% spełniała moje oczekiwania. Te zdjęcia pochodzą z wątku gdzie publiczność podzieliła się na zwolenników lewego i prawego. Nie mogłem się oprzeć aby zrobić z nich jedną rozkładówkę. Oryginały autorstwa <a href="http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=11973" target="_blank">biegly</a> są tu: <a href="http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=187651" target="_blank">http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=187651</a></div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>jchyra</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=423</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Promień [fot. mirekvampirek i JaroPienza]]]></title>
			<link>http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=422</link>
			<pubDate>Thu, 30 Jun 2011 16:54:20 GMT</pubDate>
			<description>Zdjęcia pochodzą z tego (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=184097) i tego (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=184044) wątku....</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div><div align="left">Zdjęcia pochodzą z <a href="http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=184097" target="_blank">tego</a> i <a href="http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=184044" target="_blank">tego</a> wątku. Wypatrzyłem je wczoraj. Nie mogłem powstrzymać się przed ułożeniem tych skrajnych (i tak bliskich sobie) światów w parę.<br />
<br />
Promyk światła wyprowadza nas z ciemnej doliny ku świetlistej wyżynie. O ironio, na dole była woda. Tu - na górze - jest susza. <br />
<br />
<br />
<br />
<div align="center"><img src="http://img845.imageshack.us/img845/4986/003nik.jpg" border="0" alt="" /></div></div></div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>jchyra</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=422</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zimne oko, gorąca kreacja [fot. venomer & arachiusz]]]></title>
			<link>http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=421</link>
			<pubDate>Sun, 15 May 2011 21:11:38 GMT</pubDate>
			<description>Obrazek: http://img849.imageshack.us/img849/2261/002du.jpg  
 
 
Najpierw zobaczyłem fotografię venomer...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div><div align="center"><img src="http://img849.imageshack.us/img849/2261/002du.jpg" border="0" alt="" /><br />
</div><br />
Najpierw zobaczyłem fotografię <a href="http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=34108" target="_blank">venomer</a> z <a href="http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=176390" target="_blank">tego</a> wątku. Był to bonus pod numerem 3. W niepomalowanym oku dziewczyny zobaczyłem coś tak dzikiego, że...<br />
<br />
...gdy po jakimś czasie trafiłem na zdjęcie <a href="http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=5150" target="_blank">arachiusz</a>a, gdzie tęczowy <a href="http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?p=2393578#post2393578" target="_blank">trzyszcz </a>morduje mrówkę - wiedziałem, że to będzie wymowne zestawienie.<br />
<br />
W połowie wymalowani, w połowie okrutni. Piękna z nich para.</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>jchyra</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=421</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Na Wieży Zegarowej w Przemyślu</title>
			<link>http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=420</link>
			<pubDate>Sun, 15 May 2011 17:15:10 GMT</pubDate>
			<description>Noc Muzeów to jedyna okazja, aby wieczorem wdrapać się bezkarnie na Wieżę Zegarową w Przemyślu. Amatorów podziwiania nocnej panoramy miasta z tego...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Noc Muzeów to jedyna okazja, aby wieczorem wdrapać się bezkarnie na Wieżę Zegarową w Przemyślu. Amatorów podziwiania nocnej panoramy miasta z tego miejsca było wielu. Maniaków takich jak ja - ze statywami też było kilku. Miejsca dla wszystkich wystarczyło, ale nie to było głównym problemem natury technicznej. Nie do &quot;przeskoczenia&quot; okazała się metalowa barierka, która dodatkowo zabezpieczała taras i była na wysokości oczu. Na początku z podpiętym uniwersalnym zoomem 18-105mm szukałem wąskich kadrów, ponieważ aparat na statywie znajdował się akurat pod tą barierką. Wyszło mniej więcej coś takiego:<br />
<br />
<img src="http://img862.imageshack.us/img862/2595/przemyl2550.jpg" border="0" alt="" /><br />
<br />
<img src="http://img7.imageshack.us/img7/8944/przemyl2559.jpg" border="0" alt="" /><br />
<br />
<img src="http://img852.imageshack.us/img852/2944/przemyl2552.jpg" border="0" alt="" /><br />
<br />
Później z duszą na ramieniu narażając aparat na upadek, wywindowałem go ze statywem ponad barierkę. Wtedy mogłem już podpiąć szerokokątne szkiełko i zaszaleć bez ograniczeń. No prawie, bo nie miałem praktycznie podglądu na robione kadry. Przy tych warunkach nawet funkcja podglądu na ekranie niewiele daje. Niestety, czas jest nieubłagany i nie zauważyłem jak <i>blue hour</i> dobiegło końca. Poniżej przykłady z szerokiego kąta:<br />
<br />
<img src="http://img215.imageshack.us/img215/8614/przemyl2572.jpg" border="0" alt="" /><br />
<br />
<img src="http://img163.imageshack.us/img163/3311/przemyl2573.jpg" border="0" alt="" /><br />
<br />
Czas kończyć, bo się ściemnia :) Następnym razem będę miał już &quot;patent&quot; na statyw na Wieży Zegarowej. Ale czekać rok do następnej Nocy Muzeów ? :( <br />
<br />
Więcej fotek z Wieży Zegarowej znajdziecie <a href="https://picasaweb.google.com/DJWITO/PrzemyslByNight#" target="_blank"><b>TU</b></a>.</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>black70</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=420</guid>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Pierwsze skojarzenie [fot. wpkx & ART69]]]></title>
			<link>http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=419</link>
			<pubDate>Fri, 13 May 2011 20:53:05 GMT</pubDate>
			<description>*_ Obrazek: http://img215.imageshack.us/img215/1255/001crt.jpg _* 
 
 Dzisiaj na forum dwie fotografie zwróciły moją uwagę. Co gorsze...  popchnęły...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div><div align="center"><b><u> <img src="http://img215.imageshack.us/img215/1255/001crt.jpg" border="0" alt="" /></u></b><br />
<br />
<div align="left"> Dzisiaj na forum dwie fotografie zwróciły moją uwagę. Co gorsze...  popchnęły do rozmyślań. I już przepadło. A miałem plan na wieczór  forumowego relaksu, odpoczynku, bezmyślnego klikania w pięknie kolorowe  obrazki. Przepadło.<br />
<br />
Autorem pierwszego jest <a href="http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=180123" target="_blank">wpkx</a> drugiego <a href="http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?p=2391697#post2391697" target="_blank">ART69</a>.<br />
<br />
Pozwoliłem sobie połączyć te zdjęcia, skojarzyć ze sobą, bo i w <b><a href="http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=180123" target="_blank">Poziomy krajobraz z pionami</a> </b>i w <b><a href="http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?p=2391697#post2391697" target="_blank">Minimal w BW</a> </b>zaklęto  jakąś niepewność. Na pierwszym szara, brzydka wieś jest tłem dla bieli  postumentu. Nie dla krzyża, ale jego postumentu, podstawy.<br />
O ironio, krzyż jest tam najbardziej czarny z rzeczy ciemnych  zgromadzonych w kadrze. Cóż począć? Może iść do drugiego zdjęcia, gdzie  przez polne pustkowie droga wiedzie ku prześwitującej plamie nieba. Ale  moim zdaniem ten jasny obłok to paszcza rozpięta pomiędzy białymi  plamkami ślepi i horyzontem. Może jednak wrócę na lewą stronę, tam  kształt krzyża powtarza się tak obiecująco z krzyżem słupów  elektrycznych. Może w technologi jest jakaś nadzieja? Nie wiem.<br />
<br />
Idę obejrzeć z synkiem końcówkę &quot;Piratów z Karaibów. To amerykański film, na pewno skończy się happy endem.<br />
</div></div></div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>jchyra</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=419</guid>
		</item>
		<item>
			<title>problem z NEF-ami</title>
			<link>http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=418</link>
			<pubDate>Fri, 13 May 2011 08:36:43 GMT</pubDate>
			<description>Poprzednio miałem Olympusa. Korzystałem i korzystam dosyć często z RAWów. Do otwierania Olympusowskich RAW-ów (ORF) mialem program który sprzężony...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Poprzednio miałem Olympusa. Korzystałem i korzystam dosyć często z RAWów. Do otwierania Olympusowskich RAW-ów (ORF) mialem program który sprzężony był z Photoshopem CS2. Kiedy klikałem na ORF otwierał się najpierw Photoshop, potem &quot;na nim&quot; program otwierający RAW. Kiedy wprowadziłem korekcję na RAWie kliknięciem na &quot;Otwórz&quot; przenosiłem taki skorygowany obraz na Photoshopa, nakładka RAWowa znikała.<br />
Dalsze więc operacje mogłem prowadzić na Photoshopie.<br />
<br />
I to było fajne i proste.<br />
<br />
Teraz jestem posiadaczem Nikona D5000. Do niego na płycie dodany jest program obrabiający RAWy (NEFy) ale nie chciał mi się zainstalować prawidłowo na komputerze. Ściągnąłem więc z sieci i wgrałem. Działa tak sobie, częśto zawiesza się komputer w trakcie działania. Program Nikona jest imponująco rozbudowany, cały pęk suwaków do wszystkiego. <br />
<br />
Problem jest jednak zasadniczy. <br />
<br />
Pomijając fakt, że nie jest tak prościutki i fajny jak ten od Olympusa (to wszak nie jest jednak problemem). <br />
Problemem jest to, że skorygowany w nim obraz pozostaje NEFem i nie jest otwierany przez mojego Photoshopa.  <br />
<br />
Czy ktoś z szanownych kolegów bardziej odemnie zaawansowanych w tej materii mógłby mi doradzić?<br />
Czy możliwe jest odnośnie NEFów takie rozwiązanie jakie miałem z ORFami Olympusa?<br />
<br />
Będę wdzięczny, jestem artystą i moja wiedza merytoryczna w zakresie oprogramowania jest względnie bardzo mała.<br />
<br />
Dziękuję z góry</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>ilinoi</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=418</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Księga gości na mojej stronie fotograficznej</title>
			<link>http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=417</link>
			<pubDate>Tue, 05 Apr 2011 10:12:49 GMT</pubDate>
			<description>Dzisiaj wzbogaciłem swoją stronę o księge gości. Już dawno się do tego zabierałem, ale nie było albo chęci, albo motywacji, albo po prostu czasu....</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Dzisiaj wzbogaciłem swoją stronę o księge gości. Już dawno się do tego zabierałem, ale nie było albo chęci, albo motywacji, albo po prostu czasu. Dzisiaj pada deszcz za oknem, więc postanowiłem nadrobić zaległości i księgę zainstalować. Link do księgi  -http://www.foto-karbulot.com/ksiega_sd.php . Z góry proszę o kulturalne wpisy bez wulgaryzmów. Jeśli ktoś chce mi &quot;pojechać&quot;, bo mnie nie &quot;lubi&quot;, niech nie robi tego w księdze. Wpis i tak usunę, a tylko narobi mi niepotrzebnej pracy. Oczywiście dopuszczam pewną forme soczystych podkreśleń. Ale prosiłbym tego nie nadużywać, nasz język dysponuje naprawdę pokaźną listą zamienników, o wiele bardziej kulturalnych. Prosiłbym także, abyście w miarę treściwie pisali, czyli bez głupich dwuliterowych uśmieszków, wysilcie sie, napiszcie chociaż kilka wyrazów. Prosiłbym także, o logiczne wypełnianie pól takich jak nick, e-mail, czy miasto zamieszkania. Jeśli nie chcecie ujawniać na przykład miasta, zostawcie pole puste zamiast wpisywać jakąś kretyńską nazwę. Dotyczy to także adresu e-mail, nie jest polem obowiązkowym, nie musicie się wysilać w wymyślaniu durnych adresów. Także nick lub imię i nazwisko proszę wpisywać prawdziwe, a nie jakieś zmyślone głupoty. I jeszcze jedno. Nie zadawajcie mi żadnych pytań w księdze. Od tego jest link &quot;kontakt&quot;, możecie zawsze napisać do mnie e-maila. Na pytania zawarte w księdze gości odpowiadał nie będę. To jest księga gości, a nie forum dyskusyjne. Dziekuję zatem za uwagę i zapraszam do swojej księgi.</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>Karbulot</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=417</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Ja i moje fotografowanie.</title>
			<link>http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=416</link>
			<pubDate>Sat, 26 Mar 2011 21:42:34 GMT</pubDate>
			<description>Jestem fotografem amatorem i fotografuję wyłącznie dla przyjemności. Pasja fotografowania rozwijała się u mnie od najmłodszych lat. Najpierw z pomocą...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Jestem fotografem amatorem i fotografuję wyłącznie dla przyjemności. Pasja fotografowania rozwijała się u mnie od najmłodszych lat. Najpierw z pomocą Smieny 8M a później Zenita E, i to nie tylko w plenerach, ale i podczas wielu godzin spędzonych w ciemni fotograficznej razem z Ojcem. To pod jego cierpliwym okiem wywoływałem moje pierwsze zdjęcia mając 10 lat.<br />
<br />
Mój osobisty odbiór obrazu, stworzonego przez człowieka pod jaką kolwiek postacią, to w pierwszej kolejności wrażenia emocjonalne, a dopiero później zwrócenie uwagi na warsztat autora. Niekiedy te pierwsze wrażenia są na tyle przyjemne i silne, że nie odczuwam potrzeby zagłębiać się w te drugie.<br />
<br />
Sądzę, że najpóźniej przy drugim spojrzeniu na moje zdjęcia widać, że są one amatorskie, lub jak kto woli - dyletanckie, i... być może, że takimi już pozostaną, co oczywiście nie oznacza, że nie chcę się rozwijać. Chętnie wsłuchuję się w opinie ludzi doświadczonych w tej dziedzinie, i staram się z tego korzystać,  ale nie mam ambicji, by mierzyć się kiedyś jakością zdjęć z pracami fotografów profesjonalistów. To nie będzie miało powodzenia już tylko z tego powodu, iż mam trudności z zaprzyjaźnieniem się z komputerową obróbką zdjęć.<br />
 <br />
Cały mój sprzęt fotograficzny jest sprzętem z wolnego wyboru. Gdyby Nikon wyprodukował D300/D700 z obrotowym LCD, to kupiłbym go jako pierwszy, ale wygląda na to, że szybko to nie nastąpi. Nie korzystam ze studia. Fotografuję w przygotowanych na tę chwilę mieszkaniach, w plenerach, i bardzo chętnie w ciekawych hotelach, lub innych objektach użyteczności publicznej.<br />
<br />
<div align="center">Sednem mojego fotografowania,<br />
jest olbrzymia radość z tworzenia własnych obrazów i świetna przy tym zabawa.</div><br />
Ta zabawa, to też satysfakcja z samodzielnego wykonywania elementów scenerii do zdjęć, garderoby, czy pomocy fotograficznych, choć niejednokrotnie potem stwierdzam, że łatwiej przyszło by mi to kupić. Lubię sesje fotograficzne w grupie entuzjastów, gdzie wspierając się nawzajem, każdy może łatwiej zrealizować  swoje pomysły. Nie potrzeba wtedy pomocników, wizażystek itd. gdyż każdy coś potrafi i wnosi. Unikam podczas robienia zdjęć wydumanej atmosfery misterium, szczególnie kiedy są to zdjęcia typu akt. Okazać poszanowanie modelce i skupić na niej należytą uwagę, można również w luźnej i wesołej atmosferze, i z moich doświadczeń wynika, że takie podejście wszystkich uczestników amatorskiej sesji zdjęciowej najlepiej się sprawdza.<br />
<br />
<br />
Największą przyjemność sprawia mi fotografowanie kobiet. Za każdym razem, kiedy fotografuję kobietę, przeżywam na nowo ten specyficzny moment obcowania z magią kobiecości. W moim fotograficznym hobby mam to ogromne szczęście, że moja życiowa partnerka dzieli je razem ze mną. Nie tylko, że sama chętnie pozuje, ale też pomaga podczas sesji i w przygotowaniach do nich. Nie szukam kontaktu z zawodowymi modelkami. Kobiety, które fotografuję, zaszczycają mnie możliwością uwiecznienia ich na zdjęciach. Pozują dla mnie te, które mnie zaintrygowały i które udało mi się do pozowania zachęcić. Najczęściej są to Panie z kręgu znajomych, w związku z tym często nie mam zgody na publikację tych zdjęć, gdzie widoczna jest twarz modelki, a to z kolei, wymusza na mnie konieczność  robienia odpowiednio przemyślanych pod tym względem ujęć.<br />
 <br />
Mam mieszane uczucia, kiedy fotografowie specjalizujący się w akcie, starają się tworzyć wokół tego co robią otoczkę jakiejś elitarności. Z pewnością nie jest to łatwa dziedzina, ale powtarzanie tego stwierdzenia ciągle na nowo, brzmi dla mnie jak (odstraszająca) mantra. Sądzę, że w każdej dziedzinie fotografi, aby zrobić dobre zdjęcie, trzeba wykazać się jednakowo dobrym kunsztem fotografa.</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>Wizymir</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=416</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Herbaciara</title>
			<link>http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=415</link>
			<pubDate>Fri, 25 Mar 2011 10:59:37 GMT</pubDate>
			<description>Zima powoli odpuszcza i wybiera się na swój topielczy urlop, dlatego w imieniu całej ludzkości, życzę jej długiego wypoczynku na drugiej półkuli....</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Zima powoli odpuszcza i wybiera się na swój topielczy urlop, dlatego w imieniu całej ludzkości, życzę jej długiego wypoczynku na drugiej półkuli. Osobiście mam jej już trochę dosyć, bo okazała się być gościem pokroju niechcianej ciotki, która nieco się zasiedziała&#8230; Ale, aby nie poświęcać jej już zbyt wiele uwagi, by zreflektowała się, że czas spakować walizki i wyjechać bez pożegnania, przejdę do sedna swojej wypowiedzi.<br />
<br />
W zimowe wieczory, gdy kiepskie krążenie odbija mi się fioletowym zabarwieniem wszystkich 20 palców, lubię mobilizować swoje arterie kubkiem gorącej herbaty. Nie jestem żadnym koneserem, zwyczajnie: kubek i herbata. Nie pijam Sag, powiedzmy, że mierzę nieco wyżej i oczywiście wygodniej. Odkąd mój tato popsuł urocze siteczko, bezpowrotnie porzuciłam fusiaste dobra, na które wydawałam sumy dość bajońskie, na rzecz błyskawicznych, bezstylowych torebeczek z esencją owocową. Bez zbędnych ceregieli wstawiam wodę, biorę kubek z kopytniakiem, wrzucam z dużą niedbałością woreczek, zalewam wrzątkiem i tuptam do swoich spraw. Czasem, gdy się zagapię, lub zapominam, że nie mam czasu, wpatruję się w ruch pary unoszącej się nad kubkiem. Te kłębki pachnącego dymu, tańczące jakieś podwodne, ukwiałowe tango napawają mnie zawsze dziwnym rodzajem nostalgii. Delikatne, efemeryczne kształty, uszyte jakby z transparentnego jedwabiu rozpływają się, nim zdążę zastanowić się na sensem myślenia. Potem zwyczajnie podnoszę kubek, tak boleśnie bez polotu i ogrzewając obie dłonie sączę gorący napar. Dziennie potrafię wypić nawet 7 takich kubków (lub kubłów, jak kto woli). Nie przykładam do tego dużej wagi, herbata jak herbata. Czasem dodam trochę różanego miodu lub plaster limety. Najwyraźniej w piciu herbaty nie silę się na większą ekstrawagancję - z lenistwa, to więcej niż pewne.<br />
<br />
Czasami odwiedzam miejsca, gdzie herbatę parzą za mnie i dla mnie. Ku mej uciesze jest ona wtedy jakaś bardziej namaszczona i wytworna. Szczególnie upodobałam sobie wszelkiego rodzaju roibosy oraz przysmaki złożone z fragmentów egzotycznych owoców. Kiedyś pokusiłam się o białą herbatę-kwiat, ale nie miała smaku&#8230; Uwielbiam herbaty miętowe! Najlepszą w całym dotychczasowym życiu piłam w lubianym przeze mnie miejscu na Starówce, gdzie w naczynku wielkości małej literatki podano mi brązową maź z migdałami. Coś cudownego, ten zapach, ten smak, te migdały! Gdy próbowałam parzyć ją w domu, była już tylko zwyczajną miętą&#8230;<br />
<br />
Ostatnio mój kolega uraczył mnie czymś, co było&#8230; Wciąż nie wiem, ale pijąc to cudo bałam się o własne życie. Ze względu na fakt, iż piszę, możemy uznać, ze napar nie był śmiertelny w skutkach. Ziółka pochodziły z Nepalu i pachniały trochę jak eukaliptus. A wszystko przez to, że chciałam wypić magiczną herbatę. W tym przypadku było mówisz-masz. Okazuje się, że owy kolega ma tyle herbat ile ja par butów i darzy je wielkim uczuciem &#8211; to widać. Nepalskie ziółka zdecydowanie polecam.<br />
<br />
Nie znam się na herbacie. Piję ją raczej w sposób czysto mechaniczny, rzadko kontemplując jej właściwości. Moje kubki smakowe się buntują, a ja zwyczajnie nie mam na to czasu, poza tym herbaty z uczelnianych bufetów są ohydne i podawane w poliuretanie, co zupełnie niszczy ich smak, do tego cytryna wrzucana jest PRZED zaparzeniem samej herbaty...co w moim wypadku jest niedopuszczalne, i nie do przełknięcia. Dlatego postanowiłam zostać gejszą i zdać eksternistyczny egzamin z ceremonii herbaty, bo niestety na bycie koneserem nie mam czasu.<br />
<br />
Ciekawy weekend za mną, a stresujący tydzień przede mną. Muszę iść jutro do dziekanatu... w złej sprawie...<br />
Trzymajcie kciuki.</div>

]]></content:encoded>
			<dc:creator>Marta Baranowska</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://forum.nikoniarze.pl/blog.php?b=415</guid>
		</item>
	</channel>
</rss>

